Dzisiaj jest: wtorek, 23 maja 2017   Imieniny: Iwona, Dezyderiusz

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

(Nie)porozumienie jastrzębskie

Ostatnio budzi chyba najwięcej kontrowersji, nie tylko w kręgach politycznych Jastrzębia. Miał łączyć, być symbolem wkładu mieszkańców tego miasta w przemiany historyczne, ale i też w wydarzenia, kiedy jastrzębianie potrafili się zjednoczyć w walce o wspólny cel. Dom Solidarności jeszcze nie powstał, a już dzieli. Wybuchł wokół niego spór, który nie tylko się zaognia, ale stanowi przeszkodę w innych, tak dla miasta potrzebnych działaniach.

Wydawałoby się, że nic bardziej nie zjednoczy, zazwyczaj spierające się ze sobą frakcje w Radzie Miasta, jak ten symbol jastrzębskiej chwały. Miał nie tylko przypominać tamte pamiętne dni, ale też być jednym z chlubnych obiektów na terenie miasta, łączącym przeszłość z teraźniejszością, którego funkcje służyłyby zarówno tutejszym, jak i przyjezdnym. Koszt jego budowy jest niemały i miał być sfinansowany zarówno ze środków miejskich, wojewódzkich, jak i krajowych. Padły nawet obietnice co do uzyskania środków zewnętrznych. Trzeba było tylko uzgodnić cel i funkcje takiego domu, wybrać miejsce, stworzyć jego projekt i ustalić wysokość potrzebnych środków.  I tu rozbiło się wszystko o magiczne słowo „uzgodnić”.

Początek był dość obiecujący. Już podczas poprzedniej kadencji Rada Miasta jednomyślnie wyraziła wolę na powstanie takiego obiektu i na potrzebę wykonania projektu.  Ale… cały ten zamysł, zasugerowany przez  Rzecznika Praw Obywatelskich, miał być sfinansowany z budżetu centralnego. Jastrzębie miało tylko znaleźć odpowiednią lokalizację i sfinansować jego koncepcję i projekt. I też tak się stało. Wybrano nieczynną już szkołę na ulicy Kaszubskiej z należącym do niej terenem i sfinansowano koncepcję na przekształcenie jej na Dom Solidarności – za niemałą już sumę 114 tys. złotych. Zabezpieczono również środki na projekt. Reszta miała być już sfinansowana przez władze centralne i inne środki zewnętrzne. Tymczasem zmienił się Rzecznik Praw Obywatelskich, który nie był już tak zainteresowany całym zamysłem i jego finansowaniem, więc wszystko się zatrzymało.

Zmieniły się również władze w mieście. Prezydent Anna Hetman, wysunięta na to stanowisko przez PO, zaproponowała inne rozwiązanie, a mianowicie lokalizację Domu Solidarności przy Parku Zdrojowym. Dom taki mógłby składać się z kilku nowo wybudowanych obiektów i utworzyć  obiecywany tam już od wielu lat rynek miejski.  Pierwotnie szacowano koszt inwestycji na ok. 50 mln zł, później te szacunki sprowadzono do 30 mln, a teraz już nawet 15 mln. Część kosztów miały pokryć władze centralne i wojewódzkie. Było to wyraźne odstępstwo od pierwotnego zamysłu, zarówno co do lokalizacji, jak  i przerzucenia niemałej części kosztów na barki miasta. Przy akceptacji Rady Miasta nabyto odpowiednią działkę przy Parku Zdrojowym, a prezydent Hetman podjęła pierwsze kroki  w kierunku realizacji tego zamysłu, zwracając się do Stowarzyszenia Architektów Polskich o zorganizowanie konkursu na godny jego projekt. Zwróciła się o 70 tys. na zorganizowanie konkursu do Rady Miasta. I tu nastąpił krach.

Większość radnych powiedziała – „nie!” Radni, głównie z Klubu PiS, podali w wątpliwość cały zamysł prezydent Hetman. Uznali, że w obecnej sytuacji miasta nie stać na taki wydatek, że są ważniejsze i pilniejsze wydatki, że obiecywane środki zewnętrzne są nieprecyzyjne i palcem po wodzie pisane, a przy niesprzyjającej sytuacji miasto może samo zostać z taką inwestycją na karku. Zupełnie osobną sprawą są późniejsze koszty utrzymania takiego obiektu (bądź obiektów), które musi ponosić miasto. Radni PiS nie negują samej idei Domu Solidarności, ale uważają, że w tej sytuacji lepszym, tańszym i mniej ryzykownym rozwiązaniem jest pierwotny zamysł, a więc adaptacja dla tego celu już istniejącego (i niszczejącego) budynku szkoły przy ulicy Kaszubskiej.  

Prezydent przedstawia ważkie argumenty w obronie swojej tezy. Widzi wiele korzyści po jej realizacji. Miasto uzyskałoby obiekt, który przypomniałby i podtrzymywał pamięć o udziale Jastrzębia w pamiętnych wydarzeniach sierpnia 1980 roku, który mocno ostatnio odchodzi w zapomnienie. Spełniałby rolę wystawienniczo-naukową z nowoczesną formą przekazu o wydarzeniach lat 80-tych, edukacyjną – miejscem spotkań, debat, wykładów z udziałem uczestników tamtych lat, a także kulturalną z wielofunkcyjną salą teatralno-konferencyjną. Byłoby to również miejsce spotkań wolontariatu i organizacji pozarządowych, wspierających uczestników historycznych wydarzeń i część  gastronomiczna – klimatyczna restauracjo-kawiarnia, w której przyjezdni i mieszkańcy mogliby przebywać w klimacie lat 80-tych, delektując się śląskimi specjałami. Przewidziano również pewną ilość mieszkań dla osób zasłużonych w walce o wolność, co już teraz wzbudza duże kontrowersje.

Całość miałaby zostać wkomponowana w Park Zdrojowy i inne obiekty tej dzielnicy i utworzyć obiecywany od wielu lat plac bądź rynek miejski, stając się ciekawą atrakcją rekreacyjno-turystyczną, zarówno dla mieszkańców, jak i przyjezdnych turystów. Dawałaby również możliwość organizacji ważnych i ciekawych wydarzeń naukowych, kulturalnych czy politycznych w skali krajowej i międzynarodowej. W istotny sposób podniosłaby rangę i atrakcyjność miasta, szeroko go promując i powiększając jego znaczenie.  

Oponenci tego zamysłu uważają go na razie za luźną ideę bez przemyślanych szczegółów, w których może leżeć przysłowiowy „diabeł pogrzebany”. Bo czy rzeczywiście wszystkie obiekty będą wykorzystane zgodnie z oczekiwaniami? Czy naprawdę przybędzie wydarzeń i imprez, skoro obecnie już istniejące obiekty w mieście nie są w pełni wykorzystane, chociażby te gastronomiczne w samym Parku Zdrojowym? Czy przekazy historyczne rzeczywiście wzbudzą zainteresowanie poza „spędami szkolnymi” i uroczystościami rocznicowymi, wzbudzającymi coraz mniej uwagi? Czy w mieście na obecny czas nie ma pilniejszych potrzeb do rozwiązania? A w końcu najbardziej kontrowersyjne mieszkania dla zasłużonych. Kto będzie je przyznawał, „wymierzał” te zasługi, rozstrzygał, komu się bardziej należą, a komu nie, według jakich kryteriów? Tym bardziej, że środowisko to jest mocno podzielone i mocno sobie „skacze do oczu”.

Zdaniem przeciwników tego pomysłu lepszym rozwiązaniem byłoby wykorzystanie niszczejącego budynku szkoły przy ulicy Kaszubskiej, który mógłby pełnić rolę bardziej wielofunkcyjną. Mieścić w swojej części skromniejszy Dom Solidarności o charakterze wystawienniczo-edukacyjnej, mieszkania dla seniorów czy dla samotnych matek z dziećmi, ewentualnie pomieszczenia dla organizacji pozarządowych. Tereny koło szkoły mogłyby być zaadaptowane na cele rekreacyjne i sportowe dla użytku okolicznych mieszkańców. Co prawda, prezydent przewidziała ten obszar dla budowy domów z mieszkaniami czynszowymi i komunalnymi, ale jej przeciwnicy ripostują, że już teraz spółdzielnie mieszkaniowe dysponują coraz większą ilością pustostanów i przymierzają się do wprowadzenia mieszkań na wynajem.  

W końcu najważniejsze – sprawa kosztów. Projekt przy Parku Zdrojowym szacowany jest już przy pewnych ograniczeniach na ok. 15 mln zł, przy czym prezydent Hetman zapewnia, że wzbudza zainteresowanie najwyższych czynników państwowych i istnieje szansa na 50-procentowe dofinansowanie z budżetu centralnego. A więc wkład miasta wyniósłby około 8 mln zł, a i tu są pewne widoki na dofinansowanie od marszałka województwa, tak że zmalałby do poniżej 5 mln zł. Opozycja zarzuca, że to obietnice palcem na wodzie pisane, bez żadnych formalnych zobowiązań, a z tymi różnie bywało. Tak samo potem koszty okazywały się wyższe, bo „coś tam nie uwzględniono”. Jako argument podaje pierwotny zamysł na Kaszubskiej, kiedy już sfinansowano koncepcję, a z dofinansowania nic nie wyszło. Obecnie koszt szacowany rozwiązania na Kaszubskiej to 6-8 mln, więc mniejszy i bezpieczniejszy, a radni PiS deklarują również podjęcie rozmów w sprawie pozyskania dofinansowania zewnętrznego. Ich zdaniem takie możliwości istnieją.

Do sporu na łonie władz miejskich dołącza się też część mieszkańców miasta, którzy uważają, że taka inwestycja w mieście w ogóle nie jest potrzebna, że są ważniejsze potrzeby. Sondaże wykazują, że jest to grupa przeważająca, nawet jeśli potraktuje się ich wyniki jako mało wiarygodne. Zapewne wynika to stąd, że pamięć społeczna o tamtych wydarzeniach, zbyt słabo podtrzymywana, zbyt polityczna i zbyt związkowa, mocno utraciła na sile i budowanie kolejnych symboli nie jest już tak oczekiwane. Z drugiej strony, promocja całego zamysłu właściwie jest nijaka i nawet sami radni nie znają szczegółów zamierzenia, a spotkanie prezydent Hetman z kilkudziesięcioma mieszkańcami w tym temacie trudno nazwać kampanią informacyjną. Dlatego też cały zamysł postrzegany jest jako polityczny, nieinteresujący, mający służyć tylko wąskiej grupie, a i bardzo  kosztowny. Nie jest widziany jako istotny krok w rozwoju miasta, mający służyć mieszkańcom na co dzień, dający im dodatkową możliwość spędzania wolnego czasu i dający impuls do dalszego rozwoju.  

Radni, zwłaszcza opozycyjni, zarzucają, że prezydent Hetman działa na własną rękę, nie informując ich na bieżąco, nie dyskutując problemu, a stawia ich przed faktami dokonanymi i to pod naciskiem czasowym, sama zarzucając im opieszałość i brak zainteresowania sprawami miasta. A potem tak istotny i złożony zamysł próbuje przepychać kuchennymi drzwiami, dołączając go do innych prac miejskich. Powoduje to, zamiast potrzebnego porozumienia, dodatkowe napięcia i stratę czasu, a także wzajemne oskarżenia. Radni opozycyjnie twierdzą, że nie są za wszelką cenę przeciw propozycjom prezydent Hetman, ale powinna ich przekonać do nich, informować na bieżąco, uzgadniać zamiary i działania, traktować jak partnerów, a nie zło konieczne, które trzeba pokonać.

Na pewno zamysł centrum przy Parku Zdrojowym jest ciekawy i rzeczywiście po dobrym rozważeniu i przemyślanym działaniu może przynieść dobry skutek z korzyścią dla miasta i jego mieszkańców. Pewnie niezrozumienie może wywoływać nazwanie go Domem Solidarności, a niedopracowane i niejasne szczegóły funkcjonowania potęgować wątpliwości. Może więc warto rozważyć propozycję radnych PiS, żeby najpierw stworzyć zespół roboczy ponad podziałami, który rozważy i opracuje optymalne możliwości całego zamysłu, uwzględni również zagrożenia i potencjalne obciążenia i w końcu da go do zaakceptowania Radzie Miasta, zanim podejmie się nieuzgodnione, a kosztowne i być może ryzykowne kroki. Proponują też, żeby cały  projekt nie nazywać Domem Solidarności, co kojarzy się z konkretną organizacją, z którą nie wszyscy się utożsamiają, a Centrum Porozumienia Jastrzębskiego i to szerzej rozumianego. Chyba warto to rozważyć i to rzeczywiście w warunkach i atmosferze porozumienia jastrzębskiego. Bo na razie wychodzi z tego wielkie nieporozumienie.

fot. UM Jastrzębie-Zdrój

 

czwartek, 16 mar 2017, JN

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 79 000,00 zł
MIESZKANIE JASTRZĘBIE-ZDRÓJ

46.15 m2, * TYLKO U NAS * POLECAMY * Polecamy na sprzedaż mieszkanie M-4 na ulicy Wodeckiego w niskim czteropiętrowym bloku. Mieszkanie do własnej aranżacji .Składa się z trzech pokoi, kuchni z oknem, łazienki oraz przedpokoju i przynależnej piwnicy. Okna PCV.... więcej

Wodeckiego, anita@jgn-vesta.pl, 881 404 854

KOMENTARZE

  • kalafior | 26/03 godz. 18:40

    Pani prezydent ma - kompletny brak wyobraźni wizji rozwoju Miasta. Niech kończy ta kadencję i gut baj!!!!

  • terka | 26/03 godz. 09:29

    do Eryka masz racje rynek teraz to musztarda po obiedzie,jest tyle fajnych miejsc w tym miescie ktore mozna zagospodarowac i miec mini rynek miejsce spotkan ,odpoczynku itd a nie pchac sie w koszty nie do zrealizowania ,za pozno na rynek taki jak wodzislaw ,zory itp ,zagospodarujcie to co juz istnieje ,mazowieka z pawilonami ,jarem to jest jedne miejsce w Jastrzebiu gdzie bez duzych nakladow mozecie miec fajny srodek miasta .Nie mieszkam juz w jastrzebiu od 3 lat ale interesuje sie jego losem więcej »,mieszkałam tak 40 lat czuje sentyment a do podejmowanych decyzji anty sentyment

  • do sjz | 23/03 godz. 09:30

    Nie rozśmieszaj nas!!! "Pani Hetman ma przynajmniej jakoś wizję miasta". Jak ją stać to niech go zburzy i wybuduje według swojej wizji!!! Możesz jej pomóc skoro jesteś taki obeznany!

  • eryk | 23/03 godz. 09:29

    hehe rynek to sę ustala podczas planowania i budowy miasta a nie po pół wieku szukają "gdzie jest centrum Jastrzębia" , żałosne próby robienia czegokolwiek.

  • sjz | 22/03 godz. 23:43

    Pani Hetman ma przynajmniej jakąś wizję miasta.Architektura w mieście świadczy o ich mieszkańcach,ważne żeby projekt był ponad czasowy,oryginalny tak jak Spodek a Katowicach.Szkoda że obcięto fundusze na konkurs projektów architektonicznych widać że niektórzy Radni nie dorośli do tej roli.

  • jasnet.pl | 16/03 godz. 13:52

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

Z NAMI W ŚWIAT

Turcja

TURECKA PRZYGODA

...Wspaniałe ceny za riwierę Turecką. Hotele o najwyższym standardzie , obsługa oraz jedzenie nie pozastawiają nic do życzenia. Wspaniałe imprezy , czas rozwiń ›

od 1.262 zł

termin: maj - październik

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

10/05

Dla kogo praca?

7

ARTYKUŁY

11/05

7 lat minęło

0

10/05

Dla kogo praca?

7

więcej

BLOGI

22/02

Mocne FILARY

2

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X