Dzisiaj jest: czwartek, 4 czerwca 2020   Imieniny: Aleksander, Franciszek, Karol

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Prosto z sejmu

Czeka nas dramat

Z Polski będą uciekać firmy, które należą do grupy tak zwanego przemysłu energochłonnego. Wszystko przez nieprzemyślaną politykę walki z węglem. Staliśmy się fanatykami nowej krucjaty, krucjaty przeciwko najtańszemu paliwu energetycznemu i wkrótce zapłacimy za to olbrzymimi kosztami utrzymania i wielkim bezrobociem.
K
raje tak zwanej starej Unii Europejskiej uczyniły z ochrony klimatu nową religię. Urzędnicy uwierzyli, że dwutlenek węgla zmienia klimat na naszej planecie. W dodatku uwierzyli, że klimat nie zmieniałby się, gdyby nie to, że spalamy węgiel. Jeżeli to prawda, trzeba iść do końca tym tokiem rozumowania. Już człowiek pierwotny zmieniał klimat przez to, że zaczął używać ognia. Nie wiem, dlaczego klimat zmieniał się w epoce dinozaurów, ale one najprawdopodobniej także używały ognia na szeroką skalę. Na razie to tylko moje podejrzenia, ale myślę, że wkrótce Komisja Europejska wyda dyrektywę, w myśl której dinozaury znajdą się na liście oskarżonych. Czekam niecierpliwie na taki akt urzędników UE.
Zanim jednak to nastąpi, chciałbym zwrócić uwagę na najnowszy raport Instytutu im. E. Kwiatkowskiego. Otóż według tego opracowania Polska znajduje się na czele listy państw Unii Europejskiej, z których przemysły energochłonne zagrożone są emigracją poza obszar objęty restrykcjami europejskiej polityki klimatyczno-energetycznej. - Mówimy wprost, że to jest zjawisko emigracji przemysłu. Przemysł, który stwierdzi, że w danym państwie nie ma warunków do funkcjonowania bardzo często nie rezygnuje z pracy tylko zmienia miejsce. Idzie tam, gdzie warunki są dla niego korzystniejsze - twierdzi prof. Krzysztof Żmijewski z Politechniki Warszawskiej, sekretarz Społecznej Rady Narodowego Planu Redukcji Emisji. Jak ocenia prof. Żmijewski, polityka energetyczno-klimatyczna Unii Europejskiej doprowadzi do wzrostu bezrobocia i trudności gospodarczych w Polsce. Lista przemysłów narażonych na ucieczkę z Polski przedstawiona na konferencji Instytutu im. E. Kwiatkowskiego obejmowała 17 sektorów naszego przemysłu. Z przedstawionych informacji wynikało też, że w przypadku Polski emigracja przemysłu może kosztować utratę około 330 tys. miejsc pracy. Zakładając wystąpienie efektu domina Instytut im. Kwiatkowskiego ocenił, że wskutek emigracji przemysłu Polska może stracić 345-525 tys. miejsc pracy w latach 2013-2014.
Ostatnie dwa rządy polskie (PiS a później PO) przyklaskiwały polityce ograniczania emisji dwutlenku węgla, chociaż nie wiedziały, jakie mogą być skutki tej polityki. Dlaczego tak twierdzę? Polska jest krajem, który nie ma żadnej grupy ekspertów pracujących na potrzeby rządu. Nikt nie przedstawia naszym politykom rzetelnych analiz. To może nas drogo kosztować. Opracowania pojedynczych specjalistów a nawet instytutów nie zastąpią ciągłego monitorowania zabójczych pomysłów lęgnących się w głowach unijnych urzędników.
Mam nadzieję, że w końcu ktoś się opamięta. Wierzę także, że rząd, który powstanie po wyborach, zajmie się od razu renegocjacją pakietu klimatycznego. Jeżeli nie, czeka nas dramat gospodarczy.

sobota, 7 maj 2011, Tadeusz Motowidło

KOMENTARZE

  • jasnet.pl | 07/05 godz. 00:00

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X