Dzisiaj jest: sobota, 21 października 2017   Imieniny: Hilary, Jakub, Urszula

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A mury runęły

Na pastwę losu...

Nie ma dwóch takich samych rodzin. Prawda to stara jak świat. Ale w przypadku osób, które zajmują się podobną problematyką zawodowo, ma ona jeszcze dodatkowe znaczenie. Rodziny dysfunkcyjne wychowawczo, a głównie o takich mówimy w tym przypadku, są jak układ równań z trzema niewiadomymi. Ten sam problem ma za każdym razem inne podłoże. Pracę z taką rodziną można porównać do zdrapywania kolejnych warstw farby ze ściany. To, co jeszcze przed chwilą wydawało się ważne nagle traci na doniosłości. Brak tu prostych rozwiązań.

Ot, pierwszy przykład z brzegu, kiedy „pracuje się” z rodziną. Na początku próbujesz zaskarbić sobie ich zaufanie, zmniejszyć dystans. Z czasem pojawiają się pierwsze sukcesy. I kiedy wydaje się, że jest naprawdę dobrze, w jednej chwili wszystko rozpada się jak domek z kart. On się upił, nie poszedł do pracy, ona zapadła się pod ziemię, zostawiając dzieci na pastwę losu. Wszystko zaczyna się od nowa. Cała ta benedyktyńska praca.

Odwiedzając takie domy, często ma się nietęgie miny. Bo to, co zastaniesz na miejscu, przerasta najśmielsze nawet wyobrażenia. O tym, jak można „zapuścić” dom, zaniedbać własne dzieci, w końcu samego siebie. Nierzadko wygląda to tak, że „uzbrojony” w mopa i gumowe rękawiczki, zaczynasz swoją pracę od gruntownego posprzątania mieszkania. Twoje poczynania śledzą zdumieni rodzice i dzieci, bo przecież, jak argumentują, „tutaj jest czysto”. A potem okazuje się, że kurz pod łóżkiem leży tam od niepamiętnych czasów. Może nawet od momentu, kiedy wprowadzili się do nowego lokum.

Kolejna rzecz – rozbudowany system motywacji. Bo członków takich rodzin trzeba dopingować jak stremowanych, nieufnych we własne siły sportowców. Trzeba doszukiwać się, choćby na siłę, pozytywów w ich działaniu, edukować, zachęcać. „Jak tu ładnie pachnie!” – wołasz już od progu. A oni pękają z dumy, zaczyna w nich coś kiełkować, coś, czego wcześniej nie znali. I nawet jeśli mieszkanie wygląda niczym krajobraz po bitwie, zawsze można pochwalić lśniący blat czy wymienioną po kliku miesiącach żarówkę w kuchni. Co ciekawe, na efekty takiej polityki nie trzeba zazwyczaj długo czekać.

W rodzinach dysfunkcyjnych wychowawczo pracuje się głównie z rodzicami. Ale także z dziećmi, szczególnie tymi starszymi. Wiedza tych pierwszych na temat wychowywania swoich pociech pozostawia wiele do życzenia. W praktyce jest to poznawanie emocjonalnego alfabetu od nowa. „I co robisz, kretynie?! Zostaw to!” – cytowane słowa to codzienność w tych środowiskach. A to i tak nie była najgorsza inwektywa z jej repertuaru. Z kolei inni rodzice pozwalają swoim dzieciom na zbyt wiele. Nie uczą ich obowiązkowości, szacunku do pracy, wykonują za nie najprostsze czynności. Z nimi także przerabia się ten swoisty elementarz od początku – krok po kroku, literka po literce.

Ważne jest, aby swoich podopiecznych, żeby nie wychowywać dzieci z pozycji siły. A więc nie bezmyślna przemoc – czy to fizyczna, czy psychiczna – ale przemyślany system kar i nagród oraz, nade wszystko, konsekwencja. Kiedy młoda matka tłumaczy swojemu 14-miesięcznemu dziecku „nie rób tego”, a jej twarz „zdobi” promienny uśmiech, to nic z tego nie będzie. Podobnie, jeśli wychowuje się dzieci tylko od święta. Brzmi banalnie? Być może. Ale w przypadku tej grupy rodziców są to często prawdy objawione, których dowiadują się dopiero od specjalistów.

W takim domu raz bywa się pielęgniarką środowiskową, studiującą pilnie książeczkę szczepień, mediatorem w kłótniach rodzinnych, kiedy on mówi, że ma już dość, specjalistą od chorób psychicznych, jeśli akurat któryś z podopiecznych choruje na taką, innym znów razem – doradcą zawodowym. A to tylko część tej imponującej listy. Mamy jeszcze higienistkę, tłumaczącą, że pampersów się nie pierze, ani, tym bardziej, nie wyrzuca przez okno, lektora języka angielskiego, tudzież korepetytora z matematyki oraz specjalistę od edukacji seksualnej. Sporo tego.

Żeby to łatwiej zrozumieć – mała scenka rodzajowa. Odwiedasz mieszkającą na jednym z jastrzębskich osiedli rodzinę. Omiatasz wzrokiem mieszkanie i spostrzegasz kilkuletniego malca, jak sięga ręką po talerz z gorącą zupą... W chwilę potem karmisz chłopca butelką, doglądasz pozostałe rodzeństwo (w tym czasie matka zmywa naczynia), tłumaczysz zdziwionemu ojcu, że przy dzieciach nie używa się wulgaryzmów. Jednym słowem: panujesz nad sytuacją!

W tym fachu pracuje się 24 godziny na dobę. Ciągle pod telefonem. Jeśli pomnoży się to przez kilkanaście rodzin, mamy wyobrażenie o skali tego przedsięwzięcia. Ale ten zawód to także ogromna odpowiedzialność. Dlatego tak ważne jest, aby zmniejszać dystans, krok po korku... Bo gdy zaczniesz przed nim udawać, fundować mu jakiś nieprawdziwy rodzinny teatrzyk, nie będziesz w stanie zareagować na sytuację kryzysową. Po prostu, przegapisz ten moment albo spóźnisz się o przysłowiowe pięć minut...

fot. pixabay

 

środa, 11 sty 2017, Damian Maj

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 120 000,00 zł
MIESZKANIE JASTRZĘBIE-ZDRÓJ

47.40 m2, Przedstawiam ofertę sprzedaży mieszkania typu m-3, składającego się z dwóch pokoi dwustronnie rozkładowych, kuchni, łazienki i przedpokoju, do mieszkania przynależy piwnica. Mieszkanie położne jest na czwartym piętrze w bloku przy ul.Kusocińskiego, typu N... więcej

Osiedle Chrobrego, jola@jgn-vesta.pl, 883 100 480

KOMENTARZE

  • onserwator | 16/01 godz. 22:27

    W OPS pracuje około 100 ludzi i pracownice socjalne powinny ruszyć cztery litery i chodzić po terenie. Dyrektorki i kierowniczki się ociągaja więc one też!!!

  • ja | 16/01 godz. 12:09

    To co czytam to wszystko prawda.Nic się nie zmieniło od zmiany ówczesnego systemu.Lata temu{słuzsnie miniony system} Byłam na takiej wizycie u niemowlaka.W domu ogólnie mówiac rozgardiasz.W łazience w wannie ziemniaki.Brudne pieluchy na podłodze.Na zadane pytanie -dlaczego tak jest usłyszałam"""niech mi pani kupi proszek,przyjedzie teściowa to zabierze brudy i wypierze.Ręce mi opadły, zabrakło słów,3-miesięczne dziecko przebywało w takich warunkach nie mówuiac o higienie rodziców. więcej »

  • | 14/01 godz. 13:25

    Do xyz . Wynajmij sobie służącą. Zapłacisz,to będzie ci podawać, co chcesz.

  • xyz | 14/01 godz. 06:41

    Mi też przydałby sie ktos kto zrobi kawe lub poda pilota od tv

  • podatnik | 13/01 godz. 18:58

    Dlaczego pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej nie kontrolują systematycznie rodzin, którym udzielają pomocy finansowej. Najgorsze jest to, że rodzice tych dzieci siedzą w konkubinatach ale dochody ukrywają i udają osoby osoby samotnie wychowujące dzieci. OPS wiedząc o tym udawał, że nic się stało i nadal udzielał pomoc. Patologia jeździła pod OPS dobrymi samochodami, a jego pracownicy wciąż nie kumaci! Przecież nie płacili z własnej kieszeni a co ich obchodzą pieniądze publiczne. Wszystko zależy więcej » od kierownictwa OPS i organizacji pracy!!!

  • jasnet.pl | 11/01 godz. 13:41

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

Z NAMI W ŚWIAT

Bułgaria

BUŁGARIA 2017

...Bułgarskie kurorty czy Złote Piaski czy Słoneczny Brzeg, zawsze przyciągają klienta pięknymi plażami. Na miejscu niskie ceny, dobre hotele wraz z obs rozwiń ›

cena za osobę 1.069 zł

termin: CZERWIEC - PAŹDZIERNIK 2017

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

19/10

Pani Flobo

0

13/10

40 lat Poradni!

1

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X