Dzisiaj jest: poniedziałek, 19 listopada 2018   Imieniny: Elżbieta, Maksymilian, Salomea

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Sponsorowane

Jastrzębskie piwo

Jastrzębska społeczność piwna?  Brzmi nieco egzotycznie, a nawet prowokacyjnie. Dla wielu kojarzy się to głównie z ludźmi pijącymi ten złocisty napój, po którym może nawet nieźle zaszumieć w głowie.  Co może być szczególnego w piciu piwa? Można pić samotnie, można w towarzystwie, ale żeby z tego zaraz tworzyć jakąś wspólnotę – to chyba już mała przesada. Okazuje się, że niekoniecznie.

Piotr Piekarski, znany jastrzębski biznesmen, działający w branży finansowej wskazuje, że picie piwa ma swoją głęboka tradycję, a nawet otoczone jest pewnym kultem. Popularne są w świecie festyny piwne, z których najbardziej znany jest Oktoberfest w Monachium. Gromadzi on tysiące amatorów piwa i dobrej zabawy z całego świata, a piwo leje się tam hektolitrami. Podobne festiwale organizowane są również w innych miejscowościach, a także coraz częściej tu, w Polsce. W Warszawie, Poznaniu a nawet pod bokiem, w Wodzisławiu. Legendarne stały się już górnicze karczmy piwne, organizowane w okolicach Barbórki, w których udział wziął nawet Prezydent RP.

Historia piwa jest tak stara jak cała ludzka cywilizacja. Piwo było warzone już w Mezopotamii 6 tys. lat temu i niektórzy naukowcy uważają, że uprawę pszenicy zaczęto właśnie na potrzebę wytwarzania piwa. Nawet najstarszy na świecie babiloński kodeks Hammurabiego poświęca aż cztery paragrafy tematyce piwa. W starożytnym Egipcie piwo i chleb tworzyły podstawowe pożywienie, a nawet wkładano je umarłym do grobu. W Egipcie też znajduje się najstarszy odkryty browar z około 3700 lat przed naszą erą. W Europie piwo rozpowszechniło się w średniowieczu, a jego masową produkcją głównie zajmowały się… klasztory, które chętnie korzystały z tego przywileju. (Źródło – Wikipedia)

Gatunków piwa jest bardzo wiele i każdy z nich ma swoich amatorów. Dla większości z nich jest to picie napoju zawierającego alkohol. Są również tacy, którzy są jego prawdziwymi koneserami, a nawet ekspertami. Piwo odegrało nawet swoją rolę w polityce. To w monachijskich piwiarniach rozpoczęły się działania niemieckich nazistów (co akurat im chluby nie przynosi), a i w Polsce Polska Partia Przyjaciół Piwa dostała się do naszego Sejmu. Jako pozytywne zjawisko należy uznać, że picie piwa skutecznie wypiera picie mocniejszych napojów wyskokowych. Można nim ugasić pragnienie, posiedzieć przy nim dłużej z kolegami, a i mocno wstawionych przez to mniej na ulicy.

Piotr Piekarski od dawna jest wielkim amatorem piwa. Poznał wiele gatunków, próbował wiele smaków. Za doznaniami smakowymi przyszła również chęć zdobycia wiedzy na jego temat. Dużo czytał na temat jego produkcji, poznawał innych amatorów, aż w końcu postanowił samemu spróbować. Zakupił domowy sprzęt do warzenia piwa i zaczął eksperymentować. Należy tu dodać, że jest to całkiem legalne, jeśli wyprodukowana ilość jest tylko na własne potrzeby i nie jest przedmiotem masowego handlu. I te jego eksperymenty okazały się dość owocne – w jednym z konkursów na wyprodukowanie piwa, w Koszycach na Słowacji zdobył nawet złoty medal.

Poznał innych zapaleńców tej sztuki, Z kilkoma stosunki bardziej się zacieśniły. Próbowali dalej, szukali nowych smaków. W końcu z trzema z nich współpraca okazała się najbardziej ścisła, a efekty ich pracy najbardziej obiecujące. Tworzyli różne piwa, o różnym smaku i dawali je degustować innym. Opinie były bardzo pozytywne, więc postanowili iść dalej i wyjść dalej poza zakres warzenia domowego.  Dlatego zaczęli warzyć piwo w większych ilościach, w zaprzyjaźnionym browarze, według własnych receptur. Rozprowadzili je szerzej, dostarczyli do kilku lokali i do kilku sklepów. Znowu okazało się, że ich piwo zdobywa szersze zainteresowanie i całkiem nieźle się sprzedaje.

Piotr Piekarski zawsze swoją działalność kojarzył z Jastrzębiem. Tu ma główną siedzibę swojej firmy „Acartus”, ale jego aktywność znacznie wykraczała tylko poza zainteresowania biznesowe. Obejmowała różne dziedziny: gospodarkę, politykę lokalną, sport. W budynku firmy prowadzi nawet lokalną galerię sztuki. I to jest jedyny obiekt o działalności kulturalnej w dawnym GCK – Górniczym Centrum Kultury. Jest lokalnym patriotą i ma dobre stosunki z lokalnymi społecznościami. Nic wiec dziwnego, że nawet nazwa piw, które wytwarzają i coraz szerzej sprzedają,  mają wspólny przydomek – „Jastrzębski” i też wzbudzają coraz większe zainteresowanie już nie tylko jego znajomych.

Pojawił się więc pomysł, żeby koło tego jastrzębskiego piwa zbudować coś szerszego. Zarówno pod kątem rozszerzenia produkcji, jak i „uspołecznienia” całego zamysłu. Postanowił ze wspólnikami, żeby w Jastrzębiu założyć... browar i wokół niego stworzyć swoistą jastrzębską społeczność piwną. Pomysł się spodobał innym i dwa lata temu ruszyli z przysłowiowego „kopyta”. Mają już odpowiednie ustalenia, zezwolenia, a nawet budynek. Są też inwestorzy i startowy kapitał. Chcą jednak czegoś więcej niż tylko piwny biznes, chcą „uspołecznić” cały zamysł i „dopuścić do interesu” możliwie najszerszą grupę lokalnych i okolicznych miłośników piwa. Dlatego postanowili wydać akcje całego przedsięwzięcia i rozprowadzić wśród zainteresowanych. Liczą, że w ten sposób przedsięwzięcie się rozwinie, zdobędzie popularność i powstanie lokalna grupa miłośników piwa, a browar i piwo będą wspólną własnością. Akcje są już dostępne i chociaż jeszcze nie prowadzono żadnej akcji reklamowej znalazły już liczna grupę nabywców. Są na każdą kieszeń, ich cena zaczyna się od 50 zł.

Co akcjonariusze będą z tego mieli? Przede wszystkim świadomość i dumę współtwórcy oraz współwłaściciela jastrzębskiego piwa i przynależności do jastrzębskiej wspólnoty piwnej. Organizatorzy projektu chcą, żeby ta wspólnota „żyła”. Zamierzają organizować jej spotkania, festyny piwne, konsultować smaki piwa, a wreszcie wspólnie ustalać, które piwo przejdzie do produkcji. Zamierzają publikować honorową listę akcjonariuszy (oczywiście tych, którzy chcą je nabywać jawnie i zgadzać się na publikację swojego nazwiska), a także rozważają, żeby mogli nabywać piwo po preferencyjnych cenach w sklepach i lokalach firmowych i patronackich. Od ilości posiadanych akcji będzie zależał rodzaj korzyści przynależności do wspólnoty, a oprócz tego będzie wypłacana również dywidenda.  

Jakie piwo będzie warzone? „Będzie to piwo kraftowe, czyli rzemieślnicze, o specjalnie tworzonym smaku. Nie chcemy produkować piwa przemysłowego, a więc tylko nastawionego na dużą ilość, tanie komponenty, żeby tylko uzyskać największy zysk. My chcemy wykorzystywać najlepsze surowce światowe, zwłaszcza chmiel, który decyduje o smaku. Będziemy celować przede wszystkim w odbiorcę, który potrafi rozróżnić i docenić dobre piwo od tego masowego. Zanim zdecydujemy o produkcji, będziemy przeprowadzać szerokie testy smaku wśród naszej wspólnoty piwnej i to właściwie ona będzie decydować o produkcji. Chcielibyśmy, żeby nasze piwo stało się również elementem dobrego wizerunku Jastrzębia tak szeroko, jak to tylko możliwe, żeby stało się jak najszybciej znaną jastrzębską marką” – mówi Piotr Piekarski.

Browar i produkcja piwa to także biznes, który trzeba poprowadzić. Sam Piekarski to ekspert finansowo-gospodarczy. Jest skutecznym biznesmenem, prowadzącym spółkę akcyjną „Acartus”, posiadającą biura w kraju i zagranicą. Zarząd przedsięwzięcia również stanowią doświadczeni biznesmeni. Czy się uda? Wszystko wskazuje, że szanse powodzenia są duże, a sam zamysł już wzbudza bardzo duże zainteresowanie.  Jastrzębskie piwo może stać się lokalnym szlagierem.

Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej www.browarjastrzebie.pl albo pod numerem telefonu 32 47 51 526.
 

piątek, 9 lis 2018, Artykuł sponsorowany

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

04/10

Pęd do władzy

6

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X