Dzisiaj jest: poniedziałek, 18 lutego 2019   Imieniny: Symeon, Konstancja, Maksym

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

"Utopić swoją desperację"

Jaki jest nasz stosunek do osób bezdomnych? Czy to, że potrafimy im współczuć lub - wręcz przeciwnie - ich los nie spędza nam snu z powiek, to test na naszą empatię? Dosyć łatwo przychodzi nam oceniać innych, szczególnie, gdy ci inni, przynajmniej w naszym mniemaniu, zasłużyli sobie na to, żeby machnąć na nich ręką. Szczegóły rzadko nas interesują. Inna rzecz, że bezdomni nie zawsze chcą tej naszej pomocy. Może to więc my mamy rację? Podobnych pytań w tej sprawie jest zdecydowanie więcej.

"Powinni tym leniom i alkoholikom zrobić jeden kontener i niech sobie tam siedzą, chlają i szczają do upadłego. Niech nie wychodzą i nie robią wstydu miastu! Nieroby jedne!" Podobne wpisy pojawiają się na naszym portalu z zadziwiająca regularnością. I trzeba przyznać, że jeśli nawet nie są reprezentatywne dla wszystkich postów, które dotyczą tego tematu – to przynajmniej dla większości z nich. W każdym razie zdecydowanie więcej energii i czasu trzeba poświęcić, aby móc zacytować obrońcę bezdomnych. Koniec końców ta sztuka udaje się. "No i faktycznie – czekamy i czekamy, i nikt się jeszcze nie pochwalił, że przygarnął bezdomnego. Ale to my wszyscy jesteśmy litościwi. Tak jest właśnie z nami Polakami: krytykować innych, udzielać wskazówek innym, ale co do siebie – nie, to nas nie dotyczy. Uderzmy się wszyscy w piersi i stwierdźmy, że jesteśmy niegodnymi, by nazywać się istotami miłosiernymi!” – pisze jeden z internautów. To jak właściwie z nami jest? Chcemy pomagać innym, ale jednocześnie zastrzegamy sobie możliwość wskazania, komu tej pomocy udzielimy?

O bezdomnych powstał już niejeden elaborat. Za każdym razem, kiedy słupek rtęci spada niebezpiecznie poniżej zera – a ten scenariusz czeka nas już niebawem – temat bezdomności powraca ze zdwojoną siłą. Nie daj Boże, jeśli któryś z tych nieszczęśników umrze na mrozie. Zaczyna się wówczas szukanie winnych, przerzucanie odpowiedzialności, "gorzkie żale" urzędników. A może by tak zacząć od pytania, czy tych ludzi można w ogóle wyrwać z ich zaklętego kręgu? Jakiś czas temu publikowaliśmy na naszym portalu taką oto wypowiedź. „To czy osoba bezdomna zmieni swoje życie zależy wyłącznie od niej. Pracownik socjalny nie może zmusić nikogo do opuszczenia dotychczasowego miejsca przebywania. Często praca z osobami bezdomnymi polega na motywowaniu, nakłanianiu osób do podjęcia pewnych działań, które mogą się przyczynić choćby w małym stopniu do zmiany trudnej sytuacji życiowej". Ale nie oszukujmy się – efekty takich działań są zazwyczaj mizerne. I nie jest to bynajmniej wina pracownika socjalnego. Klucz do rozwiązania tej zagadki tkwi bowiem w samych bezdomnych.

Mały obrazek z naszego miasta. Straż Miejska dokonuje przeglądu miejsc, w których najczęściej przebywają bezdomni, chcą zorganizować dla nich pomoc. Chociażby tę doraźną. W tym celu odwiedzają osiedlowe piwnice. Już pod pierwszym wskazanym adresem natykają się na zaimprowizowane legowisko. Niestety, „głównego lokatora" nie zastają. W piwnicy unosi się nieznośny fetor. To także efekt jego obecności w tym miejscu. Kolejny adres i znowu rozczarowanie. Przebywający tu bezdomni zostali uprzedzeni o wizycie. Obiecali, że będą czekać na swoich "dobroczyńców". Nie dotrzymali słowa. A może po prostu wystraszyli się, że ktoś na siłę będzie próbował przywracać ich społeczeństwu?


I kolejna odsłona serialu o bezdomnych. Tym razem krótka notatka: „Jastrzębscy strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze w zabytkowym budynku PKP na ul. Dworcowej. Na miejsce udały się dwie jednostki straży pożarnej, zaś cała akcja trwała niespełna pół godziny. Jako przyczynę pożaru rzecznik jastrzębskiej straży podaje zaprószenie ognia". Ale to dopiero początek tej relacji. Jej dalszy ciąg brzmiał następująco: „Choć budynek był właściwie zabezpieczony, na miejscu strażacy natknęli się na bezdomnego, który był sprawcą pożaru. Źródłem ognia okazała się pościel używana przez tą osobę. Sam bezdomny zaś uległ poparzeniu". Tyle suche fakty.

„Miejsca takie jak to regularnie odwiedzane są przez pracowników Ośrodka Pomocy Społecznej i strażników miejskich – średnio raz na dwa tygodnie. Proszę jednak pamiętać, że nie możemy zmusić bezdomnego, aby udał się do noclegowni. W praktyce wygląda to więc tak, że nawet jeśli uda namówić się taką osobę do opuszczenia pustostanu, to i tak po kliku dniach bezdomny wraca na stare śmiecie” – tłumaczą strażnicy miejscy. Zresztą, takie przypadki, jak ten opisany powyżej, można mnożyć w nieskończoność. Ot, chociażby służby porządkowe znajdują kogoś na ławce w parku. I ten ktoś układa się do snu przy temperaturze... -19 stopni Celsjusza. Kiedy strażnicy lub policjanci próbują odwieźć go do schroniska protestuje. Oburza się wręcz, że ktoś chce naruszyć jego nietykalność osobistą. I tak dalej. I tym podobne. W nieskończoność.

Jednak życie nie znosi próżni. Kolejne „obozowiska” bezdomnych powstają jak grzyby po deszczu. Tej jesieni przybyło kilka kolejnych. Jest jeszcze druga strona tego medalu. Coraz więcej mężczyzn przyjeżdża do Jastrzębia-Zdroju, myśląc, że czeka ich tu świetlna przyszłość. Ale wyimaginowane Eldorado szybko pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Pojawia się desperacja, którą próbują utopić w najtańszym alkoholu. Stąd jest tylko krok do bezdomności. Jakie płyną z tego wszystkiego wnioski?

„Nie tylko zwierzęta zasługują na nasze współczucie. W każdym razie pomyślmy o tym zanim znowu zaczniemy ferować wyroki. Zanim miasto pokryje lodowy pancerz. Zanim będzie za późno...” – pisze na koniec internautka.

fot. Marek Wróbel

wtorek, 22 sty 2019, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Dżoana co śpi z rana | 28/01 godz. 10:19

    @Adek, bzdury wypisujesz. Wrodzoną słabość facetów zwalasz na nas. I Że co niby, uciekają w alkohol? To tylko świadczy o waszym braku abolutnym ambicji. A dlaczego nie uciekniecie w naukę? Zrobić jakiegoś magistra, nawet zaocznie? Nie, bo to już dla was wysiłek, ale alkohol? W to wam graj. Mów co chcesz, faceci to słaba płeć!

  • Adek | 28/01 godz. 08:24

    do Melo . Czasem jest tak,ze to przez kobiety mezczyźni sie rzopijaja . Bo one ciagle mają do nich pretensje ciągle im mało, wywieraja presje na nas facetach a facet nie potrafi temu sprostac i ucieka w a alkohol tez tak jest.

  • E2rd Norzycorenki | 28/01 godz. 06:28

    Moim zdaniem akcję powinno się rozszerzyć i osobom zainteresowanym za okazaniem udowodnienia bezdomności rozlewać darmowy alkohol ;-)

  • mrokir | 27/01 godz. 20:37

    gdybym wiedział ,że mi wybaczy
    nie czekał bym na lepsze czasy
    nie łudził ,że coś się zmieni
    na luzie zawisłbym w przestrzeni

    i przestał bym się przejmować
    udręczoną planować przyszłość
    na chwilę uwierzył w ludzi
    uwierzył ,że ktoś ich obudzi

    a tak wierzę ,i cierpliwie czekam
    spoglądam w lustro niecierpliwie
    spoglądam w czasu odbicie
    na czas czekam ,aż czas ten zniknie.

  • Melo | 26/01 godz. 17:00

    Kasandra- takich osób jak ty jest wiele. Musisz się z tym pogodzić. Żyj swoim życiem a twój ex niech się dalej stacza. Jego sprawa.

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

14/02

I co dalej?

2

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X