Dzisiaj jest: środa, 26 lipiec 2017   Imieniny: Hanna, Grażyna, Mirosława

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A mury runęły

Zaczęliśmy kapować?

„Rzygam na ludzi, którzy dzwonią w każdej błahej sprawie na policję. Okej, jechała pijana babka, stwarzała zagrożenie, ale to jest jej życie i ona tak zadecydowała. Widać gościu, który zakablował, pewnie pracował za komuny w SB bądź innych idiotycznych służbach.”

Ten komentarz pojawił się na naszej stronie jakiś czas temu. Tym samym jego autor nawiązał bezpośrednio do sytuacji, która wydarzyła się na jednej z jastrzębskich ulic. Widzimy więc pijaną 50-letnią kobietę, która zmierza niepewnym krokiem do swojego samochodu. Już za kierownicą, jedzie całą szerokością drogi, czym zapewne wzbudza konsternację innych kierowców, przy okazji także – przypadkowych gapiów. Jest środek dnia, kilka minut przed 13-tą, nikt nie reaguje, nie ma chętnych, żeby zadzwonić na policję. W końcu ktoś wystukuje na klawiaturze swojego telefonu sekwencję trzech niepozornych cyfr – 112. Niebawem okaże się, że rybniczanka miała w wydychanym powietrzu 2,5 promila alkoholu. I mogła zabić kogoś na drodze...

Jak ocenimy tego kierowcę? Jako jedynego rozsądnego czy pospolitego kapusia? Czy opisane zdarzenie należało do kategorii błahych? Czy taką postawę dzwoniącego należy w domyśle scharakteryzować, że „gościu pewnie pracował za komuny w SB”? Tych pytań jest zdecydowanie więcej. Ale my, w ramach riposty, posłużymy się wpisem innego internauty. Ten zaś, podobnie jak jego „jasnetowy” adwersarz, nie przebierał w słowach: „Głupota Twoja przebija wszystko. I takich mamy głupców w Jastrzębiu!!! Ta kobieta była zagrożeniem nie tylko dla siebie, ale dla innych na drodze. Co by było, jeśli by wjechała w dzieci lub kogoś z twojej rodziny? Czy jesteś na tyle głupi, że nie odróżniasz donoszenia na kogoś, kto krytykował władzę komunistyczną od osoby, która powiadamia o zagrożeniu życia pijanego kierowcy i potencjalnych jego ofiar?!”

Ale zostawmy na razie internet w spokoju i wróćmy na jastrzębskie ulice. Tutaj, w labiryncie niemal identycznych bloków, dziurawych jak szwajcarski ser chodników oraz nieczynnych pasaży handlowych można podziwiać twórczość, do której zazwyczaj nikt się nie przyznaje. To graffiti! Prawdziwa skarbnica wiedzy na temat tego, co słychać, jak mówią młodzi jastrzębianie, „na dzielni”. Oprócz widniejących na murach przemyśleń filozoficznych, niewyartykułowanych myśli czy numerów telefonów do kilku znanych powszechnie niewiast, zawsze służących pomocą, jest jeszcze osobna kategoria. „J...ć konfidentów!!! CHWDP” – tak brzmią pierwsze wersy tej swoistej litanii. Kim zatem są ci, których opiewają co poniektórzy mieszkańcy naszego miasta? Gdzie ich szukać? Czy naprawdę grozi nam z ich strony niebezpieczeństwo?

I pomyśleć tylko, że kiedyś konfidentem był ten, kto lżejszy o balast moralnych zasad sprzedawał swoich sąsiadów okupantowi, bez względu na to, kim był ten ostatni (swój czy obcy), umacniał najlepszy z ustrojów za garść judaszowych srebrników albo denuncjował niewygodnych dla siebie rywali. Ale czasy się zmieniły. Definicje podstawowych pojęć brzmią dzisiaj zupełnie inaczej niż pół wieku temu. Inaczej także smakuje życie.

Pijana kobieta za kierownicą swojego Opla Astra, dwójka młodych ludzi terroryzująca pasażerów miejskiego autobusu, wreszcie – grupa wyrostków znęcająca się nad swoją ofiarą na oczach anonimowego tłumu. Te wszystkie sytuacje wydarzyły się tu, pod bokiem, w Jastrzębiu-Zdroju. W pierwszym przypadku ktoś powiadomił policję (kapuś?). W pozostałych dwóch – sprawy potoczyły się swoim „naturalnym” biegiem. Nikt się nie wtrącił, a ofiara została sama na ulicy. I tylko potem z tłumu padł oskarżycielski tekst o znieczulicy... „A więc kapowanie czy znieczulica?” – oto wybór, przed jakim niechybnie staniemy.

Kiedy w swoim czasie policja ruszała z kolejnym etapem akcji „Nie reagujesz – akceptujesz!”, jeden z policjantów mówił: „Zastanawiające jest to, że w Europie Zachodniej ponad 90 procent zatrzymań dokonuje się po otrzymaniu sygnału od obywateli, a u nas tylko około 30.” A może problem tkwi nie tyle w postawie Polaków, ale ich braku zaufania do policji? Może formacja, która stoi w teatralnym rozkroku między ograniczeniami wynikającymi z przepisów prawa a oskarżeniami o brak skuteczności, nie jest dla nas w ogóle partnerem? Może nie dzwonimy „na komendę”, bo zostaniemy zasypani dziesiątkami pytań, a sam patrol przyjedzie dopiero po kilkudziesięciu minutach? Może, może, może...

Sami musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, co wybieramy? Donoszenie, czyli powiadomienie właściwej służby o przestępstwie, którego właśnie jesteśmy świadkiem czy akceptowanie tego stanu rzeczy, ciesząc się w duchu, że dramatyczna sytuacja nas nie dotyczy? Oczywiście, zawsze możemy wieszać psy na policji, która znowu nie stanęła na wysokości zadania. A czy my stanęliśmy?

Na koniec jeszcze jeden znamienny wpis: „Ja kilka lat temu szedłem w nocy Aleją Piłsudskiego. Trzech osiłków kopało faceta. Wtrąciłem się sam na trzech, facet leżał na ziemi, a na przystanku stali górnicy, którzy jechali na 24.00. Wielkie kozaki, żaden nie pomógł, chociaż krzyczałem. Udawali, że nie widzą i nie słyszą. Po 2-3 minutach sam ratowałem się ucieczką. Od tamtej pory zrobiłbym tak samo! Zawiodłem się i zrobiłem nieczuły. Szkoda życia i zdrowia. Przepraszam.”
 

wtorek, 20 cze 2017, Damian Maj

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 144 000,00 zł
MIESZKANIE JASTRZĘBIE-ZDRÓJ

70.00 m2, Polecamy na sprzedaż mieszkanie M-6 na ulicy Turystycznej. Mieszkanie w układzie 3x1 do odświeżenia. Składa się z czterech pokoi, kuchni, łazienki oraz przynależnego balkonu i piwnicy. Kuchnia w zabudowie otwarta na salon. Łazienka po generalnym re... więcej

Turystyczna, anita@jgn-vesta.pl, 881 404 854

KOMENTARZE

  • vera | 01/07 godz. 17:04

    spróbujcie w Szwajcarii wejść butami na siedzenie ławki;pierwszy Szwajcar zatelefonuje na policję;bo uważa ławkę za dobro wspólne za które zapłacił ze swoich podatków

  • Jas | 29/06 godz. 08:26

    Policja najchętniej siedziałaby za biurkiem, a mueszkańcom rozdałaby kajdanki, protokoły przesluchań i czekałabh na Śląskiej.....

  • | 26/06 godz. 12:45

    Kiedyś mój sasiad doniósł do Fiskusa na moją firmę aby mnie sprawdzili. Tak też bywa.

  • Ela | 26/06 godz. 10:55

    Sprawdźcie Państwo książeczki szczepień psów , które niejednokrotnie wypuszczane są samopas na tereny zieleni, a wtedy okaże się, czy " kapowanie " nie ma racji bytu.

  • rafal z helmond | 25/06 godz. 18:47

    czasami jestesmy swiadkami mniejszych lub wiekszych przestepstw .latwiej jest przejsc obok .a co jesli kiedys sami staniemy sie jej ofiara .inna rzecz jest jak sasiad puszcza glosno muzyke mozna sie dogadac poprosic o sciszenie . tu policja nie jest potrzebna bo i po co . ale jak ktos jezdzi pijany autem albo ktos jest bity na takie zlo nie wolno byc obojetny,moze pan uratowal bawiace sie dziecko na ulicy . moze jakas mama dalej bedzie szczesliwa bawiac sie ze swoim synkiem w piask więcej »ownicy .

  • jasnet.pl | 20/06 godz. 12:36

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

Z NAMI W ŚWIAT

Turcja

TURECKA MAGIA

...Turcja - jeden z piękniejszych krajów. Niskie ceny a jakże luksusowy standard hoteli. Niesamowite jedzenie , piękne miasta, plaże różnorodne. Niesamow rozwiń ›

od 1.030 zł

termin: CZERWIEC - PAŹDZIERNIK

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

17/07

Nie ma wakacji

0

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X