Dzisiaj jest: piątek, 16 listopada 2018   Imieniny: Maria, Marek, Małgorzata

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A to ciekawe

"Ale co ja mogę?!"

Ta kampania z pozoru jest taka sama jak poprzednie. Niby są listy wyborcze, a na nich uśmiechnięci od ucha do ucha kandydaci. Niby jak zwykle przed wyborami obiecuje się nam gruszki na wierzbie, tudzież inne papaje, daktyle i ananasy. Niby przekonuje się nas, motywuje, daje inspirację do działania, ale... No właśnie, zawsze jest jakieś „ale". A już w przypadku toczącej się w Jastrzębiu-Zdroju kampanii wyborczej te trzy niepozorne litery urastają do rangi prawdziwej zagadki. O co tak naprawdę chodzi kandydatom na radnych? Kim oni w ogóle są? Bo oto nagle okazuje się, że jacyś nieznani lub, o zgrozo, jak najbardziej, znani, i to z nie najlepszej strony, kandydaci chcą decydować o naszym losie i losie naszego miasta. Czy pozwolimy na to?

Weźmy na ten przykład układ list wyborczych. Ktoś pewnie powie, że to naturalne - taki podział na „lepszych" i „gorszych" kandydatów. Jednak miejsce na liście wiąże się z konkretnym ryzykiem. Bo w tej przedwyborczej „segregacji rasowej" kryje się coś jeszcze. Nieśmiała sugestia, może nawet groźba, że szansę na wyborczy sukces mają tylko osoby na pierwszych miejscach, a cała reszta została sprowadzona do rangi tła czy scenografii dla partyjnych tuzów. Co wiemy o kandydacie z 11 pozycją na liście? Czy wsławił się choćby kłótnią z sąsiadem z naprzeciwka? A może to przypadkowa osoba? Anonimowy produkt? Dzieło specjalistów marketingu politycznego? Inna kwestia. Czy kandydaci na czołowych miejscach na listach, to właśnie ci najbardziej kompetentni? A może tylko najbardziej wygodni dla liderów swoich ugrupowań, którzy chcą trzymać rękę na pulsie? Podobnych pytań jest zdecydowanie więcej.

A może by tak przyjrzeć się naszym kandydatom? Szczególnie jeśli już teraz większość z nich stanowi niezgłębioną tajemnicę i zagadkę. Jeśli oglądane z perspektywy miejskiego autobusu twarze i hasła wyborcze mówią nam niewiele, o ile w ogóle cokolwiek. Jeśli ci, którym daliśmy kredyt zaufania w poprzednich wyborach, nie okazali się tytanami pracy, a ich absencja na posiedzeniach Rady Miasta czy komisjach wskazywałaby, że są bardzo schorowanymi ludźmi. Jednym słowem – jeśli czujemy się jak te przysłowiowe dzieci we mgle, nie zwlekajmy dłużej i zadajmy sobie odrobinę trudu, aby odpowiedzieć na pytanie, kim jest nasz kandydat na radnego? W przeciwnym razie nasza wiedza ograniczy się do lektury wyborczych haseł. A jedynym przejawem szacunku ze strony kandydata będzie jego „serdeczny” uścisk ręki. Jeszcze nie jest za późno. Wciąż możemy uniknąć scenariusza, w którym nasz przedstawiciel w Radzie Miasta będzie traktował nas jak natrętnego petenta czy nastawionego roszczeniowo nudziarza. Nadal mamy pole manewru.

Teraz kilka słów o pretendentach do prezydenckiego fotela. Czy któryś z nich jest na tyle wyrazisty, że udało mu się zwrócić naszą uwagę? Co kryje się za wyborczymi hasłami i „szamańskimi” uśmiechami kandydatów? Czy największą siłą obecnego prezydenta jest słabość jego kontrrywali? A sama kampania? Czy dowiedzieliśmy się czegoś więcej na temat naszych cichych faworytów? Czy któryś z kandydatów zwrócił naszą szczególną uwagę? Znalazł dla nas więcej czasu niż inni? Zadał sobie więcej trudu, żeby dotrzeć do nas i przekonać nas do swoich racji? Czy uznał, że tylko sam jego uśmiech wystarczy? Bo jeśli teraz nie robi wiele, żeby zdobyć naszą przychylność i nie pokazuje, że się z nami liczy, to kiedy to zrobi?  

Albo nasze sympatie polityczne. Te „firmowane" przez partyjnych liderów z Warszawy. Czy w ogóle powinniśmy się nimi sugerować? Szczególnie w przypadku wyborów samorządowych, kiedy dystans między Jastrzębiem a stolicą naszego pięknego kraju jest taki jaskrawy i bolesny? Zadajmy sobie pytanie, na ile różne opcje polityczne, którym udało się zdominować politykę na Wiejskiej, mają przełożenie na to, co dzieje się kilkaset kilometrów dalej – w siedzibie jastrzębskiego magistratu przy Piłsudskiego? Bo może okazać się, że to tylko kwestia wykorzystania szyldu przez lokalnych polityków. Zabieg – chylimy czoła przed jego autorami – pomysłowy, ale też rodzący szereg podstawowych wątpliwości. Bo to, że lubimy jakiegoś „warszawskiego" działacza, nie gwarantuje od razu wysokich standardów „na dole” – w Polsce samorządowej. Dodatkowo ten polityczny celebryta, którego znamy z telewizji, może mieć niewiele wspólnego z jego „pociotkami” w terenie. Zresztą, co innego kogoś lubić, co innego mieć z niego pożytek...

Czy kandydaci do schedy po ustępującej Radzie Miasta słuchają tego, co mamy im do powiedzenia? Albo jeszcze inaczej. Czy my sami w ogóle wiemy, o co ich spytać? Te wszystkie listy wyborcze, kto i jaką zajmuje na nich pozycję, układy, układziki, przedwyborcze roszady, dzielenie skóry na politycznym niedźwiedziu jeszcze przed wyborami... Tak naprawdę to tylko polityczny teatr, z którego niewiele wynika. A już na pewno nie dowiemy się z niego, na kogo powinniśmy oddać swój głos. Czyli co, jesteśmy skazani na losowanie spośród anonimów? A może lepiej, jeśli 21 października zostaniemy w domu? I niech zdecydują za nas inni? Bardziej zorientowani. Zdeterminowani. Przekonani o słuszności swoich wyborów. Nie powtarzający jak mantrę pytania: „Ale co ja mogę?!” Otóż nie! Najgorsze, co możemy zrobić, to zostać w domu – w kapciach przed telewizorem. I pozwolić innym decydować za nas. To będzie najczarniejszy ze wszystkich scenariuszów. Nie pozwólmy na to!

Parafrazując słowa nieodżałowanego Stefana Kisielewskiego „Kisiela”, który pisał o „dyktaturze ciemniaków”, nie bądźmy ciemną masą, bezwolnymi maszynkami do głosowania i wznieśmy się na niepodległość własnego oglądu otaczającej nas rzeczywistości... Już wkrótce!

fot. UM Jastrzębie-Zdrój

środa, 17 paź 2018, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Koryto plus | 18/10 godz. 15:56

    Proszę o informację ile kadencji w RM siedzą już niżej wymienieni:

    -Damian Gałuszka
    -Andrzej Matusiak
    -Ryszard Piechoczek
    -Alina Chojecka
    -Małgorzata Filipowicz
    -Bernadeta Magiera
    -Tadeusz Markiewicz
    -Lucyna Maryniak
    -Iwona Rosińska
    -Elżbieta Siwiec
    -Tadeusz Sławik
    -Anna Toborowicz
    -Stefan Woźniak

  • Włodek | 18/10 godz. 10:59

    "Czy kandydaci na czołowych miejscach na listach" Często te pierwsze miejsca jak nie od dziś się mówi,ze sa zapłacone.Te osoby wcale nie sa godniejsze od innych.Po prostu trzeba miec czasem plecy.Związkowcy wszelkiej maści myślą,ze moga pretendować na radnego i tutaj szukać poklasku dla swoich wywodów wiecowych. Jeszcze im mało pieniedzy,więc trzeba dorobić, bo koryto pomieści dużo, jak jest dosyć długie.
    Przeważnie w większości, to ci ludzie nie idą,aby było dobrze mieszkańcom,tylko,aby było więcej » dobrze im.Bo to sfera polityki jest bardzo brudna!Czesto na radnych pchają sie ludzie, którzy szukają taniego poklasku! Często ludzie porządni, którzy naprawdę mają i wiedzę oraz robią dużo dla ludzi nie pchają się na afisz. Oni robią po cichu swoja robotę.Zawsze mogą spojrzeć w lustro.

  • zołza z zofiówki | 18/10 godz. 00:56

    jaPierreDole,UFF co tu dużo pisać ?
    Własnie wracam z portali w poszukiwaniu nowego miejsca pracy.Mam wrażenie ,że dopóki będziemy zgadzać się na różnych ,,króliczków ,, z wyborczego wora( bo cylinder tylu kandydatów nie pomieści)takie będziemy mieli oferty pracy w stylu ,,zgodnie z normami firmy,,czyli wyzysk lub wyjazd do Czech.Dajcie nam Jastrzębianom poczucie sytości na ryku pracy,tu w swoim mieście ,a będziecie mile widziani na listach wyborczych

  • jaPierreDole | 17/10 godz. 15:52

    Największym problemem jest to, że mamy samych kandydatów, którzy twierdzą, że wiedzą jak wydawać naszą kasę. Natomiast brakuje takich, którzy wiedzą jak zarabiać.

    Co mogą o zarabianiu (bogaceniu się) wiedzieć nauczyciele katechetki, związkowcy, emerytowani górnicy i inni przedstawiciele budżetówki?

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

04/10

Pęd do władzy

6

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X