Dzisiaj jest: piątek, 16 listopada 2018   Imieniny: Maria, Marek, Małgorzata

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Wyliczanka na pasach

„Kolejne potrącenie. I znowu na skrzyżowaniu ulicy Mazowieckiej, Wielkopolskiej i Śląskiej! Czyżby to miejsce miało przejść wkrótce do niechlubnej tradycji miasta?!” – pytał nasz zaaferowany Czytelnik. Pytał i tym samym zainspirował nas, aby przyjrzeć się wybranym punktom na mapie drogowej Jastrzębia-Zdroju. Gdzie jest najniebezpieczniej? Czy jastrzębscy kierowcy mogą aspirować do miana „mistrzów kierownicy”? Dlaczego piesi myślą z trwogą o przejściu na drugą stronę ulicy?

Swoją drogą, to już nie pierwszy raz, kiedy Czytelnicy wskazują na ryzyko pieszej przeprawy – między innymi przez ulicę Mazowiecką. Duże natężenie ruchu, nonszalancki stosunek kierowców do pieszych, a może raczej beztroska tych ostatnich, fatalne oświetlenie. Oto idealny przepis na drogowy dramat. Na potwierdzenie tych słów, mały cytat z kroniki policyjnej. „Opierając się na relacji świadków wypadku, policjanci z drogówki ustalili, że 19-letni kierowca Opla, jadąc ulicą Mazowiecką w kierunku Łowickiej, potrącił znajdującego się na oznakowanym przejściu mężczyznę. W wyniku zdarzenia 71-letni mężczyzna z obrażeniami głowy i złamaniami kończyn trafił do szpitala. Badanie alkomatem wykazało, że 19-letni jastrzębianin był trzeźwy” – informowała Komenda Miejska Policji w Jastrzębiu-Zdroju.

„Do tego zdarzenia drogowego doszło na ulicy Cieszyńskiej. Jadący Fiatem Punto mężczyzna wpadł w poślizg, po czym dachował i wjechał do przydrożnego rowu. Na skutek zdarzenia nikt nie ucierpiał. Badanie alkomatem wykazało, że 34-letni kierowca był trzeźwy” – to już kolejny policyjny wpis.

Także następne układały się w zadziwiający szyfrogram, jakby ulica Cieszyńska była okiem jakiegoś drogowego cyklonu: „Groźnie na Cieszyńskiej”, „Dachował na Cieszyńskiej”, „Niebezpieczny wypadek na Cieszyńskiej”...

Jednym słowem, ulica Cieszyńska często – może zbyt często – przewija się w kronikach kryminalnych, szczególnie, gdy mowa o zdarzeniach drogowych. Podobnie było w przypadku kolizji, do której doszło na skrzyżowaniu ulic Cieszyńskiej i księdza Płonki. W zdarzeniu uczestniczyły trzy samochody marki Suzuki Baleno, Fiat Seicento i Audi Q5. Wszyscy kierowcy zostali ukarani mandatami karnymi. Na szczęście obeszło się bez ofiar wśród ludzi. Pytanie, jak długo fart będzie sprzyjać kierowcom w tym miejscu?

Ulica Cieszyńska. Ta sama, o której nasi Czytelnicy piszą, że panuje na niej totalny bałagan. Czyżby tylko bałagan? „Było kilka minut po 21.00. Pierwotna informacja brzmiała, że na skrzyżowaniu ulicy Cieszyńskiej z Libowiec zderzyły się dwa samochody. BMW i Volkswagen Golf. Kiedy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, w oczy rzucił im się drugi z pojazdów, który nadawał się tylko do kasacji. Ratownicy przystąpili do udzielania pomocy przedmedycznej. Trzem osobom założono kołnierze ortopedyczne, unieruchomiono złamaną rękę, dwaj inni poszkodowani, w tym jeden z objawami drgawek, poddani zostali tlenoterapii. W sumie w wypadku ucierpiało pięciu młodych mężczyzn – w wieku 25, 24 i 17 lat” – relacjonował rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Jastrzębiu-Zdroju.

Mała zmiana lokalizacji i widok, jaki ukazał się przypadkowym przechodniom. Trzy karetki pogotowia, dwa zastępy straży pożarnej, trzy osoby ranne. Po raz kolejny ulica Warszawska – bo to o niej mowa – zapisała się niechlubnie w policyjnej statystyce. „Do wypadku doszło na wysokości jednej z galerii handlowych. W zdarzeniu uczestniczyły dwa samochody – marki Skoda Superb i Skoda Fabia. Jeżeli chodzi o pierwszy z pojazdów, to należy mówić o poważnie wgniecionym przodzie, w drugim aucie dodatkowo został uszkodzony lewy bok. W wyniku wypadku ucierpiały trzy kobiety w wieku od 17 do 66 lat. Straty wstępnie wyceniono na 90 tysięcy złotych" – informowały „gremialnie” lokalne media.

A co było przyczyną wypadku? „Jak ustalili mundurowi, kierująca Sodą Fabia 66-latka, wyjeżdżając z parkingu, nie ustąpiła pierwszeństwa kierowcy Skody Superb, który jechał ulicą Warszawską w kierunku Alei Piłsudskiego. W związku z rażącym naruszeniem przepisów i stworzeniem zagrożenia w ruchu drogowym, stróże prawa zatrzymali sprawczyni wypadku prawo jazdy” – czytaliśmy na stronie jastrzębskiej policji.

Jednak okazuje się, że ulica Warszawska to „twardy orzech do zgryzienia” nie tylko dla jastrzębskich kierowców. Także niechronieni uczestnicy ruchu, szczególnie, jeśli poruszają się na wózku inwalidzkim, mają spory problem z tym miejscem. „Takie skrzyżowanie to prawdziwa porażka. Kierowcy nie zwracają uwagi na pieszych, traktując ich jak dopust boży. Nie sposób tamtędy przejść. Nierzadko trzeba nadłożyć drogi, szukając innych sposobów na sforsowanie ulicy. Jak długo to jeszcze potrwa?! Proszę wierzyć, że dla nas, osób niepełnosprawnych, skrzyżowanie ulic Porozumienia Jastrzębskiego, Warszawskiej i Poznańskiej to prawdziwy trójkąt bermudzki w środku miasta” – przekonywała autorka listu, skierowanego do naszej redakcji.

Czyli co, jastrzębskie drogi wypadkami i kolizjami stoją? Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, powinniśmy przyjrzeć się uważnie kronice policyjnej. Do pierwszego wypadku doszło na alei Jana Pawła II – na wysokości Hali Widowiskowo-Sportowej – gdzie zderzyły się trzy samochody osobowe. W wyniku zdarzenia została ranna 88-letnia kobieta. Strażacy założyli poszkodowanej kołnierz ortopedyczny oraz opatrzyli biodro. Wkrótce kobietą zajął się zespół ratownictwa medycznego. Jeszcze tego samego dnia, tym razem na ulicy Warszawskiej, doszło do zderzenia dwóch aut. Z relacji świadków wynika, że jeden z pojazdów wymusił pierwszeństwo, co skutkowało stłuczką. W zdarzeniu nikt nie został ranny.

A przecież to tylko początek tej szczególnej drogowej wyliczanki. Jest ulica Gagarina, gdzie co rusz dochodzi do widowiskowych „karamboli”. Jest aleja Jana Pawła II, traktowana przez kierowców jak pas startowy na lotnisku. Jest skrzyżowanie ulic Granicznej, Północnej i alei Piłsudskiego, wołające o pomstę do nieba oraz... nowe rondo. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ta litania nie ma końca...

fot. pixabay

wtorek, 30 paź 2018, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Jarek | 08/11 godz. 17:54

    Jako kierowca z ponad 30-letnim stażem jeżdżąc codziennie po naszym mieście widzę że piesi niezatrzymują się przed przejściem idą na żywioł i nie wiedzą, że mają pierwszeństwo na przejściu, a nie przed nim i przed wejściem powinni się rozejrzeć jak uczono w szkole. Rowerzyści niechcą jeździć po naszych ścieżkach rowerowych bo to są puzzle, kiedyś jeden na moją uwagę powiedział że ma rower szosowy,ja mam auto terenowe więc wg jego rozumowania powinienem jeździć po trawie ? więcej »

  • Zenek bez spodenek | 01/11 godz. 06:56

    Kazik, zluzuj majty. Tej kultury nie było, nie ma i nie będzie. Czas pozbyć się złudzeń a wynika to z czystego cwaniactwa, czyli podręcznikowej postawy statystycznego Polaka katolika. Takie dziwne?

  • freeman | 31/10 godz. 19:11

    W jastrzebiu co trzeci kierowca jezdzi bezkarnie z telefonem przy uchu, policja czai sie tylko na promile pewnie maja uklady z anna dymna

  • Kazik | 31/10 godz. 14:47

    Ten artykuł jest stronniczy. Jestem kierowcą, dużo chodzę na nogach i jeżdżę rowerem po Jastrzębiu.Mam prawo napisać co myślę o tej sytuacji. Tu nie klamory na ulicy są problemem. Tylko kultura ludzi. WSZYSTKICH którzy w jakikolwiek sposób korzystają z dróg (dotyczy się to też pieszych) Kierowcy nie wpuszczają na pasy, piesi nie patrząc na ulicę wchodzą na przejście (i to nie jest tylko młodzież) a rowerami po ulicach poruszają się osoby nie znające przepisów. Więc pytam się jak ma być dobrze, s więcej »koro jeden człowiek nie szanuje drugiego. Czemu w tym artykule jest tylko report o kierowcach. Gdzie dla porównania jest raport wykroczeniach pieszych albo rowerzystów. Przecież są takowe. Dla mnie jest to tylko bicie piany a nie rzetelne podejście do sprawy.Pozdrawiam.

  • Miejski wieśniak | 31/10 godz. 06:07

    Co się dziwić? Jak widzę codziennie rano jakimi zwłokami nasi czcigodni gornicy zasuwają do pracy to woła o pomstę do nieba. Mój sąsiad na przykład. Ma takiego przemieszczacza bo twierdzi, że na kopalnianym parkingu wiecznie miejsca brak i w dodatku auto jest narażone na porysowania to kupił sobie takiego wraka. Nieważne, że bez przeglądu jeździ bo on uważa, że to nie auto, ale tylko środek transportu do pracy. Natomiast drugie, zupełnie nowe, trzyma pod blokiem i używa tylko w niedzielę do kośc więcej »ioła.

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

04/10

Pęd do władzy

6

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X