Dzisiaj jest: poniedziałek, 30 marca 2020   Imieniny: Amelia, Dobromir, Leonard

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Prosto z sejmu

Niemcy przy węglu

Niemcy rezygnują z energetyki atomowej. Taką decyzję wymusiła niemiecka opinia publiczna po katastrofie wywołanej przez trzęsienie ziemi i tsunami w japońskiej elektrowni atomowej. To nic, że Niemcom nie grozi gigantyczne trzęsienie ziemi i wielka fala tsunami. Obywatele się boją i rząd natychmiast reaguje.
C
zym Niemcy zastąpią energię wytwarzaną w elektrowniach atomowych? Oficjalnie ma to być energia ze źródeł odnawialnych. Co będzie, jeżeli się okaże, że źródła odnawialne nie wystarczą na wytworzenie tak wielkiej mocy energetycznej? Kiedy Niemcy zorientują się, że tak będzie, wtedy ogłoszą, że nie mają wyjścia - muszą spalać więcej węgla brunatnego i kamiennego. Europa to zrozumie, bo przecież nikt nie posądzi Niemców o to, że nie chcą chronić klimatu. Niemcy są mistrzami świata w dbaniu o swoje interesy. Już dawno zorientowali się, że unijna krucjata przeciwko węglowi nie ma sensu. Potrzebowali pretekstu, aby móc ogłosić, że z węgla nie zrezygnują. Takim pretekstem jest rezygnacja z energetyki atomowej.
Rząd niemiecki już po kilku pikietach w okolicach elektrowni atomowych ogłosił, że atom jest skazany na zagładę. Skąd ten pośpiech? Pewnie stąd, że przeciwnicy energetyki atomowej mogliby więcej nie protestować. Dlaczego Niemcy chcą przywrócić do łask węgiel? Ponieważ potrzebują taniej energii.
Wynegocjowany w 2008 r. unijny pakiet energetyczno-klimatyczny zakłada 20-proc. redukcję emisji gazów cieplarnianych, zwiększenie efektywności wykorzystania energii o 20 proc. oraz zwiększenie wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych do 20 proc. przez wszystkie państwa członkowskie UE do roku 2020. Bazą ma być rok 2005.
Od 2012 roku produkcja energii elektrycznej będzie obciążona kosztami zakupu pozwoleń emisyjnych. Oznacza to, że polskie elektrownie będą musiały kupować pozwolenia emisyjne, aby w ogóle produkować energię. Dziwi mnie, że Polska, w której 95 proc. energii wytwarzane jest z węgla, którego zapasów wystarczy na kolejne kilkaset lat, tak łatwo chce zrezygnować z węgla. Nie potrafię zrozumieć lekkomyślności z jaką chcemy szukać droższych paliw. To spowoduje drastyczny wzrost kosztów utrzymania. Wykluczenie węgla nie rozwiązuje problemów ekologicznych, a stwarza problemy społeczno-ekonomiczne. W Polsce stracimy 200 tys. miejsc pracy. W Europie około 1 mln miejsc pracy. Do 2025 roku cena energii wzrośnie nie mniej niż 100 proc. PKB obniży się o 1 do 2 proc. Podstawy przyjętej i obowiązującej dzisiaj polityki dostosowania światowej gospodarki do zmian klimatycznych oparte są o podważaną przez wiele środowisk naukowych hipotezę o wpływie człowieka na ocieplenie klimatu. To stawia pod znakiem zapytania skuteczność prowadzonych działań opartych głównie o redukcję dwutlenku węgla. Na dobrą sprawę nie wiemy, czy nasze działania przyniosą skutek, ale decydujemy się ponosić olbrzymie koszty. Robimy także wszystko, aby obniżyć konkurencyjność naszej gospodarki. Chiny, Indie, USA, Brazylia, Rosja i Argentyna niewiele robią, aby ograniczać emisje dwutlenku węgla. My nie tylko powodujemy utratę konkurencyjności, ale także pogłębiamy kryzys żywnościowy. Stawiamy na głowie rolnictwo, które zaczyna produkować paliwo zamiast żywności.
Dlatego z ulgą przeczytałem informację o spotkaniu wicepremiera Waldemara Pawlaka z parlamentarzystami niemieckimi. - Węgiel to nasze bogactwo i nie chcemy z niego rezygnować - powiedział wicepremier na tym spotkaniu. - Cieszy nas, że Niemcy podzielają nasze zdanie co do konieczności większego wykorzystywania paliw kopalnych - dodał wicepremier. - Bardzo interesują nas plany rozwijania niskoemisyjnych, węglowych technologii, które promuje Polska - powiedział Gunther Krichbaum, przewodniczący Komisji ds. UE. Jego zdaniem, po odejściu od energii atomowej Niemcy jeszcze przez dziesięciolecia będą uzależnione od energii pozyskiwanej z węgla brunatnego. To mówił przedstawiciel niemieckiego parlamentu. Bez zażenowania zachwalał węgiel brunatny, którego spalanie powoduje większą emisję dwutlenku węgla niż spalanie węgla kamiennego. Uczmy się od Niemców. Jeszcze nie zamknęli żadnej elektrowni atomowej, jeszcze nie ogłosili, że będzie im brakować energii, a już mówią, że stawiają na węgiel.

piątek, 22 lip 2011, Tadeusz Motowidło

KOMENTARZE

  • jasnet.pl | 22/07 godz. 00:00

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

23/03

"Nieprzytomni"

1

20/03

JSW z zyskiem

4

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X