Dzisiaj jest: środa, 19 grudnia 2018   Imieniny: Dariusz, Gabriela, Grzegorz

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

"Nie palimy gumiaków!"

„Zatruwają nam życie i zdrowie!” – grzmiał do słuchawki jeden z osiedlowych słuchaczy – „Specjalnie przeszedłem się tam kilka dni temu. Czarny, gryzący dym na pewno nie jest wynikiem spalania węgla. Powiem wprost: na tym osiedlu wrzuca się do pieców prawie wszystko!”

Te słowa lokalnego działacza padają tu jako pierwsze nie bez powodu. Słuchając ich, tudzież czytając komentarze na naszym portalu, można bowiem odnieść wrażenie, że krótko po rozpoczęciu okresu grzewczego Jastrzębie-Zdrój na kilka dobrych miesięcy pokrywa się gęstym dymem z okolicznych domów, a właściwie kominów, w które są wyposażone. Czytelnicy JasNetu dosyć skrupulatnie odnotowują kolejne adresy, gdzie nieodzownym atrybutem każdego mieszkańca powinna być specjalna maseczka – taka, jaką nosi się w Tokio czy Pekinie. Ulica Żeromskiego, Boża Góra, Kondziołowiec, Górne... to dopiero początek tej swoistej wyliczanki... Ktoś pisze o „warzywniaku”, którego właściciel „dogrzewa się” zbieranymi spod bloków meblami. Jeszcze ktoś inny: „o mechaniku samochodowym, ogrzewającym swój warsztat olejem... z silników po wymianie”.

Swoją drogą, to „nie” dla trucicieli z domków po raz kolejny stawia mieszkańców bloków w opozycji do swoich sąsiadów z samodzielnej zabudowy. A doniesienia tych pierwszych z frontu walki brzmią cokolwiek dramatycznie. „Sam mieszkałem na stancji na niejednym osiedlu domków, więc wiem, jak ten problem wygląda od strony pieca. I mógłbym wymienić listę rzeczy, którymi paliło się w piecu. Szybciej byłoby zauważyć, czym właściciel w nim nie palił. Nawet organiczne szły!” – pisze „Naczelny Zadymiarz”. W odpowiedzi mieszkańcy „Szuflandii”, bo i z takim określeniem bloków można się zetknąć, słyszą, żeby zainteresowali się segregacją swoich śmieci, z większym zaangażowaniem pilnowali czworonożnych pupilów, które załatwiają się, gdzie popadnie, w końcu ktoś „życzliwy” radzi im, że zawsze można przeprowadzić się w bardziej ekologiczne rejony Polski. Czyli co, słynne „polskie piekiełko”? A może jest wyjście z tej sytuacji?

A i owszem – jest. Bo tutaj prawie każdy ma „niezawodny” patent, jak pozbyć się problemu gryzącego w oczy dymu, nie wywołując przy okazji wojny domowej z – dajmy na to – osiedlem Tuwima. Poczesne miejsce w tym tworzonym spontanicznie rankingu zajmują, oczywiście, kontrole właściwych służb. I to najlepiej, żeby strażnicy miejscy odwiedzali wszystkie domy po kolei i lustrowali swoim czujnym wzrokiem wnętrze przydomowych kotłowni. Ewentualnie można takim domom (a konkretnie wydobywającemu się z ich kominów czarnemu dymowi) „robić fotki”, a potem wysyłać je pod adres Straży Miejskiej. Miejsce drugie należy do autora/autorów pomysłu, który zaproponował, żeby osiedla domów jednorodzinnych podłączyć „solidarnie” do sieci CO – najlepiej pod groźbą kary administracyjnej. I wreszcie, na koniec, prawdziwy hit – propozycja ogrzewania domów gazem, bo, jak przekonywał jeden z czytelników, nie jest to takie drogie, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało. Takich pomysłów na „uszczęśliwienie” jednych przez drugich jest zdecydowanie więcej.

Na mobilizację mieszkańców w tej sprawie raczej się nie zanosi. Tutaj, mimo buńczucznych zapowiedzi ze strony internautów, nasz zapał zazwyczaj kończy się, no właśnie, na słownych deklaracjach. W końcu, jak podsumował z przekąsem nasz czytelnik, „nie ma to jak w niedzielny poranek latać z aparatem i 'polować' na sąsiadów”. Zresztą, potwierdza to bezlitosna statystyka – przypadki społecznej aktywności na tym polu są raczej marginalne i ograniczają się do słów. Druga z propozycji również jawi się jako dyskusyjna. „Kto mnie zmusi do podłączenia się do miejskiego CO?” – pyta niejaki „bbbb”. I sam sobie odpowiada: „To jest mój dom i będę go ogrzewał tak, jak mi się podoba!” Co zaś się tyczy trzeciego z rozwiązań, tego z gazem, to musimy jeszcze cierpliwie poczekać, aż nasi inżynierowie „dorwą się” do gazu łupkowego, bo to rzekomo taniej. A wtedy? Wtedy to już będziemy drugą Norwegią i nikt nie uświadczy dymu choćby z jednego komina – o całych osiedlach nie wspominając.

A może chodzi o coś zupełnie innego? O edukowanie tych, którzy palą w swoich piecach czym popadnie – i to w imię przewrotnie rozumianej oszczędności? Może to oni powinni zostać adresatami słów Marii Pilarskiej, naczelnika Wydziału Infrastruktury komunalnej i Inwestycji, która jakiś czas temu zwróciła się do mieszkańców Jastrzębia-Górnego tymi oto słowy: „Drodzy państwo, ja wam chemii wykładać nie będę. Na pewno nie palimy gumiaków, opon, pełnych pampersów oraz tak zwanych petów, czyli plastikowych butelek. Zrozumcie, że w ten sposób sami siebie trujemy. Zresztą, postąpicie tak, jak uznacie za słuszne”. Czy ten apel odniósł zamierzony skutek? No cóż, chyba tylko połowicznie. Bo mieszkańcy wykład z chemii grzecznie wysłuchali, ale do serca, zdaje się, wzięli sobie ostatnie wypowiedziane przez urzędniczkę zdanie. I postąpili tak, jak uznali za stosowne. Zawsze to taniej...

fot. pixabay

poniedziałek, 26 lis 2018, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Bolimniegardło | 14/12 godz. 17:17

    Mój sąsiad Ślązak twierdzi, że dym nie szkodzi rodowitym Hanysom, bo są na niego uodpornieni od pokoleń. Natomiast jak najbardziej szkodzi gorolom, dlatego zadeklarował, że będzie palił różne świństwa ile tylko wlezie.

  • xyz | 14/12 godz. 14:00

    jak czytam wypowiedzi co niektórych to....wychodzi na to że goroli to jest tylko promil w tym miescie,a nas jest 99,9 tylko jak wyjdę przed dom to...jeden z kieleckiego ,drugi z podkarpacia ,z nowosądeckiego,łudzkiego ...a kopcą z pieców jak ..a nas na ulicy jest raptem dwóch miejscowych,mało tego robię w firmie gdzie szef to tkz gorol i pali czym popadnie,więc te wasze czcze pisanie podpisojcie palą gumowcami gorole

  • Ala | 14/12 godz. 09:33

    Do SJZ, żeby dzwonić na Straż Miejską trzeba mieć pojęcie o kolorach dymu. A kupując węgiel trudno sprawdzić jakiej on jest jakości.Czarny dym powstaje w wyniku spalania złej jakości węgla lub mokrego drewna.
    Dym o niejednolitej barwie, bladopomarańczowy/bury – powstaje w wyniku spalania odpadów różnego pochodzenia, to znak, że do pieca wrzucane są plastiki, puszki, obierki, stare ubrania. Palimy wszystko, co popadnie – stare opony, zużyte pampersy i zwykłe śmieci. Jest bardzo niebezpieczny więcej » dla naszego zdrowia. Więc chyba gorszy jest jasny dym.

  • blokers | 08/12 godz. 17:22

    trują nas Ci co kupili domy na kredyt 40 letni i teraz im brakuje na opał, więc palą śmieci. Dramat

  • sjz | 08/12 godz. 17:20

    ja jak widzę dom z którego leci czarny dym to zaraz dzwonię na straż miejską. Od listopada tego roku mogą wlepiać mandaty 1000 zł. To się może górniki oduczą palić gumiaków jak im przyjdzie 1000 zł mandatu zapłacić

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

06/12

Słoneczny Stok

0

więcej

BLOGI

04/10

Pęd do władzy

6

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X