Dzisiaj jest: piątek, 24 marca 2017   Imieniny: Gabriel, Katarzyna, Marek

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

"Płacę na was pieniądze!"

To było jedno z rutynowych wezwań, jakich wiele w trakcie dziennego dyżuru. Jakiś mężczyzna miał leżeć nieprzytomny na poboczu drogi. Tak brzmiała pierwotna informacja od dyspozytora pogotowia ratunkowego. Pan Karol wraz z kolegą wsiedli do karetki, udając się pod wskazany adres. Był środek dnia, całkiem słoneczna pogoda. Samochód mknął w całej celebracji. Na sygnale dźwiękowym i świetlnym.

„Faktycznie, zgłoszenie potwierdziło się w całej rozciągłości. Zobaczyliśmy mężczyznę w średnim wieku. Schludnie ubranego, w sumie żadnych znaków szczególnych. Szybko przystąpiliśmy do rutynowych działań, chcąc poznać przyczynę zasłabnięcia. Sprawdziliśmy, czy reaguje na bodźce, otwiera oczy, może próbuje coś powiedzieć. Po chwili poczuliśmy charakterystyczną woń alkoholu... No cóż, dzień jak co dzień, żadna rewelacja” – mój rozmówca uśmiecha się smutno.

Jak podkreśla ratownik, fakt, że ktoś jest pijany, nie przekreśla go w oczach udzielających pomocy. Przykładowo trzeba wykluczyć scenariusz, że pacjent choruje na cukrzycę, co może skutkować zapachem z ust, podobnym do woni alkoholu. Innymi słowy, procedura jest precyzyjna w przypadku takich wyjazdów. „Najpierw przedstawiliśmy się z kolegą, po czym daliśmy znak mężczyźnie, że musimy przenieść go do karetki. W środku padła propozycja, żeby ściągnął okrycie wierzchnie. Chcieliśmy zrobić mu podstawowe badania. Jednak riposta pacjenta przerosła nasze najśmielsze oczekiwania” – opowiada pan Karol. „Kim, wy ch...je, jesteście?!” – padło z ust pijanego mężczyzny. Ale na tym nie koniec, bo pacjent zaczął szarpać się z jednym z ratowników, obsypując go niewybrednymi epitetami. „W pewnym momencie szarpanina przerodziła się w rękoczyny. Zaskoczony rozwojem wypadków, popełniłem błąd, odsłaniając twarz. Już w chwilę potem krewki pacjent uderzył mnie w głowę” – kończy jastrzębski ratownik.

„Niestety, problem pijanych pacjentów to codzienność w pracy ratownika medycznego. Nie możemy zostawić takiego delikwenta na miejscu zdarzenia, do szpitala też go nie zabierzemy. Zostaje izba wytrzeźwień, ewentualnie policyjna izba zatrzymań” – wyjaśnia pan Karol. Kiedy policjanci, zaalarmowani przez zespół karetki, pojawili się przy ruchliwej drodze, było po wszystkim. Wyciągnęli mężczyznę z samochodu, założyli mu kajdanki, a zamiast do ambulansu, trafił wprost na twarde siedzenie radiowozu. „Na szczęście od kilku lat ratownikowi medycznemu przysługuje specjalna ochrona prawna. Mężczyzna, który uderzył mnie w twarz, został oskarżony o znieważenie i czynną napaść na funkcjonariusza publicznego. Niebawem odpowie za swoje czyny przed sądem. Grozi mu kara grzywny, a nawet pozbawienia wolności do roku” – podkreśla ratownik.



Albo inna sytuacja, o której pan Karol opowiada z pewnym zażenowaniem. Boże Narodzenie, jedno z najważniejszych świąt w roku. Ktoś wzywa pogotowie. „Zgłoszenie dotyczyło kobiety, która zasłabła w czasie pasterki. Kiedy przyjechaliśmy pod kościół, okazało się, że pacjentka, około 60 lat, była nietrzeźwa. Jak zwykle, zaprosiliśmy panią do karetki, aby wykonać badania. Tym razem towarzyszyła mi koleżanka, która zadeklarowała, że zajmie się... chorą” – mówi mężczyzna. Problemy zaczęły się już w drodze do ambulansu. Kobieta domagała się, aby towarzyszyli jej członkowie rodziny, w sumie dwie dodatkowe osoby. Tymczasem przepisy regulujące działanie pogotowia ratunkowego nie przewidują takiego scenariusza. No, chyba że pacjent jest osobą niepełnoletnią. W końcu skapitulowała i wsiadła obrażona do karetki. „Po chwili usłyszałem podniesione głosy dobiegające z wnętrza samochodu. Kiedy zajrzałem do środka, zobaczyłem, że ta pani dusi moją koleżankę. Zacząłem odciągać agresora od zdezorientowanej ratowniczki. Zanim to uczyniłem, pijana kobieta kopnęła ją jeszcze kilka razy w brzuch” – wspomina mój rozmówca.

Jastrzębski ratownik, powołując się na doświadczenia kolegów po fachu, podkreśla, że alkohol nie jest jedyną przyczyną takich sytuacji. „Znajomy opowiadał mi, jak transportowali pacjenta, który prawdopodobnie zażywał dopalacze. Przez całą drogę był spokojny, prawie nieobecny, można zaryzykować stwierdzenie. W momencie, gdy próbowali przewieźć go na oddział, dostał małpiego rozumu. Uderzył ratownika w twarz, zaczął demolować wszystko, co znajdowało się w zasięgu jego rąk, zniszczył nawet aparat EKG” – relacjonuje pan Karol. Emocje udzielają się także pacjentom, a właściwie ich rodzinom, kiedy stawka jest najwyższa. W grę wchodzi życie lub śmierć chorego. „Rodzina ponagla nas, oskarża, że nie chcemy ratować ich najbliższych, odsądza od czci i wiary. Nierzadko dochodzi do sytuacji, że pacjent nie żyje od wielu godzin, mimo to padają ciężkie zarzuty pod naszym adresem. A jeden powtarza się z zadziwiającą regularnością” – ratownik zawiesza głos. „Jaki?” – pada pytanie. „Przecież ja płacę na was ciężkie pieniądze!!!” – odpowiada.  

Pan Karol nie ukrywa, że praca ratownika medycznego to ciężki kawałek chleba. On sam wybrał ten zawód z powołania, traktując ratowanie ludzi jak życiową pasję. „Człowiek nierzadko otwiera swoje serce, a potem dostaje centralnie w twarz. Nie chcę być traktowany w ten sposób! I to tylko dlatego, że ktoś miał gorszy dzień lub wypił jeden kieliszek za dużo. Każdy wyjazd karetki to walka o zdrowie lub życie pacjentów, a nie bokserski ring! Najwyższy czas, aby wszyscy zrozumieli tę prawidłowość. To naprawdę cenna wiedza!” – pada na koniec.   

poniedziałek, 13 mar 2017, Damian Maj

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 53 000,00 zł
M-2, UL.WIEJSKA 53 TYS

28.09 m2, Oferta z wyłącznością. Oferujemy do sprzedaży kawalerkę (m-2) o powierzchni użytkowej 28,09 m2, składającej się z dużego pokoju z balkonem, kuchni przestronnej z oknem, łazienki i przedpokoju. Wymienione okna Pcv, wymienione kaloryfery,wymieniona instal... więcej

Osiedle Złote Łany, jola@jgn-vesta.pl, 883 100 480, 883 100 480

KOMENTARZE

  • | 20/03 godz. 12:00

    Pamiętam jak tata jak żył chorował na niewydolność wielonarządową. Ale nie o tym chciałam napisać. Kiedy zezwałam do taty karetkę bo go coś bolało nie od razu chcieli zabrać do szpitala. Wpierali za to że tata pił alkohol a prawda jest taka że nie pił jakieś 2 tygodnie bo już się źle czuł. A o lekarzu chciał słyszeć bo myślał że to przejdzie.
    Zgadzam się że niektórzy sami powodują że karetka nie przyjeżdża zbyt szybko. Warto tu pomyśleć nad zmiana przepisów które obecnie funkcjonują .
    A jak więcej »do pijanego wezwie się karetkę to nałożyć karę za bezpodstawne wezwanie i niejedna osoba już nie zadzwoni (np zadrapanie). Chyba że coś wymagającego to ok.

  • Adam | 20/03 godz. 11:00

    strażacy zawsze są pierwsi

  • AdamŻ | 19/03 godz. 19:00

    Do Do AdamŻ | 16/03 godz. 09:28
    Kolego. Nie wiesz chyba co piszesz. Straż ma o wiele więcej obowiązków od ratowników medycznych. Począwszy od pożarów poprzez zdarzenia drogowe aż po usuwanie skutków wichur, powodzi, gradobicia, śnieżyc itd. W międzyczasie wyciąganie ludzi z wind i inne prozaiczne, choć wymagające ich udziału, zdarzenia. Skoro chciałbyś to liczyć to teraz możesz. Ratownik ma wezwanie jedynie gdy potrzebna jest pomoc medyczna.A i z tym ma ogromny problem. I teraz słówko do Pacjen więcej »tki.
    PACJENTKO...ratownik ma OBOWIĄZEK jechać do każdego wezwania o pomoc medyczną. Nie tylko do trzeżwych. Także do pijanych, naćpanych, odurzonych, pobudzonych itd. Bo to są LUDZIE POTRZEBUJĄCY POMOCY MEDYCZNEJ.Chciałbym Cię zobaczyć jak jako dyspozytorka odmawiasz pomocy bo pacjent jest pijany.
    A tak na marginesie opowiastka o pijanej 60-cio latce duszącej i używającej kopnięć, niczym mistrz kung-fu, wobec młodszej i pewnie silniejszej ratowniczki trąci niewiarygodnością. Co najmniej.

  • PACJENTKA | 19/03 godz. 00:31

    Karetka powinna jeździc do chorych ludzi,a nie do pijaków którzy z ryjem albo z łapami do służb medycznych startują, sama osobiście bym łeb ukręciła takiej krowie! Lecz pamiętajmy tylko o tym że tacy ludzie sami doprowadzą do tego że karetka do kogoś z nas może nie przyjechać na czas!!! I wtedy będziemy rozpaczać.

  • ziomek | 16/03 godz. 10:25

    To nie lekarze ! To weterynarze !

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

Z NAMI W ŚWIAT

Ukraina

MAJÓWKA 2017

... Majówka tuż tuż , tak więc zapraszamy po wycieczki objazdowe z wyjazdem z Jastrzębie Zdroju między innymi do : Kotliny Kłodzkiej, Warszawa , Praga , rozwiń ›

od 460 zł

termin: maj 2017

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

21/03

Wyzwolenie Bzia

2

więcej

BLOGI

22/02

Mocne FILARY

2

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X