Dzisiaj jest: piątek, 16 listopada 2018   Imieniny: Maria, Marek, Małgorzata

więcej ›

PUBLICYSTYKA

"Zrobiłem się nieczuły..."

„Rzygam na ludzi, którzy dzwonią w każdej błahej sprawie na policję. Okej, jechała pijana babka, stwarzała zagrożenie, ale to jest jej życie i ona tak zadecydowała. Widać gościu, który zakablował, pewnie pracował za komuny w SB bądź innych idiotycznych służbach.”

Ten komentarz pojawił się na naszej stronie jakiś czas temu. Tym samym jego autor nawiązał bezpośrednio do sytuacji, która wydarzyła się na jednej z jastrzębskich ulic. Widzimy więc pijaną 50-letnią kobietę, która zmierza niepewnym krokiem do swojego samochodu. Już za kierownicą, jedzie całą szerokością drogi, czym zapewne wzbudza konsternację innych kierowców, przy okazji także – przypadkowych gapiów. Jest środek dnia, kilka minut przed 13-tą, nikt nie reaguje, nie ma chętnych, żeby zadzwonić na policję. W końcu ktoś wystukuje na klawiaturze swojego telefonu sekwencję trzech niepozornych cyfr – 112. Niebawem okaże się, że rybniczanka miała w wydychanym powietrzu 2,5 promila alkoholu. I mogła zabić kogoś na drodze...

Jak ocenimy tego kierowcę? Jako jedynego rozsądnego czy pospolitego kapusia? Czy opisane zdarzenie należało do kategorii błahych? Czy taką postawę dzwoniącego należy w domyśle scharakteryzować, że „gościu pewnie pracował za komuny w SB”? Tych pytań jest zdecydowanie więcej. Ale my, w ramach riposty, posłużymy się wpisem innego internauty. Ten zaś, podobnie jak jego „jasnetowy” adwersarz, nie przebierał w słowach: „Głupota Twoja przebija wszystko. I takich mamy głupców w Jastrzębiu!!! Ta kobieta była zagrożeniem nie tylko dla siebie, ale dla innych na drodze. Co by było, jeśli by wjechała w dzieci lub kogoś z twojej rodziny? Czy jesteś na tyle głupi, że nie odróżniasz donoszenia na kogoś, kto krytykował władzę komunistyczną od osoby, która powiadamia o zagrożeniu życia pijanego kierowcy i potencjalnych jego ofiar?!”

Ale zostawmy na razie internet w spokoju i wróćmy na jastrzębskie ulice. Tutaj, w labiryncie niemal identycznych bloków, dziurawych jak szwajcarski ser chodników oraz nieczynnych pasaży handlowych można podziwiać twórczość, do której zazwyczaj nikt się nie przyznaje. To graffiti! Prawdziwa skarbnica wiedzy na temat tego, co słychać, jak mówią młodzi jastrzębianie, „na dzielni”. Oprócz widniejących na murach przemyśleń filozoficznych, niewyartykułowanych myśli czy numerów telefonów do kilku znanych powszechnie niewiast, zawsze służących pomocą, jest jeszcze osobna kategoria. „J...ć konfidentów!!! CHWDP” – tak brzmią pierwsze wersy tej swoistej litanii. Kim zatem są ci, których opiewają co poniektórzy mieszkańcy naszego miasta? Gdzie ich szukać? Czy naprawdę grozi nam z ich strony niebezpieczeństwo?

I pomyśleć tylko, że kiedyś konfidentem był ten, kto lżejszy o balast moralnych zasad sprzedawał swoich sąsiadów okupantowi, bez względu na to, kim był ten ostatni (swój czy obcy), umacniał najlepszy z ustrojów za garść judaszowych srebrników albo denuncjował niewygodnych dla siebie rywali. Ale czasy się zmieniły. Definicje podstawowych pojęć brzmią dzisiaj zupełnie inaczej niż pół wieku temu. Inaczej także smakuje życie.

Pijana kobieta za kierownicą swojego Opla Astra, dwójka młodych ludzi terroryzująca pasażerów miejskiego autobusu, wreszcie – grupa wyrostków znęcająca się nad swoją ofiarą na oczach anonimowego tłumu. Te wszystkie sytuacje wydarzyły się tu, pod bokiem, w Jastrzębiu-Zdroju. W pierwszym przypadku ktoś powiadomił policję (kapuś?). W pozostałych dwóch – sprawy potoczyły się swoim „naturalnym” biegiem. Nikt się nie wtrącił, a ofiara została sama na ulicy. I tylko potem z tłumu padł oskarżycielski tekst o znieczulicy... „A więc kapowanie czy znieczulica?” – oto wybór, przed jakim niechybnie staniemy.

Kiedy w swoim czasie policja ruszała z kolejnym etapem akcji „Nie reagujesz – akceptujesz!”, jeden z policjantów mówił: „Zastanawiające jest to, że w Europie Zachodniej ponad 90 procent zatrzymań dokonuje się po otrzymaniu sygnału od obywateli, a u nas tylko około 30.” A może problem tkwi nie tyle w postawie Polaków, ale ich braku zaufania do policji? Może formacja, która stoi w teatralnym rozkroku między ograniczeniami wynikającymi z przepisów prawa a oskarżeniami o brak skuteczności, nie jest dla nas w ogóle partnerem? Może nie dzwonimy „na komendę”, bo zostaniemy zasypani dziesiątkami pytań, a sam patrol przyjedzie dopiero po kilkudziesięciu minutach? Może, może, może...

Sami musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, co wybieramy? Donoszenie, czyli powiadomienie właściwej służby o przestępstwie, którego właśnie jesteśmy świadkiem czy akceptowanie tego stanu rzeczy, ciesząc się w duchu, że dramatyczna sytuacja nas nie dotyczy? Oczywiście, zawsze możemy wieszać psy na policji, która znowu nie stanęła na wysokości zadania. A czy my stanęliśmy?

Na koniec jeszcze jeden znamienny wpis: „Ja kilka lat temu szedłem w nocy Aleją Piłsudskiego. Trzech osiłków kopało faceta. Wtrąciłem się sam na trzech, facet leżał na ziemi, a na przystanku stali górnicy, którzy jechali na 24.00. Wielkie kozaki, żaden nie pomógł, chociaż krzyczałem. Udawali, że nie widzą i nie słyszą. Po 2-3 minutach sam ratowałem się ucieczką. Od tamtej pory zrobiłbym tak samo! Zawiodłem się i zrobiłem nieczuły. Szkoda życia i zdrowia. Przepraszam".

fot. archiwum

środa, 24 paź 2018, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Zenek bez spodenek | 08/11 godz. 14:09

    @J Powinność obywatelska czy zwykłe kablowanie? To nikła granica.

  • Mario | 08/11 godz. 14:04

    Jakiś czas temu mieszkałem na ul. Śląskiej. Z balkonu widziałem jak w bloku na przeciwko facet bił w mieszkaniu kobietę przy płaczu małego dziecka. Zadzwoniłem na policję i oto po pół godzinie doczekałem się interwencji pieszego patrolu Pani i Pana policjanta którzy spacerkiem niczym na randce przybyli pod blok, oczywiście po tym czasie nic nie stwierdzili i poszli. Ot i taka ta Policja

  • ech | 29/10 godz. 08:06

    To jedno wielkie bagno teraz. Ludzie sa dla siebie wilkiem zło się szerzy, coraz więcej narkotyków i innych uzywek. Ludzie będą się staczać na dno.

  • Dolar | 27/10 godz. 22:47

    Do J. W tym biurze to wiele wiecej na kopalniach pije, tam trzeba by było czesciej zgłaszać tylko do kogo?

  • J. | 25/10 godz. 10:16

    Każdy porządny obywatel powinien zgłaszać, to co złego dzieje się kiedy on widzi. Czy to jak sasiad bije rodzinę i sie znęca, czy jak widzi, ,kiedy ktoś pijany wsiada za kierownicę, kiedy widzi bójkę na ulicy, czy wie,ze np. w bloku ktoś bierze narkotyki. To jest powinnośc obywatelska,dla dobra nas samych i naszych bliskich. Bo kiedy nie reagujemy, to pozwalamy,aby zło rosło w siłę.
    kiedyś miałem sytuacje,ze w pracy w biurze koleżanka nadużywała alkoholu. Po parokrotnym upomnienu jej,ze ja więcej »k nie przestanie pić, to zgłosze do kierownika. Ona to wyśmiała. Kiedy zgłosiłem, dostała umpmnienie a za jakiś czas zwolnienie. To spowodowało u niej nie mały szok,ze zdecydowała sie na leczenie. czasem ktoś musi sie znaleźć na dnie,aby się od niego odbic.

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

04/10

Pęd do władzy

6

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X