Dzisiaj jest: wtorek, 24 października 2017   Imieniny: Areta, Marcin, Rafał

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A to ciekawe

Znalazłem wannę!

Jastrzębianin Marek Wróbel, gdy mówi o swojej pasji, szybko zapomina o bożym świecie. Żywiołowa gestykulacja, rumieńce na twarzy, głos pełen emocji. Kiedy przyjechał do Jastrzębia-Zdroju, jako młody chłopak, niewiele wiedział o najbliższej okolicy. Ale powoli zaczął odrabiać zaległości. „Moja pasja rozpoczęła się, kiedy byłem jeszcze dzieckiem. Pamiętam, jak moją dziecięcą wyobraźnię rozpalały filmy przygodowe, których bohaterowie parali się poszukiwaniem skarbów” – słyszę od swojego rozmówcy.

„Lata mijały, a ja wciąż nie mogłem zapomnieć o kadrach z przeszłości. W dorosłym życiu połknąłem bakcyla ornitologi. Jako pierwszy, wszystko na to wskazuje, odkryłem gniazdo bociana czarnego na terenie Jastrzębia-Zdroju. Prawdziwy, jeśli mogę tak powiedzieć, ornitologiczny rarytas. Ale równolegle z tą pasją pojawiło się zainteresowanie historią. Szczególnie frapujące były elementy, które odnosiły się do naszej małej ojczyzny. Dość powiedzieć, że odwiedziłem wszystkie muzea w najbliższej okolicy, chłonąc najdrobniejsze szczegóły. Podobnie z bibliografią, ponieważ przeczytałem wszystko, co okoliczne biblioteki miały do zaoferowania w tej kwestii” – kontynuuje.

Próbuję zrozumieć mojego rozmówcę. Te wszystkie nieodgadnione mechanizmy, które powodują, że człowiek podporządkowuje swoje życie jednemu celowi. A potem dąży do jego realizacji za wszelką cenę. Ale zanim zdążę zadać to pytanie, Marek Wróbel, chyba na zasadzie intuicji, sam przychodzi mi w sukurs. „Jeszcze dzisiaj, kiedy widzę stary budynek, od razu pojawia się przemożna chęć, aby wejść do środka, dotknąć tych ścian, pooddychać wilgotnym powietrzem, poczuć wyjątkową atmosferę miejsca, które odwiedziłem” – przyznaje z szczerością.

Po krótkiej chwili, która wygląda na zadumę, mój rozmówca dodaje: „Prawdziwym przełomem było odkrycie wanny w Zdroju. To podziałało jak lotnicze paliwo dla moich zainteresowań, które nagle przybrały konkretny kształt. Rozwinąłem skrzydła...”

Wanna w Zdroju, kręcę z niedowierzaniem głową, a mężczyzna, który siedzi przede mną, uśmiecha się tajemniczo. Szybko proszę, aby uchylił rąbka tajemnicy. „Zaczęło się niepozornie, bo od spaceru z psem po uroczej dzielnicy Zdrój. W pewnym momencie zauważyłem coś, co na pierwszy rzut oka przypominało kamienną płytę, na której czas odcisnął swoje piętno. To trochę dziwne, ale wróciłem w to miejsce dopiero po dwóch latach. Tym razem z mocnym postanowieniem, że przyjrzę się tajemniczemu znalezisku z bliska” – zaczyna swoją opowieść.



„Najpierw myślałem, że natknąłem się na jakiś sarkofag – sugerowałaby to charakterystyczny układ obiektu – ale dostrzegłem pewien element. Mowa o solidnej dziurze, która zdobiła płytę, obalając moją pierwotną tezę. W końcu dotarło to do mnie – nie sarkofag, ale zabytkowa kamienna wanna!” – Marek Wróbel z trudem ukrywa swoje emocje.

„Pamiętam, jak rozmawiałem z Marcinem Boratynem, kierownikiem Galerii Historii Miasta, niedługo po odkryciu, dowiadując się, że wanna na tym terenie, jasne, jak najbardziej, ale marmurowa, żeliwna, ocynkowana, ale nigdy kamienna. Dzisiaj już wiem, bogatszy o zdobytą wiedzę i dziesiątki przeprowadzonych rozmów ze znawcami tematu, że balia musiała znajdować się na jednym z okolicznych folwarków. Zdaje się, że na przełomie 19 i 20 wieku. Tym bardziej byłem dumny ze swojego odkrycia” – podkreśla.

A potem przyszła szara codzienność, której trzeba stawić czoła, nawet jeśli pasja czyni nas niepoprawnym optymistą. Ktoś musiał wydobyć wannę z ziemnego sarkofagu, oczyścić, pomyśleć o szczegółach przedsięwzięcia. „Moje zabiegi, aby wykopać wannę i pokazać ją światu przedłużały się w czasie. Ostatecznie ta trudna sztuka udała się pod koniec ubiegłego roku. Nie muszę chyba dodawać, że przedsięwzięcie nie należało do najłatwiejszych. Solidny kamienny obelisk, który ważył ponad 500 kilogramów, opierał się, aby zdradzić swoje tajemnice. Kiedy wanna została wydobyta na powierzchnię, moim oczom ukazał się prawdziwy klejnot, w którym zaklęto historię. Z przepięknym wgłębieniami na mydła, dwoma odpływami, ale także wyrafinowaną aparaturą, która służyła do podgrzewania wody” – rozmarza się.

„Potem balia, chcąc pozostać przy tej nomenklaturze, trafiła do konserwatora w Krakowie. Dzięki zdolnemu specjaliście odzyskała dawny blask, a poddana szczególnemu tuningowi, zaczęła przemawiać w tajemnym języku. Teraz czekam, kiedy ujrzy światło dzienne, zaś mieszkańcy docenią jej wartość. Póki co, znajduje się z Zakładzie Komunalnym przy Dworcowej, czekając na pierwszą odsłonę. Liczę na to, że chwila ekspozycji nastąpi jeszcze w tym roku. Pojawił się pomysł, aby wanna znalazła swoje poczesne miejsce – niedaleko Domu Zdrojowego” – jastrzębianin kończy ten wątek.

Przed Markiem Wróblem jeszcze długa droga. Droga, która wiedzie przez dziesiątki jarów, „zdobiących” nasze miasto niczym zmarszczki, tajemniczy Park Zdrojowy, pełen nieodkrytych skarbów, leśne zaułki pilnie strzegące swoich sekretów. „Serce mnie boli, kiedy pomyślę, że zapominamy o naszej przeszłości. Bo czy można zbudować dom bez fundamentów? Nonszalancko zapomnieć o tym, co stanowi o naszej wspólnej sile? Machnąć ręką na mądrość przodków?” – bombarduje mnie pytaniami.

Zamiast odpowiedzi, widzę tylko twarz mojego rozmówcy i pasję, która odmalowała się na niej w postaci dwóch sporych rumieńców. To mi zupełnie wystarczy...

fot. pixabay

czwartek, 9 lut 2017, Damian Maj

Dom

Warszowice

cena: 450 000,00 zł
DOM WARSZOWICE

230.00 m2, Polecamy Państwu piękny dom w Warszowicach o pow. 230 m2 CENA DO NEGOCJACJI !!! Dom jednorodzinny posadowiony na pięknie zagospodarowanej liczną zielenią 14,99 ar działce. Nieruchomość wybudowana w 1995 roku z pustaka, dach pokryty blachą. Nowe okna na... więcej

kasia@jgn-vesta.pl, 883 490 100

KOMENTARZE

  • Sylwia | 13/02 godz. 17:49

    Super sprawa ,jestem dumna z Pana Marka ,byle więcej takich osób z pasją :). Pozdrawiam gorąco Panie Marku byle tak dalej . Samych sukcesów życzę .

  • haha | 13/02 godz. 10:32

    cały opis skrojony jak w czasach PRL-u...:D

  • p. Szukaj | 12/02 godz. 19:57

    Wanna się znalazła a gdzie jest zegar który stał koło "Kłosa" na ul. 1-go Maja ? Może ktoś powie ?

  • | 11/02 godz. 16:17

    O tym że ta wanna tam jest wiedzieli od lat wszyscy zainteresowani, i modlili się aby jakiś taki pasjonat jej nie odkrył-tak jak przed laty pewien nauczyciel (pisarz)

  • kkt | 11/02 godz. 03:44

    leżała napewono długo obstawiam od 50 lat a może i wiecej,mieszkancy Jastrzębia nie interesują sie historią mista a powinni bo jest ciekawa , sama wojna to nietylko bitwa o bożą góre ale i walki w zdroju, walki miedzy stacja kolejową,wiem cieżko o materiały historyczne ale sa i jezeli ktoś sie interesuje to znajdzie ,a pana od wanny pozdrawiam i mysle ze niebedzie sobie medali przypinal ,dziekuje jednynie ze wannne wydobyli i miasto zadbalo o jej swietność ,ale jezeli miasto tak sie stara to więcej »sa jeszcze inne ciekawe eksponaty w Jastrzebiu.

  • jasnet.pl | 09/02 godz. 12:31

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

Z NAMI W ŚWIAT

Turcja

TURECKA MAGIA

...Turcja - jeden z piękniejszych krajów. Niskie ceny a jakże luksusowy standard hoteli. Niesamowite jedzenie , piękne miasta, plaże różnorodne. Niesamow rozwiń ›

od 1.030 zł

termin: CZERWIEC - PAŹDZIERNIK

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

22/10

Kipi kaasza…

0

19/10

Pani Flobo

0

13/10

40 lat Poradni!

1

więcej

BLOGI

22/10

Kipi kaasza…

0

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X