Dzisiaj jest: czwartek, 25 maja 2017   Imieniny: Grzegorz, Leon

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Są (byli) wśród nas

Pieśń prosto z serca

Bez nich nie można wyobrazić sobie żadnej ważniejszej uroczystości miejskiej. Dają z siebie wszystko, niosąc wiele radości i ciepła, tym którzy ich słuchają. Sami cieszą się swoją obecnością, ponieważ są grupą dobrych przyjaciół. Ci o największym stażu spotkali się 20 lat temu i tak już zostało. Łączy ich wspólna pasja – śpiew. Ich zaangażowanie i poziom artystyczny został doceniony nie tylko przez władze miejskie, ale ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Jednak przede wszystkim przez ich odbiorców, słuchaczy.

Co spowodowało, że zaczęli śpiewać? Że pierwsze spotkania chóru kościelnego „Ave” z parafii „na górce”, jakie miały miejsce dwadzieścia lat temu, przekształciły się w coś trwałego i zaowocowały budową silnej grupy chóralnej? Marek Cypryś, który od 18 lat jest dyrygentem grupy, mówi bez wahania, że u początku tego wszystkiego była chęć do wspólnego śpiewania oraz zwykła ludzka przyjaźń. „Zebrała się grupa ludzi dobrze czujących się w swoim towarzystwie. Połączyła ich miłość do wspólnego śpiewu. Chcieli śpiewać razem. Stworzyć zgrany zespół. Połączyć swoje głosy w jedną spójną całość. I tak to się zaczęło” – wspomina. Dla niego osobiście, ale i innych członków chóru, wspólne próby nie są jedynie ćwiczeniem linii melodycznych czy uczeniem się kolejnych utworów. To spotkania grupy przyjaciół, którzy chcą wspólnie wyrazić swoją pasję śpiewania. Wyrazić siebie właśnie poprzez śpiew. A to nie tylko przyjemność, ale i ciężka praca. „Owszem próby to żmudna praca. Bez tego nie da się osiągnąć niczego. Chórzyści podejmują ten wysiłek. Systematycznie się spotykają. Ale tego wszystkiego nie dałoby się bez wspólnego zamiłowania i wzajemnej sympatii czy nawet czegoś więcej” – mówi pan Marek.

Ich śpiewanie to znacznie coś więcej niż przygotowania do jakiegoś „zwykłego” koncertu. Niektóre występy głęboko zapadają nie tylko w pamięć, ale i w serce. „Pamiętam, kiedy wystąpiliśmy w pierwszą rocznicę śmierci Jana Pawła II. Tego wzruszenia nie da się opisać. Łzy same cisnęły się do oczu. To doświadczenie na zawsze pozostanie w mojej i nie tylko mojej pamięci” – wzrusza się dyrygent. Inne wspomnienie dotyczy koncertu kolęd w Domu Opieki Społecznej. „To był taki bożonarodzeniowy czas. Chcieliśmy podzielić się świątecznym ciepłem z pensjonariuszami. Teraz trudno orzec, kto był bardziej wzruszony – my czy oni? Czuliśmy, że sprawiliśmy im wielką radość, ale sami również cieszyliśmy się, iż możemy w tak wyjątkowych chwilach być razem” – przypomina sobie pan Marek. Jeszcze innym szczególnym dla niego momentem był koncert w katedrze rzeszowskiej, w jego rodzinnym mieście. „Bardzo, ale to bardzo cieszyłem się, że kilka pieśni mogłem zadedykować swoim rodzicom. Była to dla mnie ogromna radość” – wzrusza się pan Marek.

Niewiele mówi o sobie. Wskazuje na chórzystów, jako na głównych autorów sukcesu grupy. Więcej o nim można dowiedzieć się od pani Wiesławy Kmity, prezesa chóru: „Pan Marek to dyrygent, który potrafi zachęcić nas do śpiewania jednym głosem. Zachęcić i nauczyć, tak aby chór śpiewał jak najlepiej. Jest ciepłym człowiekiem. Nie szczędzi czasu dla chóru i jest zawsze do dyspozycji. Potrafi zmotywować. Zachęcić do pracy. Jest nie tylko wymagającym dyrygentem, ale można z nim porozmawiać podzielić się troskami. Jest otwarty na każdego”.

Chór jak każda instytucja wymaga koordynacji organizacyjnej. Trzeba przecież chociażby zorganizować odpowiednie stroje. Zdobyć sponsorów, którzy opłacą wyjazd na koncerty poza Jastrzębie. Ktoś to musi wszystko ogarnąć. I tutaj nieoceniona jest właśnie pani prezes Wiesława Kmita. „Pani Wiesia jest dobrym duchem chóru. Dba o to, aby wszystko dopiąć na ostatni guzik. To ona boryka się z tak prozaicznymi sprawami, jak zapewnienie transportu do miejsc, gdzie występujemy. Zdobywanie dotacji miejskich to również jej domena. Przecież trzeba uporać się z tymi wszystkimi dokumentami, rozliczeniami. Bez niej byłoby, jak bez ręki. Nie wiem czy chór mógłby bez niej w ogóle istnieć. Jesteśmy wszyscy jej ogromnie wdzięczni za takie zaangażowanie” – mówi Marek Cypryś.

Czy chórzyści spotykają się tylko podczas prób i koncertów aby śpiewać razem? „Ależ nie” – śmieje się dyrygent – „przecież jesteśmy grupą dobrych przyjaciół. Spotykamy się na wspólnym opłatku czy w okresie wielkanocnym. Wspólnie chcemy przeżywać te święta. Móc porozmawiać, pobyć ze sobą. Nacieszyć się swoją obecnością. To dobre, niezapomniane chwile” – mówi z uśmiechem.

Chór „Ave” to utytułowana grupa. Zdobył nagrody i wyróżnienia. W 2010 roku otrzymał Nagrodę Prezydenta Miasta Jastrzębie-Zdrój za szczególny wkład w upowszechnianie kultury. W 2014 roku chór otrzymał nagrodę rzeczową, a dyrygent Marek Cypryś indywidualną za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej upowszechniania lub ochrony kultury. A w 35. rocznicę podpisania Porozumienia Jastrzębskiego chór otrzymał Dyplom Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za wieloletnią pasję i zaangażowanie w popularyzację kultury muzycznej. Natomiast prezes Wiesława Kmita została nagrodzona Odznaką Honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.

Można nie bez przesady powiedzieć, że chór „Ave” zrobił wiele na jastrzębskiej niwie kulturalnej. To właśnie z tej grupy wyszła inicjatywa powołania Stowarzyszenia Chór Miejski. Jego trzon tworzą chórzyści z „Ave”, ale dołączyli się i inni z pozostałych parafii – z Jastrzębia Górnego (chór Lira) i parafii Miłosierdzia Bożego (chór Nova et Vetera 2003). To właśnie ta grupa wykonuje repertuar patriotyczny i religijny na przeróżnych uroczystościach. To dzięki nim mieszkańcy mogą posłuchać tak ważnych pieśni jak Gaude Mater Polonia czy Marsz Polonii lub Hymn do Miłości Ojczyzny. Jest też niezliczona liczba pieśni religijnych, które rozbrzmiewają w jastrzębskich kościołach. Jednak występują nie tylko w Jastrzębiu. Można było ich usłyszeć między innymi na Słowacji, w Rzeszowie, Łańcucie, Kaliszu, Licheniu, Dukli, Piekarach Śląskich, Częstochowie, Cieszynie. Wszędzie dzielą się radością śpiewania. Pieśnią płynącą prosto z serca.

poniedziałek, 21 wrz 2015, Katarzyna Barczyńska

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 79 000,00 zł
MIESZKANIE JASTRZĘBIE-ZDRÓJ

46.15 m2, * TYLKO U NAS * POLECAMY * Polecamy na sprzedaż mieszkanie M-4 na ulicy Wodeckiego w niskim czteropiętrowym bloku. Mieszkanie do własnej aranżacji .Składa się z trzech pokoi, kuchni z oknem, łazienki oraz przedpokoju i przynależnej piwnicy. Okna PCV.... więcej

Wodeckiego, anita@jgn-vesta.pl, 881 404 854

Z NAMI W ŚWIAT

Rumunia

RUMUNIA !

... Wczasy w Rumunii , w wysokiej klasy hotelu z wspaniałym wyżywieniem All inclusive - hotel Turquoise. Wyjazd z Jastrzębia Zdroju w dniu 23.07 powrót 01.0 rozwiń ›

ceny od 1.790 zł

termin: lato 2017

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

Mocne FILARY

2

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X