Dzisiaj jest: niedziela, 21 października 2018   Imieniny: Hilary, Jakub, Urszula

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Są (byli) wśród nas

"Myślimy o współpracy z Jastrzębiem"

 
Nie wszyscy „zwykli“ obywatele zdają sobie sprawę z tego, że Karwina jest miastem partnerskim Jastrzębia Zdroju już 16 lat. Niestety owe partnerstwo przejawia się w większości na płaszczyźnie oficjalnych spotkań przedstawicieli obu miast. Reszta mieszkańców tych miast na co dzień nie odczuwa ze sobą żadnej więzi. Na co komu wspólpraca tylko na papierze. Chcemy konkretów i normalnych kontaktów międzyludzkich; wspólnych imprez i wycieczek, spotkań przy piwie, szaleństwa na koncertach. Chcemy mieć w sobie nawzajem oparcie, razem rozwiązywać swoje problemy i cieszyć się ze wspólnych sukcesów. To pragnienie jest szczególnie konieczne i wzmaga się, kiedy uświadomimy sobie, że przecież po drugiej stronie miedzy, w Karwinie, żyją Polacy, czujący związek zarówno z ziemią czeską jak i polską. To oni są swoistm pośrednikiem i łącznikiem między dwoma krajami. O działalności Miejscowego Koła Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego (MK PZKO) w Karwinie Frysztacie, rozmawiamy z jego prezesem Januszem Wałoszkiem oraz jego zastępcą Romanem Szarowskim.

 

Kiedy powstało Wasze koło?

MK PZKO Karwina Frysztat  zostało założone 22 listopada 1947 roku. Na jego czele stanął Jerzy Rusnok, który wszedł również w skład komitetu założycielskiego. Obecnie prezesem koła jest Janusz Wałoszek.

Jaki jest przedział wiekowy Waszych członków ? Czy wszyscy aktywnie uczestniczą w działalności Koła?

Przedziału wiekowego naszego Koła nie można jednoznacznie określić. Najliczniejszą grupę stanowią członkowie powyżej sześdzieśięciu pięciu lat, jednak wielu z nich z powodu stanu zdrowia nie bierze czynnego udziału w naszych imprezach. Na każdą tradycyjną imprezę przychodzi około 80 członków Koła. Są jednak wydarzenia, na których pojawiają się znajomi naszych członków. Wtedy bywa nawet około 150 ludzi.

Macie świadomość tego, że Polaków na Zaolziu jest coraz mniej? Myślicie, że można temu zapobiec?  Czy jest to proces nieunikniony?

Według Spisu powszechnego w CR widoczny jest spadek ludnosći polskiej. Na ten aspekt wpływa wiele czynników, choćby starzejąca się populacja, niższy przyrost demograficzny, czy też asymilacja i małżeństwa mieszane. Jednak cały czas jesteśmy dobrej myśli i wierzymy, że polskość na Zaolziu tak szybko nie zniknie.

W jaki sposób promujecie polskość i integrujecie Polaków w Karwinie?

Nasze Koło organizuje różne imprezy. Do tradycyjnych należy Frysztatckie Świnobicie, Bal Młodzieżowy czy Dolański Gróm. Nawiązaliśmy współpracę z Masarnią w Godowie, gdzie jej wyroby promujemy na naszych imprezech. Był Sylwester w Hawiyrni, wyjazdy rodzinne na rowerach do Kocobędza połączone z połowem ryb i grilem w ogrodzie PZKO, była wycieczka do Browaru w Żywcu i wiele innych.

Naszą standardową imprezą jest Dolański Gróm organizaowany przez Klub Młodych i Klub Średniaka, działające przy naszym Kole. W tym roku mija już 3 edycja, na której zagrają zespoły z Polski, tj.: Vitamins, KFM i Blend oraz tutejszy zespół z Wierzniowic – Glayzy. Nie zabraknie legedny czeskiego rocka - zespołu Citron oraz gwiazdy programu – zespołu Lombard!!!  

Wystąpią też czeskie zaspoły. Nie izolujecie się więc od społeczeństwa czeskiego?

Relacje są bardzo dobre, izolacja byłaby dużym błędem.

Jak wygląda podejście do polskości wśród młodych i starszych? Czy jest różnica?

Młodsza generacja jest na pewno bardziej otwarta i bardziej „ europejska“. 

W jaki sposób Czesi postrzegają Polaków na Zaolziu?

Trudno mi odpowiedzieć. Trzeba by zapytać Czechów.

Jak układa się współpraca z miastem? Czy miasto dostrzega i szanuje czynnik polski w Karwinie i jego związek z tą ziemią?

Nie jest źle, ale dużo jest jeszcze do zrobienia.                                                                                                      

Na Zaolziu prawie w każdej gminie działają miejscowe Koła PZKO. Współpracujecie z nimi?

Na każdą imprezę, którą organizujemy, staramy się zaprosić zespoły folklorystyczne, które działają przy innych Kołach na Zaolziu. Organizujemy także turniej w siatkówce O Puchar Wójta Stonawy, gdzie pojawiają się drużyny z bratnich Kół PZKO z Olbrachcic, Suchej,Wędryni, Bystrzycy czy Czeskiego Cieszyna.

Współpracujecie z Polakami po polskiej stronie granicy? Myślicie o takiej współpracy? Może byłaby to dla Was większa szansa na utrzymanie polskośći na Zaolziu?

Jest to na pewno jeden ze sposobów utrzymania kontaktu z językiem. Oczywiście myślimy o takiej współpracy właśnie z Jastrzębiem.

Plany na przyszłość?

Chcemy dalej kontynuować naszą działalność społeczną, która przynosi korzyści na polu kulturalnym, sportowym i obywatelskim. Chcemy, aby na nasze imprezy przychodzili nie tylko Polacy z Karwiny, ale także odwiedzali nas Polacy mieszkający na prawym brzegu rzeki Olzy.

Największe sukcesy i zmartwienia?

Sukcesem jest wzrost zaangażowania młodej i średniej generacji sprawami polskimi, co dobrze wróży na przyszłość. Najbardziej martwi nas stan naszego domu PZKO, który bez wsparcia nie będziemy w stanie sami wyremontować.

           

Foto. z lewej: Janusz Wałoszek – prezes MK PZKO w Karwinie Frysztacie, z prawej: Roman Szarowski, z-ca prezesa MK PZKO w Karwinie Frysztacie.       

Przeczytaj: „Warto zobaczyć nasze miasto“ – rozmowa z burmistrzem Karwiny Tomášem Hanzlem.



 

 



 

środa, 13 cze 2012, Beata Tokarzewska

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

04/10

Pęd do władzy

5

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X