Dzisiaj jest: środa, 18 października 2017   Imieniny: Julian, Łukasz, Wiktor

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A to ciekawe

Żyć z prusakami?

Jeden z jastrzębskich molochów. Przez złośliwców, tudzież szczęśliwych posiadaczy domków jednorodzinnych, określany mianem „królikarni”. Sześć klatek, dziesięć pięter, dwieście sześćdziesiąt cztery mieszkania. Zagubieni w tym labiryncie lokatorzy z trudem rozpoznają swoje twarze. Jeśli prawią sobie jakieś uprzejmości, to zazwyczaj sprowadzają się one do zdawkowego „dzień dobry”. Nic więc dziwnego, że teraz, kiedy pada pytanie, czy mają w mieszkaniu prusaki, robią zdziwione miny, a ich oczy przyjmują kształt pięciozłotówek. A przecież ta klatka została wybrana nieprzypadkowo...

Zaczęło się niepozornie – zazwyczaj tak się zaczyna – od maila wysłanego na adres redakcji JasNetu. Utrzymany w dramatycznym tonie list kreślił scenariusz, jaki znamy z wielu „ogólnopolskich” reportaży. Mamy oto mężczyznę, niech to będzie wiekowy staruszek, który do swoich lokatorskich obowiązków ma dosyć luźny stosunek. Jakiś czas temu odezwała się w nim żyłka osiedlowego kolekcjonera i zaczął znosić do mieszkania najróżniejsze przedmioty. Na pretensje sąsiadów, że jego lokum stało się wylęgarnią insektów, które masowo migrują do innych mieszkań, odpowiada półsłówkami. Z czasem przestaje reagować na zaczepki zniecierpliwionych lokatorów. Zamyka się w sobie. Liczy się tylko jego pasja: znoszone nocą reklamówki, tajemnicze kartony, przedmioty, których przeznaczenia nie sposób odgadnąć.

Dość powiedzieć, że jego mieszkanie stało się z czasem bazą wypadową dla kilku gatunków owadów zamieszkujących tę szerokość geograficzną. Głównie prusaków, zwanych także niepolitycznie rusami. A „królikarnia”, żeby już zostać przy tym przewrotnym określeniu, to system naczyń połączonych. Prędzej czy później insekty wyruszą na poszukiwanie nowych żerowisk. Czy trzeba dodawać coś jeszcze? Co najwyżej, w ramach dziennikarskiego poczucia przyzwoitości, można zapytać, jak bronić się przed takimi lokatorami (bo przecież nie prusakami, które tylko pozornie są bohaterami tego tekstu – przyp. aut.)? No właśnie, czy to w ogóle możliwe?

Święte prawo własności. To ono tak naprawdę jest największym wrogiem spółdzielni mieszkaniowych. I to nie tylko w Jastrzębiu-Zdroju. Skuteczna dezynsekcja w mieszkaniu, które jest wylęgarnią wszelkiego możliwego robactwa, to z punktu widzenia organizacji przysłowiowa „bułka z masłem”. Ba, znajdą się nawet wyasygnowane przez spółdzielców środki na ten zbożny cel. Jednak przekonanie tego czy innego lokatora, aby dla dobra wspólnego udostępnił swoje lokum specjalistycznej firmie dezynsekcyjnej, stanowi już nie lada wyczyn. Tym bardziej, że ci, których określa się mianem „sąsiadów uciążliwych”, należą do „elitarnej” grupy blokowych ekscentryków, nie uznających żadnych świętości. „Niedawno interweniowaliśmy w mieszkaniu, w którym ktoś trzymał kilkanaście psów. Mamy także miłośników szeroko pojętego zbieractwa, zamieniających swoje mieszkania w małe wysypiska śmieci. W blokach znajdują się również regularne meliny czynne 24 godziny na dobę” – słyszymy w jednej z jastrzębskich spółdzielni mieszkaniowych.

Jednym słowem, w imię zdobyczy demokracji, takiego uciążliwego sąsiada trzeba przekonywać, namawiać, mamić wizjami bezpłatnie przeprowadzonej dezynsekcji, byleby tylko wpuścił za próg mieszkania specjalistów od zwalczania insektów. I to się czasami udaje. „Szczególnie, jeśli z tym kimś można nawiązać kontakt. Na początek wzrokowy. Potem długo i cierpliwie trzeba przekonywać taką osobę do argumentów spółdzielni” – dodaje nasz rozmówca.

A może odpuścić sobie wspomniane podchody? I zająć się problemem na własną rękę? Tak jak pewien jastrzębianin, który stwierdził, że trochę ponad sto złotych za dezynsekcję to stanowczo za dużo? Więc opatentował idealny, tak mu się przynajmniej wydawało, sposób na walkę z prusakami?

„Już na sam widok tej domowej pułapki zacząłem przecierać oczy ze zdumienia. Jakieś obgotowane kości, saszetki po herbacie... To wszystko razem zawinięte w gazetę. Kiedy poruszyłem zawiniątkiem, nagle po podłodze zaczęły rozbiegać się zdezorientowane owady. A mój rozmówca, uzbrojony w długi kij z mokrą szmatą, szczerzył tylko zęby, tłukąc je systematycznie. Niestety, większość insektów rozbiegła się po mieszkaniu. Natomiast lokator, zamiast pogromcą, okazał się największym hodowcą rusów w bloku” – śmieje się mężczyzna, na co dzień zajmujący się dezynsekcją – „W końcu zaoferowałem mu się z pomocą. Zacząłem przesuwać meble. Zaglądałem w każdy możliwy zakamarek. Po kilku minutach po ścianach przeszła, a właściwie przebiegła, armia owadów. Z sufitu zaś zaczął padać deszcz prusaków”.

Kiedyś było „Polowanie na muchy”, film w reżyserii Andrzeja Wajdy z 1969 roku, teraz kolej na „Polowanie na prusaki”, do którego scenariusz napisało samo życie. Czy zostaniemy obsadzeni w tym melodramacie, a raczej thrillerze? No cóż, po lekturze powyższego artykułu jasno widać, że o tej ostatniej kwestii zdecydują za nas sąsiedzi. Szczególnie ci, którzy na nasz widok regularnie chowają głowę w ramionach.

fot. pixabay

poniedziałek, 21 sie 2017, Damian Maj

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 120 000,00 zł
MIESZKANIE JASTRZĘBIE-ZDRÓJ

47.40 m2, Przedstawiam ofertę sprzedaży mieszkania typu m-3, składającego się z dwóch pokoi dwustronnie rozkładowych, kuchni, łazienki i przedpokoju, do mieszkania przynależy piwnica. Mieszkanie położne jest na czwartym piętrze w bloku przy ul.Kusocińskiego, typu N... więcej

Osiedle Chrobrego, jola@jgn-vesta.pl, 883 100 480

KOMENTARZE

  • Ona | 01/09 godz. 16:30

    Ja też miałam też i wystarczyło raz i nie ma ani śladu ! Jestem zadowolona bo przynajmniej nie musisz się martwić i wstyd zapraszać kogos

  • Szrek | 26/08 godz. 22:29

    Ja kiedyś miałem zlecenie u klienta i przyniosłem sobie do chałpy lokatoròw nieproszonych prusaki. Jak sie rozprzestrzeni to ciezko wytepic

  • Ja | 26/08 godz. 08:26

    Niestety mialam"przyjemnosc" z pluskwami ktore przylazly od sasiadow .... to dopiero jest dziadostwo... naszeczescie zamowilam Pana od dezynsekcji i to wytepilam.... rysy w porownaniu do tego dziadostwa to pikus .

  • | 24/08 godz. 12:34

    Sąsiad na osiedlu domków, tak się u niego powylęgały prusaki że zaczynały przechodzic do mnie na podwórko i do domu. A jak wiadomo przy domu zawsze cos tam znajda do jedzenie i my tym bardziej zbieramy śmieci i odpadki które raz na tydzień odbieraja. Wiec wyżere maja.

  • Do Natalia | 23/08 godz. 20:18

    Polecam Pani moskitiery na okna ! Naprawdę nie ma lepszej ochrony ! A co do os to faktycznie są wszędzie ! Nie można spokojnie po mieście chodzic !

  • jasnet.pl | 21/08 godz. 13:03

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

Z NAMI W ŚWIAT

Grecja

KORFU

... Grecka wyspa Korfu , jedna z zieleńszych Greckich wysp. Urwiste klify , różnorodne plaże, bogactwo kolorów. tutaj czuć dobry Grecki klimat , nie wspom rozwiń ›

od 1.300 zł

termin: CZERWIEC - PAŹDZIERNIK 2017

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

13/10

40 lat Poradni!

1

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X