Dzisiaj jest: środa, 26 września 2018   Imieniny: Cyprian, Damian, Łucja

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Ludzkie sprawy

Życie potrafi zaskakiwać

Ta historia tylko pozornie dotyczy pojemnika na śmieci. Owszem, relacja bohaterki reportażu, od początku krążyła wokół jednej z jastrzębskich firm komunalnych, ale tak naprawdę nie w tym rzecz, że ktoś komuś wypowiedział umowę czy poskarżył się na warunki pracy. Tak naprawdę wszystko rozbija się o nasz stosunek do drugiego człowieka. Ba, nawet o nasze człowieczeństwo. Bo życie potrafi zaskakiwać – każdego z nas. I to w najmniej oczekiwanym momencie. Ale może po kolei...

Zaczęło się niepozornie. Od podniesionego głosu. A dokładnie: jakiś mężczyzna zaczął krzyczeć przed domem naszej Czytelniczki, że „za chwilę złamie sobie tutaj kręgosłup”. Dodatkowo słownictwo, którego ten ktoś używał pozostawiało, mówiąc delikatnie, wiele do życzenia. W jednej chwili pod jej oknami podniósł się prawdziwy rejwach. W końcu kobieta nie wytrzymała i poprosiła kogoś z domowników, żeby wyszedł przed dom i zobaczył, co się tam dzieje. Jakież było jej zdziwienie, gdy okazało się, że sprawcą całego zamieszania jest... pracownik jednej z firm komunalnych.

Kiedy jastrzębianka opowiadała o tamtych wydarzeniach, można było odnieść wrażenie, że to wszystko działo się zaledwie wczoraj. Podobnie jak wypadek samochodowy, w którym uczestniczyła wiele lat wcześniej. Rogatki miejskie, rozbity doszczętnie samochód. I ona – nieprzytomna. Kilkanaście kolejnych lat spędziła przykuta do łóżka. Cały jej świat to był pokój „na piętrze” i zmieniający się za oknami krajobraz – zgodnie z rytmem wyznaczanym przez pory roku.

Tymczasem wracamy do tamtego feralnego przedpołudnia. Okazuje się bowiem, że pracownik firmy komunalnej nie dał jeszcze za wygraną. Po raz kolejny informuje mieszkańców domu jednorodzinnego, że ma już dość targania 1000-litrowego pojemnika na śmieci. Jak argumentował, kółka, na których stoi rachityczny kubeł, są „przegniłe”, a tak w ogóle to ten ostatni powinien stać nie na posesji, ale na drodze dojazdowej do domu bohaterki reportażu. Nasza rozmówczyni kiwała potem z niedowierzaniem głową. „Ja tylko dzierżawię ten pojemnik. Nie odpowiadam za jego stan. Co zaś się tyczy drogi, to należy ona do miasta, my zaś korzystaliśmy z niej na zasadzie zezwolenia dojazdu do posesji” – wyjaśniała.

Od czasu wypadku chora leżała tylko na prawym boku. Świat widziany z tej perspektywy nie może zachwycać. Do tego dochodzą jeszcze odleżyny, które z każdym rokiem coraz bardziej jej dokuczały. Czasami wracała do wydarzeń sprzed lat. Jak mówiła, mieli wtedy z mężem sporo szczęścia. W tym samym czasie, kiedy w tył ich samochodu uderzył z impetem inny pojazd, w pobliżu stał patrol policji, który natychmiast wezwał pomoc. A może to było szczęście w nieszczęściu?

Bohaterka reportażu postanowiła walczyć o swoje. Zadzwoniła do siedziby firmy, żeby zapytać o powody nerwowego zachowania pracownika. To, co usłyszała przerosło jej najśmielsze oczekiwania. „Moja rozmówczyni poradziła mi, od czego mam zacząć. Pewnie jest pan ciekawy? Otóż od niewyrzucania do swojego pojemnika gówien, pampersów i kamieni” – relacjonowała. Niedługo potem oddelegowane przez firmę komunalną pracownice urządziły sobie inwentaryzację spornego pojemnika. Niestety, nie udało im się znaleźć nic, co potwierdziłoby teorię o nagannych praktykach jastrzębianki. Kiedy ta ostatnia poprosiła kogoś, żeby zaprosił je do niej, na górę – odmówiły ostentacyjnie. W końcu łamiącym się głosem dodała: „Od 25 lat byłam dzierżawcą w tej firmie. Płaciłam regularnie wszystkie rachunki. Oto, jaka zapłata mnie spotkała”.

Kobieta sprawiała wrażenie pogodzonej z losem. W każdym razie nie użalała się nad sobą. Nie mówiła, co by było, gdyby... Owszem, czasami dopadała ją chandra. Jak każdego z nas. Wracała wtedy pamięcią wstecz, do lat młodości, gdy wszystko wydawało się prostsze. W pewnym momencie jej głos zmienił się nie do poznania. „Są sytuacje, kiedy nie warto być grzecznym. Gdybym wtedy, w tamto jesienne przedpołudnie wiedziała, że to dopiero początek moich kłopotów, z miejsca zadzwoniłabym po patrol drogówki. Proszę mi wierzyć, w kontekście tego, jak zachowywał się jeden z pracowników firmy miałam ku temu uzasadnione powody” – przekonywała.

Przedstawiciel firmy komunalnej dystansuje się od całej sprawy. Szczególnie tam, gdzie w grę wchodzą kwestie obyczajowe, tudzież słownictwo, jakim posługują się jego podwładni. Jak tłumaczy, nie posiada wystarczającej wiedzy na ten temat. Ostatecznie pani Maria sama postanowiła zmienić odbiorcę swoich śmieci. Jak podkreślała, tamta sprawa nauczyła ją wiele. Między innymi odróżniać ważne od mniej ważnego. Swoją drogą, gdyby nie jej przyjaciółka, pewnie już dawno spoczęłaby na laurach. To ona dopingowała ją do działania, podsunęła pomysł, żeby skontaktować się z mediami, w końcu – zasugerowała lekturę ważnych dokumentów.

„Na dzisiaj wystarczy, bo muszę to przeczytać, a dotarcie do tego dokumentu zabrało mi już sporo czasu. Błądziłam też po różnych stronach portalu Urzędu Miasta i cholernym 'labiryncie elektronicznej skrzynki podawczej', czyli kpiny z obywatela. Wygląda na to, że najlepiej z pismem w zębach przyjechać osobiście do Urzędu i podać go w zęby (przepraszam – rączki) urzędniczki. Na razie tyle. Bo pada mi mózg i oczy. Pozdrawiam!” – padło na koniec.
 

poniedziałek, 14 maj 2018, Damian Maj

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 138 000,00 zł
MIESZKANIE JASTRZĘBIE-ZDRÓJ

62.00 m2, REZERWACJA Przedstawiam ofertę sprzedaży mieszkania typu m-4 o metrażu 62m2, składającego się z trzech nieprzejściowych pokoi, kuchni z oknem, łazienki osobnej z WC, przedpokoju w kształcie litery L. Mieszkanie słoneczne z dużym balkonem, położone na pią... więcej

Śląska, jola@jgn-vesta.pl, 883 100 480

KOMENTARZE

  • marek | 15/05 godz. 21:11

    Dawno się tak nie produkowałem ale naprawdę nic z tego nie rozumiem. Czy chodziło o stary kubeł na śmieci czy o pracownika komunalnego czy o szpital? Jakaś abstrakcja. Przecież można to było napisać w bardzo prosty tzw. na chłopski rozum.Pozdrawiam autora.

  • marek | 15/05 godz. 20:30

    Nic nie napiszę.

  • marek | 15/05 godz. 19:56

    Historia tak zawiła ,że nie wiem co jest grane? To ktoś z kosmosu to opowiadał czy to ludzie.Tak szczerze niech mi ktoś przetłumaczy na normalny kanał bo nic a nic z tego nie rozumiem? Chyba ,że artykuł do tego zmierzał.

  • jasnet.pl | 14/05 godz. 13:41

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X