Dzisiaj jest: niedziela, 21 października 2018   Imieniny: Hilary, Jakub, Urszula

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Teksty nadesłane

Ach, te dawne kobiety...

No dobrze, to podobno mają być wspomnienia. Zatem wspominam. Ot, chociażby moją babkę. Zapamiętałem ją z kolejki przed jednym z jastrzębskich sklepów. Ile mogłem mieć wtedy lat? Dziesięć? Dwanaście? A ona ile? Zawsze była bardzo elegancka. Nawet gdy w grę wchodziło kilkugodzinne stanie do rzeźnika. Dusza towarzystwa. Taktowna. Wyróżniająca się na tle PRL-owskiej rzeczywistości. Kiedy prosiła o kilo żeberek, w jej ustach brzmiało to jak poezja. Jeśli malowała się, to tylko na specjalne okazje, a i to z godną podziwu wstrzemięźliwością, o której dzisiejsze kobiety mogą tylko pomarzyć. Czasami siadała ze mną przy stole, otwierała atlas i zabierała w podróż w nieznane. Potrafiła opowiadać jak mało kto. Mogłoby się wydawać, że była w tych wszystkich miejscach. W Afryce, w dolinie rzeki Lena (to na Syberii), Bóg wie jeszcze gdzie. A przy tym spełniała się jako gospodyni domowa. Nie jakaś tam „Perfekcyjna” Pani Domu. Po prostu potrafiła prowadzić dom. I znała się na tym.

Dzisiaj za to króluje niepodzielnie model bezbłędnej bizneswomen. Niezależnej, perfekcyjnej, takiej, co to udało się jej okiełznać wszystkie żywioły. Z powodzeniem prowadzi firmę, skacze ze spadochronem, owija sobie facetów wokół palca, tudzież ci ostatni jedzą jej z ręki jak oswojony tygrys bengalski. A one pną się do góry, nie zważając na otoczenie. Do tego obecne kanony „piękna”. Bo albo nasze krajanki wzuwają na nogi rachityczne szpilki, w których najzwyczajniej w świecie nie potrafią chodzić (w tym ich majestatycznym kroku więcej jest niepewności i przerażenia niż kobiecej dumy), albo zakładają kąpielowe klapki, prezentując wszem i wobec modę, którą można by określić mianem łazienkowo-basenowej. I dalej. Albo wyglądają jak anorektyczki, albo tłuszcz rozlewa się po wszystkich zakamarkach ich anatomii jak, nie przymierzając, fala kulminacyjna na Wiśle. Albo jedno, albo drugie. Same skrajności.

A kiedyś „modowe” podboje wymagały nie lada wirtuozerii i zabiegów. Moja matka po nędzny kawałek lepszego materiału musiała wyprawiać się aż do Bielska. Tudzież wydeptywać ścieżkę do sklepu na Wrzosowej, zdaje się – Merino. A to był dopiero początek drogi do wymarzonej garsonki czy żakietu. Następnie z takim materiałem trzeba było udać się do jednego z bloków na ulicy Wielkopolskiej, gdzie swój nieformalny zakład miała starsza zażywna pani, znana powszechnie nie jako Basia czy Kazia, ale właśnie jako krawcowa. Krawcowa to, krawcowa tamto. Kiedyś poszedłem tam razem z mamą. Na środku małego pokoju stała wielka maszyna do szycia. Wszędzie walały się resztki materiału, krawieckie centymetry, wielkie jak moje ówczesne marzenia nożyce. A z boku stała jakaś kobieta z cierpiętniczą miną, w którą ktoś powtykał dziesiątki szpilek. Pamiętam, że bardzo mi jej było wtedy żal. Niepotrzebnie. Po kilku (kilkunastu?) przymiarkach taka niewiasta wychodziła od krawcowej z owiniętym w szary papier pakunkiem. A tam krył się zazwyczaj skrojony idealnie żakiet. I to z materiału, który mógł wzbudzić wówczas zazdrość niejednej znajomej.

fot. Z archiwum Wandy i Stefana Żmuda

piątek, 28 wrz 2018, Adam

KOMENTARZE

  • szogun | 20/10 godz. 20:00

    Logika kobiet:
    1. Nie ma dzisiaj prawdziwych mężczyzn.
    2. Ty seksistowska świnio, dlaczego przepuściłeś mnie w drzwiach?

    P.S. Prawdziwi mężczyźni są zajęci przez prawdziwe kobiety.

  • Małgorzata | 20/10 godz. 15:00

    do Mika. Po trzydziestce fajni faceci są już zajęci. Jak ktoś jest wolny, to znaczy, że coś z nim jest nie tak. To na bank potwierdzone. Dlatego dziś facecie w wiekszości to takie ci...y.

  • Andrzej | 20/10 godz. 11:49

    do zołza z zofiówki. Przepraszam, czy obowiązkiem rodziców jest pomagać dzieciom?! Teraz tak sie porobiła,ze rodzice wszystko dają swoim dzieciom, wchodzą im przysłowiowo do tyłków. A później, kiedy przychodzi zderzenie się z różnych używek.
    A na starość oddają rodziców do Domu opieki lub na święta oddają do szpitala i sami jada sobie w góry, czy innego miejsca.
    Juz nie mówię,ze w większości, teraz to młodym brak wychowania oraz są bardzo roszczeniowi.

  • zołza z zofiówki | 20/10 godz. 00:41

    Po przeczytaniu komentarzy nie wiem ,czy warto coś pisać ,ale jestem ogarniętą kobietą więc walę do przodu.

    Do dzisiejszego dnia mam wpojone pewne zasady,który innym mogą wydawać sie alien,więc:śniadanko ,obiad ,kolacja!Kanapki do pracy i szkoły ,pranie i prasowanie,pomaganie dzieciom w lekcjach to normalka jak chleb powszedni.Teraz z ubiegiem czasu i 32 latami małżeństwa stwierdzam było warto.Dzieci odchowane,wyszły na ludzi i mają pracę.Nic na siłę -wystarczą chęci ,kiedyś to mąż pracował n więcej »a 2 etaty bo moi rodzice nie mieli chęci pomagania mi w życiowych troskach.Teraz ja pracuję a mąż jest na emeryturze,śmiejemy się ,że dochrapałam się swojej prywatnej Marysi .Pozdro

  • Mika | 19/10 godz. 23:17

    Dawnych kobiet juz coraz mniej ale za to nie ma teraz porządnych młodych facetów. Wszystko to nie nadaje się do życia. Teraz to jest namiastka dawnych mężczyzn. Kiedy słucha sie opowieści ojców , dziadków.

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

04/10

Pęd do władzy

5

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X