Dzisiaj jest: piątek, 16 listopada 2018   Imieniny: Maria, Marek, Małgorzata

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A to ciekawe

"Wybory do obory!"

Czy odgrywana na oczach milionów rodaków tragifarsa, kłótnie, waśnie, miały wpływ na nasze postawy? A co z elitami politycznymi? Czy przypadkiem nie zrobiły wiele, żeby zniechęcić Polaków do uczestnictwa w wyborach? Dziś już wiadomo, że frekwencja wyborcza w Jastrzębiu-Zdroju nie przekroczyła magicznych pięćdziesięciu procent. Z pewnością wielu z nas – uczestnicząc w tej wyborczej operze mydlanej, zwanej świętem demokracji – zastanawiało się, po co to wszystko? A może na złość mamie postanowiliśmy odmrozić sobie uszy? Ale czy dokonując takiego wyboru, nie strzeliliśmy sobie w kolano? W końcu to w naszych – Twoich, Drogi Wyborco – rękach leżał los miasta, w którym przyszło nam żyć. Kolejna taka szansa nie powtórzy się zbyt szybko.

To może zacznijmy od górnego „C”. Wśród wielu głosów, które dało słyszeć się w jastrzębskim „grajdole”, pojawiły się opinie, poddające w wątpliwość sens wyborów samorządowych. „Wybory do obory. A jaka jest ordynacja? Dostaną się ci, którzy będą mieć najwięcej głosów? Czy ci z pierwszych miejsc? Jeśli to drugie, tak jak w wyborach do Sejmu, to chodzenie na wybory jest gigantycznym oszustwem, a nie obywatelskim obowiązkiem. Demokracja jest w Szwajcarii. U nas jest partokracja podlana koszernym sosem obcych służb” – przekonywał jeden z mieszkańców.

A teraz skupmy się na wątpliwościach dotyczących samej kampanii wyborczej, która jawi się jako groteskowy teatrzyk z udziałem wszystkich kandydatów. „Ja nie głosuję na tych wszystkich, których widzę na banerach. Nie ma na kogo. Tak się żrą między partiami, a na płotach wiszą obok siebie. To jest dobre miejsce dla nich – na płocie. Jak widzę, że wieszają te swoje banery, to śmiech mnie ogarnia. Jeden z kandydatów jest nawet do wejścia do lasku przy Biedronce. Może to wymowne miejsce? Drugi powiesił swój baner nad wejściem do sklepu mięsnego, to też symptomatyczne. Tam są kawałki z świnki. Po prostu jeszcze brakuje rozwieszenia na cmentarzu” – mogliśmy usłyszeć.

I jeszcze dobitniej: „W dobrych miejscach się powiesili. Ludzie potrafią ześwinić się za te marne srebrniki. Ciągle im mało splendoru, więc pchają się na afisze i pędzą do korytka, które już na nich czeka napełnione – dodatkowymi pieniędzmi, władzą, podniesieniem swojego małego ego i marną sławą”.

Jakby tego było mało, niektórzy uzależnili swoje uczestnictwo w wyborach od zajęcia przez prezydenta Jastrzębia-Zdroju stanowiska w sprawie przyjazdu cyrku. Nie wszystkim przypadła do gustu taka obywatelska postawa: „Zagłosować, jeżeli wypowie się na temat cyrku, to lepiej w ogóle nie idź na wybory. Cyrk przyjeżdża raz, ewentualnie dwa razy w roku i to ma być argument za oddaniem głosu? A co z inwestycjami, żłobkami, przedszkolami? Ale się gościu ośmieszył, stawiając na szalę dobro 80 tysięcy obywateli Jastrzębia-Zdroju i dwie wizyty cyrku. Teraz zwierzęta z cyrku mają lepsze warunki niż w niejednym schronisku prowadzonym przez samorządy”.

Co ciekawe, w przedwyborczej gorączce – czasem już po oddaniu głosu – rozgorzały dyskusje na tematy „ogólnopaństwowe”, zasłyszane pod lokalem wyborczy. Ot, chociażby nieśmiertelny temat poprzedniego ustroju. „Trzeba być dennym, by nie zauważyć, że za komuny nie było miliarderów, którzy jak grzyby po deszczu wyrośli w III RP. Trudno nie spostrzec, że wysyp miliarderów był jednorazowy i pochodził z uwłaszczenia się na naszym państwowym majątku. W PRL-u za kradzież mienia znacznej wartości groziła kara śmierci. Zapytaj się aktora Wawrzeckiego, co stało się z jego ojcem Stanisławem Wawrzeckim? Zarzucono mu machlojki w handlu mięsem i powieszono. Jak myślisz, o ile ta czynność nie jest ci obca, ilu było chętnych pójścia w jego ślady, to znaczy szybkiego i nielegalnego wzbogacenia się? Dodać należy, że kradzież na dużą skalę, tak zwana prywatyzacja, odbywa się wyłącznie w zorganizowanych grupach przestępczych. Nie wypowiadaj się na temat komunistycznej ideologii, bo jesteś naukowo do tego nieprzygotowany. Rzecz jasna, delikatnie mówiąc” – padały rzeczowe argumenty.

Wkrótce mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju otrzymał wsparcie: „Teraz też robią różne machloje i kradzieże, tylko w białych rękawiczkach. Afery są na większą skalę niż wtedy za komuny. A teraz uczciwy człowiek nie dojdzie do tych milionów”.

Jaką rzeczywistość zastaniemy po wyborach samorządowych? Czy nasze decyzje nie okażą się brzemienne w skutkach? Co dalej z miastem, które kochamy, pozostając przy tej nomenklaturze?

No cóż, tych pytań jest zdecydowanie więcej...
 

poniedziałek, 22 paź 2018, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Zosia Samosia | 14/11 godz. 11:06

    Anka Pisanka ma się akurat świetnie i daje doskonale radę bez brylowania na tym forum. Po co tracić czas, skoro można go równie dobrze, a nawet lepiej, spożytkować na zupełnie innych forach?

  • Zenek bez spodenek | 14/11 godz. 11:04

    Co to takiego ta "fruztracja"?

  • | 14/11 godz. 09:36

    Anka pisanka daje upust swojej fruztracji bo zostzala zwolniona z UM wiadomo za co

  • figurek | 13/11 godz. 11:04

    a ja mam gdzies kto tu rządzi nie wazne kto by to był świta musi sobie kieszonki wypchac to tyle

  • zołza z zofiówki | 07/11 godz. 01:04

    Nasze obecne wybory były oparte na FAKE NEWS.Jedni- drugiemu zabierali -zdobywali drogę ku swojej świetlanej zasobności konta w banku-bedę radnym/radną.Pani prezydent naszego Jastrzębia wygrała jedłogłosnie ,więc jastrzębianinie masz to na co martwić !
    Kupuj i doładowój swoj bilet na Ekartę .Inaczej Komornik wejdzie Ci na konto niezapłaconych mandatów za jazdę bez biletu ;_)

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

04/10

Pęd do władzy

6

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X