Dzisiaj jest: środa, 26 września 2018   Imieniny: Cyprian, Damian, Łucja

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

Czy targi mają sens?

Czy targi pracy mają sens? Ot, chociażby te zorganizowane niedawno przez jastrzębski „pośredniak”? Patrząc na przetaczający się przez halę „Omega” tłum, to pytanie nasuwało się w sposób naturalny, by nie powiedzieć – mechaniczny. Zatem pochylmy się z troską nad tymi, którzy w kwietniowe przedpołudnie postanowili poszukać szczęścia. Czy znaleźli tam wymarzoną pracę? Czy naprawdę jej szukali? Co usłyszeli od swoich potencjalnych pracodawców? Jakie mieli wyobrażenie na temat wymarzonej posady?

Obrazek rodzajowy – jeden z wielu na targach. Przy stoisku pracodawcy – nazwijmy go typowym jastrzębskim przedsiębiorcą – zebrał się niezgorszy tłumek. W tym przypadku oczekiwania właściciela firmy były boleśnie konkretne. Przydałby się ktoś do obsługi wózka widłowego u naszych czeskich sąsiadów. I to najlepiej z kilkuletnim doświadczeniem. Pod koniec imprezy pracownik liczy skrupulatnie „cefałki” od „teoretycznych” pracowników. Kilkanaście, w tym – zaledwie kilka spełniających oczekiwania pracodawcy. Młody człowiek, który reprezentował firmę na targach, wzrusza ramionami. „Najwyżej wybierze się tych z entuzjazmem do pracy”. A doświadczenie? „Nooo, zejdzie na drugi plan...” – wyjaśnia swoje stanowisko.

Ten starszy, zażywny pan szuka kucharza do swojej restauracji. Na targach jest któryś rok z kolei. Jednak wciąż narzeka na brak wykwalifikowanej kadry. „Panie, co ja miałem z tymi kucharkami! Rządziły się w kuchni, niczego ze mną nie konsultowały, przepisy kulinarne traktowały jak dopust boży. Teraz znowu muszę kogoś szukać, bo zmanierował je program 500+” – zżyma się. Ale po chwili wraca mu dobry humor: „Postawiłem na młodych ludzi bez tych dietetycznych naleciałości. I niezwykle chwalę sobie ten wybór. Teraz także rozglądam się za nowym narybkiem”.

„Kilka stanowisk dalej ktoś rekrutuje pracowników na stanowisko „opiekun osoby starszej”. Jak można odszyfrować z ulotki, od kandydatów oczekuje się znajomości języka jednego z krajów Unii Europejskiej. Jest jeszcze coś o doświadczeniu zawodowym, przyjaznym podejściu i referencjach. Młoda kobieta, która prowadzi to stoisko, uśmiecha się dyplomatycznie. Mówi, że to dopiero początek targów, dlatego liczba CV na jej stoliku nie jest imponująca. Jednak wciąż jest dobrej myśli. No cóż, cały problem tkwi zapewne w tym nieszczęsnym języku. Ale kto by się tym przejmował?

Pod koniec drugiej godziny tłum rzednie. Na placu boju pozostaną już tylko niedobitki. Jedną z takich osób jest młody mieszkaniec Żor. Mówi, że przyjechał tutaj, żeby się rozejrzeć. Jakiś czas temu zrobił licencjat – zdaje się, że z nauk społecznych czy przyrodniczych – ale do tej pory pracował tylko w charakterze „doradcy klienta call center”, znaczy się telemarketingowca. „Popytałem trochę ludzi. Może coś z tego będzie. Najwyżej zahaczę się w ochronie. Co prawda licencji nie mam, do inwalidy 3-ej grupy też mi daleko, ale jestem dobrej myśli. Damy radę” – uśmiecha się blado.

Po co są targi pracy? To pytanie wraca jak bumerang. Czy nie jest przypadkiem tak, że tym, co tak naprawdę połączyło obecne w hali „Omega” osoby, była chęć uspokojenia swojego sumienia? Taka swoista wspólnota dobrego samopoczucia na zasadzie „a przejdę się”? Bezrobotnych, bo szukają pracy, zostawiają CV gdzie popadnie, martwią się o swoją przyszłość? Pracodawców, bo zabiegają tutaj o wykwalifikowaną kadrę, która – tak na marginesie – na targach pojawia się rzadko i raczej od niechcenia? W końcu – urzędników, bo wykonali plan, uczynili zadość wytycznym ministerstwa, mogli „w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku” poklepać się po urzędniczych plecach?

To może faktycznie oddajmy głos tym, którzy zawodowo parają się aktywizowaniem bezrobotnych, tudzież chcących rozwijać swoje zawodowe horyzonty. Andrzej Koba, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Jastrzębiu-Zdroju, jakiś czas temu mówił naszemu portalowi, czy taką imprezę warto organizować, a jeśli tak, to na czym polega jej fenomen: „Targi pracy organizujemy od wielu lat. I wydaje nam się, że taka forma jest bardzo dobra. Forma kojarzenia pracodawców z osobami bezrobotnymi czy osobami, które chcą zmienić pracę. Od pierwszych targów obserwujemy różne zainteresowanie tą imprezą. Zarówno ze strony pracodawców, jak i bezrobotnych. Mieliśmy okresy, kiedy były tutaj tłumy. Ale był też taki czas, że frekwencja w hali na Harcerskiej nie imponowała. Jednak, jak zauważamy, ta formuła jest na tyle dobra, że co roku, od kilku lat, można mówić o pewnej stabilizacji”.

Swego czasu zapytaliśmy naszych Czytelników, czy Powiatowy Urząd Pracy w Jastrzębiu-Zdroju spełnia ich oczekiwania w zakresie poszukiwania zatrudnienia? No cóż, ponad połowa głosujących określiła pracę urzędu mianem fatalnej. Oczywiście, wyniki sondy można skwitować sformułowaniem, że głosowali głównie niezadowoleni z oferty państwowego pośrednika pracy, jednak dobrze byłoby nie ignorować tych sygnałów. Z kolei w ostatniej sondzie respondenci, ponad połowa z nich, stwierdziła, że z pracą w naszym regionie nie jest najgorzej, ale nie wszystkim taka odpowiada.

A kogo szukali pracodawcy? No cóż, lista potencjalnych zawodów, poszukiwanych przez właścicieli firm, przedstawia się naprawdę imponująco. Od salowej, opiekuna osób starszych w Niemczech, przez pracownika szklarniowego, pomoc kuchenną i bufetową, na górniku-rabunkarzu kończąc.

I jeszcze jedno: ile osób znalazło tego dnia pracę? No, to już zupełnie osobna „śpiewka”...


 

środa, 25 kwi 2018, Damian Maj

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 138 000,00 zł
MIESZKANIE JASTRZĘBIE-ZDRÓJ

62.00 m2, REZERWACJA Przedstawiam ofertę sprzedaży mieszkania typu m-4 o metrażu 62m2, składającego się z trzech nieprzejściowych pokoi, kuchni z oknem, łazienki osobnej z WC, przedpokoju w kształcie litery L. Mieszkanie słoneczne z dużym balkonem, położone na pią... więcej

Śląska, jola@jgn-vesta.pl, 883 100 480

KOMENTARZE

  • Anna | 22/05 godz. 12:09

    Nie mają sensu,szkoda pieniędzy.
    To jest tak jak w UP,pracodawcy mają wymagania z kosmosu a zarobki najniższa krajowa.
    Jeszcze nie słyszałam żeby ktoś dzieki tym targom znalazł pracę....

  • roro | 21/05 godz. 16:25

    PUP istnieje sam dla siebie,za kase podatnikow,reszta sie nie liczy.

  • jas | 09/05 godz. 17:34

    wszyscy widza, ze targi, sa tylko po to, zeby oglosic sukces urzedu pracy, ze sie odbyly. ze przez tyle lat prokuratura sie tym nie zainteresowala? spodziewam sie ogronych kwot na organizacje, premie dla pracownikow, moze nawet wyciaganie dotacji z Unii. a efektow zadnych.

  • max | 08/05 godz. 11:48

    Ten urzad pracy jest zbendnym tworem tylko dla tych co maja tam posadki i znajomosci cwanych urzednikow wykorzystujacych ludzi ktorych naprawde chca znalesc prace.Dla mnie niepotrzebna instytucja pup placimy podatki nie na bezrobotnych tylko dla pewnych elit zeby mieli prace kto chce znalesc prace napewno niepotrzebuje ich pomocy sam znajdzie umarłbym z glodu robia fauszywe statystyki ilu to osob tam prace znalezli to jest smutne ale taka jest prawda zaslaniajac sie nawet targami pracy w ktorych więcej » itak nic nie wnika dla kazdego zwyklego obywatela

  • Józwa | 29/04 godz. 13:31

    Ten urząd pracy to zbędna instytucja.Żyję tu tyle lat a nikt z bliskich,znajomych nie dostał pracy.Załatwili poza Jastrzębiem...w Żorach,w Czechach.Organizują targi bo udają że pracują,pilnują swoich stołków.

  • jasnet.pl | 25/04 godz. 14:36

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X