Dzisiaj jest: środa, 17 października 2018   Imieniny: Ignacy, Lucyna, Małgorzata

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A to ciekawe

Być jak Chodakowska

„Nie, nie lubię fotek!” – tak brzmiało pierwsze zdanie, jakie usłyszałem, kiedy zwróciłem się do ćwiczącej nieopodal kobiety z nieśmiałym pytaniem, czy mogę zrobić jej zdjęcie. Właśnie wprawiała swoje biodra w jednostajny rytm, a na jej czoło wystąpiły pierwsze krople potu.

Prawdę powiedziawszy, z tą prośbą o sesję zdjęciową to był z mojej strony blef. „Fotkę” swojej niedoszłej modelce zdążyłem zrobić kilka minut wcześniej, kiedy przycupnąłem cicho na ławce, a ona była zbyt zaabsorbowana treningiem, żeby mnie zauważyć. Około osiemnastej siłownia przy Wrocławskiej, zresztą, nie tylko ta jedna, zaczęła powoli zapełniać się ćwiczącymi.

Wśród tych ostatnich znaleźli się także dwaj młodzi następcy Lewandowskiego, którzy po piłkarskim treningu postanowili zatroszczyć się o swoją muskulaturę. Chłopcy deklarują, że regularnie – trzy razy w tygodniu – odwiedzają skwer przy Zespole Szkół nr 2. I chociaż jeden z nich mieszka na Pszczyńskiej, a drugi „heeen” za kopalnią „Zofiówka”, w drodze z letniego treningu nie zapominają o swojej powinności względem mięśni.

Ale co to, ktoś przyszedł tu i nie ma zamiaru ćwiczyć? Wszystko na to wskazuje! Jegomość, który siedzi właśnie okrakiem na ławce, nie sprawia wrażenia osoby specjalizującej się w zmaganiach z własnym ciałem. „Uzbrojony” w niewielki plecak i butelkę wody pochyla się nad czymś. Czy to krzyżówka? Czy lokalna gazeta? Nie ma to większego znaczenia. Jego nie interesują jakieś tam siłownie na wolnym powietrzu!

Pogoda zaczyna się powoli psuć. Muszę jeszcze zaliczyć „siłkę” na Krakowskiej. Tutaj – ćwiczący studiują chyba na bieżąco prognozę pogody – pustki. Frekwencję ratuje jedynie latorośl, którą bardziej od ćwiczeń na przyrządach „kręci” działalność artystyczna. Konkretnie zaś – powstające za pomocą kredy hieroglify. Niestety, pierwsze krople czerwcowego deszczu szybko zmyją przejawy twórczej inwencji. Za chwilę niebo „rozpłacze się” na dobre.

Kolejny dzień. I kolejna siłownia na wolnym powietrzu. Tym razem mój wybór pada na ulicę Wielkopolską. Jest późne popołudnie, a miejsce przy Jarze Południowym – jak na złość – świeci pustkami. Nagle przychodzi odsiecz. I to z najmniej oczekiwanej strony. Starszy mężczyzna deklaruje, że chętnie wcieli się w rolę instruktora. I sukcesywnie prezentuje swoje możliwości w zakresie tężyzny fizycznej. „A to na wcięcie w talii” – tłumaczy cierpliwie, wypróbowując kolejny przyrząd.

Teraz już szybko, bez zbędnej zwłoki, na ulicę Turystyczną! W tutejszym jarze, do którego docierają ostatnie słoneczne promienie, tłumy ćwiczących. Nooo, prawie tłumy. I co prawda to nieładnie zaglądać komuś w metrykę, ale akurat na tej siłowni dominują seniorki. Skupione, zaangażowane, spalające kolejne kalorie.

„Czy to te same starsze panie, które na osiedlu 1000-lecia zajechały rowerek?” – pyta złośliwie kolega, który jako pierwszy dostąpił zaszczytu przeczytania mojego mini-reportażu. „Stuknij się w głowę!” – odpowiadam w ramach riposty. Ale w duchu przyznaję mu rację. Faktycznie, coś takiego miało miejsce. Kilka lat temu. „Ale to chyba dobrze...” – uspokajam samego siebie. Bo chociaż nie każda kobieta może zostać „przeczuloną na własnym punkcie” Chodakowską, widać, że jastrzębianki chcą być „fit”. Cieszyć się z życia. I celebrować je na własny niepowtarzalny sposób. Kto im zabroni?

No, na pewno nie ja. Gdzież bym śmiał! Swoją drogą, siłownie na wolnym powietrzu stają się powoli ośrodkami życia towarzyskiego. Jeśli pogoda dopisze – szczególnie w weekend – można tam spotkać pół osiedla. Emerytki, matki z dziećmi, zasępionych tatusiów. Może tylko młodych dziewcząt brak (ja w czasie swojej reporterskiej wędrówki na takie nie trafiłem). Ale nic to! Jak mówił poeta: nie można mieć wszystkiego. I tego musimy się trzymać!
 

wtorek, 26 cze 2018, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Sandra | 03/07 godz. 08:44

    Nie wiem czy tylko ja mam takie wrazenie ale artykuł wydaje mi się prześmiewczy , zastanawiam się o co autorowi chodzilo piszac go w tym tonie, a już niedpouszczalne jest dla mnie to ,iż pan redaktor wkleił fotkę Pani ćwiczącej pomimo jej wyraźnego sprzeciwu.

  • skunks | 28/06 godz. 20:04

    Panie Maj, młode dziewczyny chodzą szpanować na siłkę, tam pokazują swoje zakupione stroje, porobią zdjęcia z rąsi, poobgadują ćwiczących facetów itd..Teraz ludzie spędzaj wiecej czasu na siłowni dla niektórych,to zaczyna robić się chore, uzależnienie od chodzenia.Kolega przynosi do pracy pół reklamówki pojemników z jedzeniem i odżywakami. Co z tego,ze napakowany ale siły to on nie ma/.

  • jasnet.pl | 26/06 godz. 14:47

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

04/10

Pęd do władzy

5

więcej

BLOGI

04/10

Pęd do władzy

5

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X