Dzisiaj jest: wtorek, 15 października 2019   Imieniny: Jadwiga, Teresa, Zorian

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Sponsorowane

Czarodzieje światła

przejdź do galerii

Niby zwykłe przyjęcie, ale... nagle na białym nieboskłonie pojawiają się pierwsze iluminacje. Gra świateł, które przenikają się wzajemnie, sprawia wrażenie przypadkowej. Jednak tutaj nic nie jest pozostawione ślepemu losowi. Zorza polarna. To pierwsza myśl, jaka pojawia się w głowach widzów. Seledynowy odcień ustępuje miejsca agresywnej czerwieni, ale tylko po to, aby skapitulować przed pastelowym wzorem, którego koloru nie sposób określić. Daleka Północ na wyciągnięcie ręki. Ktoś czuje, że jego skórę pokrywa gęsia skórka. To dziwne, bo sala ma podłogowe ogrzewanie, zaś goście noszą się na letnią modłę. Obowiązują wieczorowe stroje. Przewiewne suknie i garnitury. Nic dziwnego. W końcu to przyjęcie weselne.

Dekoracja światłem. Jeszcze do niedawna, kiedy padały te słowa, przyszła para młoda spoglądała na siebie niepewnie, a ich pytające spojrzenia sugerowały, że osoba, która używa podobnego terminu, mówi w obcym narzeczu. Magdalena Marecik, właścicielka firmy Dekoracje Świetlne „ShowLight”, zajmującej się efektami świetlnymi, przyznaje, że początki jej działalności nie należały do najłatwiejszych. Dziewięćdziesiąt procent osób, z którymi rozmawiała przy różnych okazjach, najczęściej w czasie targów ślubnych, nie miała pojęcia, czym zajmuje się młoda kobieta, opowiadająca im z przejęciem, jakie cuda można osiągnąć za pomocą światła. Czas jednak okazał się łaskawy dla przedstawicieli tej branży. Nasi rodacy zaczęli planować swoje ślubne uroczystości z coraz większą pieczołowitością. Rzecz jasna, nie zapominając o najmniejszych, choć równie ważnych, szczegółach. A kiedy już raz przekonali się, jaki potencjał tkwi w świetlnych iluminacjach, nie potrafili wyobrazić sobie ślubu bez tego zaskakującego elementu.

Gdyby chcieć wytłumaczyć laikowi, na czym polega dekoracja światłem, należałoby użyć nieco baśniowego porównania, że świat w blasku ledowych lamp zmienia się niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jak niewiele w tej metaforze przesady, wie tylko ten, kto poddał się ochoczo temu świetlnemu eksperymentowi. Na przykład para młoda lub weselni goście. Ale nie trzeba od razu podejmować decyzji o małżeństwie, aby przekonać się, dlaczego światło potrafi wyczarować zupełnie nową rzeczywistość. Magdalena Marecik wskazuje właśnie na jedno ze zdjęć w firmowym portfolio. Na fotografii prezentuje się „dumnie” sala, której najbliżej do wnętrza strażackiej remizy. Koszmarna brązowa boazeria. Zwisający z sufitu żyrandol, sprawiający wrażenie, że lada moment runie na drewniany parkiet. I ustawione w wojskowym szyku stoły. Jednak pani Magdalena daje znać, że to nie koniec prezentacji. Wyciąga drugie zdjęcie, na którym widać inne wnętrze. Feeria kolorów, zdominowana przez nastrojową zieleń, powoduje, że poddajemy się kameralnemu klimatowi sali. Punktowe światła eksponują elementy architektury, które warte są tego, aby je wyróżnić. Całość zaś zostaje zwieńczona powściągliwym błękitem podświetlonych stolików. „To jest ta sama sala. Przed i po dekoracji światłem” – puentuje nagle nasza rozmówczyni.

Myliłby się jednak ten, kto uznałby lekkomyślnie, że dekoracja światłem polega wyłącznie na zmianie charakteru sali. Aby zadać kłam tej tezie, patrzymy na kolejne zdjęcie, na którym „pyszni się” już weselny tort. Młoda para pochyla się nad efektem kunsztu cukiernika, przymierzając się do jego pokrojenia. Wnętrze sali, która stanowi scenografię dla niepowtarzalnego spektaklu, zmienia nagle kolor na niebieski. W jednej chwili klimat oczekiwania udziela się wszystkim weselnym gościom. I dopiero kiedy pierwszy kawałek tortu ląduje bezpiecznie na talerzu, burza oklasków przerywa absolutną ciszę. Realizator światła, który czuwa nad całością przedsięwzięcia, rezygnuje powoli z tej „podniebnej” stylistyki. A sala zmienia kolory jak kameleon, dopasowując się do tego, co dzieje się na przyjęciu weselnym. Dodatkowo to wszystko może zostać zilustrowane nastrojową muzyką, dopełniającą całości dzieła. Bajkowy świat przeciwstawiony prozie życia. Pierwszy moment, który zapamiętamy na całe życie, kiedy zwykła sala przejdzie cudowną metamorfozę, stając się zaczarowanym pałacem. Jednym słowem – czarodzieje światła.

Na koniec coś o wspomnianym zmyśle artystycznym „świetlnych dekoratorów”. Bo paleta kolorów, jakimi dysponują monterzy, jest w zasadzie nieograniczona. I dopiero tu zaczyna się prawdziwe pole do popisu dla ich pomysłowości. Tworzenia wielobarwnych mozaik, łamania schematów, malowania fascynujących światów tym, czym dysponują, czyli światłem. Nie mogą zapomnieć tylko o jednej zasadzie, która mówi, że lampy powinny zejść na drugi plan, dyskretnie schowane przed ciekawskim wzrokiem gości. Mówiąc wprost, najważniejszy jest końcowy efekt w postaci świetlnych iluminacji. I niekończący się spektakl, obliczony na spragnione ludzkie zmysły. Cała reszta stanowi tajemnicę warsztatu zawodowego przedstawicieli tej szczególnej branży.

Dla pracowników firmy „ShowLight” liczy się końcowy efekt. I co prawda powyższa sentencja padła już trzy zdania wcześniej, nic nie stoi na przeszkodzie, aby powtórzyć ją raz jeszcze. Dlaczego? Często dzieje się tak, że klienci pani Madaleny mają sprecyzowaną wizję, jak powinno wyglądać ich przyjęcie weselne czy firmowy event. Tak jak w przypadku realizowanej przez zespół wizualizacji zorzy polarnej. Aby sprostać tym oczekiwaniom, nierzadko firma musi zainwestować w sprzęt, który zostanie użyty tylko w czasie jednego konkretnego przyjęcia. Oto idealna definicja terminu „indywidualne podejście do klienta”. A potem przychodzi pora na nagrodę, kiedy przyszli małżonkowie, zaproszeni przez właściciela firmy, przyjeżdżają na weselne przyjęcie, aby wyrobić sobie zdanie na temat dekoracji światłem. Nasza rozmówczyni zachęca ich, żeby weszli do środka i zrobili mały rekonesans po sali. Oni kręcą głowami. Uśmiechają się. „To niepotrzebne. Wchodzimy w to, pani Magdo!”

Zobacz>>>Dekoracje Świetlne "ShowLight"

czwartek, 5 lis 2015, JasNet

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X