Dzisiaj jest: wtorek, 27 czerwca 2017   Imieniny: Cyryl, Maria, Maryla

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Są (byli) wśród nas

Otwarci na świat

Mówi się o nich „sprawni inaczej”, ale takiej sprawności mógłby życzyć sobie każdy z nas. Berlin, Lwów, Kraków – to tylko wybrane miasta, które odwiedzili. Nie stronią od operetki i teatru. Są też wakacje nad morzem, w górach, a i do stolicy się wpadnie, bo tam zawsze coś ciekawego. Niby nic dziwnego, bo wielu tak robi, ale oni doświadczają tego inaczej, pełniej w sposób pochłaniający świat w niemalże w każdym jego aspekcie. Bo przecież intensywne doświadczanie piękna przyrody, sztuki czy kontaktu z drugim człowiekiem, to coś niesamowitego. W tym roku Towarzystwo „Sprawni Inaczej” obchodzi 20-lecie działalności. A więc można świętować i pokusić się o pewne podsumowania.

Wszystko może być przygodą. Wyjście do parku, lasu, a nawet sklepu. Zwracają uwagę na każdy szczegół. Na to, co dzieje się wokół nich. Witają przechodniów uśmiechem, często przyjaźnie machają rękami. Lubią być zauważeni. To podopieczni Towarzystwa „Sprawni Inaczej”, które działa w Jastrzębiu już od 20 lat i w tym roku obchodzi okrągły jubileusz. Pani Elżbieta Kordiak jest od samego początku w tej organizacji. Jest, a w zasadzie tworzyła jej fundamenty, jej zręby i ani się obejrzeć jak minęły dwie dekady. Ona i grupa wolontariuszy wkładają wiele serca dla „swoich” dzieci. Bo jak tu zostawić Wojtka, który chociaż ma ponad 20 lat to oczy iskrzą się mu radością, kiedy przychodzi do niego święty Mikołaj? Jak nie interesować się Kasią, która chociaż dobija do 30., to wesoło piszczy na widok świątecznej paczki? Jak nie cieszyć się, kiedy Tomek, chłopiec który nie mówi i nie czyta, radośnie biega po lesie i obserwuje przyrodę, która jest dla niego najciekawszym z możliwych spektakli? Jak nie kochać tych wszystkich dorosłych, w których często zaklęte są dusze dzieci? Dusze, które nie dały się zepsuć otaczającą ich rzeczywistością. Są ciekawi świata. Gotowi na przyjęcie pozytywnych emocji i sami takimi emocjami obdarowujące.

„Przed 20 laty powstało Towarzystwo „Sprawni Inaczej”. Chcieliśmy zająć się dziećmi właśnie „sprawnymi inaczej”, mającymi specyficzne problemy. Często po zakończeniu edukacji nie mają co ze sobą zrobić, a siedzenie w domu, w czterech ścianach nie jest żadnym wyjściem. Chcieliśmy ciekawie zapełnić im wolny czas. Stworzyć taką dużą rodzinę, aby nie czuły się samotne, odtrącone, aby się rozwijały i na swój sposób cieszyły życiem” – wspomina Elżbieta Kordiak. Długi czas świetlica, która dla nich powstała, znajdowała się w Domu Nauki i Rehabilitacji. Jednak trzeba było poszukać większego lokum takiego, w którym wszyscy mogliby się pomieścić. I tak Towarzystwo przeniosło się do Zdroju, do kompleksu biurowo-handlowego (dawne Górnicze Centrum Kultury). Nie trafili źle, bo i pod ręką jest piękny Park Zdrojowy, biblioteka „Masnówka”, Dom Zdrojowy, a niedługo będzie ukończona tężnia solankowa. Można powiedzieć, że to miejsce wprost dla podopiecznych Towarzystwa.

Ale dzieci, młodzież i dorośli, którzy uczęszczają na zajęcia wędrują nie tylko po najbliższej okolicy. Gdzie ich nie było? Trudno wymienić wszystkie miejscowości, ale najciekawsze to Berlin, Lwów, Kraków. Byli nawet w Sejmie i na własne oczy zobaczyli, gdzie podejmuje się najważniejsze decyzje w Polsce. Uwielbiają podróżować i chłoną wszystko, co ich otacza. „Byliśmy na przedstawieniu operetkowym. Na początku miałam obawy, czy to ich zainteresuje? Jednak dzieciom bardzo się podobało. Może nie każde z nich rozumiało fabułę, ale uwielbiają muzykę, śpiew i to ich zafascynowało. Dlatego od czasu do czasu jeździmy na operetki. A dzieci same dopominają się o takie wycieczki” – mówi uśmiechając się pani Kordiak. No tak, jej podopieczni zawstydziliby niejednego z nas, którzy nie mają czasu lub niepotrzebne są im tego typu doznania i wolą, na przykład tasiemcowe telenowele w telewizji lub rajd po galeriach handlowych. Ale to jeszcze nie wszystko! Dzieciaki dbają o kondycję – regularnie chodzą na basen i jeżdżą konno. Nie boją się ćwiczeń. Dla nich to wielka frajda. Żadne z nich nawet nie pomyśli o jakimś „zwolnieniu” z zajęć, co jest domeną współczesnych nastolatków. Ale cóż, każdy ma inne podejście do życia. Można jeżyć się na samą myśl o jakimkolwiek wysiłku fizycznym, a można świetnie się bawić. Można być uśmiechniętym, otwartym na ludzi, a można też kombinować, oszukiwać i kłamać. Jak w normalnym życiu.

Są takie chwile, kiedy świetlica zamienia się w prawdziwy dom. To Święta Bożego Narodzenia i Święta Wielkanocne. Wówczas przy dużym stole siadają podopieczni, ich rodzice oraz wolontariusze. Stół aż ugina się od potraw, które przynoszone są z domów, rzadziej zamawiane. „Wtedy najbardziej uwidacznia się nasza wspólnota. Jesteśmy razem i wspieramy się w niełatwym dziele opieki nad dziećmi. Dziećmi, które nigdy nie dorosną. Nigdy nie staną się w pełni samodzielne. Ale dostarczają wiele dobrych emocji, ciepła, miłości swoim rodzicom i nam wszystkim. Ich uśmiech, radość jest dla nas największą nagrodą. I właśnie to pomaga przezwyciężyć wszystkie trudności. Widzimy wtedy, że trzymanie się razem, dzielenie obowiązkami, ma sens” – wzrusza się Elżbiet Kordiak, siła sprawcza Towarzystwa, taki spiritus movens, która potrafi pociągnąć za sobą innych do aktywności. Dlatego, że warto i widoczny jest sens tych wszystkich działań, którym zawsze przyświeca cel – dobro dziecka. Bo wszyscy podopieczni traktowani są jak własne dzieci.

Jubileusz, jak ten tegoroczny, jest świętem wszystkich zaangażowanych w Towarzystwo. To wyjątkowy czas, kiedy się wspomina, czasem marzy. Ale na co dzień świetlica, którą założyli, tętni normalnym życiem. Jest ozdobiona pracami plastycznymi wychowanków. Na regałach znajdują się książki, gry planszowe, jest nawet specjalna bieżnia do ćwiczeń. Przeważnie pomieszczenie to jest pełne dzieci i dorosłych. Na zapleczu krzątają się rodzice, którzy nierzadko przygotowują dla swoich pociech coś słodkiego. Jest też czas, aby wolontariusze usiedli, napili się kawy, porozmawiali. Czasem podzielili problemami, ale i radościami. Właśnie tak wygląda dzień powszedni Towarzystwa „Sprawni Inaczej”. Można podsumować - dzień, jak co dzień. I właśnie ta powtarzalność. Ta systematyczna i żmudna praca, wspólne działanie wolontariuszy i rodziców stanowi o sile tej grupy. Bo ona działa codziennie. Nie jest powołana na potrzebę chwili, czy z okazji akcji, od święta. Towarzystwo jest i każdy może zwrócić się do niego o pomoc, wsparcie i otrzyma je z głębi serca i w miarę możliwości.

 

środa, 28 paź 2015, Katarzyna Barczyńska

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 148 000,00 zł
MIESZKANIE JASTRZĘBIE-ZDRÓJ

55.70 m2, Mieszkanie po remoncie w klasycznych kolorach. Przedstawiam ofertę sprzedaży mieszkania typu m-4, położonego na czwartym piętrze w bloku przy ul.Beskidzkiej. Mieszkanie po generalnym remoncie do wprowadzenia. Składa się z trzech pokoi, kuchni otwartej n... więcej

Beskidzka, jola@jgn-vesta.pl, 883 100 480

Z NAMI W ŚWIAT

Turcja

TURECKA MAGIA

...Turcja - jeden z piękniejszych krajów. Niskie ceny a jakże luksusowy standard hoteli. Niesamowite jedzenie , piękne miasta, plaże różnorodne. Niesamow rozwiń ›

od 1.030 zł

termin: CZERWIEC - PAŹDZIERNIK

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

Mocne FILARY

2

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X