Dzisiaj jest: czwartek, 20 lutego 2020   Imieniny: Leon, Ludomił, Eustachy

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Swego nie znacie

Szlakiem granicznym

Kaczyce – Karwina-Raj – Karwina-Podlesie – Podświnioszów – Mizerów – Karwińskie Granice – Marklowice Górne – Pająkówka – Mariowiec – Ruptawa – Na końcu świata – Piersna – Piotrowice koło Karwiny – Skrbeńsko – Gołkowice – Godów – Łaziska – Wierzniowice – Szonychel – Kopytów – Stary Bogumin – Chałupki – Olza – Uchylsko – Gorzyczki – Gorzyce

Trasa ma ok. 70 km

Czas pokonania trasy na rowerze - ok. 5 godz. 15 min.

Prawdziwa gratka dla miłośników historii, również tej najnowszej. Klasyczny border tourism dla rowerzystów. Trasa prowadzi przemiennie po obydwu stronach granicy państwowej łącząc miejsca atrakcyjne krajoznawczo. Zapoznaje ze skomplikowanym przebiegiem granic, zarówno tej istniejącej, jak i dawnej granicy prusko-austriackiej oraz późniejszej polsko-czechosłowackiej. Doprowadza do budynków przejść granicznych, dawnych strażnic granicznych, a także do naturalnych wyznaczników granicy państwowej – rzek: Olzy, Piotrówki i Odry. Rzadkim już dziś rarytasem są zachowane w tych stronach kamienne słupki granicy prusko-austriackiej oraz przedwojennej granicy polsko-czechosłowackiej. Turysta jadący tą trasą ma możność kilkunastokrotnego przekroczenia granicy państwowej w ciągu zaledwie kilku godzin.

Wycieczkę rozpoczynamy w Kaczycach, gdzie trzeba dowieźć rowery. W centrum Kaczyc Górnych warto zwiedzić drewniany kościół zrębowy. Sprzed kościoła ruszamy ul. Harcerską w lewo do ul. Sobieskiego. Mijamy Dęby Tysiąclecia rosnące na skwerku oraz cmentarz z obeliskami upamiętniającymi poległych w obu wojnach światowych. Z centrum wsi po kilkunastu minutach jazdy osiągamy przejście graniczne w Kaczycach Górnych. Granica przecina tu miejscowości „niepostrzeżenie”, oddzielając blisko sąsiadujące ze sobą zabudowane posesje. Po zachodniej stronie granicy zaczyna się Raj – dzielnica Karwiny.

Jako ostatni budynek przed granicą, po prawej stronie drogi, znajduje się dawny polski urząd celny, wybudowany w okresie XX-lecia międzywojennego. Był on siedzibą administracji celnej i straży granicznej. Tuż za budynkiem drogę przecinał szlaban przejścia granicznego, przy którym zlokalizowana była drewniana wartownia, w której dokonywano odpraw paszportowych. 30 kwietnia 1929 r. Zarząd Ceł w Mysłowicach nabył działki, na których wkrótce potem pobudowano budynki celne w Kaczycach. Przed przystąpieniem Polski do strefy Schengen (21 grudnia 2007 r.) funkcjonowało tu drogowe przejście małego ruchu granicznego.

Po przekroczeniu granicy posuwamy się na krótkim odcinku ul. Polską w kierunku Karwiny. Następnie skręcamy w prawo, za znakami ścieżki rowerowej. Zabudowanym terenem prowadzi ona do kolonii Podlesie, sąsiadującej z kaczyckim Podświnioszowem. Pokonując podjazd osiągamy skrzyżowanie z szerszą szosą, gdzie skręcamy w prawo, ku granicy państwowej. Na przejściu granicznym łatwo zaobserwować skomplikowany przebieg granicy w zabudowanym terenie. Granica wycina w tym miejscu „trójkąt” terenu, wcinający się w terytorium Czech, pozostawiając zarazem w całości po czeskiej stronie lokalną drogę dojazdową do kilku domostw sąsiadujących bezpośrednio z Polską.

Przecinając granicę wjeżdżamy do Polski. Po lewej mijamy budynek dawnej polskiej placówki granicznej, pochodzący z lat 30. XX w. W tym miejscu można zdecydować się na wzbogacenie trasy o krótki (3,5 km) wypad do sąsiednich Kończyc Małych, gdzie warto zobaczyć zabytkowy kościół oraz zamek.

Wracamy do przejścia granicznego i udajemy się szosą w kierunku centrum Karwiny. Szybkim zjazdem pokonujemy odległość docierając do skrzyżowania przy restauracji. Tam skręcamy w prawo. Wąską, asfaltową drogą posuwamy się skrajem rozproszonej zabudowy jednorodzinnej. Omijamy w ten sposób miasto od wschodu. Po prawej stronie towarzyszy nam ściana Czarnego Lasu, leżącego w większej części po stronie czeskiej.

Jadąc ul. Mickiewicza osiągamy dzielnicę Mizerów, gdzie mijamy po prawej murowaną kaplicę. Nieco dalej na skrzyżowaniu mijamy gospodę i po lewej remizę straży pożarnej oraz podcieniową kapliczkę z figurą św. Jana Nepomucena. Kontynuujemy jazdę przez skrzyżowanie na wprost. Mijamy żeliwny krzyż na cokole. Przecinamy osiedle domów jednorodzinnych Karwińskie Granice i docieramy do drogi prowadzącej do Marklowic Dolnych. Obok placu zabaw i szkoły skręcamy w prawo. Ruchliwą szosą przez rozległe pola jadąc łagodnie obniżającym się terenem szybko docieramy do szosy z Piotrowic ku przejściu granicznemu. Po drodze przecinamy linię kolejową z polskich Zebrzydowic do Bogumina.

Po skręcie w prawo w kilka chwil osiągamy drogowe przejście graniczne. Przejeżdżamy je udając się do polskich Marklowic Górnych. Za znakami ścieżki rowerowej skręcamy wkrótce w lewo, na wąską dróżkę prowadzącą przez most na Piotrówce do lokalnej drogi (ul. Szkolna). Tam skręcamy w lewo i po kilkuset metrach docieramy do Szkoły Podstawowej w Marklowicach Górnych.

Dzięki zbudowanej wąskiej asfaltowej drodze można obecnie obok szkoły przejechać na czeską stronę granicy do pobliskiego kościoła. Przy drodze stoi drewniana wiata turystyczna. Zwiedzanie zabytkowej świątyni i cmentarza należy do największych atrakcji wycieczki.

Wracamy na polską stronę i kierujemy się lokalną asfaltową drogą (ul. Lipowa) przez tereny rolne i zadrzewienia. Granica państwa biegnie po lewej stronie w odległości 200-300 m. Za ostatnim domostwem, przy skraju lasu, mijamy stojący przy drodze kamienny słupek graniczny z dawnej granicy prusko-austriackiej.

Droga skręca w prawo, przeprowadza przez dolinkę potoku z kilkoma stawami, po czym pnie się ostro w górę. Mozolnie zdobywamy przeciwległy brzeg doliny. W tym miejscu trasa wycieczki skręca w lewo. Po chwili przecinamy granicę administracyjną Jastrzębia-Zdroju. Przy drodze mijamy drewniany dom zrębowy oraz kolejny kamień graniczny z dawnej granicy prusko-austriackiej. Męczący podjazd kończymy na skrzyżowaniu ulic, gdzie skręcamy w lewo. Wkrótce osiągamy teren kolonii Mariowiec (Maryjowiec). Przy tablicy szlaków rowerowych skręcamy na skrzyżowaniu w lewo i lokalną drogą o asfaltowej nawierzchni jedziemy pośród rozproszonej zabudowy i malowniczych pól. Na skrzyżowaniu z ul. Żwirki i Wigury skręcamy w lewo. Ulica prowadzi skrajem lasu Biadoszek. Na skrzyżowaniu skręcamy w lewo (szlak rowerowy prowadzi dalej ul. Żwirki i Wigury) zgodnie z kierunkowskazem do turystycznego przejścia granicznego.

Po chwili docieramy do miejsca wypoczynku po polskiej stronie granicy. Tuż za nim stoi tablica i kamienie graniczne. Na przejściu wybieramy kierunek łagodnie w prawo (szlak w lewo prowadzi do czeskiego przysiółka Kempy i dalej do Piotrowic).

Jedziemy przez wysoki las bukowy pokonując znaczne różnice wysokości. Droga leśna jest równa i dobrze utwardzona. Przy wyjeździe z lasu napotykamy czeską wiatę turystyczną. Nieco dalej pokonujemy bardzo stromy i długi zjazd (należy zachować ostrożność!).

Docieramy do skrzyżowania dróg w przysiółku Na końcu świata (cz. „Na konci sveta”). Jest tam kilka malowniczych stawów i sympatyczna koliba o tej samej nazwie, gdzie można posilić się i odpocząć. W karcie jest tradycyjny „smazeny syr” i „topinka”. Gościnny przysiółek opuszczamy krętą lokalną drogą prowadzącą pośród rozproszonej zabudowy Piersnej.

Na skrzyżowaniu obok sklepu spożywczego skręcamy w lewo i po chwili osiągamy skrzyżowanie z docierającą w to miejsce drogą z przysiółka Kempy. Skręcamy w prawo i długim zjazdem z widokami na zabudowania Piotrowic docieramy do centrum tej miejscowości. Na skrzyżowaniu przy stawie (uwaga zakręt!) skręcamy ostro w prawo, na drogę prowadzącą ku przejściu granicznemu. Mijamy gospodę przy stawach, dalej kościół i Hotel „Dakol”.

Przekraczamy granicę osiągając pierwsze domostwa Skrbeńska. Mijamy kamienny krzyż z tablicą inskrypcyjną oraz dawną polską strażnicę graniczną. Na lokalnym skrzyżowaniu skręcamy w prawo, na drogę prowadzącą do Jastrzębia-Zdroju. Czeka nas tu dłuższy podjazd. Jedziemy widokowym odcinkiem szosy skrajem przysiółka Grosówka. Na południe otwierają się widoki na zabudowania czeskiej Piersnej i zalesione wzniesienia wokół tej miejscowości. W pewnym miejscu droga zbliża się do granicy państwa na odległość kilkudziesięciu metrów. Wkrótce osiągamy skrzyżowanie dróg obok kapliczki w Gołkowicach.

Skręcamy w lewo szosą prowadzącą z Jastrzębia-Zdroju do Godowa. Przecinamy centrum Gołkowic. Przy drewnianym kościele zmieniamy kierunek, aby zboczyć z głównego szlaku i odwiedzić drogowe przejście graniczne Gołkowice – Zawada. Po drodze mijamy po lewej murowany z cegły okazały budynek będący w okresie XX-lecia międzywojennego siedzibą polskiej placówki granicznej. Na samym przejściu znajdują się nowoczesne, byłe zabudowania służb granicznych oraz parking. Warto udać się na most na Piotrówce aby zobaczyć malownicze meandry tej rzeki.

Wracamy do głównej szosy Gołkowic i kierujemy się do sąsiedniego Godowa. Ulicą 1 Maja przejeżdżamy przez Godów mijając Urząd Gminy, kościół p.w. Józefa Robotnika oraz rondo. Nieco dalej mijamy dawną stację kolejową oraz widoczny z ulicy malowniczy most kolejowy nad Leśnicą. Droga (ul. Powstańców Śl.) doprowadza do sąsiednich Łazisk. Tam warto zatrzymać się dłużej przy drewnianym kościele p.w. Wszystkich Świętych. Na skrzyżowaniu ulic skręcamy w lewo w ul. Wierzniowicką. Wkrótce mijamy ostatnie zabudowania Łazisk i dojeżdżamy do budynku turystycznego przejścia granicznego. Jest ono zlokalizowane w polu, w malowniczej scenerii.

Po prawej na wzniesieniu widoczne są pojedyncze polskie domostwa przy granicy, która w tym miejscu zmienia kierunek z północnego na zachodni. Wjeżdżamy na terytorium Republiki Czeskiej, które w tym miejscu wycina osobliwy „trójkąt” położony na północ od rzeki Olzy (na przeważającej długości granica państwowa w tej okolicy oparta jest na Olzie), wciśnięty między Gorzyczki i Łaziska. Na terenie tym nikt nie mieszka. Są tu jedynie pola i kompleksy leśne.

Gruntową drogą docieramy do lokalnej asfaltowej dróżki prowadzącej od turystycznego przejścia granicznego pod Gorzyczkami w kierunku czeskich Wierzniowic. Napotykamy tu kamienny obelisk otoczony kutym, ozdobnym płotkiem. To pomnik poległych w wojnie prusko-austriackiej w 1866 r. Skręcamy w lewo ku Wierzniowicom i łagodnym zjazdem wkrótce osiągamy most na Olzie. Z mostu widoczne nabrzeże przystani kajakowej przystosowane do wodowania kajaków.

Jadąc przez centrum Wierzniowic mijamy pomnik poległych w II wojnie światowej oraz murowaną kaplicę. Opuszczamy miejscowość i przez rozległe pola posuwamy się w kierunku Lutyni Dolnej. Przy zabudowaniach kombinatu rolnego w dzielnicy Nerad skręcamy w prawo na szutrową drogę wiodącą w kierunku zachodnim. Po obydwu stronach drogi rozmieszczone są liczne żelbetowe schrony bojowe z okresu poprzedzającego wybuch II wojny światowej. Jest to część kilkusetkilometrowego pasa umocnień bojowych zbudowanych przez międzywojenną Czechosłowację. Schrony są swobodnie dostępne. Polna sceneria ograniczona jest od południa ścianą lasu Borek. Osiągamy skrzyżowanie z lokalną drogą do przysiółka Czerwina, położonego nad Olzą. Skręcamy w tym miejscu w lewo. W ten sposób docieramy do zabudowań Marcinowa (cz. Martinov), skąd już szybko, asfaltową szosą osiągamy Szonychel.

Na skrzyżowaniu dróg obok zadbanego krzyża skręcamy w prawo i przez miejscowość, a następnie przez rozległe pola docieramy do Kopytowa. Tam kierujemy się w lewo ku centrum miejscowości. Ma ona charakter ulicówki. Przy drodze mijamy maleńki Plac Świętego Floriana z remizą Straży Pożarnej oraz kaplicą, przy której wyeksponowano kamień graniczny z dawnej granicy austriacko-pruskiej.

Pochodzi on z połowy XVIII w. Został znaleziony w 2004 r. w pobliżu ujścia Olzy do Odry. W górnej części prostopadłościennego słupa, zaokrąglonego górą, widoczna jest austrowęgierska korona cesarska, u dołu data 1883. Słup oznaczony jest numerem 27 i rzymskim XLV. Takie duże kamienne słupy graniczne z granicy austriacko-pruskiej to dziś absolutne krajoznawcze rarytasy. Po polskiej stronie można je oglądać w okolicach Pawłowic, Pruchnej, Strumienia.

Przy ostatnich domostwach kończy się asfaltowa nawierzchnia szosy. Jedziemy dalej polną drogą. Na rozwidleniu obieramy prawą odnogę zarastającej polnej dróżki. Klucząc dróżką, a następnie miedzą, którą trzeba obejść kawał pola, docieramy do nasady cypla między Odrą a ujściem Olzy. Na umocnioną betonowymi płytami ostrogę cypla trzeba dojść wąską ścieżyną przez zagajnik i zarośla brzegowe.

Do głównej trasy wycieczki wracamy tą samą drogą przez Kopytów i Szonychel. Stamtąd udajemy się do Starego Bogumina, gdzie przez Most Jubileuszowy na Odrze osiągamy polski brzeg w Chałupkach. Korzystając z wyznakowanego (znaki zielone) szlaku rowerowego posuwamy się drogą przez pola w kierunku lasu skrywającego meandry Odry. Szlak doprowadza na brzeg rzeki. Urokliwy odcinek kończy się przy ruchliwej szosie niedaleko Zabełkowa. Kontynuując wycieczkę udajemy się szosą przez most na Odrze do wioski Olza. Tuż za mostem skręcamy w lewo zjazdem, który sprowadza do lokalnej drogi (ul. Wałowa) wiodącej w górę rzeki, wzdłuż obwałowań Odry, a następnie Olzy. Po przeciwnej stronie Olzy położone są zabudowania Kopytowa. Można w tym miejscu zejść nad rzekę w okolicy brodu na Olzie. Przed laty istniała wisząca nad rzeką kładka dla pieszych, która uległa zniszczeniu podczas II wojny światowej.

Z ul. Wałowej skręcamy w lewo osiągając wkrótce ul. Wiejską przy ośrodku „Camp Biwak Europa”. Tu skręcamy w prawo i obok dawnych żwirowni w Olzie (dziś tereny rekreacyjne), udajemy się do Uchylska. Jadąc przez otwarte pola możemy podziwiać widoczne na wprost wzniesienia w Gorzycach i Gorzyczkach. Na północ widoczny jest budynek aquaparku w Gorzycach, a dalej na lewo wzgórza z wieżą kościoła w Rogowie. Przy polnej drodze o asfaltowej nawierzchni rosną licznie krzewy tarniny i dzikiej róży. Droga doprowadza na skraj Uchylska, gdzie na skrzyżowaniu z ul. Ogrodową skręcamy w prawo na lokalną drogę. Ta z kolei szybko zmienia kierunek na wschodni i skręcając w lewo wiedzie przez pola w dolinie Olzy. Na południe widoczne są kompleksy leśne nad rzeką. Docieramy w ten sposób na skraj Gorzyczek. Udajemy się w lewo, do centrum wioski. Musimy pokonać męczący podjazd. Następnie ul. Wiejską, obok parku i kaplicy docieramy do ul. Raciborskiej. Skręcamy tam w lewo i wkrótce dojeżdżamy do Gorzyc, gdzie kończymy wycieczkę szlakiem granic.

Zobacz również>>> Swego nie znacie

--
Agencja Reklamowo-Wydawnicza Vectra

czwartek, 30 kwi 2015,

KOMENTARZE

  • Maro | 06/05 godz. 13:18

    Dokładnie ! Zgadzam się z Rowerzystą ... dajcie spokój już z tym kościołem i PISem ...

  • rowerzysta | 30/04 godz. 18:02

    No i co tu do zwiedzania? same krzyże, kapliczki i cmentarze. Cóż to za atrakcje do zwiedzania?. Wrócę przygnębiony i na kolanach. Oczekiwał bym bardziej, aby autorzy skupili się na walorach krajobrazowych i wydarzeniach historycznych, które się rozegrały w opisywanej okolicy.

  • jasnet.pl | 30/04 godz. 14:00

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

13/02

XXI wiek w GSM

0

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X