Dzisiaj jest: środa, 17 stycznia 2018   Imieniny: Antoni, Julian, Marian

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Z życia GSM

GSM: Obrady pod presją

Tytułem wstępu. Obiecaliśmy naszym członkom, że będziemy relacjonować na bieżąco obrady Rady Nadzorczej GSM bez TABU. Ostatnio, w wywiadzie świątecznym, opisaliśmy wiele . Podzieliliśmy się osiągnięciami mijającego roku, ale i opisaliśmy zachowania „hamulcowych”. Te zachowania (prawdziwie opisane) natychmiast zostały wykorzystane do straszenia procesami sądowymi jakie mają niektórzy członkowie rady wytoczyć „pisarzowi”. To się nazywa „tłumienie krytyki” i jest karalne. Ja jednak nie wystąpię z pozwem sądowym, ale i nie przestraszę się gróźb. Wręcz odwrotnie. Będę nadal pisał prawdę, która będzie bolała.

Teraz do rzeczy. Na dzień 2 stycznia zaplanowane zostało i zwołane kolejne posiedzenie Rady Nadzorczej GSM. Obejmowało kilka zagadnień jednak najważniejszym z nich było „Przyjęcie planów remontowych na rok 2018”. Jak wiecie Państwo, takie plany budowane są przy Waszym udziale i opierają się na dwóch fundamentach. Pierwszy to finanse. Drugi to konieczne roboty wynikające z przeglądów budynków oraz realizacja potrzeb mieszkańców. W spotkaniach remontowych biorą udział zarówno członkowie spółdzielni jak i członkowie rady  nadzorczej. Kto uczestniczył? Przewodniczący B. Lepczyński. J. Próchnicki i Z. Staszków. Nikt inny nie raczył się tym zainteresować, a jak się okazuje NIEOBECNI mają najwięcej do powiedzenia. Do tego wrócimy później.

Obrady otworzył jak zwykle Przewodniczący RN B. Lepczyński, ale też jak zwykle pani Koczy od początku starała się jemu przeszkadzać w prowadzeniu. Dla niej przyjęty porządek obrad jest nic nie znaczącym zapisem. Nigdy nie zgadza się, zawsze musi się uaktywniać, nawet jak nie wie nic na dany temat. Chociaż nie było tego w porządku obrad „nakazała” Przewodniczącemu dopuszczenie pana Kinasiewicza do głosu, który odczyta oświadczenie. Czasem się to udawało, ale nie tym razem. Przewodniczący przypomniał, że porządek rady jest inny i przystąpił do realizacji programu. Dzięki temu zapanował jako taki porządek. Jako taki ponieważ przewodniczący prowadził obrady zgodnie z programem, a „piach w tryby” wiecznie sypali pani Koczy i panowie Wyrwa i Kinasiewicz. Czym przerywali? Gdyby ich dzisiaj zapytać nie umieli by odpowiedzieć. Po prostu przeszkadzają dla zasady nie ważne co jest procedowane. Bryluje w tym zakresie sekretarz rady. Dla niej najważniejsze było relacjonowanie pikiety. która była zorganizowana przed budynkiem GSM (o pikiecie w innym materiale). Cały czas otrzymywała sms-y od uczestników pikiety i cały czas przeszkadzała w prowadzeniu obrad. Wydaje mi się, że rolą Rady Nadzorczej jest zupełnie coś innego. Niektórzy jednak zapominają jakie są ich obowiązki i ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

Widać jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę do czego powołali ich członkowie na Walnym i ważniejsze są dla nich zadymy, a nie bieżące sprawy członków GSM.

Wracamy do porządku Rady. Punkty organizacyjne zostały szybko zrealizowane, ponieważ Przewodniczący zupełnie ignorował próby rozmontowywania przebiegu obrad. Dotarliśmy do najważniejszego tematu. Plany remontowe. Zostały poprzedzone posiedzeniem Komisji Gospodarczej, która rekomendowała przedstawione materiały Radzie do przyjęcia. W Komisji uczestniczyło sześciu członków rady i nikt nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń do planów. Przewodniczący poddał uchwałę pod głosowanie i co się okazało? Z 6 osób które rekomendowały przyjęcie planów remontowych jedna osoba (B. Koczy) głosowała przeciw przyjęciu, a dwie wstrzymały się od głosu (Wyrwa i Kinasiewicz). Czyli mamy sytuację „jestem za a nawet przeciw” Klasyk byłby dumny. Co to jednak oznacza? Nic innego jak głosowanie przeciw członkom GSM którzy te plany ustalili i zaakceptowali w czasie spotkań remontowych. Nie było to pierwsze głosowanie tych osób przeciw interesowi członków Spółdzielnie. Przez te osoby są wymierne straty finansowe na przykład w zakupie i montażu wind. „Dzięki ich mądrości” członkowie nieruchomości w których będą montowane windy stracili 20tyś złotych. Mamy nadzieję, że im podziękują.

Kolejne punkty były realizowane zgodnie z programem z tradycyjnym „udziałem” oportunistów i bardzo głośnym zachowaniem pani sekretarz. Doszło jak zwykle zresztą do utarczki słownej z gośćmi posiedzenia. Niestety goście skrytykowali zachowanie tych trzech osób z rady co spotkało się z bardzo nieprzyjaznymi odpowiedziami pani Koczy i pana Wyrwy. Ale to już tradycja. Kulturę się ma lub się nie ma. Tylko z zadymiarzami jeśli tacy pojawiają się na Radzie potrafią rozmawiać. Jak nie ma zadymiarzy alergicznie reagują na krytykę pod swoim adresem. Po prostu są według siebie ideałami. Nic bardziej mylnego. „Szczytem szczytów” w wypowiedzi tej pani było nazwanie członków Spółdzielni nic nie rozumiejącą „szarą masą”. Zapomniała kto ją wybrał? Ci których teraz określa w ten prostacki sposób! Zapomniała o tym i prowadzi swoją krucjatę przeciw legalnym władzom GSM jaką są członkowie. Za to myślę „szara masa” jej zapłaci na Walnym.

Na koniec doszło do kuriozalnej sytuacji. Członkowie rady nie przyjęli protokołu z poprzedniego posiedzenia rady. Widać było „ustawkę”. Ich zamiarem było nieprzyjęcie protokołu ponieważ według ich wiedzy (błędnej) tym samym poprzednie posiedzenie będzie nieważne. Otóż prawo mówi co innego, a nieprzyjęcie protokółu świadczy tylko o ich poziomie wiedzy. Tu pani Koczy podjęła się krytyki prawników, ich kompetencji i wiedzy. Jakim to wykształceniem legitymuje się ta osoba dopuszczając się krytyki? Jakie ma prawo do oceny wykształcenia, wiedzy i umiejętności ludzi którzy mają kierunkowe, prawnicze wykształcenie?

Co wymyślili jako podstawę? Jak zwykle spór o to czy ja to powiedziałam czy nie powiedziałam, nie tak zbudowane zdanie, nie taką miałam intencję i tym podobne , nieważne szczegóły. Kto im udziela porad prawnych chyba wiemy. Też ma mgliste pojęcie o prawie chociaż chwali się tytułem Radcy Prawnego i stara się mieszać w naszej GSM mimo, że nie jest z nią związany. Nie licząc obiecanej przez Matusiaka roli radcy w GSM po przejęciu władzy. Na tym posiedzenie Rady się zakończyło. Porządek obrad został zrealizowany.

Na koniec jednak jeszcze dwie uwagi z rady. Niby nieistotne, ale pokazujące poziom. Obiektem ataku ze strony pani Koczy stał się nowy członek Rady pan Adam Czopek. W radzie jest od niedawna, jest młody i pracuje w odróżnieniu od innych. W związku z tym musi godzić pracę z działalnością w spółdzielni, a nie planował tego wcześniej (wszedł z listy rezerwowej). I oto pani Koczy ma do niego pretensje (pod jego nieobecność), że jak się podjął być członkiem to niech się nie spóźnia (informował z miesięcznym wyprzedzeniem, że tego dnia musi być dłużej w pracy i spóźni się na Radę). Oczywiście zabrzmiał również wątek finansowy, że nie powinno się jemu wypłacać diet. Zawiść? Zazdrość? Nazwę to MAŁOSTKOWOŚĆ.


Druga uwaga. Pan Marek Wróbel przymuszany przez pana Wyrwę złożył rezygnację z członka Kolegium Redakcyjnego gazety „Twoja Spółdzielnia”.

 

.
 
Dariusz Janicki

 

piątek, 5 sty 2018, Artykuł sponsorowany

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

10/01

Zdrój umiera?

31

ARTYKUŁY

10/01

Zdrój umiera?

31

więcej

BLOGI

22/10

"Kipi kasza…"

5

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X