Dzisiaj jest: czwartek, 21 września 2017   Imieniny: Hipolit, Jonasz, Mateusz

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Sponsorowane

„Problemów jest bez liku”

Rozmowa z przewodniczącym Rady Nadzorczej Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej Bolesławem Lepczyńskim.

Panie przewodniczący, minęło już prawie 6 miesięcy od Walnego Zgromadzenia i wyboru do najwyższego organu spółdzielni między wyborami. Zatem zacznijmy od początku. Jakie są Pana wspomnienia z tego okresu?
BL: Szczerze powiem, że nie są jednoznaczne. Najpierw stres związany z wyborem. Nie jestem z kamienia i skoro poddałem się ocenie wyborczej, to przeżywałem to w sposób osobisty. Nie mam zwyczaju mówić „tak”, a potem „stanie się, co się stanie”. Skoro zdecydowałem się kandydować, to musiałem sobie pomagać, żeby wyborcy mnie zaakceptowali. Tak się stało i dziękowałem już za zaufanie, a dzisiaj w tym szczególnym okresie dziękuję po raz kolejny. Zapewne takie same emocje dotyczyły wszystkich, którzy wraz ze mną odważyli się kandydować.

Wynik był bardzo dobry, skąd takie obawy? Skromność?
BL: To nie skromność, to szacunek dla członków spółdzielni, którzy decydują, czy ktoś ciebie wybierze, czy skreśli. Mnie się udało i trzeba było myśleć, co dalej. Pierwsze dni po Walnym to... nie, wcale nie odpoczynek. Od razu mobilizacja, spotkania podsumowujące i myślenie, jaki kolejny krok. Stres przed pierwszym posiedzeniem Rady Nadzorczej i – przyznam szczerze – zaskoczenie i ogromna satysfakcja. Zaproponowano mi przewodniczenie temu organowi i zostałem wybrany większością głosów członków Rady. Nie wiem, czy dziękować, bo to nie jest łatwy chleb, ale zawieść nie mogę.

Potem już było „z górki”?
BL: Potem to dopiero zaczęły się „schody” i to wysokie, po których dalej idę i ich końca nie widać.

Czyli mamy rozumieć, „kłopoty i problemy”?
BL: Nazwę to teraz inaczej, zaczęła się szara rzeczywistość, czyli próba pogodzenia 9 charakterów, 9 temperamentów, 9 aspiracji i mnogość poglądów małej grupy ludzi na wydawałoby się zwykłe sprawy. Z zasady jestem bardzo demokratyczny w poglądach i postępowaniu. Jednak życie weryfikuje takie podejście, jeśli stajesz się tak zwanym „samcem alfa” w grupie. Z wyboru członków Rady stałem się z dnia na dzień szefem tego zespołu i musiałem nagle zacząć nim kierować. Zawsze sobie myślałem jak to taka osoba ma dobrze. Posiedzi, posłucha, podniesie rękę „za lub przeciw” i do domu. Nic bardziej mylnego! Każde posiedzenie Rady poprzedza Prezydium. Trzeba je przygotować, uzgodnić wszystko, zapoznać się z materiałami (koniecznie przeczytać wcześniej, czasem wielokrotnie ze zrozumieniem), wyjaśnić wątpliwości z osobami, które mają wiedzę w tym zakresie i poprowadzić Prezydium i Radę. Wierzcie Państwo, nie jest to sielanka, ale zaczyna mi się to coraz bardziej podobać.

Dziwne, znam takich którzy nie są zainteresowani żadnym materiałem który ktoś przygotowuje, po prostu przychodzą. Czyżby Pan lubił czytać ze zrozumieniem? Znam takich których czytanie i myślenie boli.
BL: Kwestia charakteru. Jeśli podejmuję się czegokolwiek to staram się poświęcić temu wiele czasu i zaangażowania. Nie umiem udawać. Do tego wychodzę z założenia, że człowiek uczy się całe życie, ja też. Przecież nie powiem, że znałem się na księgowości (a tu przeszedłem błyskawiczny kurs). Nie znam się na wielu sprawach, które toczą się w Spółdzielni. Przecież Spółdzielnia to taka mała Polska. Tu się dzieje wszystko. Leci woda, płynie gaz, są projekty, realizacje, są ogromne pieniądze mieszkańców. To wielka odpowiedzialność. Zauważyłem, że nie wszyscy wiedzą co to jest bycie członkiem Rady Nadzorczej. To nie jest przychodzenie na posiedzenia. To jest przede wszystkim podejmowanie decyzji i ogromna odpowiedzialność majątkowa i karna za właściwe decyzje. Zanim zdecydowałem się kandydować, zapoznałem się z wieloma aktami prawnymi dotyczącymi odpowiedzialności członka Rady. Szczerze polecam takie podejście wszystkim. Niektórzy próbują iść pod prąd, wręcz czasem pachnie to bojkotem i destrukcją. Zapominają, że błędne decyzje lub nawet ich brak mogą spowodować nieodwracalne skutki i finalnie proces karny za dopuszczenie do zagrożenia lub do niegospodarności. Członek Rady Nadzorczej to ogromna osobista odpowiedzialność za mienie i życie tej naszej małej Ojczyzny jaką jest GSM.

Chyba wiem, do czego Pan zmierza. I musimy z tym problemem zmierzyć się w naszej rozmowie. Podwyżki?
BL: Dokładnie o tym pomyślałem. Populistycznie też mogłem postąpić: „Róbcie, co chcecie, podwyżek nie będzie!” Przecież one mnie też dotykają, płacę czynsz. Jednak przypomniałem sobie akty prawne, w których zwracano uwagę na odpowiedzialność członków Rady za stan finansów. Zanim podjąłem decyzję, zapoznałem się z ich stanem, wskaźnikami, sprawozdaniem biegłego, lustracją. Zapoznałem się również z tym, jak Zarząd gospodarował majątkiem przez ostatnie lata. Moje pytanie brzmiało: „Czemu nie podniesiono stawek za eksploatację i na fundusz remontowy, skoro były oznaki niedoborów?” Potwierdziły się moje przypuszczenia. Zarząd jak mógł wprowadzał oszczędności, ciął koszty, minimalizował ryzyka przez ostatnie 6 lat. Pytałem dalej: „Czemu nie było decyzji o powolnych, systematycznych podwyżkach, skoro były ku temu przesłanki?” „Klimat polityczny” też, przecież były wybory do Sejmu, do Rady Miasta i dalej nie było zgody. Miała się tym zająć nowa Rada po wygranych przez „wiadomo kogo” wyborach do Sejmu i RM. Zarząd bez decyzji Rady Nadzorczej nie może tego zrobić i ja to zrozumiałem, zrozumiała to też większość członków nowej Rady. Stąd taka nasza decyzja, choć nie było w niej jednomyślności. Niektórzy woleli iść pod prąd, zaczęli powtarzać słowa usłyszane przed Walnym. To były te same słowa, które wypowiadali pewni byli członkowie Rady i nie będę wymieniał ich nazwisk, ale to osoby cieszące się „ogromną popularnością” w tym mieście i tej spółdzielni.

To jedyny problem, z jakim się zetknęliście?
BL: Problemów jest bez liku. Nie chcę w tak szczególnym czasie mówić o nich. Tam gdzie jest 9 osób, tam jest zawsze wiele problemów. Tylko ja nie jestem człowiekiem patrzącym negatywnie. Wśród nas są doświadczeni spółdzielcy, ale i zupełnie nowi, tacy, którzy dopiero uczą się tego, co to jest spółdzielnia mieszkaniowa. Jesteśmy na etapie „uczyć się i poznawać”. Ważne jest, aby wszyscy to zrozumieli i razem dbali o interes wszystkich członków GSM, a nie tylko o swojego najbliższego sąsiada. Rada Nadzorcza też nie jest „kółkiem wzajemnej adoracji”. Nie oczekuję zgody zawsze i na wszystko. Oczekuję natomiast otwartej rozmowy i działania na rzecz naszych członków i mieszkańców. Jeśli wszyscy to zrozumieją, nie będzie źle. Gorzej jest, gdy zauważam, że pewne osoby, którym na Walnym powiedziano „panom już dziękujemy”, w dalszym ciągu jątrzą, nękają, piszą i mówią bzdury i nadal nie rozumieją, co zrobili, a raczej czego dla nas nie zrobili. Przyjdzie czas, że pewne sprawy ujrzą światło dzienne i nie będę miał skrupułów, żeby powiedzieć co robili, albo czego nie robili, a teraz chcą mienić się zbawcami tej Spółdzielni.

Coś więcej wyciągnę od Pana na ten temat?
BL: Tak, powiem bardzo dużo i bardzo szczerze... ale nie dzisiaj. Za nami 6 miesięcy ciężkiej pracy, wprowadzania pewnych nowości. „Interwencja” to już nasz stały element programowy. Przyznam, że to ciekawe działanie i kilku z nas temu się bardzo poświęca. Jeśli jest potrzeba, sami zgłaszają się i idą sprawdzić sygnały zgłoszone w ramach „interwencji”. Co się na przykład okazuje? Zgłaszają sprawy, na które Spółdzielnia nie ma żadnego wpływu. Przykładem gospodarowanie nieczystościami. To nasi radni i poprzednie władze miasta wraz z ustawodawcą zgotowały nam ten los. Spokojnie to wyjaśniamy, ale i nie pozostajemy bierni. Musimy starać się wspomóc mieszkańców. Czy mają funkcjonować w takim bałaganie? Mam tu na myśli działania naszych służb, które niestety obarczone są kolejnymi kosztami. Mam również na myśli próbę podjęcia działań skierowanych do właściciela „bałaganu”, czyli władz Miasta Jastrzębie-Zdrój. To przykład z naszego działania w ubiegłym tygodniu. Może dzięki temu zakres wiedzy mieszkańców zostanie poszerzony i za ten stan winić będą tych, którzy ponoszą za to pełną odpowiedzialność, a my za to przecież płacimy. Może dzięki tej wiedzy do Rady Miasta więcej nie dostaną się ci, którzy ten i inne bałagany spowodowali. Ja na nich nie zagłosuję.

Co jeszcze mogę dzisiaj od Pana dowiedzieć się, co jeszcze chciałby Pan powiedzieć ?
BL: Dzięki za tak postawione pytanie. Dzisiaj mogę powiedzieć jedno:
Zdrowych, wesołych, pogodnych Świąt Bożego Narodzenia. Obfitości na stole, wspaniałych prezentów, fantastycznej, świątecznej atmosfery. Te święta w naszej kulturze to podniosłość, emocje, przeżycia, wspomnienia, ale również rozmowy o tym, co dalej. Życzenia te składam w imieniu wszystkich członków Rady Nadzorczej Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej. Prywatnie dodam jeszcze życzenia dla braci górniczej. Sam byłem górnikiem i ich problemy są również moją troską. Górniczy stan to także większość członków GSM. „Niech Wam się darzy, Bracia Górnicy!”

 

środa, 21 gru 2016, Górnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 63 000,00 zł
TANIE M-3 CENTRUM

33.00 m2, W sprzedaży mieszkanie typu M-3 zlokalizowane w Centrum miasta Jastrzębia- Zdroju , przy ul. Śląskiej . Nieruchomość składa się z dwóch pokoi ( pokoje przejściowe ) , kuchni ,łazienki , przedpokoju . Do mieszkania przynależy piwnica . Mieszkan... więcej

Śląska, renata@jgn-vesta.pl, 883 100 495

Z NAMI W ŚWIAT

Grecja

KORFU

... Grecka wyspa Korfu , jedna z zieleńszych Greckich wysp. Urwiste klify , różnorodne plaże, bogactwo kolorów. tutaj czuć dobry Grecki klimat , nie wspom rozwiń ›

od 1.300 zł

termin: CZERWIEC - PAŹDZIERNIK 2017

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X