Dzisiaj jest: niedziela, 31 maja 2020   Imieniny: Aniela, Marietta

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A mury runęły

Kiedy byliśmy razem...

Czy jastrzębianie są solidarni? Czy potrafią sobie wzajemnie pomagać? Czy potrafią się jednoczyć w trudnych, przełomowych momentach? Czy jest coś takiego jak solidarność jastrzębska? W naszej sondzie prawie 80% respondentów odpowiada, że nic takiego nie istnieje. A jednak spojrzenie wstecz, w najbliższą przeszłość pokazuje, że jest to możliwe. Że były chwile, kiedy czuliśmy się zjednoczeni. Czuliśmy się zjednoczeni w sierpniu 1980, grudniu 1981, czuliśmy się również zjednoczeni w chwili żałoby po śmierci Jana Pawła II.

Przed z górą trzydziestu lat, również w Jastrzębiu, rozgrywały się przełomowe wydarzenia i to w skali nie tylko miasta, czy kraju, ale Europy i całego świata. Zapoczątkowały one zmiany, doprowadzające do obalenia systemu komunistycznego, a z tym do zmiany podziału świata na dwa wrogie systemy. Ich bohaterami byli zwykli ludzie, robotnicy. Ci, którzy strajkowali w kopalniach i innych zakładach pracy oraz ci, którzy ich wspomagali. Bez ich wzajemnej solidarności nie byłoby tego wszystkiego.

Jedni samorzutnie i spontanicznie zastrajkowali i wytrwali mimo świadomości tego, jak to się może w tym nieludzkim systemie skończyć. Poznań w 1956, Wybrzeże w 1970, czy Radom w 1976 były groźnym tego przykładem i ostrzeżeniem. Ale oni trwali, widząc siłę w swej masie i wsparcie w tych, którzy pozostali za bramą, w domach, w miejscach, gdzie strajkować się nie dało. I te wsparcie otrzymywali: od swoich rodzin i przyjaciół, którzy dostarczali im jedzenie i słowa otuchy, od księży z „Górki” i innych jastrzębskich kościołów, i stopniowo coraz bardziej od początkowo nieufnej inteligencji. I wtedy byliśmy razem i wtedy ta zwykła solidarność międzyludzka, solidarność mieszkańców tego miasta, solidarność jastrzębska była faktem. Międzyludzka solidarność powstała zanim pierwszy niezależny związek zawodowy przyjął tę nazwę i wpisał sobie tę szczytną ideę na własne sztandary.

Kilkanaście miesięcy później władza komunistyczna postawiła kres nadziei. Tutaj padły strzały, pacyfikowano kopalnie, wielu zostało aresztowanych i poddanych represjom. Wtedy nie przechodziło się obojętnie koło rodziny, której ojca i męża zamknięto w więzieniu czy wyrzucono z pracy. Solidaryzowano się ze słabszymi i ubogimi, dzielono tym, czego samemu posiadło się niewiele. Podnoszono na duchu, mimo czołgów, które przejeżdżały jastrzębskimi ulicami. Spotykano się na mszach za ojczyznę, wspierano w wierze i przekonaniu, że to jeszcze nie koniec, przekazywano ulotki czy wiadomości z Radia Wolna Europa. I znowu byliśmy razem i znowu jastrzębska solidarność była faktem.

Bohaterami tamtych dni było tysiące bezimiennych jastrzębian. To oni wówczas stworzyli społeczność, która zintegrowała się oraz wzajemnie wspierała i było to ich prawdziwe zwycięstwo nad systemem, dążącym do tego, aby dzielić, a nie łączyć ludzi. To właśnie owa solidarność jastrzębska – ludzka i międzyludzka – zatriumfowała nad zobojętnieniem, brakiem zainteresowania drugim człowiekiem, chęcią wykorzystania jednych przeciwko drugim.

Pojawiło się poczucie jedności i wspólnoty losów. I mieszkańcy tego miasta poczuli dumę, że są jastrzębianami, że nazwa ich miasta odbiła się szerokim echem w kraju i za granicą. Zaczęli się z nim utożsamiać i z dumą do niego przyznawać.

Do tych dni, w których pojawiło się poczucie jedności, wspólnoty i solidarności jastrzębskiej, powinno nawiązywać współcześnie nasze miasto i mieszkańcy. Bo to nie jakaś szczególna postać a zwykli mieszkańcy byli ich bohaterami. To jest nasza chlubna karta, z której możemy być dumni. Może już najwyższy czas, aby tamta solidarność jastrzębska została upamiętniona, pielęgnowana i promowana? Uczcijmy tysiące bezimiennych bohaterów, którzy stworzyli fenomen socjologiczny, stając się silną, zintegrowaną grupą, potrafiącą przetrwać najgorsze chwile. Niech będzie to święto – Dzień Solidarności Jastrzębskiej. Nie solidarności związku zawodowego, który zasłużenie zdobył już uznanie świata i znalazł swoje miejsce na kartach historii, ale nasze święto, święto mieszkańców tego miasta, które pozwoli poczuć ich jedność, wspólnotę i znaleźć dumę, że są właśnie stąd.

Pierwsze działania, które dążyły do tego, aby ustanowić Dzień Solidarności Jastrzębskiej pojawiły się w roku 2009, kiedy Inicjatywa Społeczna „Pamięć Jastrzębska” zwróciła się do ówczesnej przewodniczącej Rady Miasta Aliny Chojeckiej z petycją w tej sprawie. Niestety, nie przyniosło to oczekiwanych efektów. Mimo początkowych entuzjastycznych opinii włodarzy miasta, nie uczyniona nic. Dlatego rok później (2010 r.) grupa mieszkańców, w ramach jastrzębskiej inicjatywy społecznej, przez kilka dni zbierała podpisy poparcia dla ustanowienia tego dnia jako corocznie obchodzonego święta miasta. Udało im się zebrać ponad tysiąc podpisów popierających ten pomysł, co dało podstawę do wszczęcia obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej, zgodnie ze statutem miasta. Zostały one przekazane ówczesnemu przewodniczącemu Rady Miasta Grzegorzowi Matusiakowi. Jednak pominął on wolę mieszkańców i sprawie nie nadał żadnego biegu. Sprawa znikła w biurku przewodniczącego. Zamiast tego, z inicjatywy prezydenta, Rada Miasta ustanowiła 3 września Dniem Upamiętniającym Podpisanie Porozumienia Jastrzębskiego, a więc aktu politycznego, co zdecydowanie nie było zgodne z zamysłem inicjatywy społecznej. Ostatnio pojawiła się kolejna próba powrotu do tego pomysłu. Tym razem grupa młodych ludzi upomina się o to ogólnomiejskie święto, o Dzień Solidarności Jastrzębskiej. To ważne, że młode pokolenie nie zapomina o historii, że zauważa to, czego inni – bywa, że uczestnicy tamtych wydarzeń – nie widzą już albo widzieć nie chcą. Czy i tym razem oficjele nabiorą wody w usta? Czy i tym razem okaże się, że mieszkańcy i miasto to jedynie tło do ich działalności? A może istnieje jednak sposób, żeby skłonić ich do działań w tej sprawie?


Póki co w dniu 3 września obchodzimy kolejne rocznice podpisania Porozumienia Jastrzębskiego. Wydarzenia, które coraz bardziej zanika w pamięci nawet tutejszych mieszkańców, szczególnie tych młodszych, i jest coraz bardzie pomijane w skali kraju. Są to uroczystości nawiązujące do konkretnego wydarzenia politycznego, oficjalne, na ogół pompatyczne, cieszące się nikłym zainteresowaniem mieszkańców. Natomiast postulowany Dzień Solidarności Jastrzębskiej mógłby stać się okazją do zintegrowania całego środowiska miejskiego, którego celem byłoby poczucie jedności i solidarności mieszkańców, tożsamości z tym miastem, wzbudzanie dumy, że się jest jego obywatelem. Byłaby to dobra okazja dla zorganizowania ciekawych imprez kulturalnych, happeningów z udziałem głównie mieszkańców miasta, pokazania jego dorobku i jego możliwości, publicznego wyróżnienia tych, którzy się w nim wyróżnili. Byłoby to ciekawe zakończenia lata w mieście, już tradycyjnie rozpoczynanego Dniami Jastrzębia.


Czy doczekamy się tego, aby kolejne rocznice Porozumienia Jastrzębskiego były rzeczywistym świętem całego miasta, a nie grupy, choćby nie wiadomo jak, mniej lub bardziej, zasłużonych działaczy związkowych? Ewentualnie tych, którzy na barkach strajkujących osiągnęli swoje cele? Że miasto nie da sobie odebrać pamięci o najchlubniejszej karcie swojej historii? Że pamięć o przeszłości, która nas ukształtowała, będzie podstawą do tworzenia teraźniejszości i nadziei na lepszą przyszłość? I nie pozwoli się zapomnieć, że największym, zbiorowym bohaterem tamtych czasów tutaj byli mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju, których połączyła wtedy bardzo mocna więź – solidarność ludzka, Solidarność Jastrzębska.

Zagłosuj w sondzie>>>

poniedziałek, 2 wrz 2013, Katarzyna Barczyńska

KOMENTARZE

  • adam | 03/09 godz. 11:49

    Doskonale pamiętam to zachłyśnięcie się chwilą wolności i szczerą radość, że nareszcie wolni sięgniemy po lepsze jutro i będzie nam lepiej, minęły lata i co z naszych postulatów?, gdzie ta wolność? jesteśmy numerkami nipem, peselem, obstrzelani kamerami bezimienni aktorzy ulicy śledzeni i rozliczani na każdym kroku, władza wie jak odebrać to co jeszcze mamy, jak podnieść podatki, opaty, ceny itd, a gdzie są związkowcy spadkobiercy tamtej "Solidarności"? są a jakże, mają kasę, biura i przyklaskuj więcej »ą władzy, bo tu bankiecik tam wycieczka i wszystko da się "załatwić"(pozamykano kopalnie, huty, fabryki, ludzie poszli na bruk, kogo to obchodzi?, łupany kapitalizm święci triumf za rok znowu będzie rocznica i nic nie ulegnie poprawie, bo to nie nasza "solidarność", wypada czekać podobno historia lubi zataczać koła.

  • Wstyd | 02/09 godz. 21:54

    Związkowcy z Solidarności myślą tylko jak się nie narobić a zarobić! Jak Obalić rząd i się nachapać. Wstyd mi za was!

  • Kiedy byliśmy razem... cytat z artykułu Katarzyny | 02/09 godz. 20:10

    "Czy doczekamy się tego, aby kolejne rocznice Porozumienia Jastrzębskiego były rzeczywistym świętem całego miasta, a nie grupy, choćby nie wiadomo jak, mniej lub bardziej, zasłużonych działaczy związkowych? Ewentualnie tych, którzy na barkach strajkujących osiągnęli swoje cele? Że miasto nie da sobie odebrać pamięci o najchlubniejszej karcie swojej historii? Że pamięć o przeszłości, która nas ukształtowała, będzie podstawą do tworzenia teraźniejszości i nadziei na lepszą przyszłość? I nie pozwol więcej »i się zapomnieć, że największym, zbiorowym bohaterem tamtych czasów tutaj byli mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju, których połączyła wtedy bardzo mocna więź – solidarność ludzka, Solidarność Jastrzębska".

  • gestskoczka | 02/09 godz. 18:20

    Mury dawno runęły, my przejrzeliśmy na oczy i pierwsze co zobaczyliśmy to naszą rękę w nocniku.

    W 1980 roku miałem 26 lat, i rodzinę na utrzymaniu. Pamiętam jednak o co nam chodziło. Pomimo że urodziłem się w tym systemie, to jednak przeszkadzała mi arogancja towarzyszy, to nie były nasze władze tylko ONI.

    Potem był stan wojenny, następnie Magdalenka, Okrągły Stół i pierwsze prawie że wolne wybory. Tamte wybory nie były wcale wolne, ale wmawiali nam i nam się wydawało że są wolne. Zdjęcie więcej »z Wałęsą i szansa w górę.

    Człowiekowi się stopniowo oczy otwierały, ale ONI byli szybsi. Tak naprawdę nie było i nie ma w Polsce wolnych wyborów. Poprzez wolne wybory rozumiem że mieszkańcy w okręgu zgłaszają kandydatów, z pośród nich wybierają swoich przedstawicieli, a ci przedstawiciele reprezentują swoich wyborców.

    W Magdalence dogadały się trzy siły, i wszyscy uzyskali to co chcieli, jedni bezpieczeństwo po transformacji drudzy bogactwo i władzę ukrytą, ci trzeci władzę pozorną. Ci, którzy byli siłą sprawczą zmian, zafascynowani władzą (pozorną) zapomnieli po co tam są i kogo reprezentują.

    Władza pozorna, czyli taka zależna od innych. Mało lub wcale nie słucha tych którymi rządzi, by sprostać wymaganiom tych od których jest zależna. Stąd przymus przynależności do OFE, by obcy kapitał mógł mieć dobry i pewny zysk, stąd również arogancja w podwyższaniu wieku emerytalnego i niezwracanie uwagi na postulaty dużych grup społecznych w różnych sprawach.

    Reasumując, po transformacji niektórym się udało, wzrosło ich bogactwo i znaczenie, ale przerażającej większości się znacznie pogorszyło. Krótko mówiąc bezrobocie, umowy śmieciowe, gorszy dostęp do służby zdrowia i szerszy dostęp do śmietników.

  • czytelnik | 02/09 godz. 13:41

    dlaczego mieszkańcy pobliskich osiedli mają cierpieć, strażnicy miejscy zacierać ręce (mają robotę polegającą na robieniu zdjęć i wlepianiu mandatów), sklepy bez miejsca parkingowego, bo jakiś solidarnościowiec musi zając cały plac pod KWK Ruch Zofiówka i narobić syfu w całej dzielnicy, tego typu obchody powinny być przesunięte w przystosowaną do tego część miasta, a nie ograniczać pracownikom zakładu pracy miejsc parkingową na niekorzyść mieszkańców wokół zakładu.. to niebywałe, że co jakąś "pa więcej »radę" parkingi są zamykane

  • jasnet.pl | 02/09 godz. 15:09

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

16/05

"Cyborg"

7

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X