Dzisiaj jest: sobota, 18 listopada 2017   Imieniny: Agnieszka, Roman, Tomasz

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Z życia GSM

Nadal się dzieje, niestety...

Ostatnio jakby głośniej zrobiło się znowu w naszym mieście o Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej. Za sprawą Zarządu? Nie, za sprawą innych osób. Zarząd skupia się na nadzorowaniu bieżącej pracy Spółdzielni, wykonaniu remontów, na współpracy z Radą Nadzorczą. Nie prowokuje żadnych awantur, nie otwiera nowych frontów walki, nie odpowiada na zaczepki i lżenie. Ale ile tak można, widząc ataki i kłamstwa innych? Milcząc, nie udzielając informacji, naraża się na bezkarne ciosy ze strony osób zainteresowanych wieczną wojną w GSM.

Dlatego, żeby członkowie GSM znali prawdę, podjęto kilka prostych działań. Więcej jest informacji, więcej spotkań, więcej rozmowy, czego przykładem niech będą spotkania w ramach przygotowania planów remontowych na rok 2018. Dwa tygodnie konkretnej pracy w spokojnej atmosferze. Spotkania z mieszkańcami zaowocowały wspólnymi ustaleniami co robić, jak robić i kiedy robić. Kolejne działanie to utworzenie, na portalu społecznościowym FACEBOOK, oficjalnej strony GSM pod adresem Górnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa Twoja Spółdzielnia (wpisujemy to w przeglądarce na Facebook). Zagląda tam coraz więcej osób i zapraszamy wszystkich zainteresowanych do jej odwiedzania.

Teraz do meritum. Zacznę od powiedzenia, „kto sieje wiatr ten zbiera burze". Jak ulał to pasuje do wszystkich nieprzychylnych naszej Spółdzielni. Coraz głośniej się robi o „dokonaniach" dyspozycyjnych politycznie służb w mieście. A to okazuje się, że Prokuratura stawia zarzuty policjantowi, który zrobił „najazd" na GSM. A to znowu w Sądzie Matusiak przegrywa sprawę o wykluczenie z GSM. Owszem odwołuje się i czekamy w tej chwili na termin rozprawy apelacyjnej, ale pisemne uzasadnienie wyroku miażdży jego metody postępowania. A to znowu Prokuratura stawia zarzuty pewnemu „członkowi" GSM, za naruszenie nietykalności cielesnej, jednego z członków Rady Nadzorczej (złamana ręka w wyniku ataku). Zwykła „bandytka". A to z kolei jeden z członków spółdzielni, najbardziej agresywny, przegrywa proces za procesem o ochronę dóbr innej osoby. Mimo to dalej lży Prezesa, Zarząd i mnie osobiście. Wie, że to powoduje kolejne działania obrażanych, ale jemu wszystko wolno, bo jest kumplem „dobrej zmiany" w Jastrzębiu-Zdroju.

No i do tego dochodzi rozłam w Radzie Nadzorczej, którego dokonali Anna Gnaś, Andrzej Kinasiewicz i Jan Wyrwa. Nie posłuchali, tego co powiedzieli członkowie GSM na Walnym Zgromadzeniu, „jak Wam się nie podoba, zrezygnujcie z członkostwa w Radzie". Postanowili wszystko rozwalić na zlecenie Matusiaka. Nikt nie zaneguje teraz tego. Wyrwa osobiście i jawnie mówi o tym, że współdziała z Andrzejem Matusiakiem. Pani Gnaś i Pan Kinasiewicz hmmm.... Wystarczy spojrzeć na zdjęcia zamieszczane na Facebook przez posła Matusiaka i widzimy tam i Kinasiewicza i Gnaś na spotkaniu PiS-u. Podobno nie mają nic wspólnego z PiS. Wyjazd tych osób z posłem do Sejmu, też nie jest wspólnym działaniem z PiS Jastrzębie-Zdrój? Pojechali tam obrzucać błotem GSM i szukać administracyjnych i partyjnych sposobów na dobijanie Spółdzielni. Tak się przynajmniej chwalili publicznie na Facebook’u. Zobaczymy co załatwili, bo wiemy, że zaangażowanie posła Matusiaka jest bezpośrednie. Pewnie jakieś kontrole z MS, MI i kilku innych, mogą zostać wysłane na zlecenie „dobrej zmiany".

O co im chodzi? Nikt dokładnie nie wie. Pomawiają, ale poproszeni o szczegóły, dokumenty, fakty nic nie mają. Wszystko odbywa się na zasadzie „jedna pani drugiej pani", konkretów nie ma. Kiedy zarząd mówi , że ma dokumenty, oni mają „opinię" nieznanych z imienia i nazwiska osób. To prosimy iść do Sądu. Niech rozstrzyga, Zarząd nie ma żadnych obaw. Nie idą, bo byłby śmiech. Zero dowodów w każdej sprawie. Dlaczego to robią? ODWET. Za co? Wyliczę:

- Kinasiewicz Andrzej. Sprawa wielokrotnie wyjaśniana. „Dobra zmiana" obsadziła go w Radzie Nadzorczej jednej ze spółek Skarbu Państwa. Przecież wszyscy wiedzą, że tam nie idzie się z konkursu, tylko z nadania politycznego. Najpierw był „specjalistą" od turystyki teraz jest „specjalistą" od kolei. Uwierzy w to ktoś? Zapomnieli jednak sprawdzić PKD (Polska Klasyfikacja Działalności). Wynika z niej jasno, że zachodzi podejrzenie konkurencyjnych działań. Został zawieszony do decyzji Walnego i odwołał się do Sądu. Wszystko jednak zaczęło się od pierwszego posiedzenia Rady. Nie został wybrany Przewodniczącym. To miała być „trampolina" do startu w wyborach do Rady Miasta. Nie wyszło więc się obraził.

- Wyrwa Jan. Na wniosek pisemny grupy mieszkańców, w czasie zwołanego przez Przewodniczącego RN w trybie pilnym posiedzenia, został odwołany z funkcji wiceprzewodniczącego RN (w głosowaniu tajnym). Decyzji nie uznaje. Nadal miesza, krzyczy, wyzywa, ubliża. Bezkarnie? Nie, to będzie miało swój finał, ponieważ zostały podjęte działania chroniące dobra osobiste osób, które lży. Odwołano go za „nicnierobienie" (prócz wiecznych kłótni ze wszystkimi nie robił NIC, z tego znają go w spółdzielni), za wszczynanie kolejnych awantur w GSM, za konfliktowanie środowiska. To on stoi za zmianą postawy innych członków RN, Pani Koczy i Pana Wróbla. Niejako wziął ich sobie „na plecy i wychowanie" i sączy do ucha bzdury, które opowiada już od kilkunastu lat. Spotykają się „na piwie", w 5 osobowym składzie i knują, knują i knują. Kierownicę trzyma Kinasiewicz, a za sznurki pociąga..........? Wiemy przecież kto. Efekt jest taki, że ustawiają głosowania w czasie Rady w taki sposób, żeby uniemożliwić działanie Zarządu. Prawda jest taka , że jest to osobnik niereformowalny z ogromnym „doświadczeniem w rozbijaniu GSM". Doświadczenie w rozbijaniu ma największe, tego nikt nie neguje, kto go zna. Tylko zawsze na koniec okazywało się, że absolutnie nie miał racji.

- Gnaś Anna. Przypadek szczególny, który zaprzecza tezie, że ludzie umieją czytać ze zrozumieniem. Wygrała casting na członka Rady Nadzorczej. Tak casting, bo o spółdzielczości mieszkaniowej absolutnie nie miała pojęcia (w prezentacji było judo i bieganie, nie było spółdzielczości). Członkiem spółdzielni została w kwietniu tuż przed Walnym. Na pierwszej Radzie po Walnym, sama zgłosiła swoją osobę na przewodniczącego RN, „bo mam najwięcej głosów". A wiedza? Przegrała głosowanie z kretesem, dlatego Bolesław Lepczyński od razu stał się dla niej wrogiem. No cóż. Na otarcie łez została Przewodniczącą Komisji Statutowo-Regulaminowej (kolejny błąd, bo na tym trzeba się znać, a nie oglądać). W czasie 2 lat kadencji komisja zebrała się dwa razy i ustaliła NIC. Patrząc dalej śmiem twierdzić, że nie przeczytała żadnego regulaminu wewnętrznego, o Statucie GSM i Ustawie o Spółdzielniach Mieszkaniowych nie wspomnę. Dlaczego tak myślę. Gdyby raczyła zapoznać się z tymi aktami prawnymi i z nowelizacją Ustawy o SM, to nie zaistniałaby najistotniejsza rzecz. Otóż Pani Gnaś z mocy nowej Ustawy utraciła automatycznie, członkostwo w spółdzielni. Nowelizacja weszła w życie 09.09.2017. Pracownicy spółdzielni zostali wysłani na szkolenia. Pierwszym działaniem po wejściu w życie Ustawy była weryfikacja członków spółdzielni, ponieważ nowela zmienia podejście do członkostwa. Na szkolenia zostali też wysłani prawnicy. Zarząd brał udział w szkoleniu organizowanym przez Regionalny Związek Rewizyjny Spółdzielczości Mieszkaniowej w Katowicach.

Wszędzie ten temat był podnoszony. Wszyscy od razu zaczęli weryfikację i każdy zaczyna zawsze od władz spółdzielni. Nie może przecież zaistnieć sytuacja, że ktoś kto nie jest członkiem spółdzielni zasiada w jej organach. W GSM okazało się, że członek Rady Nadzorczej Anna Gnaś przestała być członkiem GSM z dniem 09.09.2017. Statut określa jednoznacznie kto może być członkiem organu spółdzielni, więc mandat Pani Gnaś został z „mocy prawa" wygaszony. W jej miejsce wszedł pierwszy z listy rezerwowej - Pan Adam Czopek, który przyjął mandat w RN. Gdyby tego nie wykonano to wszystkie uchwały i decyzje z udziałem Pani Gnaś mogłyby być podważane w sądach. Dlatego Zarząd POINFORMOWAŁ ją o wygaśnięciu mandatu (nie tak jak twierdzi zainteresowana, podjął decyzję o jej wykluczeniu). Oczywiście ta osoba nie uznaje prawa, bo prawo działa na jej niekorzyść. Podjęła bezpardonową walkę. Wchodzi na Prezydium, na Radę i odczytuje oświadczenia nie mające żadnego uzasadnienia w odniesieniu do Ustawy, głosuje bezprawnie. Podjęła się misji rozbijania GSM, musi ją dokończyć. Nie po to ci, którzy pociągają za sznurki tyle zainwestowali w spotkania przy piwie, żeby teraz zabrakło wylansowanej. Tak, wylansowanej. Dało się zauważyć w ostatnich miesiącach, że przestali pojawiać się „wiecznie ci sami" z Matusiakiem na czele. Ich rolę przejęła, na ich zlecenie, Pani Gnaś. Nagle, z mocy Ustawy, ich wylansowany bojownik stracił prawo do zasiadania w Radzie (nomen omen Ustawie „wyprodukowanej" przez PiS). No i nagle na pomoc przybył znowu „ten sam skład". Matusiak i jego wierni przyboczni, bo stracili swoje „wydłużone ramię", a wojna przecież musi trwać. PRZYPADEK?! Nie, USTAWKA!! Według zasady „jak nie siłą to młotkiem".

Reasumując. Czy się to tej pani podoba czy nie, czy się to podoba lub nie Matusiakowi i jego otoczeniu, prawda jest jedna. Przez własną nieuwagę ta osoba przestała być członkiem Rady i niech ma o to pretensje tylko do siebie. Miała 2 tygodnie czasu (Ustawę ogłoszono w Dzienniku Ustaw dnia 25.08.2017r. - to Sejm ustalił takie krótkie „vacatio legis”, a nie Zarząd Spółdzielni, chociaż treść ustawy była powszechnie znana wcześniej), na nabycie praw członkowskich, gdyby tylko jako Przewodnicząca Komisji Regulaminowo-Statutowej, choć raz przeczytała nowelę Ustawy o Spółdzielniach Mieszkaniowych (ze zrozumieniem). Pisze wszędzie, że tylko niezawisły sąd może ją pozbawić członkostwa. Pozbawiła ją Ustawa. I jeśli nie zgadza się z Ustawą, może wnieść sprawę do sądu. Taka jest kolejność. Nie ma INNEJ.
 
Nie będę więcej rozpisywał się w tej materii, poinformuję jeszcze tylko o jednym. Ostatnio dochodzi do zrywania posiedzeń Rady Nadzorczej GSM, przez „pseudo spółdzielców". Przychodzą oni wzywani przez Panią Gnaś na posiedzenia i uniemożliwiają prowadzenie przez Przewodniczącego. Dochodzi do aktów brutalnego wdarcia się do pomieszczenia Rady Nadzorczej. Zaczyna się po prostu bandycki nalot na GSM ze strony znanych i nieznanych zadymiarzy. To nie są spółdzielcy, to są zadymiarze. Znani z imienia i nazwiska już mają problem. Ostatnio doszło do wejścia „z buta w drzwi", wyzwania Prezesa, który chciał powstrzymać bojówkarza i zakłócania obrad z udziałem Matusiaka. Chyba to nie wymaga komentarza.

Dariusz Janicki

poniedziałek, 6 lis 2017, Artykuł sponsorowany

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 157 000,00 zł
SKORZYSTAJ Z MDM

55.70 m2, Mieszkanie po remoncie , idealne dla osób , które poszukują mieszkania do wprowadzenia. W sprzedaży lokal mieszkalny , typu M-4 o pow. 55,70 m 2 - położony na 4 piętrze przy ul. Turystycznej w Jastrzębiu- Zdroju . Komfortowe mieszkanie z bardzo... więcej

Turystyczna, renata@jgn-vesta.pl, 883 100 495

Z NAMI W ŚWIAT

Bułgaria

BUŁGARIA 2017

...Bułgarskie kurorty czy Złote Piaski czy Słoneczny Brzeg, zawsze przyciągają klienta pięknymi plażami. Na miejscu niskie ceny, dobre hotele wraz z obs rozwiń ›

cena za osobę 1.069 zł

termin: CZERWIEC - PAŹDZIERNIK 2017

więcej ofert biura ›

GMB Family Tours ›

ZOBACZ TEŻ INNE PROPOZYCJE. WARTO! ›

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

14/11

Krzyk ciszy

0

więcej

BLOGI

22/10

"Kipi kasza…"

5

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X