Dzisiaj jest: sobota, 21 października 2017   Imieniny: Hilary, Jakub, Urszula

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

Wiosenne porządki?

Brudy wychodzą na wierzch. Szczególnie wiosną. Jakoś trudno wtedy uwierzyć, że dba się, aby ich nie było. Przeciwnie – nasze myśli koncentrują się wokół obrazków, którym najbliżej do opisu dzikiego wysypiska. Bo niby nie jest tak źle, gdy idzie się chodnikiem. Ale wystarczy zboczyć z głównej drogi, odwiedzić pierwszy lepszy zagajnik lub jar, żeby zobaczyć na własne oczy gorszą twarz miasta. Śmieci, w wielu miejscach śmieci. I nie widać postępów na tym polu. Czy takie miejsca powinny w ogóle istnieć?

Warunkiem właściwego utrzymania porządku w mieście jest konsekwencja. No, chyba nikt nie odkrywa tutaj Ameryki. Regularne kontrolowanie wszystkich obszarów miasta – zakładając, oczywiście, różne priorytety – i skuteczna interwencja właściwych służb to fundament tak pojmowanego monitoringu. I tutaj właśnie pojawia się nieograniczone pole do popisu dla służb miejskich.

Jak przekonują przedstawiciele Straży Miejskiej, strażnicy są odpowiedzialni za nadzór nad terenem zawartym we właściwych granicach administracyjnych. Innymi słowy – przekonują adresaci tego pytania – kierownictwo służby stara się planować obecność patroli równomiernie na wszystkich osiedlach i sołectwach. Ta zasada dotyczy również obszarów zielonych, czemu służyć ma między innymi idea strażnika dzielnicowego, mającego w zadaniach stały nadzór nad podległym sobie terenem miasta.

Jakiś czas temu oburzony Czytelnik dał upust swojej irytacji, opisując to, co dzieje się w Lesie Kyndra: „Jak można dopuścić do tego nieopisanego bałaganu – i to w miejscu tak chętnie odwiedzanym przez jastrzębian?! Dlaczego odpowiedzialne służby nic nie robią w tej sprawie? Przejdźcie się choćby główną alejką w lesie! To zobaczycie! Na własne oczy!”

I kolejny wpis internauty, który doznał „szoku estetycznego”, spacerując po jednym z jastrzębskich lasów: „To musiała być 'regularna' impreza. Resztki jedzenia, nad którymi unosiły się roje much, butelki po wódce, plastikowe talerzyki i sztućce, koc, a nawet grill ogrodowy. Jednak najgorszy w tym wszystkim był kontekst – scenografię dla kilku (kilkunastu?) godzin spędzonych w miłym towarzystwie stanowił... Las Kyndra”.

Od czasu „sławetnej” imprezy minęło sporo czasu. Zapobiegliwie sprawdziliśmy, jak na tę chwilę wygląda „krajobraz po bitwie”. Niestety, śmieci nie ubyło, doszedł tylko wspomniany grill.

Podnosząc kwestię, dlaczego miejsca położone na uboczu – w tym przypadku mowa o Lesie Kyndra – zamieniają się często w nieformalne wysypiska, przedstawiciele Straży Miejskiej odpowiadają, że... „nierzadko są to tereny administrowane przez Nadleśnictwo Rybnik, które powinno być adresatem tego pytania”. Czyli co, nikt tamtędy nie chodzi? A na wspomniane wysypiska natknęła się jakaś „zbłąkana dusza”? W końcu Jastrzębie-Zdrój to nie Nowy Jork! Zresztą, nie chodzi o żadną systematyczność. Już bardziej – efektywność działań służb miejskich. Nie może być tak, żeby od powstania nieformalnego wysypiska do zawiadomienia służb komunalnych minął przysłowiowy ruski miesiąc. W przeciwnym razie, po co nam takie patrole?

Jak słyszymy w Straży Miejskiej, Las Kyndra jest patrolowany przez dzielnicowych Arki Bożka i Bzia, jakkolwiek nie ma to charakteru planowego działania. Strażnik w każdym momencie może powiadomić centralę o znalezisku w postaci dzikiego wysypiska, ta zaś zawiadamia właściwą jednostkę organizacyjną, czyli Nadleśnictwo Rybnik.

Co na to sami leśnicy? „Przyznaję, że problem zaśmiecania lasów jest duży. Próbujemy walczyć z nim na różne sposoby, ale przy obszarze, jakim administrujemy, i zasobach kadrowych stanowi to spore wyzwanie. Coraz częściej posiłkujemy się techniką – konkretnie kamerami, które monitorują najwrażliwsze miejsca. Ale oprócz samego zaśmiecania dochodzą jeszcze rajdy na motocyklach crossowych i quadach. To też jest prawdziwa plaga” – odpowiada Paweł Dzięgielowski z Nadleśnictwa Rybnik. A po chwili dodaje zapobiegliwie: „Próbujemy rozwiązać ten problem kompleksowo. Mówię o współpracy z firmą komunalną, która dba o odbiór zebranych śmieci. Poza tym na terenie całego nadleśnictwa znajduje się kilkanaście kontenerów, gdzie składujemy odpady. Nie ukrywam, że te działania stanowią dużą część budżetu naszej jednostki organizacyjnej, Co zaś się tyczy pracy w terenie, to mamy jeszcze leśniczych, którzy regularnie patrolują podległy im teren”.

Wracając do argumentów, jakich używa Straż Miejska w Jastrzębiu-Zdroju. Jeśli nawet „strażnicy dzielnicowi” docierają wszędzie, to i tak zapewne z różnym skutkiem, a właściwie częstotliwością. Od czego to właściwie zależy? „Częstotliwość kontroli danego terenu warunkowana jest wieloma aspektami, do których zaliczyć należy niewątpliwie położenie danego terenu, gęstość jego zaludnienia, poziom urbanizacji czy też częstotliwość występowania zdarzeń wymagających reakcji właściwych podmiotów” – wyjaśniał w swoim czasie komendant Grzegorz Osóbka – „Jednocześnie to nie jest tak, że miejsca, w których pojawiamy się najrzadziej, odwiedzamy raz w miesiącu. Ale nie jest to też codziennie”. Komendant zapewniał także, że patrole nie ograniczają się wyłącznie do „lustrowania” chodników, ale obejmują także wszystkie jary, przysiółki i inne mniej uczęszczane miejsca.

I wreszcie kwestia egzekwowania przez Straż Miejską przepisów prawa. Tu okazuje się, że strażnicy mają obowiązek poinformowania właściciela danego terenu, dajmy na to Nadleśnictwa Rybnik, o zlokalizowaniu dzikich wysypisk. Jednak, jak podkreślają, z leśnikami nigdy nie było większych kłopotów.

Skoro patrole pojawiają się w najrzadziej uczęszczanych miejscach – bądźmy wyrozumiali – przynajmniej raz w miesiącu? Skoro ich aktywność nie kończy się na chodnikach i alei Piłsudskiego? Skoro współpraca z nadleśnictwem układa się idealnie? Skoro miasta wypracowało mechanizmy i strażnik w każdej chwili może powiadomić o znalezisku w postaci dzikiego wysypiska? Skoro jest tak idealnie, to skąd te kolejne miejsca, w których można natknąć się na górę śmieci?


 

poniedziałek, 20 mar 2017, Damian Maj

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 120 000,00 zł
MIESZKANIE JASTRZĘBIE-ZDRÓJ

47.40 m2, Przedstawiam ofertę sprzedaży mieszkania typu m-3, składającego się z dwóch pokoi dwustronnie rozkładowych, kuchni, łazienki i przedpokoju, do mieszkania przynależy piwnica. Mieszkanie położne jest na czwartym piętrze w bloku przy ul.Kusocińskiego, typu N... więcej

Osiedle Chrobrego, jola@jgn-vesta.pl, 883 100 480

KOMENTARZE

  • sąsaid I. | 31/03 godz. 13:23

    Do obywatel. To fakt. Duża część ludzie mieszkających w domkach, to kultura ich ma wiele do życzenia. Co z tego ze chałpę wystawił/a a w głowie siano.
    Widze jak sasaiad wieczorem pakuje do samochodu rupiecie i gdzieś wywozi.

  • obywatel | 31/03 godz. 09:24

    Mieszakńcy domków, to chamstwo i brak kultury. Przywoż swoje brudy na osiedle i wywożą większe gabaryty do lasków, zagajników a swoje szamba wylewają na pole lub rowu.

  • mm | 31/03 godz. 08:05

    Nie musisz jechac do zagajnika żeby zobaczyć wysypisko. W tym miescie wystarczy w samym centrum rzucić okiem i widac co za syf tu mieszka. Tuz kolo supersamu przy schodach do apteki na wielkopolskiej. Nie do pomyślenia w każdym innym normalnym miescie.

  • A | 24/03 godz. 07:35

    Oczywiście, że podjeżdżają pod bloki. Kiedy zwróciłam uwagę, że nie jest mieszkańcem usłyszałam wiązankę, którą wstyd tu powtórzyć. A jeżeli chodzi o śmieci wielkogabarytowe, spółdzielnie ustaliły miejsca na składowanie i czas ich wywozu. Więc nie mamy problemu i w lasach nie znajdują się śmieci mieszkańców osiedli.

  • Jaśku | 22/03 godz. 12:56

    To ci z blokowisk wywożą gruz po remontach do lasu bo przy śmietnikach widnieją zakazy wysypywania śmieci poremontowych. Nawet buty trzymają na klatce schodowej ,zamiast w domu by śmierdziało innym ,a nie w mieszkaniu.

  • jasnet.pl | 20/03 godz. 12:47

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

Z NAMI W ŚWIAT

Rumunia

RUMUNIA !

... Wczasy w Rumunii , w wysokiej klasy hotelu z wspaniałym wyżywieniem All inclusive - hotel Turquoise. Wyjazd z Jastrzębia Zdroju w dniu 23.07 powrót 01.0 rozwiń ›

ceny od 1.790 zł

termin: lato 2017

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

19/10

Pani Flobo

0

13/10

40 lat Poradni!

1

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X