Dzisiaj jest: piątek, 19 stycznia 2018   Imieniny: Hilary, Mariusz, Marta

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

Zdrój umiera?

Tego popołudnia sala Rady Miasta pękała w szwach. Temat spotkania sugerował, że temperatura dyskusji może sięgnąć zenitu. A scenariusz, jaki stanie się udziałem rozmówców, zaskoczy wszystkich. Na kolejną konsultację – poświęconą kondycji jastrzębskich osiedli – stawiła się liczna reprezentacja mieszkańców. Całkiem przyjemny widok, wziąwszy pod uwagę, że poprzednio pojawiły się tylko cztery osoby. Niestety, optymizm organizatorów panelu okazał się przedwczesny. Większość z tych, którzy odwiedzili Urząd Miasta, była zainteresowana tematem jedynie pośrednio. W końcu prowadzący spotkanie musiał skapitulować przed większością. Tego dnia rozpoczęła się awantura o Zdrój.

„Niech pani radna nie umila nam życia!” – po zdaniu, które padło bagatela dwa lata temu, podczas spotkania w Urzędzie Miasta, nastąpił spektakularny zwrot akcji. Nagle okazało się, że tematem, jaki zdominował debatę, była interpelacja radnej Bernadety Magiery, proponującej przekształcenie ulicy 1 Maja w deptak. „Mieszkańcy osiedla Zdrój pytają, czy w związku z remontem ulicy Witczaka i remontem parkingu jest możliwe rozpatrzenie zamknięcia ulicy 1 Maja, od ronda do skrzyżowania z ulicą K. Miarki, oraz przekształcenia jej w deptak?” – tak wiernie brzmiała treść pisma. To wywołało burzę. Przedstawiciele przedsiębiorców, których firmy są zlokalizowane wzdłuż spornej ulicy, przestrzegali przed takim scenariuszem, wskazując na przykłady podobnych rozwiązań w innych miastach. Jak przekonywali, 1 Maja może podzielić los ulicy Piotrkowskiej w Łodzi czy ulicy Mariackiej w Katowicach, gdzie „ostały się” tylko puby. Pytali także, w czyim imieniu radna złożyła interpelację, skoro rozpytywani przez nich mieszkańcy dzielnicy Zdrój, nigdy nie podnosili tego postulatu. W chwilę później głos zabrał ówczesny wiceprezydent Ryszard Rakoczy. A z jego ust padło zapewnienie: „Na tę chwilę nie posiadamy środków finansowych i organizacyjnych na realizację tego pomysłu. Gdyby coś się zmieniło, przeprowadzimy konsultacje z mieszkańcami osiedla”.

Deptak nie uchroni Zdroju przed agonią. Tych kilka słów idealnie obrazuje to, co nasi Czytelnicy, kiedy „awantura o Zdrój” przeniosła się do Internetu, myśleli na temat całego zamieszania. Dość powiedzieć, że scenariusz, w którym osiedle – zapomniane przez włodarzy miasta – powoli stanie się ludzką pustynią, zdominował wpisy internautów. „Zdrój umarł już jakiś czas temu. Oprócz jednej lub dwóch restauracji i kilku zakładów pogrzebowych, nic więcej tutaj nie ma... Kiedyś dzielnica tętniła życiem. Było kilkanaście lokali gastronomicznych. Teraz umiera, a deptak dopełni dzieła... Zdrój wymiera, nie ma nowych mieszkań, a zamknięcie ulicy jest pozbawione najmniejszego sensu...” No cóż, można odnieść wrażenie, że komentujący uparli się, aby odmienić czasownik „umierać” przez wszystkie możliwe tryby. Jakby tego było mało, w tę „karawaniarską” stylistykę wpisały się także komentarze, których autorzy ubolewali, że dzielnica stała się swoistym eldorado dla przedsiębiorców pogrzebowych. „Zamknijcie ulicę 1 Maja, zamknijcie aleję Jana Pawła II, zamknijcie aleję Piłsudskiego – wszystko zamknijcie, zostawcie tylko zakłady pogrzebowe... Wypad z zakładami pogrzebowymi z 1 Maja! To jest antyreklama dzielnicy, a afiszują się jak jakieś kluby imprezowe... Uporajmy się z paskudnymi reklamami! Jak dobrze, że zniknęła reklama tanich pogrzebów, ale pojawiła się nowa – nagrobków na Kościuszki...” – czytamy w komentarzach.



Wydaje się, że w tym momencie dochodzimy do sedna problemu, któremu na imię dzielnica Zdrój. Bo czy przypadkiem nie było tak, że interpelacja radnej – abstrahując od intencji autorki pisma – uwolniła osiedlowego Dżina z butelki? Czy kwestia deptaku nie stanowiła znakomitego pretekstu do podjęcia dyskusji o przyszłości zapomnianego osiedla? Czy Zdrój, mieniący się wizytówką naszego miasta, faktycznie może aspirować do tego zacnego tytułu? Już podczas wspomnianego spotkania podnosiły się pełne zatroskania głosy, że ta część miasta jest traktowana po macoszemu. Strapieni mieszkańcy recytowali kolejne zwrotki poematu o wieloletnich zaniedbaniach ze strony włodarzy Jastrzębia-Zdroju. Także Czytelnicy przyłączyli się do tego zgodnego chóru. „Zróbmy parking naprzeciwko Jagódki, skąd jest blisko do gotowych już deptaków parkowych. Naprawmy chodniki na wjazdach do posesji, bo są w strasznym stanie. Uporajmy się z paskudnymi reklamami. O 'Opolance' i porodówce nawet nie wspominam, ponieważ to oczywista oczywistość, że ta kwestia wymaga ostrego podejścia ze strony władz miasta. A nie wydawajmy pieniędzy na deptak, który i tak nigdy nie będzie deptakiem!” – pisze jeden z przeciwników planowanej inwestycji.

No właśnie, o dziwo, wirtualna polemika między przeciwnikami i zwolennikami budowy deptaka, przyjęła postać dosyć płynnego dwugłosu, w którym rolę wiodącą pełniły argumenty. Na początek głos przeciwnika inwestycji. „Jak chcesz pospacerować, to idź do parku, a innym daj żyć. Już dziś w Zdroju nic nie ma, a jak zrobią deptak, to wszystko padnie. Ciekawe, czym dojedziesz na imprezę do Dąbrówki czy Starego Zdroju? Jak ludzie będą docierać do kościoła? Oczywiście, autobusy też nie będą jeździć. A co z samochodami dostawczymi do sklepów?” – pyta internauta. Już w chwilę później ciekawość autora komentarza zostaje zaspokojona. „Jakbyś wytężył swój mały móżdżek, tobyś zrozumiał, że samochody dostawcze miałyby pozwolenie. W innych miastach, jak jest rynek czy deptak, to tam już nie ma ruchu samochodowego od lat. I jest więcej lokali, niż w naszym zapyziałym Jastrzębiu. Wiec puknij się w głowę, zanim coś napiszesz. Jestem za!!!” – pisze niejaki „Marcin”. I kolejny ważny głos w dyskusji: „Niestety, pomysł poniżej pasa, zwłaszcza dla przedsiębiorców, najemców, sprzedawczyń, dostawców towarów – dla kilkuset ludzi! Dlatego stanowczo się temu przeciwstawiamy. I niech nie wypowiadają się niekompetentni fachowcy, tylko zastanowią się, kto da chleb tym ludziom i z czyjej kieszeni?” „To przedsiębiorca powinien zabiegać o klienta. I nie ma się co nimi przejmować. Sami będą prosić, aby ludzie do nich przychodzili. Jestem za takim rozwiązaniem” – ripostuje „Jurek”. Na koniec wpis, kto wie, może głos rozsądku? „Nie porównujcie Krupówek czy Piotrkowskiej do 1 Maja! Nie zamykajcie ulicy dla ruchu samochodowego. Zróbcie ograniczenie do 30 km/h, wyremontujcie ulicę, połóżcie granitową kostkę, super latarnie i ławki. Na Rondzie Zdrojowym proponuję fontannę, zaś koło Kłosa bramę wjazdową – niekoniecznie tęczę” – proponuje Czytelnik. Brzmi pięknie, ale czy realnie?

I jeszcze jeden dwugłos w sprawie zagospodarowania dzielnicy Zdrój. „Utworzony deptak/plac pomiędzy kościołem a DH 'Kłos' aż do wjazdu do hotelu 'Dąbrówka' stworzyłby przestrzeń publiczną pozwalająca na powstanie lokali usługowo-handlowych o podwyższonym standardzie” – przekonywał Andrzej Frysztacki, lokalny przedsiębiorca, w czasie spotkania w jastrzębskim magistracie. Jak podkreślał, bardzo ważnym elementem w procesie tej inwestycji będzie komunikacja miejska. „Ruch autobusów miejskich można by skierować od skrzyżowania przy DH 'Kłos' w lewo – w kierunku szkoły muzycznej, oraz w prawo – ulicą Witczaka w kierunku basenu” – argumentował. Przedsiębiorca zauważył także, że ilość osób zatrudnionych w obiektach bezpośrednio sąsiadujących z planowaną inwestycją (kompleks „Dąbrówka”, budynek „Jacek”, budynek „Stara Księgarnia” i budynek „Stary Zdrój”) to bagatela 200 pracowników. Z kolei radny Piotr Szereda przypomina, że pierwotna koncepcja zagospodarowania tej dzielnicy, przede wszystkim mowa o budowie rynku, dotyczyła zupełnie innej lokalizacji. Tym samym trudno mówić o szerokim konsensusie w tej sprawie. Nie wspominając już o niedawnym spektaklu, dla którego scenografią była sala Rady Miasta. Ale tym cokolwiek ciekawym wydarzeniem zajmiemy się w osobnej publikacji...

fot. archiwum

środa, 10 sty 2018, Damian Maj

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 119 900,00 zł
MIESZKANIE JASTRZĘBIE-ZDRÓJ

47.40 m2, Przedstawiam ofertę sprzedaży mieszkania typu m-3, składającego się z dwóch pokoi dwustronnie rozkładowych, kuchni, łazienki i przedpokoju, do mieszkania przynależy piwnica. Mieszkanie położne jest na czwartym piętrze w bloku przy ul.Kusocińskiego, typu N... więcej

Osiedle Chrobrego, jola@jgn-vesta.pl, 883 100 480

KOMENTARZE

  • studentka | 18/01 godz. 21:08

    Jak to sie mawia,że prostaka poznać po twarzy a kulturalnego po wypowiedzi. A jacy ludzie w Jastrzębiu to widać i słychac.

  • eryk | 18/01 godz. 09:05

    słowo "kultura" w tym mieście nie istnieje

  • Z Krakowa | 17/01 godz. 22:03

    Dobrze że juz tu nie mieszkam. Tu nic dobrego nie moze się wydarzyć. To jest wegetacja.

  • Teresa | 17/01 godz. 17:13

    galeria historii miasta w parku to dopiero śmiech na sali:) tam nic nie ma,tylko płakać!

  • kiedyś jastrzębianka | 17/01 godz. 07:47

    To całe miasto jest tylko wegetacją tu ludzi. Poza nieliczna grupą osób, które wiedzą co to kultura szeroko pojęta, to reszcie mieszkańców wystarczy festyn z kiełbachą i piwo w plastikowym kubku. Lub zbudowanie następnego pubu, gdzie by mogli chodzić kazdego weekendu topiąc swoje rozterki w kolejnym drinku.

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

10/01

Zdrój umiera?

38

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/10

"Kipi kasza…"

5

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X