Dzisiaj jest: niedziela, 28 maja 2017   Imieniny: Augustyna, Emilia, Jaromir

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Są (byli) wśród nas

„Czasem walnę pięścią w stół”

Kobieta – związkowiec? Czemu nie? To już nikogo nie dziwi, ale w kopalni wśród górników i do tego przewodnicząca? A jakże! Ma ukończone Technikum Górnictwa Podziemnego, uprawnienia operatora koparko-ładowarki, ochroniarza z licencją II stopnia, kucharza, barmanki, pracownika zakładu przeróbczego kopalni. Obecnie pełni funkcję przewodniczącego Związku Zawodowego Górników JSW S.A. „Pniówek”. Zajmuje się na co dzień problemami związanymi z pracą w górnictwie i nie tylko. A to jak wiadomo głównie męskie i czasami szorstkie środowisko. Danuta Jarczok musi być stanowcza, a czasem łagodzi obyczaje. Twierdzi, że w kopalni czuje się jak ryba w wodzie. Jak sama mówi, jest aż do bólu skuteczna i nie waha się podjąć nawet najtrudniejszego wyzwania. „Jestem po to, aby pomagać ludziom” - to jej życiowe motto.

Wie, co to ciężką praca. Ba! Doświadczyła nawet bezrobocia. Wykonywała różne zawody na zasadzie „jestem kobieta pracująca i żadnej pracy się nie boję”. Życie dało jej twardą szkołę. Danutę Jarczok, dzisiaj przewodniczącą Związku Zawodowego Górników Jastrzębskiej Spółki Węglowej S.A. ,,Pniówek”, można było zobaczyć jako ochroniarza przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Wówczas mówiono, że podczas jej dyżurów mysz się nie prześliźnie. A czasem było naprawdę gorąco, palono opony i murowano wejście do firmy. Później trafiła na zakład przeróbczy. Odebrała naprawdę twardą szkołę życia i to nie tylko zawodową. Jest samotną matką - wychowującą trzy nastoletnie córki. Dla nich zrobi wszystko i podejmie każde wyzwanie. Od ponad 3 lat pełni funkcje szefa związków zawodowych na jednej z kopalń.

Jak to się stało, że właśnie ona została wybrana przewodniczącą związku? Po prostu doceniono jej postawę, waleczność o lepsze jutro, cechy charakteru. Uznano, że potrafi walczyć nie tylko o siebie, ale też o innych. Związkowiec – kobieta? To dzisiaj już tak nie szokuje. Ale bycie związkowcem w kopalni, to nieco inne klimaty. No właśnie, jak radzi sobie Danuta Jarczokw typowo męskim świecie? Czy potrafi opanować czasem niełatwy i szorstki sposób bycia górników. „Jestem do tego przyzwyczajona. Wiem, że trudna i stresująca praca powoduje, że czasami człowiek rzuci grubszym słowem, że ma wszystkiego dość. Jednak ja osobiście nie spotkałam się z jakimś bezpośrednim niecenzuralnym zwrotem pod moim adresem. Koledzy owszem, różnie komentują sprawy, ale do mnie odnoszą się w sposób należyty” – mówi.

A czy w tym męskim – górniczym świecie da się nie zwracać uwagi, że szef związku zawodowego jest kobietą? „No nie” – śmieje się – „Kiedy byłam nowo wybranym przewodniczącym i jeszcze mało kto o tym wiedział, to spotykały mnie typowe reakcje, z jakimi kobiety na kopalni mają do czynienia na co dzień. Idąc przez halę słyszałam gwizdy, cmokania, komentarze, ale nie mogę powiedzieć, aby było to jakieś specjalnie przykre. Tak już po prostu jest w zakładach, gdzie przytłaczającą większością pracowników są mężczyźni. Jednak muszę powiedzieć, że ostatnio nie spotykam się z takimi sytuacjami” – opowiada.

Czy pani przewodnicząca jest osobą, którą łatwo wyprowadzić z równowagi? Czy spokojnie znosi wybuchy swoich kolegów? Czy łatwo jej trzymać nerwy na wodzy? „Tak, staram się być spokojna i potrafię wysłuchać każdego, ale nie oznacza to, że nie mam granic. Jak widzę, że ktoś przegina, że żąda ode mnie natychmiastowego efektu i się zbytnio niecierpliwi, to potrafię walnąć pięścią w stół. Wiele spraw, problemów da się pomyślnie rozwiązać, ale kopalnia to nie piekarnia. Potrzeba czasu, aby zainterweniować, przedstawić argumenty i wówczas patrzeć na efekty” – wyjaśnia przewodnicząca.

Jak widać, Danuta Jarczok obala wiele mitów zakorzenionych w kopalni. Tym bardziej działa tu zasada „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle!”. Ale jednemu jest wierna – nigdy nie złamie świętej barbórkowej tradycji. „Nigdy, ale to przenigdy nie wzięłam udziału w imprezie barbórkowej górników. Co roku zawsze mnie zapraszają, ale szanuję wielowiekowy zwyczaj, że to zabawa w męskim gronie. To taka górnicza tradycja i niech tak pozostanie” – deklaruje pani Danuta. Nie przeszkadza to jej jednak bawić się w damskim towarzystwie. Wiadomo, że w kopalniach pracują i kobiety. Również one świętują barbórkę. „I też zabawa jest na całego, jak trzeba” – śmieje się przewodnicząca. Podczas ubiegłorocznego ,,Babskiego Combra” w kopalni pod hasłem ,,W Gumisiowym lesie”, gdzie doskonale bawiło się 200 kobiet. Pani Przewodnicząca wystąpiła w zabawnej roli jednego z krasnoludków.

No właśnie, a jak kobiety przyjęły jej awans? Wiadomo, że świat pań kieruje się nieco innym podejściem niż mężczyzn. „Muszę przyznać, że nie wszystkie panie we mnie od razu wierzyły. Były takie, które myślały, że sobie nie poradzę. Jednak nie było aż tak źle. Przekonałam się, kto jest naprawdę moją koleżanką. Kto we mnie wierzy i wspiera mnie. Tym bardziej cenię sobie te osoby. Myślę też, że nieprzekonane uwierzyły w moje możliwości. Nieraz udowodniłam, że potrafię być skuteczna i żadnej sprawy, problemu, prośby nie bagatelizuję” – zapewnia.

A jak samotna matka z trójką córek radzi sobie z obowiązkami rodzinnymi? Jak sama mówi, dzieli dom pomiędzy górnictwo i pociechy. „No, to jest problem. Pracę zwykle zabieram do domu. Są to różne papiery, dokumenty, z którymi trzeba się albo zapoznać, albo wypełnić. Dotyczą przeróżnych spraw – od BHP po socjalne i inne. Córki narzekają, że działalność związkowa pochłania mnie, ale taka już jestem, jak coś robię, to bez reszty oddaję się temu zadaniu” – mówi. Jednak ma też czas na spotkania z przyjaciółmi. Na odreagowanie stresu, bo przecież praca przewodniczącego związku do spokojnych nie należy. A ostatnio w ramach Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej działa w klubie tanecznym.

Na koniec jeszcze jedna kwestia: czy szefowa związku zawodowego była pod ziemią, przy ścianie, tam gdzie jest serce kopalni? „Jak mogłam nie być? Wprawdzie nie mogę powiedzieć, że fedrowałam (śmiech), ale widziałam ścianę w ruchu. Widziałam swoich kolegów przy pracy. W tym pyle, temperaturze, hałasie. I może dlatego puszczam im płazem ich czasami nerwowe zachowanie, ich grubsze słowo, czyli tzw. łacinę. Podziwiam ich, że wytrzymują w takich warunkach” – podsumowuje pani Danuta.

Przewodnicząca Jarczok nie protestuje, kiedy określa się ją kobietą od wszystkiego, kobietą-orkiestrą. W związku zawodowym nie ma sekretarki, asystentki. Sama wykonuje pracę za 2-3 osoby. Wciąż uczy się kopalni, bo to niezmierzona masa zagadnień. Współpracuje z kolegami. Potrafi być kobietą, która wysłucha, podniesie na duchu, ale kiedy trzeba walnie pięścią w stół. Śmieje się, że będąc ochroniarzem nauczyła się, jak obezwładnić napastnika, ale jak dotąd nie musiała uciekać się do takich drastycznych metod. Mówi, że zawsze można się dogadać, znaleźć wspólnie rozwiązanie. Kopalnia to jej drugi dom. I nie ma w tym cienia przesady.

 

środa, 16 wrz 2015, Katarzyna Barczyńska

Dom

Gołkowice

cena: 299 000,00 zł
OKAZJA DOM DWURODZINNY

220.00 m2, Nie chcesz przechodzić przez proces budowy? , tylko urządzić się według własnego pomysłu ? to ta oferta jest idealna dla Ciebie !!!! Na sprzedaż dom, położony w malowniczej gminie Godów , w Gołkowicach. Dom o pow. uż. 220 m 2 , na działce 12 ar. ... więcej

renata@jgn-vesta.pl, 883 100 495

Z NAMI W ŚWIAT

Polska

WAKACJE! ...znów będą WAKACJE!

Biuro Turystyczne KULIG TRAVEL zaprasza Państwa na wypoczynek w JAROSŁAWCU - Wybrzeże Słowińskie! OŚRODEK WYPOCZYNKOWY 'MŁYNARZ' - położony jest ok. rozwiń ›

1390 zł/os.

termin: 27.06 - 09.07.2015

więcej ofert biura ›

KULIG TRAVEL ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

Mocne FILARY

2

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X