Dzisiaj jest: wtorek, 25 lipiec 2017   Imieniny: Jakub, Krzysztof, Walentyna

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A to ciekawe

"Najważniejszy jest hajs!"

przejdź do galerii

Szkolny korytarz wypełnia głośny gwar przybyłych gimnazjalistów. Rozpromienione twarze zaglądają do otwartych klas, lustrując z zaciekawieniem to, co dzieje się w środku. Przed ich oczami, niczym w kalejdoskopie, przesuwają się barwne obrazki. Kilka młodych dziewcząt, w nieskazitelnie białych fartuchach, doprowadza do małej eksplozji. Początkujący adept informatyki pochyla się nad klawiaturą i obserwuje tajemniczy rząd cyfr. Nieco dalej grupka osób z opalizującymi okularami na oczach zgłębia tajniki języka angielskiego. Nieprzebrany tłum gęstnieje z minuty na minutę.

Nie ma co dłużej ukrywać, właśnie rozpoczęła się Giełda Szkół Ponadgimnazjalnych w Zespole Szkół nr 5. Postanowiliśmy skorzystać z okazji, aby zapytać młodych ludzi, czym kierują się przy wyborze nowej placówki. Potrzeby rynku pracy i przyszłe zarobki? Tradycja rodzinna? A może wybory przyjaciół? Możliwości było naprawdę wiele. A ilu pytanych, tyle odpowiedzi...

Pierwszy młody człowiek, którego zapytaliśmy o wybór nowej szkoły, podpiera brodę dłonią, dając sobie czas na znalezienie odpowiednich słów. „Ta decyzja może mieć wpływ na całą naszą przyszłość, dlatego należy rozpatrzyć wszystkie 'za' i 'przeciw'” – zaczyna z pewnym patosem. Po chwili precyzuje, co kryje się pod tymi słowami. „Trzeba przeanalizować sytuację na rynku pracy, poznać trendy na przyszłość, zapoznać się z oczekiwaniami pracodawców. Dopiero potem wybierać szkołę. Nie ukrywam, że dziwi mnie beztroska niektórych rówieśników, którzy nie myślą o konsekwencjach swoich wyborów. Nie wiem, może klucz do rozwiązania tej zagadki tkwi w domu rodzinnym. Moi rodzice zawsze powtarzali, żeby planować swoją edukacyjną ścieżkę” – podkreśla. Jastrzębski gimnazjalista, zapytany o ofertę na tegorocznej Giełdzie Szkół Ponadgimnazjalnych, kręci zrezygnowany głową. „Chodzę po stoiskach od godziny. Jak dotąd nie znalazłem nic dla siebie. Ale jestem dobrej myśli” – mówi nieco zakłopotany.

Nasz kolejny rozmówca, gdy pada pytanie o plany na przyszłość, macha teatralnie ręką. „Mam układ z najlepszym kumplem, że wybierzemy jedną szkołę, żeby nie zrywać kontaktów. W gimnazjum bawiliśmy się dobrze, stanowiliśmy niezły tandem, nie chcemy tego zepsuć” – gestykuluje żywo rękoma. „A szkoła, jakie kryteria decydują, że twój wybór padnie na daną placówkę?” – próbujemy dopytać. Chwila konsternacji, zapada niezręczna cisza, jednak po chwili słyszymy: „Jeśli mam być szczery, to głównie dziewczyny, właśnie rozglądam się za szkołą, która ma najlepsze wyniki w tej dziedzinie” – szkolny korytarz wypełnia się gardłowym śmiechem. „Mówisz poważnie?!” – nie ukrywamy swojego zdziwienia. „To tylko szkoła, a nie tor przeszkód. Ma być miło i bezstresowo, jeśli wie pan, co mam na myśli?” – odpowiada z łobuzerskim uśmiechem na twarzy.

W chwilę potem rezolutna gimnazjalistka – po tym, jak wygłaszamy tradycyjną formułkę o ścieżce edukacyjnej – zauważa z przekąsem, że placówki szkolne znalazły się w nowej sytuacji rynkowej. „Nie oszukujmy się, to szkołom bardziej zależy na uczniach, a nie odwrotnie. Dlatego nie ukrywam, że staram się być wybredna, nawet dociekliwa jak na mnie, lubię czuć, gdy szkoła zabiega o moje względy” – mówi zmanierowanym tonem. Kiedy pytamy o idealną placówkę, dziewczyna waha się przez krótką chwilę. „To jest tak, jak z ofertą biur podróży, koniecznie musi być bajeczna i kolorowa. Na pewno bezstresowa nauka języków obcych, zagraniczne wyjazdy, wypasiona pracownia komputerowa” – wylicza i eksponuje swoje kolorowe tipsy. „Nie mam zamiaru schodzić poniżej pewnego poziomu” – pada na koniec.

„Dla mnie najważniejszy jest hajs, po naszemu pieniążki, czego nigdy nie ukrywałem. Może zdecyduję się, żeby zostać mechanikiem samochodowym, ale nie takim, który siedzi w kanale samochodowym, cały uwalony smarem. Najlepsza opcja to zahaczyć się w Niemczech, najlepiej w fabryce BMW, żeby kaska zgadzała się co do złotówki, a konkretnie euro” – młody człowiek przestępuje z nogi na nogę. „A jeśli chodzi o szkołę? Masz jakieś konkretne oczekiwania?” – pytamy niepewnie. „Mówiąc szczerze, nie chciałbym przemęczać się jakoś szczególnie. Jak zaczną zadawać za dużo, jeden Bóg wie, co wymagać, to rezygnuję z takiego interesu. Nigdy nie byłem dobry w te klocki, rozumie pan, taki zdolny leń, więc niech zostanie po staremu. Grunt, żeby kaska zgadzała się co do złotówki, co nie?” – powtarza starą formułkę.

„Co jest istotne? Przede wszystkim lokalizacja” – przekonuje nasza kolejna rozmówczyni. Jak podkreśla, zawsze miała do szkoły przysłowiowe „kilka kroków”, nie widzi więc powodów, aby nagle ten stan rzeczy miał ulec zmianie. „Podstawówka, teraz gimnazjum... Wychodziłam z klatki i po krótkim spacerze byłam na miejscu. Oszczędzałam na autobusach czy butach, szybciej wracałam do domu, żeby wziąć się za lekcje” – tłumaczy swoją postawę. Jednak teraz, kiedy rozmawia z dziennikarzem, odczuwa pewne zakłopotanie z powodu swojej fanaberii. „Obeszłam wszystkie szkolne stoiska, niektóre, choćby to poświęcone klasie o profilu promocja zdrowia, zrobiły na mnie spore wrażenie. Co z tego, skoro szkoła, która ma wspomniany kierunek w ofercie, leży na drugim końcu miasta?!” – pyta retorycznie.

I jeszcze jeden jastrzębski gimnazjalista, który zdradza nam kryteria, według których dokonuje selekcji szkół. „Muszę odpocząć od tych gimnazjalnych klimatów. Jednym słowem, zero gimbazy! Jeśli szkoła, to tylko liceum lub technikum, bez tej rozwrzeszczanej dzieciarni” – podkreśla z zapałem. Gdy zwracamy uwagę młodemu człowiekowi, że sam jest gimnazjalistą, peszy się na chwilę. Jednak szybko odzyskuje rezon: „Jestem, ale tylko do końca roku szkolnego. Potem to już zupełnie nowe życie!”

Czy Giełda Szkół Ponadgimnazjalnych spełniła swoją rolę? No cóż, takich pytań jest zdecydowanie więcej, ale to czas zweryfikuje, kto tak naprawdę odniósł sukces edukacyjny w tej swoistej batalii. Młodzi ludzie, którzy muszą podjąć ważną decyzję? A może szkoły „walczące jak lew” o nowych uczniów? Jedno jest pewne, nikt nie mógł narzekać na nudę tego dnia, a słoneczna aura dopisała radosny aneks do całego wydarzenia. To naprawdę mało?
 

czwartek, 6 kwi 2017, Damian Maj

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 144 000,00 zł
MIESZKANIE JASTRZĘBIE-ZDRÓJ

70.00 m2, Polecamy na sprzedaż mieszkanie M-6 na ulicy Turystycznej. Mieszkanie w układzie 3x1 do odświeżenia. Składa się z czterech pokoi, kuchni, łazienki oraz przynależnego balkonu i piwnicy. Kuchnia w zabudowie otwarta na salon. Łazienka po generalnym re... więcej

Turystyczna, anita@jgn-vesta.pl, 881 404 854

KOMENTARZE

  • | 12/04 godz. 12:13

    Powinno byc jak lata wstecz. Do liceum dostawali się tylko dobrzy uczniowie. A reszta szła do zawodówki, ponieważ w liceum nie dali by sobie rady.
    Chyba,że ktoś szedł do zawodówki bo miał umiłowanie do jakiegoś zawodu.
    A na studia dostawali się tylko dobrzy absolwenci. A nie teraz płacisz i zkończysz studia, po których nic nie umieją.

  • gimbus | 12/04 godz. 09:27

    Jak bym już miał wybierać to wybrałbym zawodówkę na 11 Listopada. Kumpel chodzi i mówi że jest super. A teraz po reformie to po zawodówce mogę iść dalej i zrobię sobie maturę a potem może studia. Będę miał dobry zawód i dobre wykształcenie

  • do 13.42 | 11/04 godz. 06:51

    Pewnie dlatego że owo liceum obecnie nie posiada żadnej rangi. Ciężko na ten stan przez lata pracowało. I mają co chcieli. Dno i 7 metrów mułu

  • | 10/04 godz. 13:42

    Kiedys szkoły nie robiły żadnych giełd. A i tak każdy wiedział,jakie liceum ma range i jest najlepsze.

  • stopnoppl | 10/04 godz. 12:07

    Każdemu młodemu człowiekowi odradzałbym liceum. Szkoda czasu (ewentualnie liceum zawodowe).
    ZS6 - dobra szkoła ale fatalny prycypał (z przydupasami).
    ZS5 - jak tu ktoś napisał: wszystko na pokaz (jak to u peło).
    ZS3 - szału ni ma, ew. mundurówki...
    ZS2 - kombo....
    Generalnie nie zazdroszczę młodym ludziom.

  • jasnet.pl | 06/04 godz. 13:37

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

Z NAMI W ŚWIAT

Turcja

TURECKA MAGIA

...Turcja - jeden z piękniejszych krajów. Niskie ceny a jakże luksusowy standard hoteli. Niesamowite jedzenie , piękne miasta, plaże różnorodne. Niesamow rozwiń ›

od 1.030 zł

termin: CZERWIEC - PAŹDZIERNIK

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

17/07

Nie ma wakacji

0

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X