Dzisiaj jest: wtorek, 21 maja 2019   Imieniny: Donat, Tymoteusz, Walenty

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Sponsorowane

Nie odbieram nikomu zasług

„Panie Grzegorzu Matusiak – pośle na Sejm RP, SUGERUJĘ UPRZEJMIE, jak najszybsze usunięcie billboardu i nie przypisywanie sobie zasług pozyskania ode mnie środków finansowych. Wspieram swoje miasto i ludzi tam żyjących, a nie jakąkolwiek partię czy polityka”. Taki wpis pojawił się niedawno na oficjalnym profilu facebookowym Kamila Glika, wywołując prawdziwą burzę. Słowa piłkarza odnoszą się do banera informującego o skuteczności jastrzębskiego parlamentarzysty w pozyskiwaniu środków na budowę „boiska Kamila Glika”. A co sam poseł na to?

Ma Pan problem z Kamilem Glikiem?

To jedno wielkie nieporozumienie. Nie przypisuję sobie niczyich zasług. Darzę pana Kamila Glika wielkim szacunkiem. To wielokrotny reprezentant kraju oraz symbol ciężkiej pracy. Niewiele osób przyczyniło się do promocji naszego miasta w tak znaczący sposób.

Ale jedna z Pana reklam głosi, że załatwił Pan pieniądze na boisko Glika.

Może ta reklama nie została zbyt szczęśliwie zaprojektowana, ale na pewno nie sugeruje, że to ja załatwiłem pieniądze u pana Glika. Pan Kamil Glik podarował 150 tyś złotych z własnej kieszeni na budowę tego boiska. Trzeba jednak powiedzieć, że zostało ono również sfinansowane z dwóch innych źródeł: pierwsze to budżet miasta (ponad 360 tys. zł), a drugie to Ministerstwo Sportu (155 tyś zł).

To, gdzie jest Pana udział?

Bardzo mocno zabiegałem w Ministerstwie Sportu o przyznanie tej kwoty, o którą wnioskowało miasto. Nie tylko Jastrzębie starało się tam o dofinansowanie boiska. Konkurencja była duża. Doprowadziliśmy do tego, że boisko Pana Glika dostało dofinansowanie i to w kwocie 155 tys. złotych.  O tym właśnie mówi ta reklama. Cieszę się, że udało mi się pomóc w powstaniu boiska pana Kamila Glika. Dołożyłem do tego swoją cegiełkę, ale to boisko to bezsprzecznie jego inicjatywa i słusznie nosi ono jego imię. Nikt tej zasługi nie ma zamiaru mu odbierać.

Jednak sam Kamil Glik dystansuje się od wszelkiej działalności politycznej i oczekuje usunięcia reklamy.

To nie była żadna działalność polityczna. Chciałem po prostu pomóc przy tak cennej inicjatywie w moim rodzinnym mieście. Zresztą na podstawie wniosku Urzędu Miasta do ministerstwa. Nie przypuszczałem, że z mojej chęci pomocy ktoś będzie robił politykę. Pan Kamil Glik nie mieszka w Jastrzębiu i nie sądzę, że sam natknął się na mój baner na jednej z bocznych ulic miasta. Myślę, że ktoś go podpuścił i przedstawił mu sprawę w taki sposób, żeby wywołać to całe zamieszanie.  Jedno z mediów propagandowych sugeruje, jakobym twierdził, że to ja te pieniądze pozyskałem od niego, co jest kompletną nieprawdą i bzdurą. Pomogłem pozyskać te pieniądze w Ministerstwie Sportu, a nie od niego.  Napisałem do pana Kamila Glika, przeprosiłem za nieporozumienie, wyjaśniłem całą sprawę i zaproponowałem spotkanie oraz rozmowę o dalszym rozwoju sportu w naszym regionie poprzez podejmowanie wspólnych inicjatyw.

Są jeszcze inne banery o podobnej treści np. o dofinansowaniu budowy sali koncertowej.

Tak, udało się skutecznie poprzeć wniosek Szkoły Muzycznej w Ministerstwie Kultury i uzyskać na ten cel blisko 13 mln złotych. Na razie jest to jedyne dofinansowanie i nie wyczerpuje wszystkich kosztów. Będę zabiegał o dalsze wsparcie u marszałka województwa. Tutaj tu też nie mam zamiaru odbierać palmy pierwszeństwa i zasług dyrektorowi szkoły, panu Stanisławowi Śmietanie. To jest od A do Z jego pomysł.

A baner o dofinansowaniu Szpitala Wojewódzkiego?

Tam udało się pozyskać 700 tys. złotych z budżetu państwa. W porozumieniu z dyrektor szpitala środki te zostaną przeznaczone na bardzo potrzebny remont Oddziału Nefrologii. Cieszę się z tego powodu.

To w jakim celu postawił Pan te banery?

To pomysł moich współpracowników. Te banery stanowiły element kampanii informacyjnej. Rzeczywiście zostały one zaprojektowane w sposób niefortunny, który wzbudził kontrowersje. Jednak to dzięki tym kontrowersjom o mieście i miejscach zrobiło się głośno, co przykuło zainteresowanie większej ilości osób. Jako osoba mocno związana z miastem oraz regionem zawsze będę starał się skutecznie zabiegać o jego rozwój. Czy się to komuś podoba czy nie.

Ma Pan więcej takich starań?

Zabiegam o interesy Jastrzębia wszędzie tam, gdzie tylko jest to możliwe. Na przykład rozmawiam z Zarządem JSW na temat pomocy dla jastrzębskich klubów sportowych. Spotykam się tam z dużym zrozumieniem i życzliwością. Efektem tej życzliwości były chociażby pieniądze dla GKS Jastrzębie.  To wszystko musiało odbyć się za aprobatą nadzoru właścicielskiego, czyli Ministerstwa Energii. Tam również udaje mi się znaleźć zrozumienie dla jastrzębskich potrzeb. Inny duży temat, w którym staram się pomóc, to powrót kolei do Jastrzębia. Mocno zabiegam o to w Ministerstwie Infrastruktury oraz grupach roboczych przy Programie dla Śląska, który staje się kluczowym elementem strategii naszego regionu. Ważne abyśmy się tam znaleźli w obrębie naszych interesów prorozwojowych.

Współpracuje Pan w tym temacie z władzami miasta?

Niestety właściwie takiej współpracy nie ma, pomimo tego, że staram się pomóc naszemu miastu w każdy możliwy sposób. Miasto nigdy o taką pomoc się do mnie nie zwróciło i nawet nie informuje mnie o działaniach podejmowanych w różnych sprawach. Zdarza się nawet, że prezydent nie odpowiada na list z Ministerstwa Infrastruktury, a przedstawiciele Urzędu Miasta nie pojawiają się na spotkaniach przeze mnie zorganizowanych.  Ja również nie jestem zapraszany na spotkania organizowane przez Urząd. To nie robi dobrego ważenia. Temat kolei wziął się od radnego Tadeusza Sławika z PiS, który od wielu już lat zabiega o jej reaktywację w Jastrzębiu. Szczęśliwie udało się wpisać Jastrzębie do głównych priorytetów w planach strategii kolejowej na najbliższe lata. Znalazła się ona także w rządowym Programie dla Śląska.

W ogóle nie ma współpracy Pana z Urzędem Miasta?

Nie ma. Odnoszę wrażenie, że Urząd stara się ignorować fakt, że jestem posłem na Sejm i to z opcji rządzącej, a to stwarza pewne możliwości pomocy z mojej strony.  Jest to dla mnie niezrozumiałe i wskazuje, że własna opcja polityczna pani prezydent jest ważniejsza niż interes miasta. A przecież udało mi się pomóc i w innych tematach, jak chociażby pozyskać dofinansowanie w wysokości 750 tys. złotych na remont ulicy Rolniczej w Bziu. Aktualnie prowadzę również starania o otwarcie stałego punktu NFZ w Jastrzębiu. Dzięki niemu mieszkańcy nie będą musieli w sprawach zdrowotnych jeździć do Rybnika.  Istnieje duże prawdopodobieństwo, że moje starania zakończą się sukcesem. Zabiegam też o rozwój Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Jest szansa na pozyskanie tam dobrego i dużego inwestora. Uważam, że działania te mogłyby być jeszcze bardziej skuteczne przy chęci współpracy pani prezydent ze mną. Ja zawsze jest otwarty na każdą współpracę. Kontakt do mojego biura pani prezydent posiada.

fot. www.grzegorzmatusiak.pl

poniedziałek, 17 gru 2018, JN

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

14/05

"Niezależni"

1

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X