Dzisiaj jest: środa, 23 stycznia 2019   Imieniny: Ildefons, Rajmund, Maria

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

To może dużo kosztować

Ta tragedia wstrząsnęła całym krajem. Informowały o niej nawet media zagraniczne. To miała być fajna zabawa, a skończyła się tragicznie. Pięć dziewcząt straciło życie. Czy można było temu zapobiec? Czy to może powtórzyć się tutaj? Na te pytania odpowiada Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Jastrzębiu-Zdroju brygadier Wojciech Piechaczek

Jak przyjął Pan wiadomość o tragedii w Koszalinie?


Byłem wstrząśnięty, wręcz zaszokowany. Jako człowiek, ojciec i strażak. Miałem w swojej działalności zawodowej do czynienia z wieloma dramatycznymi sytuacjami, ale ta zrobiła na mnie szczególne wrażenie. Życie straciło 5 młodych dziewcząt, zabawa stała się wielką tragedią.

Czy to mogłoby wydarzyć się też tutaj, w Jastrzębiu?

U nas nie ma lokali typu escape room. To pokoje zagadek, w których uczestnicy są zamykani i mogą wyjść dopiero po rozwiązaniu postawionych im zadań. Niemniej jest wiele budynków użyteczności publicznej, w tym lokali gastronomicznych i rozrywkowych, gdzie nie wolno zapominać o zasadach bezpieczeństwa. Tragedia może wydarzyć się zawsze i niespodziewanie.

Jak wiadomo po tragedii podjęto szereg działań kontrolnych w całym kraju, a tutaj?

Mimo że nie ma tutaj takiego lokalu, już w piątek dokonaliśmy wstępnej analizy, dotyczącej lokali działających na naszym terenie. Odbyliśmy też rozmowę w tym temacie z komendantem miejskim policji, jak i z inspektorem nadzoru budowlanego. W sobotę natomiast odbyła się nadzwyczajna wideokonferencja komendanta wojewódzkiego straży pożarnej z komendantami powiatowymi i miejskimi, podczas której została omówiona sytuacja i wydane odpowiednie zalecenia. Chcę tu powiedzieć, że właściwe służby zareagowały naprawdę bardzo szybko.

A dlaczego poniewczasie? Czy tej tragedii nie dało się uniknąć?

Jak się coś podobnego wydarzy zawsze pojawiają się takie pytania. I całkiem słusznie. Jednak nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć czy dopilnować. Nasze działanie oparte są na istniejącym porządku prawnym, ale też przepisy nie obejmują wszystkich przypadków, a poza tym często są łamane. Niestety, czasem ze skutkami takimi jak w Koszalinie, gdzie mieliśmy do czynienia wręcz z karygodną bezmyślnością i niedbalstwem. Skutki okazały się tragiczne. Mimo że po fakcie, to jednak dobrze, że takie wydarzenie wyzwala cały proces sprawdzający i naprawczy. Na pewno to pozwoli uniknąć innych podobnych skutków.

Czy lokale typu escape room podlegają wstępnej i okresowej kontroli straży pożarnej?

Escape roomy to często niewielkie pomieszczenia, mieszczące się nawet w domach jednorodzinnych czy wielorodzinnych. Jak się teraz okazuje, niektóre wręcz ze skandalicznymi zaniedbaniami. Co do kontroli, to nie ma szczegółowej listy obejmującej konkretne typy lokali. Są określone kategorie budynków, do których stosowane są właściwe przepisy. Każdy lokal użyteczności publicznej powinien im odpowiadać, a więc mieć zapewnione odpowiednie i sprawne instalacje, wentylację czy drogi ewakuacji wynikające z tzw. warunków technicznych budynków. Wiele takich wymagań jest już egzekwowanych na etapie budowy czy remontu przez nadzór budowlany, a osoby prowadzące taką działalność są zobowiązane, by je ściśle przestrzegać. Właśnie po to, żeby takich tragedii uniknąć.

A ogólnie lokale gastronomiczne i rozrywkowe?

To zależy jakie lokale. Są różne uwarunkowania. Zazwyczaj lokale gromadzące do 50 osób i posiadające poniżej 1000 m2 powierzchni nie podlegają obowiązkowej kontroli. Osoby prowadzące działalność w takich lokalach nie mają obowiązku poddawać się naszej kontroli. Mogą jednak sami zwrócić się do straży o taką opinię, a my wydajemy ją na podstawie przeprowadzonej kontroli bezpieczeństwa pożarowego w obiekcie.

Bezpłatnie?

Oczywiście. Z założenia działalność Państwowej Straży Pożarnej jest nieodpłatna. Na przykład często zdarza się, że jesteśmy wzywani do mieszkania w bloku, bo komuś zadziałała czujka czadu, a potem okazuje się, że akurat w takim mieszkaniu wszystko jest w porządku, a ulatnia się czad dwa piętra niżej i przedostaje do góry. Żadnych wezwań nie lekceważymy. Nawet jeśli się okaże, że sygnał z czujki oznacza tylko wyczerpaną w niej baterię.

To dlaczego z obowiązku nie przeprowadzacie kontroli w tego typu obiektach użyteczności publicznej?

Ponieważ nie wymagają tego przepisy. Może teraz zostaną zmienione. Z drugiej strony, gdyby wszystko miało być kontrolowane obowiązkowo i okresowo, to mielibyśmy tylko same kontrole. Zwłaszcza, że kontrole roczne i pięcioletnie budynków są przeprowadzane przez osoby uprawnione i wynika to z przepisów ustawy prawo budowlane (dotyczą one także kwestii przeciwpożarowych). Więc dodatkowe kontrole byłyby uciążliwe dla kontrolowanych. Nikt nie lubi być kontrolowany. Przepisy są jasne i każdy właściciel lub zarządca budynku (lokalu) jest zobowiązany do ich przestrzegania. My przeprowadzamy kontrole zgodnie z planem rocznym i wytycznymi wynikającymi z analiz stanu zagrożenia. Musimy to wypośrodkować między koniecznością a uciążliwością.

Planujecie teraz w mieście jakieś akcje?

Tak. Planujemy w tym roku szeroką kontrolę lokali użyteczności publicznej o charakterze rozrywkowym i gastronomicznym. W obliczu tragedii w Koszalinie liczymy na zrozumienie takiej akcji. Poza tym informujemy, że można zwracać się samemu do nas z wnioskami o wydanie opinii, jeżeli nie jesteśmy pewni stanu przygotowania budynku do prowadzenia konkretnej działalności. Na pewno zwiększy to znacznie prawdopodobieństwo uniknięcia podobnej tragedii. Tam pożar prawdopodobnie wywołało nieodpowiednie ogrzewanie i prowizoryczna instalacja elektryczna, a zabił dym i występujący w jego składzie czad. Wystrzegajmy się takich rozwiązań. Ponadto wydatek kilkudziesięciu złotych na czujkę czadu, dymu czy gazu może uratować życie. Podkreślam jeszcze raz, że to właściciel lub zarządca obiektu jest odpowiedzialny za stan budynku i spełnienie w nim wymagań między innymi przeciwpożarowych, tak jak właściciel samochodu, który zobowiązany jest znać przepisy i wymagania dla pojazdu i nie może ich łamać.  To może naprawdę dużo kosztować. Jak w Koszalinie.
 

wtorek, 8 sty 2019, JN

KOMENTARZE

  • Dżastina z Cieszyna | 10/01 godz. 06:16

    We wszystkich cieszyńskich eskejprumah te kontrole nic nie wykazały

  • Amen | 09/01 godz. 17:25

    a co z blokami wielorodzinnymi? Tam dopiero są potrzebne kontrole, bo tam jest największe zagrożenie. Zablokowane dojazdy (nawet śmieciarki mają problem), parkowanie na kopertach itp. U nas wolna amerykanka, a dopiero jak jest problem i nie daj bóg tragedia, to zaczynają się kontrole i dociekania, kto zawinił..A potem znowu to samo.

  • wielkopolska | 09/01 godz. 16:40

    Zgadzam się z @AdamŻ. Budynki wielokndygnacyjne nie są chyba w ogóle sprawdzane przez straż pożarną. Bo jak wytłumaczyć, że na klatkach schodowych stoją rowery, sanki a nawet meble. Przecież to są drogi ewakuacyjne! Zgłaszałam ten problem do administracji, więc powiesili kartkę z prośbą o usunięcie graciarstwa.. i co ? I nic, dalej sobie stoją. Musi dojść do tragedii, żeby zaczęto kontrole?

  • do AdamŻ | 09/01 godz. 13:48

    klapy dymowe są do oddymiania a nie do ucieczki. Z bloku jest trudno uciec w razie pożaru. Jedynie przez balkon na drabinę straży pożarnej. W nich jedyna nadzieja.

  • Wanda Weranda | 09/01 godz. 05:59

    "U nas nie ma lokali typu escape room." Bo w Jastrzębiu nic nie ma.

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

04/10

Pęd do władzy

6

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X