Dzisiaj jest: wtorek, 23 października 2018   Imieniny: Ignacy, Marcelina, Teodor

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Teksty nadesłane

Nudne jak Jastrzębie?

Jastrzębie, które pamiętam, niewiele różni się od tego, co można zobaczyć dzisiaj na ulicach. Urodziłem się na początku lat 90-tych i zanim jeszcze wyrosłem z pieluch – już nie tych tetrowych, ale Pampersów – kapitalizm w najlepsze rozgościł się w naszym kraju.

Młodość upływała mi w cieniu kafejek internetowych, kolejnych premier Dooma oraz koleżanek, z których każda, bez wyjątku, chciała zagrać w serialu „Klan”... Ryszarda Lubicza. Imprezy, na których bywałem, miały zazwyczaj ten sam przebieg. Mocne wejście, szybka ocena sytuacji, na co można liczyć i kto wbił tego wieczoru na kwadrat, wreszcie – pierwsze podchody do dziewczyn, które moi koledzy (bo przecież nie ja!), nazywali zwykle foczkami.

Moje pokolenie, choć ktoś później nazwał je „Pokoleniem JPII”, niewiele robiło sobie z tej łatki. Blichtr galerii handlowych, do których chodziło się na wagary, swoista rewia mody na korytarzu ogólniaka czy początek edukacji seksualnej w wieku nastu lat. To tylko niektóre przejawy naszego „pokoleniowego buntu”. I pomyśleć, że nasi rodzice walczyli o ideały, które nam historia podała na tacy. I które potem konsumowaliśmy jako coś oczywistego.

Nie będę ściemniał: Jastrzębie od zawsze kojarzyło mi się z blokami. Czyli nic szczególnego. Klasyka wielu polskich miast, gdzie nowa ludzka rasa – „blokersi” – rządziła niepodzielnie na dzielni. Co prawda, ja sam od hip-hopu i kroku do kolan wolałem rockowe kawałki, nie zmienia to jednak faktu, że byłem częścią tamtego świata. Potem zacząłem uciekać. Do Krakowa, Wrocławia, Warszawy...

Hmmm... Odwiedziłem kiedyś wrocławski Trójkąt Bermudzki. Wyobrażenie miałem takie, że po wyjściu z tramwaju wpadnę wprost w łapy zakapiorów, którzy na wolności bywali tylko w czasie przepustek. A tu nagle zdziwko! Cała dzielnica "upstrzona" knajpkami jak krakowski rynek gołębim łajnem. Roi się od ludzi, którzy postanowili się odchamić. I to właśnie tutaj. Czy my, jastrzębianie, doczekamy się kiedyś takiego miejsca? Śmiem wątpić.

Mimo wszystko czuję sentyment do tego miasta. Głównie za to, że nie kreuje się na wielką metropolię. W końcu nigdy nią nie było. I już raczej nie będzie. Czuję sentyment do moich rówieśników, z którymi słuchaliśmy wspólnie psychodelicznych wokaliz Kurta Cobaina. Cenię mieszkańców Jastrzębia-Zdroju. I to nawet, jeśli bardziej imponuje mi luz bywalców warszawskich knajp. Jakby nie patrzyć to wciąż moje miejsce na ziemi.

fot. pixabay

piątek, 12 paź 2018, Adrian R.

KOMENTARZE

  • kiedyś z Jastrzębia obecnie z Katowic | 22/10 godz. 16:18

    Do Jastrzebianian. Nawet jak ktoś studiował w Katowicach, to tez tam raczej zostanie. Bo zdolny człowiek nie bezie tu wracał. Bo co go tu czeka? Praca na kopalni, lub w biurze kopalnianym. To nie jest praca dla młodych,zdolnych. Tutaj nie ma przyszłości dla młodych. To miasto jest skazane na bycie tylko górnikiem i gryzipiórkiem z biurze na kopalni lub praca na kasie.

  • opiniodawca | 22/10 godz. 15:29

    1.Pomysł wskrzeszania miasta-jak komentują tu niektórzy-wydaje się dosyć bzdurny, gdyż tak naprawdę żadnego miasta tutaj nie było,Był za to węgiel i za komuny zbudowano tutaj sypialnię dla pracowników kopalń.
    2. Tęsknota autora za wrocławskimi czy krakowskimi kafejkami jest zrozumiała ale chyba nie w budownictwie rzecz lecz w klimacie starówek z ich otoczką.Tego w Jastrzębiu nie było i długo nie będzie.
    3. Wieszanie psów na "tych z magistratu" i nawoływania aby zastąpić ich innymi również są w więcej » tej materii mało owocne, gdyż ogólny klimat miasta tworzą sami mieszkańcy a nie urzędnicy.Np, gdyby w Jastrzębiu było zapotrzebowanie na teatr, to z pewnością dawno by już tu był.
    4. Powyższe wcale nie oznacza, że w Jastrzębiu żyje się źle lub gorzej niż w okolicznych miastach.Jest nawet ciut lepiej.

  • Jastrzębianin | 22/10 godz. 08:24

    Najzdolniejsza młodzież tego miasta studiowała w Warszawie, Wrocławiu i tam już została. A Ci co studiowali w Rybniku , Jastrzębiu, Katowicach to tu zostali. Miasto bez perspektyw

  • karol | 21/10 godz. 19:26

    Drogi chłopcze! Pokolenie JP2 pochodzi od roku wyboru na papieża Karola Wojtyły (1978). Wiąże się z 27 latami pontyfikatu a nie ,jak piszesz, w latach 90.ktoś wpadł na pomysł, żeby was tak nazwać. Widzisz, do pokolenia JP2 należę i ja , mimo że mam 60 lat obecnie....

  • wyborca | 19/10 godz. 23:13

    do Mieszkanka. Ja na młodych nie głosuję, bo to żółtodzioby nie maja doświadczenia i co taki może porządzić. Jak nic nie wie. Młody niech uczy sie od starszych i doświadczonych.

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

04/10

Pęd do władzy

6

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X