Dzisiaj jest: piątek, 13 grudnia 2019   Imieniny: Eugeniusz, Łucja, Otylia

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Przygarnij mnie

Niemy krzyk

Walczyła nie tylko z nowotworem, ale także czasem. Miała przyjąć pięć dawek leku w czasie remisji choroby, czyli swoistego uśpienia, kiedy rak postanowił osiąść na laurach. Spóźniła się o miesiąc czasu. Mniej więcej. Tym razem niechciany gość usadowił się na węźle chłonnym biodrowym. To był zły prognostyk na przyszłość. Z dnia na dzień okazało się, że Marzena będzie potrzebować tych dawek więcej. Cały cykl leczenia to 16 kursów.

Paradoksalnie nawrót choroby przyspieszył procedurę zakupu leku. Bo wcześniej szpital zwlekał z deklaracją, czy remisja to idealny moment na rozpoczęcie leczenia. W każdym razie jej kontakty z macierzystą placówką wyglądały dziwnie. Telefony, maile, pisma… Wszystko to pozostawało bez odpowiedzi. Kiedy wreszcie podjęto decyzję o kupnie leku, pojawiła się kwestia, ile będzie kosztował jeden kurs leczenia?

„Ucieszyliśmy się dowiadując się, że Marzenka ze swoją wagą ciała będzie mogła przyjąć podczas jednego wlewu 2, a nie 3 ampułki, jak na początku szacowano, bo to ogromna oszczędność. Z prostego rachunku wynika więc, że 3333 euro pomnożone przez dwie ampułki to 6666 euro. W zależności od kursu euro to około 28 tys złotych za jeden kurs leczenia. Jak się jednak okazało, do tej ceny trzeba jeszcze doliczyć podatek! Marzena nie dostaje żadnego dofinansowania od państwa na swoje leczenie, a jeszcze musi zapłacić pańszczyznę, choć sama finansuje lek, który powinien być jej zapewniony!!!” – czytamy na „Misja Rakija – Marzena Erm i jej rozwód z Rakiem jest już na Facebooku”.

Ale to był początek kłopotów. Bo szpital wpadł w końcu na „genialny” pomysł, żeby ogłosić przetarg na zakup medykamentu ratującego jej życie. Skorzystano z usług pośrednika. A to podniosło cenę pojedynczej dawki o dalsze 2 tysiące. Ostatecznie jej koszt zamknął się w sumie 32 tysięcy. „Z prostego rachunku wynika, że Marzena na cały cykl leczenia, czyli 16 kursów, potrzebuje 512 złotych! Ponad pół miliona!” – czytamy na Facebooku. Do tej pory udało zebrać się 280 tysięcy.

Z samym aplikowaniem leku też nie było lepiej. Drugą dawkę podano Marzenie z 16-dniowym opóźnieniem. Czwartą – jak sama mówi – „spieprzono koncertowo”. „Lek został źle sporządzony. Wstrząśnięty przez pielęgniarkę stracił swoją zbawienną moc. Kiedy zwróciłam jej na to uwagę, wzruszyła tylko ramionami. Niestety, późniejsze badania potwierdziły moje przypuszczenia” – opowiada Marzena. I jeszcze tak na marginesie. Same leczenie rozpoczęło się dopiero po „szantażu” ze jej strony, kiedy zagroziła szpitalowi, że o indolencji placówki dowiedzą się ogólnopolskie media. Dopiero wtedy podano jej pierwszą dawkę.

Kiedy pada pytanie, jak się czuje, mówi, że dobrze. Cokolwiek miałoby to oznaczać w jej sytuacji. Cieszy się, że obecną terapię znosi lepiej niż wcześniej chemioterapię. Jest tylko jedno „ale”. Obniżona odporność, która w praktyce uwięziła ją w czterech ścianach jej pokoju. Ale i to ma swoje plusy. Setki wysłanych mailów, tysiące telefonów… Znowu stanęła w szranki. Znowu walczy o swoje życie. Szuka pieniędzy. „Brakuje nam 230 tysięcy złotych. Obliczyliśmy: na Misji Rakija jest nas 4776 osób. Gdyby każdy z nas wpłacił na konto 50 złotych, uzbierałoby się ponad 238 tysięcy, a więc cała potrzebna kwota! Wiemy, że nie każdy może pozwolić sobie na taką kwotę ofiarowanej pomocy, ale bardzo prosimy – pomóżcie nam tak jak możecie!!!” – apelują jej przyjaciele.

W czasie, gdy ten artykuł zaczyna oglądać światło dzienne, Marzena od kilku dobrych godzin jest już w Warszawie. W Centrum Onkologii. Na konsultacji medycznej. Może tutaj lekarze okażą się bardziej… hmm… empatyczni?

Ps. 34 1140 2017 0000 4002 1296 2440 – to numer subkonta Marzeny z Fundacji Rak’n’Roll. Do takiej wpłaty koniecznie trzeba dodać dopisek „Dla Marzeny Erm”. Prosimy o pomoc!!!

czwartek, 13 lut 2014, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Do trzezwo myslaca | 16/02 godz. 23:07

    Organizm każdego człowieka jest inny, różne są także odmiany raka (m.in. też jego warunkowania) oraz jego stadia. Bliska Tobie osoba była w stanie wyzdrowieć (acz dla pewności robiłabym badania okresowe, aby wykluczyć nawrót raka, bo nigdy nie można być w 100% pewnym, że nowotwór już się nie pojawi), ale nie znaczy to, że ktoś pstryknie sobie palcami i p. Marzena nazajutrz zostanie uleczona. Poza tym nie potrafisz doczytać do końca, że w jej leczeniu opóźniono termin podania leku? A nawet nieodp więcej »owiednio go zastosowano? Jeśli o tym nie wiesz, to Cię uświadomię: istotnym jest, by podawać go regularnie, aby zadziałał. Ciesz się zatem, że Twoja rodzina nie musiała przeżywać podobnego stresu.
    Zwracam się do Ciebie z prośbą: na przyszłość nie odnoś się do kwestii, o których nie masz bladego pojęcia. Jad jest toczyć łatwo, zranić drugą osobę także - tylko nie ma potem winnego, który odważyłby się powiedzieć "przepraszam".

  • lena78 | 15/02 godz. 01:03

    Sytuacja jest tak żenująca,ze nie mam słów żeby o jakoś skomentować...

  • trzezwo myslaca | 14/02 godz. 14:12

    czy ona czasem nie wyłudza pieniedzy?
    Mam w rodzinie przypadek gdzie bliska osoba zachorowala na raka tego zlosliwego i bez zadnych pieniedzy zostala wyleczona, ZYJE! Pomyslcie ludzie czasem.Nie pisze tego zlosliwie, tylko dziwi mnei fakt,ze ona nie moze wyleczyc sie z tego pomimo ze ma kupe kasy, a inni potrafia wyleczyc sie bez kasy doslownie za darmo!

  • kmicic | 13/02 godz. 21:45

    Wszyscy bardzo współczujemy i kibicujemy Pani Marzenie- to jest oczywiste. Natomiast ja bardzo apeluję o jedno- o przemyślenie tego dlaczego w jej przypadku jest jak jest. Czy to jest normalne żeby ktoś dysponujący pieniędzmi miał rzucane kłody pod nogi ze względu na przepisy? Pomyślcie o tym.

  • Adam | 13/02 godz. 14:20

    Zderzyłem się boleśnie z tzw."służbą zdrowia" przy okazji raka żołądka bliskiej mi osoby. Zderzenie to pokazało jak łatwo przychodzi lekarzom rozkładanie rąk. Tłumaczenie "przecież to rak" miało usprawiedliwić niekompetencję lekarzy, brak wiedzy pielęgniarek (z niewielkimi wyjątkami) oraz ogólną znieczulice "służby zdrowia".Pani Marzeno.Z Pani optymizmem i przy pomocy ludzi z pewnością wygra pani z rakiem.Z całego serca tego życzę.Nie potrafię jednak oprzeć się przekonaniu że najgorszy rak toczy więcej » "służbę zdrowia". A to jest nie do wyleczenia.

  • jasnet.pl | 13/02 godz. 11:12

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X