Dzisiaj jest: wtorek, 17 lipiec 2018   Imieniny: Aneta, Bogdan, Jadwiga

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

Pomagamy, jak możemy

Opinie o Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju są różne. Oczywiście, częściej głoszone są te negatywne, ale czy to rzeczywisty obraz szpitala, czy tylko taka cecha ludzka, że częściej narzekamy niż chwalimy? Bo przecież przez tę placówkę przewija się grubo ponad 20 tys. pacjentów rocznie, którym w większości potrafi pomóc, ratuje życie i zdrowie. I o tym się mniej mówi. Ostatnio szpital znacznie przesunął się do przodu w rankingu krajowym, z miejsca 83 na 65, a jego dyrektor Grażyna Kuczera uzyskała wyróżnienie „Menedżer Roku 2017 w Ochronie Zdrowia – placówki publiczne”. I ona sama mówi o obecnej sytuacji i pracy jej placówki. A łatwo nie jest.

Czy trudno jest kierować taką instytucja jak szpital?


Tak, trudno, ponieważ zarządzanie w ochronie zdrowia obejmuje wiele problemów. Ale jest to też inspirująca i satysfakcjonująca w efekcie praca. Główna część tego zarządzania to praca z ludźmi i dla ludzi. Są tutaj ludzie wspaniali, z którymi to radość współpracować, są też mniej angażujący się, czasem nawet roszczeniowi, z którym również trzeba znaleźć wspólny język. Jednak główną troską, motorem moich działań są chorzy, którzy oczekują pomocy szpitala. I to w najważniejszej dziedzinie, jaką jest zdrowie. Jednym jesteśmy w stanie pomóc szybciej i skuteczniej, są też przypadki trudne, nawet takie, kiedy robiąc wszystko, co możemy, nie jesteśmy w stanie pomóc. I takim sytuacjom też musimy stawić czoła. To wszystko składa się na specyfikę i złożoność takiej instytucji jak szpital.  

Tu czynnikiem decydującym są ludzie, pracownicy tego szpitala.

Tak, to prawda. I tu sytuacja robi się coraz trudniejsza. Jak i w innych placówkach tego rodzaju, mamy za mało personelu. Do niedawna mówiło się, że jest za mało pielęgniarek. Teraz coraz bardziej odczuwamy brak lekarzy specjalistów. Jest ich za mało. I jestem wdzięczna tym, którzy wybierają pracę w naszym szpitalu, bo swoją pracą muszą pokryć te braki. Lekarze najczęściej nie pracują tyle, ile wynosi norma kodeksowa, czyli ok. 170 godzin, pracują w szpitalu 200, 220, a nawet 250 godzin miesięcznie. Ja rozumiem lekarzy, że nie chcą, a właściwie nie mogą już więcej obciążać się pracą w szpitalu. Każdy pacjent oczekuje, i słusznie, właściwiej opieki i na wysokim poziomie, a do tego, w mojej ocenie, potrzebny jest lekarz, który zachowuje równowagę pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym. Do tego dochodzą bardzo niskie poziomy wyceny świadczeń medycznych przez NFZ i sytuacja robi się naprawdę trudna.

Czyli z jednej strony pacjenci oczekujący szybkiej i skutecznej pomocy, a z drugiej możliwości szpitala i różne postawy pracowników?

To truizm, co teraz powiem – w życiu spotykamy ludzi o różnej osobowości i postawach społecznych i mamy też do czynienia z różnymi sytuacjami. To stwierdzenie w przypadku szpitala dotyczy pracowników, pacjentów, rodziny pacjentów, generalnie wszystkich użytkowników szpitala. Ingerencja dyrektora nie zawsze załatwia sprawę, bo jedna czy dwie rozmowy z pracownikiem szpitala nie zmienią przez lata ugruntowanej postawy. A rynek pracy jest, jaki jest. Postawy pacjentów są też niejednokrotnie zbyt roszczeniowe i nie zawsze uzasadnione. Rozumiem ich obawy, emocje, strach i ból. Ale też nie jesteśmy wszechmocni. Przykładem mogą być składane skargi. Wiele z nich okazuje się bezzasadna i to jest stwierdzone nie tylko według wewnętrznych ustaleń, ale i przez sąd czy inne instytucje zewnętrze. Ale też rozumiem tych pacjentów, którym nie zawsze jesteśmy w stanie pomóc, tak jakby tego oczekiwali. Wtedy pojawiają się frustracje i emocje. Także po stronie szpitala i jego personelu. Najważniejsze w mojej ocenie to szczerze rozmawiać o występujących brakach, mankamentach, problemach w relacji pacjent-lekarz, pielęgniarka i dążyć do ich wyeliminowania, czy to w sferze organizacyjnej, czy też w obszarze bezpośredniej opieki nad pacjentem i jego rodziną. Jednak najczęściej mówi się o skargach pacjentów, mniej mówi się o tych, którym byliśmy w stanie skutecznie pomóc, a tych jest przecież znacznie więcej.

Ilu pacjentom byliście w stanie pomóc?

Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo przecież choroby potrafią być przewlekłe i wymagają wielu hospitalizacji, ale na przykład tylko w roku 2017 odnotowaliśmy 26 000 hospitalizacji. Z tego oficjalnych skarg było 27. To chyba duża różnica. Mamy też u nas system anonimowych ankiet badania satysfakcji pacjenta, ale niestety pacjenci bardzo rzadko z nich korzystają. A szkoda, bo to pozwoliłoby nam na pełniejszy obraz naszych działań i ewentualnych mankamentów z punktu widzenia pacjenta. Z tych nielicznych ankiet, które wpływają, wynika jednak, że skarg na samą opiekę medyczną jest bardzo niewiele. Więcej jest uwag na przykład na wyżywienie w szpitalu. I próbujemy to poprawiać. Zwiększamy o ile możemy stawki żywieniowe, poprawiamy transport posiłków, by docierały na oddziały ciepłe. Ale nie jesteśmy hotelem, nie możemy dowolnie przeznaczać funduszy szpitala tylko na wyżywienie. Przede wszystkim koncentrujemy się na leczeniu. Są też uwagi co do węzłów sanitarnych, ale te właśnie w chwili obecnej są przebudowywane. Wszystkiego nie da się jednak zrobić jednocześnie i od razu.

Oprócz pomocy ściśle medycznej ważny jest także stosunek pracowników szpitala do pacjentów, ich współczucie, zrozumienie i życzliwość. A z tym bywa różnie.

To prawda. I nie znajduję usprawiedliwienia dla arogancji i obojętności wobec pacjentów. Musimy rozumieć, że mamy do czynienia z cierpiącymi ludźmi, którzy oczekują pomocy, a często otuchy czy nadziei. Jak już wcześniej mówiłam, prezentujemy różne postawy i każdy z nas ma czasami trudne chwile. Tak jak są różni ludzie. Każdy może być zmęczony, przytłoczony nawałem obowiązków czy po prostu ulec emocjom. Jesteśmy też tylko ludźmi. Poruszamy te tematy na naszych wewnętrznych spotkaniach. Problem relacji pacjent-lekarz, pielęgniarka dostrzegają izby lekarskie i pielęgniarskie. Organizują specjalne kursy uczące stosunku do pacjentów, ale także obrony przed agresją pacjentów i ich rodzin. Trzeba tu jednak powiedzieć, że oprócz skarg zdarzają się i podziękowania. I tych jest więcej niż skarg, a nie wszystkie nawet docierają do dyrekcji. Wiele słów uznania pacjentów czy też ich najbliższych kierowanych jest bezpośrednio do  oddziału lub poszczególnych pracowników. Chciałabym bardzo wynagradzać takie szczególne postawy, jednak ze względu na trudności finansowe szpitala jest to niestety ograniczone.

Tak źle z finansami szpitala?

Nie jest dobrze – to brzmi jak zgrana płyta. Tendencja jest taka, że dokłada się obowiązków szpitalom, a nie idą za tym środki finansowe. Gorzej – idzie ich nawet mniej. Od tego roku mamy nowy sposób organizacji i finansowania szpitali oparty na tzw. systemie podstawowego zabezpieczenia szpitalnego. Finansowanie działalności oparte jest na ryczałcie, gdzie niezależnie od ilości pacjentów, udzielonych świadczeń, otrzymamy takie same środki finansowej. Przykład: intensywna opieka medyczna, gdzie realizujemy świadczenia medyczne ratujące życie. W tych oddziałach nie ma planowanego leczenia. Udzielanie świadczenia zdrowotnego w razie zagrożenia życia lub zdrowia jest obowiązkiem szpitala, bez gwarancji uzyskania pełnej zapłaty ze strony NFZ. Niepełne finansowanie świadczeń medycznych, które są przecież odzwierciedleniem potrzeb mieszkańców, powoduje, że ulega pogorszeniu nasza sytuacja ekonomiczna. Tylko niektóre oddziały się bilansują, jeśli chodzi o rachunek przychodów i kosztów. W naszym szpitalu na 20 oddziałów takich jest tylko 5.

Jednak niezależne od finansowania szpital posiada swoje możliwości: bazę lokalową, sprzęt, personel. Czy są one w pełni wykorzystane? Czy tylko, jak wam za to zapłacą?

W żadnym wypadku. Przyjmujemy pacjentów w zależności od potrzeb i możliwości, niezależnie od tego, czy NFZ zapłaci za te świadczenia medyczne. Na terenie Jastrzębia-Zdroju i okolicznych gmin jesteśmy jedynym szpitalem i ograniczanie świadczeń do poziomu przyznanego kontraktu czy też wysokości ryczałtu było i jest niemożliwe. Poza tym nawet, jak jakieś usługi w danym momencie nie są wykonywane, to i tak naszą rolą jest pełna gotowość do ich udzielania. Zazwyczaj jest tak, że my wykonujemy tyle usług, ile sytuacja wymaga, znacznie więcej niż mamy zakontraktowane i powstają tzw. nadwykonania, kredytowane przez szpital. Wielokrotnie zwracaliśmy się do NFZ o zwiększenie finansowania działalności szpitala, bo wyznaczanie pacjentom wielomiesięcznego okresu oczekiwania na zabieg jest bezpośrednim zagrożeniem ich zdrowia i życia. Odpowiedź zazwyczaj brzmiała jednakowo – NFZ informuje, że zapłata za świadczenia zdrowotne wykonane ponad limit określony w umowie, a teraz ponad wartość ryczałtu, uwarunkowana jest możliwościami finansowymi Oddziału NFZ. Ani NFZ, ani pacjent nie martwi się o możliwości finansowe szpitala. A to przecież NFZ zobowiązał się wobec obywateli  zabezpieczyć opiekę medyczną na odpowiednim poziomie, pobierając składki w postaci obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego.

Głośno jest ostatnio o brakach kadrowych w wielu szpitalach. Wy też macie takie trudności?

Oczywiście. Też borykamy się z trudnościami kadrowymi. Od dawna na przykład poszukujemy lekarza specjalisty do oddziału intensywnej opieki medycznej dla dzieci. Mamy też trudności kadrowe na oddziałach wewnętrznych i pediatrii. Tylko na te oddziały moglibyśmy przyjąć około 10 lekarzy.

Takich trudności nie można pokryć, przynajmniej częściowo, lepszą organizacją pracy? Na przykład, żeby lekarzom w danym momencie mocno obciążonym, pomagali koledzy z innych oddziałów, którzy nie są akurat zbyt zajęci?

W szpitalu obowiązuje organizacja pracy związana z planowaną diagnostyką i leczeniem, jak również pracy związanej z zapewnieniem ciągłości opieki medycznej  i gotowością do udzielania świadczeń medycznych w przypadkach nagłych. Każdy oddział, komórka medyczna ma określoną liczbę personelu medycznego do realizacji świadczeń medycznych. Lekarze, pielęgniarki, technicy medyczni, nawet jeśli nie wykonują określonych czynność  na swoich stanowiskach,  muszą być w gotowości do działania, kiedy taka potrzeba się pojawi. Poza tym w medycynie występują tak wąskie specjalności, że lekarze nie wyrażają zgody na pracę poza swoją specjalnością. To jest ich prawo i wola.

Lekarze narzekają na brak personelu pomocniczego, techników, sekretarek. Powoduje to, że muszą zajmować się wieloma dodatkowymi czynnościami zamiast pacjentem.

Ustawowo obowiązkiem lekarza jest sporządzanie dokumentacji medycznej i musi robić to sam. Zbyt łatwo tu o pomyłki. Oczywiście, że personel pomocniczy znacznie usprawniłby pracę, ale do tego są też potrzebne środki finansowe, których nie mamy. Przy wycenie wartości procedur medycznych praca np. sekretarek w ogóle nie jest brana pod uwagę. Szczególnie dotyczy to poradni, które są bardzo nisko wycenione. Więc skąd mamy brać pieniądze na ich zatrudnienie?

Więc wniosek jest jeden – przy całej skomplikowanej specyfice takiej instytucji jak szpital, przy jego problemach, a w końcu jego misji ratowania zdrowia i życia – wszystko sprowadza się do pieniędzy?

To pewne uproszczenie i skrót logiczny, ale… niestety, głównie tak.  
 

wtorek, 20 lut 2018, JN

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 96 000,00 zł
M-3 W CENTRUM

39.00 m2, W sprzedaży mieszkanie położone w samym Centrum miasta przy ul. Pomorskiej . Lokal znajduje się na parterze czteropiętrowego bloku . Składa się z : dwóch osobnych pokoi , łazienki , kuchni z oknem , przedpokoju . Do mieszkania przynależy pomieszczen... więcej

Pomorska, renata@jgn-vesta.pl, 883 100 495

KOMENTARZE

  • marcin | 06/03 godz. 17:16

    nie ma nic o żywieniu bo na tym temacie by polegli

  • | 20/02 godz. 16:34

    A dlaczego nic nie ma o żywieniu w tym szpitalu?! To jest istotna kwestia. Bo żywieni odbiega od innych szpitali w województwie.

  • jasnet.pl | 20/02 godz. 12:58

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X