Dzisiaj jest: środa, 17 lipiec 2019   Imieniny: Aneta, Bogdan, Jadwiga

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

Co się z nami porobiło?!

„Dwieście tabliczek z dramatycznym apelem „Posprzątaj po swoim pupilu” będzie pojawiać się sukcesywnie w jastrzębskim krajobrazie. „Część tabliczek zostało już ustawionych, kolejne są w trakcie montażu. Znajdziemy je w miejscach, gdzie mieszkańcy często spacerują z psami, takich jak Jar Południowy, jar przy ulicy Moniuszki, jar przy ulicy Turystycznej, park przy ulicy Żeromskiego, okolice placów zabaw i skwerów” – informuje jastrzębski magistrat.

Tak brzmiał początek naszego newsa, który spełnił rolę oryginalnego granatu wrzuconego do szamba. Zaczęły pojawiać się spekulacje niestrudzonych Czytelników. Dlaczego Straż Miejska nic nie robi w tej sprawie, dlaczego nie karze właścicieli czworonogów? A może, dociekał jeden z internautów, prawo nie przewiduje sankcji w podobnych przypadkach? Ktoś zauważył, że posiadacze dużych psów nie sprzątają po swoich pupilach, jeśli już, to ci, którzy zdecydowali się na yorka czy jamnika. A tak w ogóle, wtórował kolejny dyskutant, każdy jest kowalem swojego losu, miastu nic do tego, co mieszkańcy robią z produktem końcowym psiego metabolizmu. Jasne?

To nie po raz pierwszy, kiedy problem kłopotliwych konsekwencji psiego metabolizmu powraca jak przysłowiowy bumerang. W ubiegłym roku informowaliśmy, że miasto planuje budowę ogrodzonego wybiegu dla psów na działce usytuowanej pomiędzy ulicą Turystyczną i Zieloną. Ostatecznie wybieg powstał, trochę gorzej z frekwencją, jednak problem psich kup nadal rozbudza wyobraźnię mieszkańców Jastrzębia-Zdroju.


Tymczasem pojawił się jeszcze jeden ambitny pomysł, aby nie ograniczać się wyłącznie do propozycji magistratu. „Słuchajcie, do trzech razy sztuka! Trzeci raz będziemy składać projekt Wybiegu Dla Zwierząt w ramach budżetu obywatelskiego. Tym razem wpadłyśmy na pomysł utworzenia sieci wybiegów w całym mieście – małe, niedrogie osiedlowe wybiegi, dostępne dla każdego mieszkańca. Możecie pomóc, składając podpisy, a potem czekamy na weryfikację miasta i głosowanie mieszkańców” – relacjonowały pomysłodawczynie budowy wybiegów dla psów.

Padły także konkretne propozycje lokalizacji nowych obiektów dla naszych czworonożnych pupili. Osiedle Gwarków (ul. Wielkopolska), osiedle Staszica (ul. Wrocławska), osiedle Morcinka (ul. Katowicka), osiedle Pionierów (ul. Śląska), osiedle Chrobrego (ul. Jagiełły) oraz osiedle Arki Bożka (ul. Zielona).

Obawiamy się jednak, że pomysł nie znalazł uznania w oczach mieszkańców Jastrzębia-Zdroju, tudzież magistrackich urzędników. Swoją drogą, opinie na temat samych wybiegów dla psów są cokolwiek podzielone – od bezkrytycznego entuzjazmu po entuzjastyczny krytycyzm.

Tymczasem zostawmy „na boku” tę wojnę podjazdową, bo życie nie znosi próżni, a scenariusze, jakie pisze codzienność, potrafiłyby zaskoczyć najbardziej zatwardziałego realistę. Głos ma jeden z osiedlowych działaczy: „Do naszego Zarządu dociera coraz więcej sygnałów, że mieszkańcy trzymają psy na balkonach. Mało tego – niektórzy 'zapobiegliwi inaczej' lokatorzy wybudowali swoim milusińskim nawet budy. Taki pies jest zamykany na przestrzeni kilku metrów kwadratowych i czeka z utęsknieniem na powrót swojego pana. Nie muszę chyba dodawać, jakie niesie to za sobą skutki? Z jednej strony psi metabolizm i niewyobrażalny, szczególnie latem, smród na balkonie oraz przenikliwe wokalizy czworonogów. Z drugiej, męczarnia takiego biednego psiaka” – wyliczał jakiś czas temu.

Jedna z internautek, podpisująca się jako „Ł.”, z niedowierzaniem odnosi się do tych słów. „Coś niedobrego dzieje się z jastrzębianami. Zatruci czymś?! Szkoda tych piesków, bo to żywe istoty. Oddane i zdane na bezmyślnych właścicieli. A brak postawy obywatelskiej całej reszty – poraża!” – czytamy w komentarzu.

I wreszcie trzecia odsłona tego „psiego dramatu”. „Około godziny 20.00 patrol Straży Miejskiej wspólnie z rakarzem podjął działania na ulicy Świerklańskiej, gdzie 4-letnie dziecko zostało ugryzione w palec u ręki. Bezpański pies został zabrany do schroniska dla zwierząt, gdzie poddano go obserwacji weterynaryjnej” – to tylko jedna z przykładowych interwencji Straży Miejskiej.

Ale na tym nie koniec działań na tym szczególnym froncie, bo kilka ulic dalej właściciel innego psa został ukarany mandatem karnym za – jak to ujęli strażnicy – „niezachowanie środków ostrożności przy trzymaniu swojego czworonoga”.

Gdzie w tym czasie byli właściciele obu psów? A może – jak sugerują niektórzy internauci – pies został sprowokowany przez dziecko? Co więc z rodzicami 4-latka? Jedno jest pewne: wspólnym mianownikiem dla tych wszystkich pytań jest mentalność właścicieli czworonogów. Tak, właśnie ona! Nie same psy czy koty. Nie wredni sąsiedzi, o których była już mowa. Nawet nie brak koszy na psie odchody lub wylegujące się (podobno) na maskach samochodów kocury.

Kto jest odpowiedzialny za poczynania naszych czworonogów? Czy przypadkiem adresatem tego pytania nie są ich właściciele? W końcu trudno wymagać od psa czy kota perfekcyjnej znajomości prawa. Najwyższy czas, aby potraktować te słowa z całym dobrodziejstwem inwentarza...
 

poniedziałek, 4 lut 2019, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Gieroj z Gagarina | 19/02 godz. 06:25

    Żadne tabliczki, specjalne kosze czy kosmiczne woreczki nie nauczą właścicieli psów kultury. To trzeba wyssać z mlekiem matki, jak nie powiem co. Tłumaczenie, że nie pozbierało się kupki, bo nie było rękawiczek, woreczka, kosza czy tabliczki jest co najmniej żałosne.

  • Posiadacz psa. | 18/02 godz. 12:57

    To nie tabliczki są potrzebne a kosze na kupki z woreczkami do zbierania i napisem "wrzuć to tutaj."Wszędzie gdzie byłem i to było -kupek nie było.

  • sław | 16/02 godz. 21:03

    Proponuj,e by kazdego gnoja ,który skrzywdził psa,znęcałsi,e ,zagłodził ,wyrzucił z auta zatrudniac do sprzatania psich odchodów! Odpowiedni sprzet , wiaderko, łopateczka i sprzataj za kare!

  • Baba | 15/02 godz. 19:10

    dzisiaj zwróciłam gówniarze z telefonem przy pysku, żeby sprzątnęła goowno swojego psa, który właśnie ją zrobił, a ta zakreśliła palcem coś na swoim czole...chyba głupia jestem jakaś..?

  • psiara | 15/02 godz. 17:30

    Już nie raz o tym pisałam, przy okazji tematu. Spątam po swoim psie, nawet zbieram, przy okazji kupy innych psów, obok których mój pies zrobi swoją. Ale to jest syzyfowa praca! Jestem wkurzona na maxa widząc te wielkie kupska, w które włazi mój pies, po każdym spacerze muszę go myć. Nie wiem, czy inni psiarze tego nie widzą i nie przeszkadza im to? Dlaczego odpowiedzialni właścicele psów muszą być wrzucani do tego samego worka? Powinna być większa kontrola (jeszcze nie widziałam SM w Jarze pd) i więcej » wysokie kary! Ale! wg moich obserwacji, najwięcej kup niesprzątanych robią psy wypuszczane wczesnym ranem lub wieczorem. A wtedy właściciele są bezkarni.

  • jasnet.pl | 04/02 godz. 14:17

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X