Dzisiaj jest: sobota, 22 września 2018   Imieniny: Maurycy, Tomasz

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A to ciekawe

Pani z yorkiem na ręku

„Zauważyłam bardzo nieciekawą tendencję” – to jedno z pierwszych zdań przysłanego na adres redakcji JasNetu maila. Jego tematem były place zabaw w naszym mieście. Jak alarmuje zaniepokojona Czytelniczka, w wielu przypadkach są one okupowane przez mocno trunkowych obywateli Jastrzębia-Zdroju, tudzież odwiedzane przez naszych czworonogów, które załatwiają tam swoje potrzeby fizjologiczne.

„Godzina nie ma znaczenia, widziałam to i o 8 rano, i o 16 popołudniu. Bardzo przykre, że małe dzieci muszą prawie codziennie to widzieć. Pozostawione butelki to oczywista kolej rzeczy. Boję się również o bezpieczeństwo mojego dziecka. Widziałam dwa razy patrole policji, które interweniowały w tej sprawie, ale przecież nie mogą tam przebywać cały czas, na miejsce jednych wyrzuconych za chwilę przychodzi kilku następnych” – pisze.

Swego czasu na stronie internetowej Zarządu Osiedla Pionierów pojawiła się informacja o „Miejscach zabaw małych Pionierów”. Jak wskazywali osiedlowi działacze, na terenie jednego z placów brakowało ławek, poważnym mankamentem był także fakt, że w zasadzie nie ma tu zacienionych miejsc. Ekspozycja na słońce, szczególnie latem, kiedy zwrotnikowe powietrze zagląda do nas nader chętnie, może skończyć się dla młodych jastrzębian fatalnie.

Na tym nie koniec. „Pionierzy”, wzorem cytowanej na początku czytelniczki, pochylili się nad problemem nieproszonych gości na terenie tutejszych placów zabaw. „Należy także przeciwdziałać aktom wandalizmu, które zdarzają się w szczególności w sytuacji, kiedy w pobliżu nie ma miejsca, gdzie mogłyby bawić się nastolatki. Być może wystarczyłoby odpowiednio oddalone oraz oddzielone od reszty placu miejsce z kilkoma ławkami czy prosta wiata, dzięki czemu ograniczona byłaby pokusa korzystania i dewastacji urządzeń przeznaczonych dla najmłodszych?” – zgadywali.

A teraz ulica Wrocławska. Godziny wczesnoporanne. Właścicielka yorka „transportuje” go na rękach do pobliskiej piaskownicy. Tutaj jej milusiński zachęcony widokiem piasku załatwia wszystkie swoje potrzeby. W tym czasie kobieta siedzi na ławce obok.

Co ciekawe, ten obrazek rodzajowy stał się tematem jednego z posiedzeń Komisji Bezpieczeństwa Publicznego. Jak przekonywali miejscy rajcy, problem psów „załatwiających się” na terenie placów zabaw powraca jak bumerang. W odpowiedzi usłyszał, że miasto robi wiele, żeby przeciwdziałać takim sytuacjom. „Samorząd funduje pakiety sanitarne. Jako jedno z niewielu miast mamy na naszej stronie zakładkę 'Pies w wielkim mieście'. A przy ocenie pracy strażników poczesne miejsce zajmuje kryterium kontroli właścicieli psów” – wyliczał przedstawiciel Straży Miejskiej.

Ostatecznie radni doszli do wniosku, że przede wszystkim trzeba „inwestować” w mentalność mieszkańców. I samemu reagować, kiedy ktoś jest świadkiem opisanej sytuacji. „Ja też staram się zwracać uwagę. Choć czasami jestem lekko podszyty strachem” – mówił jeden z nich. „Życzę skuteczności" – usłyszał od swojego kolegi z Rady Miasta.

Głos ma nasza dociekliwa czytelniczka: „Nie wiem czy bramki coś by dały, ale może jednak – intruzom nie chciałoby się wchodzić na ogrodzony plac (to też pomogłoby by w sprawie psów), widoczne byłoby oddzieleniu placu od reszty parku?”

Zresztą, takie place zabaw już istnieją. Chociażby ten w pobliżu jednego z bloków na ulicy Zielonej. Jak usłyszeliśmy w Spółdzielni Mieszkaniowej Jas-Mos, będącej administratorem obiektu, dzięki ogrodzeniu plac uniknął scenariusza, w którym stałby się miejscem pielgrzymek osiedlowych psów. Zamykana bramka nie jest jednak remedium na tutejszą młodzież. W tym celu na jednym z pobliskich bloków zainstalowana została kamera. A co z innymi placami zabaw? Czy one też doczekają się siatki? Przedstawiciel SM Jas-Mos odpowiadał w swoim czasie: „Wszystkie większe place zabaw na zasobach spółdzielni zostały ogrodzone. Nie planujemy grodzić pojedynczych urządzeń zabawowych”.

Kontynuując zaś wątek psów. W tej sprawie wypowiedziała się także Straż Miejska, która, „kontroluje place zabaw, jak i inne miejsca publiczne, i z całą surowością egzekwuje łamanie przepisów”. W tym miejscu mała uwaga pod adresem autorki maila. Jak pisze, odwiedzając jastrzębskie place zabaw, nie zawsze czuje się bezpieczna. Choć z całą pewnością uzbrojona w telefon komórkowy, liczy na domyślność służb mundurowych. Czy aby słusznie? To kolejny kamyczek do ogródka zwanego współpraca z policją i strażą miejską. I kolejny temat, przy którym wychodzi, że nam, jastrzębianom nie wychodzi to najlepiej.

A co ze sołectwami? Czy one radzą sobie z tym problemem? Jeden z sołtysów mówi, że „i owszem, taki plac zabaw przydałby się, tylko, gdzie go zlokalizować?” Po chwili zaś dodaje: "Na chwilę obecną korzystamy z placu na terenie przedszkola". Jednocześnie nie ukrywa, że brak piaskownicy nie spędza snu z powiek tutejszym mieszkańcom, w każdym razie nie jest to ich naczelny postulat.

fot. archiwum

wtorek, 29 maj 2018, Damian Maj

Mieszkanie

Jastrzębie-Zdrój

cena: 138 000,00 zł
MIESZKANIE JASTRZĘBIE-ZDRÓJ

62.00 m2, REZERWACJA Przedstawiam ofertę sprzedaży mieszkania typu m-4 o metrażu 62m2, składającego się z trzech nieprzejściowych pokoi, kuchni z oknem, łazienki osobnej z WC, przedpokoju w kształcie litery L. Mieszkanie słoneczne z dużym balkonem, położone na pią... więcej

Śląska, jola@jgn-vesta.pl, 883 100 480

KOMENTARZE

  • edukacja | 31/05 godz. 14:35

    Ogrodzić place zabaw siatką i pieski nie wejdą do pisaku nasikać. Edukować dzieci od przedszkola,że się po swoich pieskach sprząta. Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja.

  • | 31/05 godz. 09:56

    tak ,ale niech straż miejska zajmie si,e swoimiobowii pilnuje ,sprawdza,gdzie panowie si,,e podziewaja

  • Tak wiem | 30/05 godz. 22:04

    Czepiacie się paniusi z yorkiem a te koty co w piaskownica srajom i się rozmnażają tego nie widzicie

  • mieszkaniec | 30/05 godz. 13:19

    Ten problem dotyczy nie tylko "paniuś" ale niestety i panów. Jeden starszy pan chodzi z psem po ulicy 1 Maja, piesek załatwia się przed wejściami na posesje. Starszy pan przystaje czeka aż jego piesek się załatwi i idzie dalej. Ostatnio pan wpadł na pomysł iż należy zająć się futrem czworonoga i czesze owego pieska na drogach do posesji. Gdy zwróci mu się uwagę odpowiada nie zauważyłem że pies sika lub sra, ptaki to zaraz rozniosą, deszcz spłucze lub ja się nikogo nie boję.

  • marek | 30/05 godz. 11:13

    Do zołza z zofiówki. Opisałaś to jak widzą to normalni ludzie. Prawda i tylko prawda. Pozdrawiam. Kolega czy koleżanka poruszająca temat gołębi ma rację. Tak to jest ale nie znaczy to ,że mamy wchodzić do piaskownicy ze swoimi pupilami. Pozdrawiam.

  • jasnet.pl | 29/05 godz. 13:27

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X