Dzisiaj jest: środa, 23 stycznia 2019   Imieniny: Ildefons, Rajmund, Maria

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

Konkurować z marketami?

Dawno, dawno temu, jeszcze za kadencji poprzedniego prezydenta, doszło do spotkania między handlującymi w pasażach a władzami miasta. Temperatura w sąsiadującej z prezydenckim gabinetem sali oscylowała niebezpiecznie w kierunku skwaru za oknem. Zaś lista zarzutów podnoszonych przez wyraźnie poirytowanych kupców rosła z minuty na minutę. Lejąca się po ścianach woda, wszechobecna wilgoć, pokrywająca ściany i oferowane towary pleśń – to tylko niektóre z elementów tej swoistej wyliczanki...

Handlowcy nie przebierali w słowach porównując pomalowane na biało wnętrze pasaży handlowych do grobowca czy wręcz prosektorium. Odpowiadając swoim adwersarzom, prezydent obiecał wówczas, że zajmie się tą ostatnią sprawą. Mało tego: uważnemu oku nie uszło, jak zaraz po spotkaniu włodarz udał się na trzecie piętro magistratu, gdzie znajduje się tutejszy Wydział Architektury. A to właśnie zatrudnieni tam urzędnicy mieli decydujący głos w kwestii zmiany koloru ścian.

Jakiś czas później także Beata Olszok, dyrektor Miejskiego Zarządu Nieruchomości, zapewniała, że wszystko jest na najlepszej drodze, aby w podziemiach zrobiło się kolorowo. Sporo wody upłynęło w Jastrzębiance, a ściany nadal są białe, zaś między sklepowymi regałami hula wiatr...

Przypomnijmy, że kilka lat temu szerokim echem odbił się protest kupców, którzy chcieli uciec spod kurateli prywatnego dzierżawcy i przejść „na utrzymanie” miasta. Być może wyobrażali sobie, że ich dotychczasowe problemy „po zmianie barw” znikną. Czas pokazał, jak bardzo się mylili.

„Miasto chce prowadzić taką działalność, aby przyciągnąć do pasaży jak najwięcej ludzi. Ma to szczególne znaczenie w dobie wielkiej konkurencji, także w naszym mieście”. Te słowa padły w czasie wspomnianego spotkania. Niestety, ich autor z perspektywy lat okazał się niepoprawnym optymistą. Oczywiście, miał do tego prawo, pytanie tylko, czy prezydent miasta, bo to on wypowiedział te słowa, nie powinien być raczej, no właśnie, realistą? I co mają powiedzieć teraz handlowcy?

Zresztą, z tą kupiecką „gadatliwością” bywało różnie i czasami można było odnieść wrażenie, że ci ostatni także podzielali prezydencki optymizm. A może po prostu uwierzyli, że uległość wobec magistratu bardziej im się opłaca? Może otrzymywali takie sygnały?

Faktycznie, dzisiaj ich entuzjazm – delikatnie mówiąc – jest już jakby mniejszy. W rozmowie przyznają zgodnie, że lata świetności podziemnych pasaży to zamierzchła historia. Ale wciąż nie tracą nadziei, że mogą konkurować z supermarketami czy galeriami handlowymi.

„U mnie ubierają się głównie starsze panie. W galerii z trudem znalazłyby coś dla siebie, a mój asortyment jest dobierany właśnie pod dojrzałe kobiety” – mówi jedna z handlujących tam kobiet. Wtóruje jej właścicielka innego sklepu z odzieżą. „Oczywiście, że musimy jakoś przyciągnąć klientów, te kilka metrów pod ziemię” – śmieje się – „W moim przypadku są to na pewno konkurencyjne ceny i ubrania, których darmo szukać w sieciówkach”. Jak podkreśla, oferta dużych sklepów bazuje głównie na wyprzedażach. „Nie oszukujmy się, może cenowo wówczas z nimi przegrywam, ale pod względem jakości towaru nie mam się czego wstydzić” – przekonuje.

Jednak główna argumentacja handlowców z podziemi nie zmieniła się przez te wszystkie lata. Nadal liczą na stałych klientów, których zdążyli sobie „wychować” jeszcze na początku lat 90-tych. „Nierzadko bywa tak, że przychodzą tutaj dzieci osób, które kupowały w pasażach, kiedy te zaczynały dopiero swoją działalność. Kto wie może z czasem trafią do nas nawet ich wnuczkowie?” – zastanawia się jastrzębski kupiec. Ale czy to wystarczy? Taki bez mała „rodzinny” handel? I to teraz, w dobie bezwzględnej konkurencji?

Co ciekawe, podobne argumenty podnoszą osoby handlujące na targowisku miejskim. Powołują się na nieśmiertelny postulat „stałych klientów”, niezłą lokalizację i nawyki starszych mieszkańców Jastrzębia-Zdroju. Na propozycję przeprowadzki do pasaży podziemnych machają z rezygnacją. „Panie, niech pan zobaczy, ile towaru leży na trzech stołach! I gdzie ja się z tym zmieszczę w małym boksie?!” – pyta jeden z handlujących.

Co pozostało po buńczucznych zapowiedziach kolejnych włodarzy Jastrzębia-Zdroju? Jaki obecna prezydent Anna Hetman ma pomysł na funkcjonowanie pasaży handlowych? Wydaje się, że inicjatywa „Lokal za złotówkę” (miasto oferuje wynajem między innymi 18 lokali w podziemnych pasażach handlowych „A” oraz 4 lokali w podziemnych pasażach handlowych „B” za symboliczną złotówkę – przyp. aut.) okazała się urzędniczym niewypałem.

Ostatnio pasaże handlowe upodobali sobie jastrzębscy bezdomni. Nasi telefoniczni rozmówcy podkreślają, że obecność tych osób w podziemiach jest kłopotliwa z wielu względów. Raz, że tędy wiedzie droga wielu najmłodszych jastrzębian do szkoły, dwa, że zapach, jaki roztaczają wokół siebie niektórzy bezdomni, nie ułatwia handlu. Pasaże jako noclegownia? No cóż, bardzo sugestywna metafora, pokazująca, jaką drogę przeszło to miejsce od początku lat 90-tych.

A może trzeba szukać innych alternatyw dla jastrzębskiego handlu niż podziemia? Kiedy jakiś czas temu dyrektor Beata Olszok usłyszała pytanie o przyszłość tego miejsca, nie sprawiała wrażenia najszczęśliwszej. Bo i powodów ku tej radości chyba brak. Jak zauważyła na wstępie, na obecną sytuację w podziemiach rzutuje kondycja całego jastrzębskiego handlu. O przyszłości zaś wypowiadała się ostrożnie, bo – tutaj uderzyła w nieco filozoficzny ton – trudno w tej chwili cokolwiek wyrokować...
 

środa, 9 sty 2019, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Kama | 15/01 godz. 08:52

    P0 pasażu przyszedł czas na Gwarek. Jss sprzedała Gwarek o czym nie poinformowała kupców mających tam swoje sklepy.

  • | 12/01 godz. 12:29

    Jeszcze dalszy ciąg. Zachęciłoby to gospodarzy do sprzedaży i produkcji takich warzyw. Nie prawdą jest, że trzeba nawalić sztucznych nawozów aby coś urosło. Piekarze mogliby sprzedawać pieczywo na zakwasie , nie z mrożonego ciasta. To jest przyszłość handlu w Jastrzębiu. Żywność ta byłaby kontrolowana. Taka hala targowa byłaby super i każdyby kupował. To jest do zrobienia. Potrzebne jest tylko ,zrzeszenie, spółdzielnia i odpowiedni dostawcy. Warunek to ma być bez chemii. Może powstałyby małe fi więcej »rmy lokalne które wytwarzałyby takie produkty np. Kosmetyki, przyprawy, zabawki i to wszystko polskie. Z Aldi wycofano kubki bambusowe, bo były toksyczne, z Lidla paprykę. O tym pisze się w lokalnych gazetach dużych miast. Stworzyłoby to miejsca pracy dla kobiet 50 +

  • | 12/01 godz. 12:06

    Jedna z tanich sieci sprzedaje marchew ekologiczną z Holandii. Wszyscy wiemy jaka jest źywnoś z Niemiec i innych krajów zasilających warzywami nasz rynek. W USA ostatnio były masowe zatrucia sałatą rzymską. Nie ma kontrolii odpowiednich służb nad żywnością. Podobno w okolicy rolnicy sprzedają warzywa. Gdyby były dobre stawki za wynajem takie sklepy wykończyłby markety z trucizną. Urząd Miasta może zwróciłby się do takich rolników. Przetwórców, można załorzyć tam firmę, która będzie ich zrzeszać, więcej » spółdzielnię. To da nowe stanowiska pracy i odrodzi się handel. Warunek taki, że ma to być żywność zdrowa i naturalna. Może być to pokręcona marchew ale bez nawozów, pestycydów. To jest proste do zrobienia. Można nawiązać kontakty z rolnikami. Sam otworzyłbym tą działalność.

  • Wanda Weranda | 11/01 godz. 16:11

    Jeszcze jedna dygresja w związku z nazwą atrykułu. Te sklepiki mogą konkurować z marketami jak najbardziej, mogą przecież handlować do woli w niedziele, ale wówczas kto spędzi czas z rodzinami kupców?

  • Wanda Weranda | 11/01 godz. 16:10

    Wszystko niby takie ładne, piękne, ale chyba jest z tym nie do końca tak. Dlaczego? Bo jaką mam pewność, że kupując (czyt. płacąc odpowiednio dużo) za "ekologiczną" żywność, w rzeczywistości jest ona ekologiczna? Może tylko tak się nazywa i kosztuje, i na tym się kończy. Czy ktoś w ogóle kontroluje ten rynek? A może to u nas jest tak, jak z obrotem węgla, że kupuję z nazwy "ekogroszek" ale od taniego opału wyróżnia go tylko cena, bo rzecz jasna żadnego certyfikatu nie uświadczysz. Samo życie. więcej »

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

04/10

Pęd do władzy

6

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X