Dzisiaj jest: czwartek, 21 września 2017   Imieniny: Hipolit, Jonasz, Mateusz

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Są (byli) wśród nas

Pani od przyrody

Chiny w szkole? Chińskie ciasteczka z ryżem i inne specjały. Stroje i pozostałe rekwizyty z Państwa Środka. A dlaczego nie? Przecież przy odrobinie wyobraźni można przenieść się w najodleglejsze lądy i krainy, a jeśli do tego odbywa się to w ramach lekcji szkolnych, to czy można wyobrazić sobie lepszą naukę, lepsze poznawanie świata? Ale do tego wszystkiego potrzeba nauczyciela, który wpadnie na pomysł, jak zainteresować młodych ludzi światem, jak pobudzić ich naturalną ciekawość. Elżbieta Siwiec jest nauczycielem z kilkudziesięcioletnim stażem i w opinii wielu ciągle chce się jej uczyć, ale w niekonwencjonalny, nieschematyczny sposób. I chociaż osiągnęła już wszystko, co pedagog może zdobyć w swojej karierze, i mogłaby iść na emeryturę, to nadal jest aktywna i może być wzorem dla niejednego młodego adepta tego zawodu.

Na lekcjach przyrody jest też całkiem ciekawie. Uczniowie nie tylko siedzą w klasach, ale wychodzą poza szkołę. Bo przecież, aby poznać świat trzeba w niego wejść, doświadczyć, poczuć, dotknąć, czasami powąchać. Elżbieta Siwiec nie wyobraża sobie lekcji czysto teoretycznych, opartych jedynie na podręczniku, na opowiadaniu nauczyciela. Czy jest to spowodowane najnowszymi trendami pedagogicznymi? „U mnie zawsze tak było. Nawet wtedy, kiedy zaczynałam pracę. Mimo że, nas nauczycieli, obowiązywał schemat lekcji, to często od niego odchodziłam. Bo przecież uczeń musi nie tylko przeżyć lekcję, ale się jeszcze nią zainteresować. Uczę przyrody. A jej świat jest tak piękny. Tak różnorodny, że nie wierzę w to, że młodzi ludzie mogą być na niego obojętni” – mówi z przekonaniem.

Pracę w szkole zaczęła, kiedy nowoczesna dydaktyka była jeszcze w powijakach. Dzieci miały siedzieć karnie w ławkach, a wiedzę czerpać od nauczyciela. Ale Elżbieta Siwiec wyruszała z uczniami, zwiedzać najbliższą, przyszkolną okolicę. Tam uczyli się między innymi, jak rozróżnić buk od olchy (kto z dorosłych to potrafi?!) Wyruszali też na ścieżki Beskidu Śląskiego, na szlaki. Bo przecież przeczytać o tym, że istnieją gdzieś schroniska, a być w nich, napić się herbaty, to nie to samo. Wiedzieć, że istnieją góry, a zdobywać ich szczyty to dwie zupełnie nieporównywalne rzeczy.

Początek pedagogicznej drogi pani Siwiec zaczął się w Częstochowie, gdzie skończyła studium nauczycielskie. Tytuł magistra geografii zdobyła na Uniwersytecie Śląskim i z wyżyn akademickiego świata nauki trafiła do… malutkiej wiejskiej szkoły w miejscowości Truskolasy w powiecie kłobuckim. Tam przeszła prawdziwy chrzest nauczycielski, ucząc w klasach łączonych. I właśnie tam utwierdziła się w przekonaniu, że bycie nauczycielem, to coś, co chce robić do końca życia i oddawać się temu bez reszty. Do Jastrzębia przyjechała, jak wielu wówczas ludzi, pod koniec lat 70. Na stałe związała się ze Szkołą Podstawową nr 19, gdzie uczy od początku jej powstania. Na dzień dobry zaproponowano jej prowadzenie lekcji… wychowania fizycznego. Bo nie miał, kto uczyć, a ona była najmłodsza. I tak to się zaczęło.

Stara się być otwarta na uczniów, ich problemy i potrzeby. Nie oznacza to jednak, że nie wymaga, że nie stawia wysoko poprzeczki swoim wychowankom. Bo przecież, co to za nauczyciel, który nie wie, czego oczekuje od uczniów, czego ma ich nauczyć? I taka postawa została przez nich doceniona. W roku szkolnym 2014/2015 młodzież przyznała jej tytuł Najbardziej Sprawiedliwego Nauczyciela SP nr 19. Na takie wyróżnienie trzeba sobie zasłużyć codzienną pracą i postawą. Rok wcześniej, w roku szkolnym 2013/2014, uznano ją za Nauczyciela z Pasją. I właśnie te wyróżnienia są dla niej najcenniejsze. Dlaczego? Bo wymyślili je i przyznali sami uczniowie. „Najbardziej wymagający wobec nas, nauczycieli są uczniowie. Obserwują nas, oceniają. Widzą jak pracujemy na co dzień. Nic nie umknie ich uwadze. Tym bardziej więc cenię przyznane mi tytuły” – wzrusza się. Okazuje się, że nawet pedagog z długoletnim stażem może być jeszcze czymś zaskoczony. Bo edukacja to taka dziedzina, w której nie wszystko da się do końca przewidzieć.

Pani Siwiec najchętniej pominęłaby kwestię oficjalnych wyróżnień, których ma sporo na koncie. Sama już nie wie, ile razy otrzymywała nagrodę dyrektora szkoły, prezydenta miasta. Może również poszczycić się wyróżnieniami kuratora oświaty, ministra edukacji narodowej, ministra kultury i sztuki. Posiada Medal Komisji Edukacji Narodowej. I nawet osoby podejrzliwie traktujące takie nagrody, muszą sobie zadać pytania: Przypadek? Znajomości i układy? A może po prostu owoce długoletniej, systematycznej pracy i prawdziwej nauczycielskiej pasji? Jednak, jak sama powtarza, najważniejsze są dla niej wyróżnienia, ale te uczniowskie.

Wchodząc do klasy, gdzie lekcję prowadzi Elżbieta Siwiec, można zobaczyć grupy uczniowskie pochylające się nad mikroskopem. W ten sposób badają, jak wygląda struktura włosa, wody, grudki ziemi. Dopiero potem sprawdzają, czy to, co znajduje się na ten temat w podręczniku jest prawdą. Młodzi ludzie swoim doświadczeniem poznają świat. Pod okiem swojej pani od przyrody odkrywają bogate królestwo roślin, zwierząt i starają się zgłębić rządzące nim prawa. Ale nie tylko lekcje są domeną pani Siwiec. Jej ostatnie pasje to akcja „Podaj Łapę”. Jednak w tym przypadku słowo „akcja” nie oznacza okazjonalności – trwa już koło 20 lat. Dzieci wraz z nauczycielem zbierają rzeczy, które mogą się przydać bezdomnym psom i zawożą je do schroniska. W ten sposób uczą się, że trzeba pamiętać również o swoich „młodszych braciach”. Bo przecież święty Franciszek, patron ekologów, zostawił ludziom takie przesłanie. Prowadzi też drugą akcję w szkole pod nazwą „Żonkilowe Pola Nadziei” i jest jej miejskim koordynatorem. Młodzież spotyka się z cierpieniem ludzi terminalnie chorych. Okazują im solidarność i wsparcie, współczucie i zrozumienie. Niosą przesłanie, że człowiek dotknięty nawet najcięższą chorobą nie jest sam. W ten sposób dzieci uczą się wrażliwości i otwartości na innych.

Długo by wymieniać wszystkie obszary działalności nauczycielskiej pani Siwiec. Typowa lekcja, jest tylko jedną z nich. Żyje swoją szkołą i ta szkoła to jej większa rodzina. Uważa, że nie da się być dobrym nauczycielem bez otwartości na uczniów ich rodziców i społeczność lokalną. Zżywa się z uczniami. Nie tylko chce być ich nauczycielem, ale i przyjacielem. Nierzadko to się udaje. Może powiedzenie, że nauczyciel to „człowiek-orkiestra”, który gra na wielu „instrumentach” nie jest w przypadku Elżbiety Siwiec żadną przesadą. A kiedy już zacznie grać, to po prostu nie może przestać. I jej koncert trwa.

 

środa, 14 paź 2015, Katarzyna Barczyńska

Działki

Jastrzębie-Zdrój

cena: 94 000,00 zł
DZIAŁKI JASTRZĘBIE-ZDRÓJ

873.00 m2, Przedstawiamy na sprzedaż działkę budowlaną o powierzchni 873 m.kw usytuowaną w Jastrzębiu-Zdroju w bardzo atrakcyjnej i pożądanej lokalizacji przy ulicy Młyńskiej. Działka płaska, w kształcie kwadratu o wymiarach ok.29X30 m. Media: prąd , gaz ,... więcej

Młyńska, anita@jgn-vesta.pl, 881 404 854

Z NAMI W ŚWIAT

Włochy

CUDOWNA ITALIA

... Włochy , kolebka zabytków , nieskończonej ekspresyjnej Włoskiej kultury, wyśmienitych smaków oraz cudownego wina. jedno z piękniejszych miejsc na ziemi...

cena od 1.800 zł

termin: od czerwca do września 2017

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X