Dzisiaj jest: piątek, 16 listopada 2018   Imieniny: Maria, Marek, Małgorzata

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A to ciekawe

Z pomocą w Kenii

O możliwości wyjazdu do Afryki dowiedział się od kolegi. Nie na urlop – żeby pomagać. Dokładniej to w ramach urlopu, ale nie na odpoczynek, tylko jako wolontariusz, żeby szkolić kenijskich strażaków. Dlaczego to zrobił? Kapitan Paweł Krótki, oficer służący w jastrzębskiej Komendzie Straży Pożarnej, odpowiada prosto – bo tam potrzebowali jego pomocy, a i też był trochę ciekaw innego świata i warunków tam panujących.

Zgłosił się do Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej, która organizowała takie wolontariaty w kilku rejonach Afryki. Trzeba było spełnić pewne warunki, zwłaszcza posługiwać się językiem obcym, które kapitan Krótki spełniał, a i angielski znał na niezłym poziomie. Skierowano go do Kenii, bo takim językiem się tam posługują, oprócz suahili. Suahili Krótki niestety nie znał. Okazało się, że w nadmorskim mieście Malindi jest jednostka strażacka, która co prawda ma różny sprzęt, przekazany z różnych krajów, zwłaszcza z Chin (z chińskimi napisami), ale do mistrzostwa w jego obsłudze jest jej dość daleko. Poza tym organizacja jej działań i współpraca tamtejszych strażaków pozostawia sporo do życzenia.

Krótki przyjął wyzwanie i w październiku zeszłego roku poleciał do Kenii. Zlecono mu przeprowadzenie trzytygodniowego kursu uzupełniającego z podstaw pracy strażaka. Nie była to wyprawa turystyczna ani zarobkowa. Leciał jako wolontariusz i to w ramach własnego urlopu wypoczynkowego. Sfinansowano mu tylko lot i zapewniono dietę, która wystarczała tylko na „jakie takie” utrzymanie się tam. Wszystkie dni pobytu miały być spożytkowane tylko na szkolenie.

Na lotnisku w Malindi odebrał go przedstawiciel tamtejszej jednostki strażackiej i jeszcze tego samego dnia pokazał mu swoją strażnicę. Mówiąc delikatnie sporo różniła się od tej jastrzębskiej. Zakwaterowano go w hotelu, ale utrzymywać musiał się sam ze swojej diety. Nie jest zbyt wylewny, swoje zdania formułuje prosto i nie rozpływa się w opisach wrażeń. Jak jednak twierdzi, spodziewał się po programach telewizyjnych, że będzie tam znacznie gorzej, bardziej po „afrykańsku”. Samo Malindi zrobiło na nim wrażenie takiego pomieszania kultury afrykańskiej i europejskiej. To dawny i znany kurort położony na wybrzeżu Oceanu Indyjskiego, który ostatnio z powodu zakłóceń politycznych i różnych epidemii znacznie podupadł. Nie mniej mieszka tam koło 70 tys. ludzi, nie licząc przyjezdnych, co jak na warunki afrykańskie jest całkiem sporo.

Zajęcia zaczęli już następnego dnia po przylocie. Krótki został przyjęty bardzo gościnnie, wręcz serdecznie. Strażacy z Malindi to prości ludzie, ale bardzo bezpośredni i życzliwi. Pełni zapału i dobrych chęci. Znacznie gorzej z wykształceniem, z kwalifikacjami. Byli tam zarówno tacy, którzy mieli spore pojęcie o służbie strażaka, ale tez tacy, którzy nie mieli za wiele umiejętności. Szkolnictwo pożarnicze praktycznie tam nie istniało, dopiero teraz tworzone są jego zręby. Z tym większą gorliwością strażacy podchodzili do kursu. Cieszyli się każdą nowo poznaną umiejętnością czy elementami organizacji działania.

Bez mała na każdym kroku widać było, że jest spora różnica między pożarnictwem w Kenii a w Polsce. Polska ma służbę pożarnicza jedną z najlepszych w Europie, tam praktycznie wszystko jest jeszcze niedoskonałe. Począwszy od warunków lokalowych, przez egzotyczny i nie zawsze spójny sprzęt aż po wyposażenie osobiste strażaków. Nie ma tam nawet jednolitego numeru telefonu straży pożarnej i każda miejscowość ma swój własny, dość skomplikowany. Niewielu stąd też z niego korzysta i zgłoszeń o różnych wydarzeniach jest dość mało. W Samym Malindi w ciągu 10 miesięcy mieli tylko ok. 90 interwencji, co daje średnio 9 na miesiąc! Jest to bardzo mała liczba, porównując to chociażby z setkami działań jastrzębskich strażaków. Tamtejsi strażacy nie są zbyt doceniani, ich praca jest mało znana i promowana, więcej – w przypadku nieudanej interwencji bywały przypadki odreagowywania na nich przez poszkodowanych czy świadków wydarzenia. Nawet woda w tym spieczonym kraju zazwyczaj jest w małej ilości. Podczas zajęć kursowych, kiedy strażacy uruchamiali węże i tryskała woda, to zbiegało się okoliczne bydło, żeby ugasić pragnienie.

Kapitan Krótki nie miał czasu ani za wiele możliwości na szersze poznanie okolic Malindi. Nawet na zwiedzanie samego miasta nie przeznaczył zbyt wiele czasu. Przez strażaków był traktowany z dużym szacunkiem i respektem. Wiedzieli, że jest taki kraj jak Polska, a z Polaków kojarzyli Papieża i Roberta Lewandowskiego. Byli ciekawi naszego kraju i zadawali dużo pytań. Co wzbudziło ich szczególne zainteresowanie, to dlaczego Paweł ma… tylko jedną żonę. Z kilkoma z nich zaprzyjaźnił się bardziej i do dzisiaj utrzymuje kontakt internetowy.

Kurs zakończył się uzyskaniem specjalnym certyfikatów. Strażacy bardzo cieszyli się z ich uzyskania i byli z tego bardzo dumni. Następnego dnia Paweł Krótki odleciał już do domu. Pobyt w Kenii zrobił na nim bardzo duże wrażenie. Z jednej strony ze względu na sam kraj, a z drugiej sami ci ludzie, ich specyfika i postawa. A szczególnie to, że bardzo potrzebują pomocy. Zapewnia, że gdyby nadarzyła się okazja, ponownie pojechałby do Afryki. Nie jest zresztą jedynym z jastrzębskiej jednostki. Na podobnym wolontariacie był wcześniej obecny komendant jednostki brygadier Wojciech Piechaczek. W jednostce tej jest również grupa 9 strażaków, którzy wchodzą w skład USAR Poland, grupy poszukiwawczo-ratowniczej przewidzianej do działań poza granicami naszego kraju. Ostatnio wiele słychać o chlubnych działaniach polskich strażaków poza granicami kraju. Jastrzębscy strażacy również mocno wpisują się w ten szlachetny trend.

fot. Paweł Krótki

czwartek, 26 lip 2018, JN

KOMENTARZE

  • jasnet.pl | 26/07 godz. 12:43

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

04/10

Pęd do władzy

6

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X