Dzisiaj jest: środa, 29 marca 2017   Imieniny: Cyryl, Wiktor, Wiktoryna

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Teksty nadesłane

"Czas pogardy"

Pamiętacie jeszcze „Teleranek” i tego koguta, który punktualnie o godzinie dziewiątej wskakiwał na płot i piał? Swoją drogą, kiedy 13 grudnia 1981 roku na ekranie telewizora zamiast prowadzącego program pojawił się pan w ciemnych okularach, oznaczało to niechybnie początek stanu wojennego i koniec pewnej epoki. Ale dla moich kolegów, których ojcowie pracowali na Manifeście Lipcowym, ta data odcisnęła się mocniejszym piętnem. Nagle przestały liczyć się „kolejkowe” spory, książeczki górnicze, kafelki siostry. Ale oddajmy głos świadkom tamtych wydarzeń...

„Rankiem, gdy tylko przetarłem oczy, zwyczajowo włączyłem radio Wolna Europa. Ogłoszony stan wojenny był dla mnie jakąś abstrakcją i nie bardzo miałem wtedy świadomość, z czym się to je i do czego ta zakąska. Przed godziną 9.00 pukanie do drzwi, sąsiad z dziećmi składa mi wizytę, wyrażając swoje niezadowolenie, że chyba ma popsuty telewizor, a dzieci chcą obejrzeć tylko bajkę. Bezproblemowo, pstryk i telewizor włączony, nagle szum i brak obrazu. Pozostało jeszcze tylko radio – Program I i jakieś przemówienie Jaruzelskiego, które po czasie uświadomiło nam, że coś w kraju dzieje się niedobrego i ważnego. W ten sposób dowiedziałem się o takim zjawisku jak stan wojenny kraju” – wspominał po czasie Józef Żak, znany jastrzębski fotoreporter.

Co ciekawe, motyw „śnieżącego telewizora” i feralnego „Teleranka” powtarza się także we wspomnieniach Janiny Nowakowskiej, której mąż był „szeregowym działaczem Solidarności”. „Rano włączyłam telewizor: śnieżył, nie było obrazu. Potem było to fatalne wystąpienie generała Jaruzelskiego, z którego dowiedziałam się, co dzieje się w kraju. Pomimo wszystko ubrałam dzieci i poszliśmy do kościoła. Kościół „na górce" był wtedy jeszcze w budowie. Tego dnia przyszło na mszę świętą tak wiele osób, że praktycznie nie było szans, aby wejść do środka. Zauważyłam, bo to się tak jakoś mocno rzucało w oczy, że we mszy uczestniczyły całe rodziny. Ludzie płakali i ja też płakałam. Bardzo się bałam o dzieci. Trudno było myśleć o przyszłości” – przypomina sobie kobieta.

13 grudnia, smutne miasto, wszędobylskie czołgi, papryka w sklepach... „Po ulicach jeździły pogotowia ratunkowe. Robiło to wrażenie, jakby na miasto spadła bomba neutronowa. Kilka osób siedziało w autobusie, przypominając wyglądem nie ludzi, a smutne posągi. Wracając, kupiłem okazyjnie chleb, bo tylko to było jeszcze i nowość się ukazała, prawdziwa bułgarska papryka w dość dużym opakowaniu! Kupiłem jedno opakowanie, ponieważ kupowali wszyscy, a ocet i jajka miałem w zapasie. Papryka była w smaku ostra. Napotkani znajomi z kopalń, którzy uciekli przed ZOMO-wcami, opowiadali mniej lub bardziej wiarygodnie: strzelali, bili, zabili i robiło to szokujące wrażenie” – słyszymy od Józefa Żaka.

Jastrzębie-Zdrój, cały kraj, to było państwo strachu w tym trudnym czasie. Wróćmy ponownie do naszego rozmówcy: „Pociąg do Warszawy był przeładowany, jak zawsze przed świętami. W jednym z przedziałów siedziało trzech wojskowych i żywej duszy więcej, a w innych przedziałach czy na korytarzu przepełnienie i ścisk ludzi. Nabrałem powietrza i chyba też jakiejś odwagi, żeby dosiąść się, za pozwoleniem wojskowych, do ich towarzystwa. Było nas już czterech w przedziale, pozwoliłem sobie nawet na żart, że w takim towarzystwie to chyba bezpiecznie dojadę. Spowodowało to śmiech i rozluźniło atmosferę. Za jakąś chwilę jeszcze dosiadł się starszy wiekiem pan. Jednak po krótkiej chwili zrezygnował z naszego towarzystwa i wyszedł”.

O wszędobylskim strachu mówi także Janina Nowakowska, ubierając swoją relację w emocje, które towarzyszyły jej w tamtych dniach. „Mąż był na cechowni pośród strajkujących, ja w dekoratorni, a dzieci same w domu. Miałam wtedy straszną huśtawkę nastrojów. Z jednej strony z centrali telefonicznej docierały do nas informacje, że na "Manifeście" już rozpoczęła się strzelanina, ba, nawet jakaś ciężarna kobieta jest wśród rannych, a ja myśląc o swoich dzieciach i tak wiedziałam, że nawet gdybym zdecydowała się opuścić kopalnię, to nie dotrę do domu. Z drugiej znowu strony swój honor mam i nie potrafiłabym opuścić swoich w takim momencie. W tym poczuciu bezradności czułam się okropnie. Uczestniczyłam w mszy świętej, ale w głowie miałam tylko niepokój. Moja święta Barbara nakreślona szybko czarną kreską stała w pobliżu krzyża. Msza została bardzo szybko odprawiona, bo wszyscy już wiedzieliśmy, że na "Manifeście" padły strzały, że milicja strzelała do górników” – odtwarza w pamięci najdrobniejsze szczegóły.

I jeszcze raz Józef Żak, który nakreśla atmosferę stanu wojennego w naszym mieście. Być może dla młodych ludzi te słowa zabrzmią egzotycznie, ale ich wydźwięk na zawsze pozostanie w głowach świadków pamiętnych wydarzeń. „Sensacja – odwiedzili mnie dwaj panowie służbowo z Komendy Milicji (jeden ubrany cywilnie). W moim rozumieniu: zaimprowizowali zarzut, mówiąc, że zostali poinformowani o moich dochodach z nielegalnie wykonywanych i sprzedawanych zdjęć dla działaczy Solidarności. Przeszukali mieszkanie powierzchownie i zaproponowali ponowne spotkanie na komendzie w określonym czasie” – relacjonuje. I nieco dalej: „Ruchem drogowym kierowały służby mundurowe. Godzina 9.00. Kolumna wojskowych pojazdów z milicją, razem około 30 pojazdów – w tym 16 czołgów. Ta sama kolumna, wracając przed 10.00, kierowała się do Zdroju, a wszyscy już wiedzieliśmy, że jadą na kopalnie "Moszczenica". Naoczni świadkowie, górnicy i ci, którzy przyjechali po wypłatę, byli tak przerażeni, że bali się nawet mówić o tym, co zobaczyli”.

Oby ten „czas pogardy” nigdy nie wrócił!

fot. B. Dymiński i J. Żak

piątek, 16 gru 2016, Adam

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 89 000,00 zł
SUPER M-2 PO REMONCIE

38.00 m2, Na sprzedaż mieszkanie typu M-2 z możliwością przedzielenia pokoju na dwa mniejsze, położonego w Jastrzębiu- Zdroju w spokojnej i zielonej okolicy , na ulicy Poprzecznej. Mieszkanie po remoncie, na ścianach gładzie , podłogi panele oraz kafle. Ł... więcej

Poprzeczna, renata@jgn-vesta.pl, 883 100 495

KOMENTARZE

  • | 25/12 godz. 07:24

    Ludzie ktorzy tak gorliwie dla omawianego systemu pracowli, czerpali i czerpia do dzis z tego korzysci, nie zasluguja nawet na pogarde, i to jest oczywiste.

  • Borusewicz | 23/12 godz. 14:09

    a Ja dałem noge za pas i czmychnąłem za granice.

  • | 21/12 godz. 15:46

    Co ma PIS wspolnego z zamykaniem kopaln.? ? Jak cos jest nierentowne ekonomicznie, musi byc zlikwidowane,, i to jest jedyna prawidlowosc-bez wzgledu na to czy ktos to rozumie czy nie.Pieniedzy brakujacych w budzecie nalezy szukac np w tam gdzie wyplaca sie nienalezne zawyzone emerytury agentom SB, UB, i wszelakim im podobnym przestepcom.

  • Vera | 19/12 godz. 17:53

    niestety każda próba ruszenia 'układu"-jakiejkolwiek zmiany,wywołuje odPOwienią reakcję,tak bylo w 1992 z nocną zmianą,tak jest teraz;cyniczni,wyrachowani politycy,"elity" o mentalności postkolonialnej-dbają wyłacznie o własny interes,swojego"zaplecza",protektorów i mocodawców-tych wewnętrznych i zewnętrznych;to raczej adminstratorzy'teoretycznego państwa',wobec którego POlityk B.Sienkiewicz użył określeń,z ktorych najprzyzwoitsze to kamieni kupa.W trosce o to ,aby było tak jak było, są gotowi d więcej »o wszystkiego...a zatroskani o Polskę ich"obrońcy'mają całkowicie wykrzywiony obraz tego co się dzieje w Polsce-powtarzając papkę medialną podawaną im w "zaprzyjaznionych" mediach czy biuletynach informacyjno-instruktażowch dla komitetu obrony d...czyli w "gazetach dla wybranych"!Boże chroń Polske!

  • seboc | 19/12 godz. 10:42

    Zadna wladza w Polsce nie jest wybierana w pelni demokratycznie.
    Wysmiano JOW, bo ponoc jakies badania i przyklady pokazaly, ze male partie nie trafia do sejmu.
    Ordynacja jest proporcjonalna. Glosuje sie na ludzi, ale to partia decyduje, kto do sejmu trafi. Powoduje to kompletna separacje poslow od wybierajacych.

  • jasnet.pl | 16/12 godz. 10:11

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

Z NAMI W ŚWIAT

Słowacja

Jarmarki Wielkanocne 2017

...Powoli wpadamy w szał Świąt Wielkanocnych, w takim razie zapraszamy Państwa na Jarmarki Wielkanocne do Pragi , Budapesztu i innych...

od 189 zł

termin: kwiecień

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

21/03

Wyzwolenie Bzia

3

więcej

BLOGI

22/02

Mocne FILARY

2

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X