Dzisiaj jest: środa, 26 lipiec 2017   Imieniny: Hanna, Grażyna, Mirosława

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Są (byli) wśród nas

Przodowy z "Zofiówki"

„To moja druga dołowa rodzina, to moi bracia” – mówi o swojej brygadzie Krzysztof. Na kopalni wołają na niego „Jodła”, taki skrót od nazwiska. Od 7 lat jest przodowym jednej z brygad ścianowych na KWK „Zofiówka”. To koledzy z brygady wybrali go na to stanowisko, jak sam to określa – „namaścili” go na przodowego. Uznali, że z nich najlepiej nadaje się do tej funkcji, gdy poprzedni przodowy odszedł na emeryturę. „Nie była to dla mnie komfortowa propozycja, zbyt dobrze zdawałem sobie sprawę, jak odpowiedzialne jest to stanowisko i gdyby nie był to wybór kolegów, to nie wiem, czy przyjąłbym ją” – mówi. Przez wiele lat swojej pracy przeszedł przez wszystkie stanowiska w brygadzie, teraz nią kieruje.

Kim jest przodowy w brygadzie ścianowej? Najprościej mówiąc – wszystkim. Przodowy kieruje bezpośrednio brygadą, musi znać w niej każde stanowisko pracy i to z własnego doświadczenia. Bo to on wyznacza jej członków na miejsca pracy, kontroluje ich, odpowiada za nich i od niego zależy jej cała praca i jej efekty. Jak ciężka, odpowiedzialna i niebezpieczna jest praca na ścianie, to każdy, kto zetknął się z górnictwem, wie bardzo dobrze. To brygady ścianowe pracują bezpośrednio w produkcji, w urobku węgla i można zaryzykować stwierdzenie, że cała reszta kopalni pracuje, by im to umożliwić. Od dyrektora kopalni do pracujących w obsłudze przy pracach pomocniczych.  Ile oni urobią, tyle zostanie wydobyte na powierzchnię.  

Brygada „Jodły” to 23 górników, w tym 15 bezpośrednio pracujących w ścianie. To starannie dobrani pracownicy, kompetentni, doświadczeni i chętni do pracy. „Inni by się tu nie utrzymali. Tu każdy musi zrobić, co do niego należy, pomagać sobie nawzajem i umieć pracować w zespole. Brygada musi być zgrana, jak jeden dobry organizm, funkcjonować dobrze jako całość. Wtedy pracuje się dobrze, są efekty i jest bezpiecznie” – mówi.  Chwali się, że odkąd on jest przodowym w jego brygadzie, mimo trudnych, czasem wręcz ekstremalnych warunków, nie było ani jednego wypadku. „Tutaj przepisy BHP to nie pusta teoria, a praktyczna konieczność, od ich przestrzegania zależy nasze zdrowie czy nawet życie. To jak przepisy drogowe, chcesz dojechać do celu musisz ich przestrzegać”.

W brygadzie „Jodły” ogromne znaczenie ma wzajemne zaufanie. On sam został przodowym, bo koledzy obdarzyli go zaufaniem, uznali, że spośród nich najlepiej będzie organizował ich pracę, prowadził ich kompetentnie i bezpiecznie, (z logiką górniczą, jak mówi) i dobrze reprezentował ich sprawy w każdej sytuacji. Nawet kiedy trzeba się postawić przełożonemu. Słuchają jego poleceń nie dlatego, że jest ważniejszy, tylko dlatego, że ktoś musi nimi dobrze pokierować. „Są przodowi również z nadania przełożonych, ale jak oni nie zdobędą akceptacji kolegów, to ta brygada nie będzie zgrana. Pojawią się emocje, waśnie, a to bardzo szkodzi, zarówno pracy, jak samej brygadzie. Spada wydajność, zwiększa się niebezpieczeństwo wypadku” – twierdzi. „Jako przodowy nigdy nie wydałem żadnego polecenia, które nie byłoby akceptowane przez kolegów. Liczę się z ich zdaniem, a oni wiedzą, że kieruję nimi dla dobra zespołu i naszej pracy. Nie mogę na przykład posłać kogoś do pracy, na której się nie zna, nie ma uprawnień lub po prostu się do niej nie nadaje”. Odpowiada za pracę całej ściany – za ludzi, za sprzęt, za warunki pracy i jej wydajność.

„Jodła” mocno podkreśla swój stosunek do kolegów w brygadzie: „W tych dołowych warunkach to są moi bracia, moja druga rodzina. Tu jesteśmy zależni od siebie, musimy sobie pomagać, wzajemnie się wspierać. Owszem, jak to przy pracy, zdarzają się szorstkie słowa, ale nikt nikogo nie zamierza obrażać, poniżać, wykorzystywać. Tak jak w dobrej rodzinie. Choć muszę przyznać, że w różnych brygadach jest różnie. Są takie, gdzie przodowy czuje się ważny, jak na piedestale, a ludzie skaczą sobie do oczu. U nas tak nie ma i dobrze nam się razem pracuje. Przecież prawie codziennie jesteśmy razem. Razem pracujemy, jemy kanapki, żartujemy, cieszymy się, jak zrobimy więcej lub poradzimy sobie z trudna sytuacją”. A jak ktoś się z kimś po prostu, po ludzku, nie lubi? „To trzeba ich rozdzielić, pracują w różnych miejscach i w końcu zrozumieją, że w zgodzie i razem jest im lepiej. Praca wymusza wspólne kontakty i wspólne działanie” – pada w odpowiedzi. A jak ktoś odstaje, nie nadąża lub „opieprza się”? „To zależy z jakiego powodu. Jeśli ma swoje problemy i da sobie z nimi radę, to nie można go od razu skreślać. Z czasem się dopasuje. Czym szybciej, tym lepiej. Jeśli nie, to opuszcza brygadę i idzie do łatwiejszej pracy. Tu nie może ktoś „wieźć się na kimś”. Inni tego nie zaakceptują” – słyszymy. Brygada ma wewnętrzna hierarchię – obsługa (prace pomocnicze), tzw. wnęka, sekcyjni (obsługa obudów zmechanizowanych), kombajniści, no i przodowy. Od stanowiska zależy wypłata, ale od sprawdzenia się na niższym zależy wewnętrzny awans. I to przodowy dobiera ludzi na właściwe miejsca, bo od tego zależy praca całej brygady.

Warunki pracy są trudne. Temperatura, wilgotność, zapylenie (praca w maskach), czasem niewystarczająca wentylacja i to najgorsze – obrywanie się skał. Nie mówiąc już o innych niebezpieczeństwach pracy na dole i ciągłym zagrożeniu ze strony natury. Fedruje się, jak się da. Rytm pracy wyznaczają różne wydarzenia. Jak się da to się pracuje, jak wystąpią awarie czy postoje, to wtedy się odpoczywa. Czy jest niebezpiecznie? Jest, ale jak się stosuje zdrowy rozsądek, wiedzę i doświadczenie, przestrzega konieczne zasady, to da się wytrzymać. Czasami trzeba działać ryzykownie, ale wtedy trzeba to dobrze skalkulować i każdy krok dobrze przemyśleć. Wtedy można sobie poradzić. Czy był moment, kiedy „Jodła” naprawdę się przestraszył? „Jak mi zaproponowano stanowisko przodowego” – śmieje się. „Bo zrozumiałem, że będę musiał myśleć i odpowiadać za innych, za pracę, za całą ścianę”.

Czy warunki pracy na kopalni zmieniają się? „Tak na pewno. Są nowe narzędzia, nowe technologie. Efektem jest to, że tą samą pracę robimy mniejszą ilością ludzi. Ale tez musimy więcej wiedzieć i mieć większe umiejętności. Ostatnio też poprawiają się warunki pracy” – uważa „Jodła”. „Najgorsze były te oszczędności za wszelka cenę. Wszystkiego było mało i gorszej jakości. Psuły się narzędzia, maszyny, obudowy. Dużo było awarii i postojów. Po zmianie kierownictwa Spółki i kopalni zmieniło się na lepsze. Mamy już czym pracować. Zmieniły się też stosunki w pracy. Przedtem to była ścisła hierarchia człowiek musiał robić, co mu kazano i nie dyskutować, choć nie zawsze to było słuszne. Dostać się do przełożonego wyższego szczebla było trudne. Teraz jesteśmy bardziej słuchani. Z większą uwagą. Możemy udać się do każdego przełożonego, nawet do dyrektora kopalni i jak to ważne, to znajdzie dla nas czas. Możemy pójść na skargę, jak jakiś 'przemądrzalec', znający  górnictwo tylko z książek, próbuje przeszkadzać w pracy. Na przykład też takie kursy czy szkolenia. Przedtem dostawał każdy, jak było miejsce, nawet jak się na nie nadawał. Dostawał potem uprawnienia i nadal nic nie umiał. Teraz bardziej stawia się na kompetentnych i doświadczonych ludzi z dobrym nastawieniem i takich wysyła się nas kursy i szkolenia” – zauważa.

„Przodowi to tacy bohaterowie codziennej pracy, o których nie jest zbyt głośno. To od nich głównie zależy sprawność brygad i wykonywanie zadań, a co za tym idzie, praca i sytuacja całej kopalni. To oni organizują pracę na swoim odcinku i rozwiązują problemy na bieżąco. Ich rola jest nie do przecenienia” – mówi dyrektor KWK „Zofiówka” Waldemar  Stachura. W słusznie minionym systemie pokazywano publicznie przodowników pracy. Bardziej służyło to propagandzie i sztucznemu nakręcaniu wydajności. Teraz tak się nie robi, ale to nie znaczy, że w kopalni nie ma wartościowych ludzi. Są i jest ich bardzo wielu. Tacy jak „Jodła” i jego koledzy z podziemnej brygady, taka dołowa, górnicza rodzina. I to w dużej mierze od nich zależy los ich zakładu, całej Spółki, a nawet tego miasta.

fot. JSW (D. Lach)

 

czwartek, 1 gru 2016, JN

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 750,00 zł
M-4 WOLNE OD ZARAZ

55.70 m2, Do wynajęcia mieszkanie w Centrum Jastrzębia , przy ul. Wielkopolskiej. W pobliżu sklepy, szkoła, przedszkole , plac zabaw , siłownia na świeżym powietrzu . Mieszkanie wyposażone w niezbędne sprzęty Agd ( pralka , lodówka, kuchenka z piekarnikiem) do... więcej

Wielkopolska, renata@jgn-vesta.pl, 883 100 495

KOMENTARZE

  • do Habaza | 15/12 godz. 23:29

    Przodowy to ciężki orzech do zgryzienia.
    Z jednej strony ludzie którzy mu ufają i pracują dla niego z drugiej strony sztygar zmianowy i dyrekcja .
    Tak naprawdę to chłopiec do bicia .Decyzje podjęte ważą na jego losie.
    Nastały ciężkie czasy reforma Buzka przyniosła braki ludzkie, przez wiele lat nie było przyjęć.
    Srk i odejście 1600 ludzi ze spółki to tragedia.
    Brak fachowców i brak wyszkolenia młodych kiedyś się zemści,
    brak materiałów, ludzi a plan do wykonania.
    Życzę Wam Szczęścia Górni więcej »czego, będzie Wam bardzo potrzebne...

  • Habaz | 09/12 godz. 21:26

    Pracując cały czas na jedną zmianę ma się dokładny obraz przodowego, ktory uważa się za Boga. Jeden pije drugi nie. Jednemu palma do głowy uderza bardziej, drugiemu mniej. Jeden jest konfidentem i zasłania się dyrektorem. Drugi zaś żyje dobrze z kierownikiem. Ludzie się nie liczą dla dozoru i przodowych, a bez ludzi byli by nikim

  • seboc | 08/12 godz. 14:43

    I tak cofnelismy sie 30+ lat wstecz. Etos robotnika-bohatera powrocil. To nic, ze efektu ciezkiej pracy nikt kupowac nie chce. Wincenty Pstrowski XXI wieku.

  • Jo_z_ZOKu | 06/12 godz. 22:59

    Kiedyś w jakimś biurze na KWK Jas-Mos widziałem napis: "Szczęście Przodowego - Twoim szczęściem".

  • zyzio | 06/12 godz. 19:31

    do ciężko pracujący- ty w domu myślisz jak w pracy dać dwie godziny na oko czyszcząc odstawa w kufajce i dwóch koszulach i tylko pytanie a na temperatura idzie iść zdając fałszywe rapory ale jak się guma urwie to sztajger co tera robić to ni moja wina -tylko białego?? bo gdyby dać całkiem wolną rękę tj na ścianach to daję słowo dwa tygodnie po górnictwie

  • jasnet.pl | 01/12 godz. 10:18

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

Z NAMI W ŚWIAT

Włochy

CUDOWNA ITALIA

... Włochy , kolebka zabytków , nieskończonej ekspresyjnej Włoskiej kultury, wyśmienitych smaków oraz cudownego wina. jedno z piękniejszych miejsc na ziemi...

cena od 1.800 zł

termin: od czerwca do września 2017

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

17/07

Nie ma wakacji

0

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X