Dzisiaj jest: poniedziałek, 18 lutego 2019   Imieniny: Symeon, Konstancja, Maksym

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Gorący temat

Problem na głowie

Pewnego zimowego przedpołudnia nasza Czytelniczka odebrała niepozorną wiadomość mailową: „W związku z zauważonymi w szkole przypadkami wszawicy, proszę o codzienne sprawdzanie dzieciom skóry głowy i włosów. W razie potrzeby, proszę podjąć odpowiednie zabiegi higieniczne lub kurację odpowiednimi środkami, a także rozważyć pozostawienie dziecka w domu do czasu wyleczenia”.

Powiedzieć, że lektura listu zrobiła na odbiorcy spore wrażenie, to być nader delikatnym w formułowaniu sądów. Jednak tym, co zwróciło szczególną uwagę kobiety, był dosyć spolegliwy ton, w jakim została utrzymana informacja. „Proszę o codzienne sprawdzanie skóry głowy...”, „...proszę podjąć odpowiednie zabiegi higieniczne...”, „...proszę rozważyć pozostawienie dziecka w domu...” Jakby autor maila, nauczyciel jednej z jastrzębskich szkół, chciał przekazać ważny komunikat, ale obawiał się reakcji drugiej strony, czyli rodziców uczniów. Ale zostawmy ten wątek na razie, na pewno wrócimy do niego w odpowiednim czasie...

Następna informacja, jaką odebrała jastrzębianka była zredagowana w bardziej alarmującym tonie. „W związku ze zgłaszanymi przypadkami pojawienia się u niektórych uczniów wszawicy, proszę o codzienną kontrolę stanu czystości głowy dziecka, reagowania w przypadku stwierdzenia wszawicy oraz poinformowanie wychowawcy w celu powiadomienia innych rodziców” – czytamy w liście.

Z dalszej lektury mailowej korespondencji dowiadujemy się, że w szkole „zostanie przeprowadzona kontrola i rekontrola stanu czystości głów uczniów przez higienistkę”. Dodatkowo jastrzębska placówka postanowiła uświadomić rodziców w zakresie przysługujących im praw, przypominając zapobiegliwie, że „mają prawo odmówić takiego badania, w tym celu muszą poinformować o fakcie odmowy higienistkę szkolną”.

„Przypominam, że nauczyciele i dyrekcja nie mogą poznać danych zainfekowanych uczniów, ani tym bardziej informacja o stanie czystości nie powinna być ujawniona innym rodzicom. W przypadku, gdy kolejny raz pojawi się problem u tych samych osób, higienistka szkolna będzie kontaktować się z opieką społeczną. Nadmieniam także, że każdy rodzic ma prawo odmówić badania dziecka” – przeczytała nasza Czytelniczka ze zdumieniem.

„A co w takim przypadku, gdy okaże się, że większość dzieci jest zainfekowana wszami? Czy wtedy sanepid podejmie odpowiednie kroki – na przykład dezynfekcja szkoły, jak musieliby uczynić rodzice w domach? W trybie pilnym wychowawcy powinni zorganizować spotkanie z rodzicami dzieci, u których stwierdzono wszy, oraz przekonać ich do nieposyłania tych uczniów na zajęcia do czasu rozwiązania problemu” – padła „cenna” sugestia.

Postanowiliśmy przyjść w sukurs bohaterce tekstu, próbując zmierzyć się z dylematem, czy szkoła miała prawo odmówić zorganizowania spotkania poświęconego wszawicy. Po raz kolejny internet okazała się „kuźnią wiedzy wszelakiej”, także tej poświęconej wstydliwemu problemowi swędzącej głowy. Właśnie jesteśmy na stronie internetowej jednej ze szkół w centralnej Polsce, która publikuje dokument pod znaczącym tytułem „Procedura postępowanie w przypadku stwierdzenia wszawicy w szkole”.

Zaczyna się poważnie, od podania podstawy prawnej, czyli Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 31 grudnia 2002 roku w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach. Jeśli wgłębić się w treść wspomnianej procedury, znajdziemy w niej zapis mówiący o konieczności „zapoznania rodziców z obowiązującymi w placówce procedurami dotyczącymi wszawicy na zebraniach z rodzicami”. Nieco dalej padają słowa, że „podczas wywiadówek wychowawcy mają obowiązek przypomnieć rodzicom o konieczności monitorowania czystości skóry głowy dziecka”. Jednak na temat obligatoryjnych spotkań „dedykowanych” temu problemowi cytowany dokument milczy.

Tymczasem wróćmy na jastrzębskie podwórko i posłuchajmy, co dyrekcja szkoły miała do powiedzenia zdesperowanej matce. Jak czytamy w mailu, postępowanie w przypadku stwierdzenia wszawicy w placówce obejmuje kilka podstawowych kroków. Począwszy od zarządzenia kontroli czystości skóry głowy uczniów przez dyrektora, na zawiadomieniu ośrodka pomocy społecznej kończąc. „Kontrola zostaje przeprowadzona z zachowaniem zasady intymności (kontrola indywidualna w wydzielonym pomieszczeniu)” – pada w pewnym momencie.

Ale na tym nie koniec hymnu pochwalnego na cześć ochrony prywatności, bo placówka z Jastrzębia-Zdroju posiłkuje się także stanowiskiem Zakładu Medycyny Szkolnej Instytutu Matki i Dziecka. A tam aż „roi się” od zakazów i obostrzeń: „nie wolno publicznie, w obecności osób trzecich, sprawdzać czystości uczniów”, „rodzic lub opiekun prawny może nie wyrazić zgody na objęcie jego dziecka badaniem”, „dyrekcja szkoły i nauczyciele nie mają prawa do informacji o stanie czystości danego ucznia”.

Jeszcze słowo od urzędników, tym razem dotyczące wszawicy w jastrzębskich przedszkolach, ponieważ ten problem nie dotyczy tylko szkół. „Mamy sygnał z jednego z przedszkoli o takim problemie. Dyrektorzy placówek wiedzą, jak reagować w takich przypadkach. Zalecamy zawsze kontakt z Sanepidem i rozmowy z rodzicami, bo to rodzice muszą dbać o higienę dzieci. Przesłaliśmy również do szkół i przedszkoli informację Ministerstwa Zdrowia, które wskazuje postępowanie w przypadku stwierdzenia wszawicy” – usłyszeliśmy w jastrzębskim magistracie.

Czy to pomoże?

Ps. Wszawica najczęściej szerzy się wśród dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Do zakażenia wszami dochodzi głównie przez kontakt bezpośredni lub pośrednio przez np. czapki, grzebienie, szczotki itp. Po około 3 tygodniach od złożenia jaj wykluwają się z nich młode osobniki. Samo leczenie jest bardzo proste. Polega na stosowaniu środków owadobójczych na skórę owłosioną głowy. Wszystkie te środki można bez problemu otrzymać w aptece. Zaś samo leczenie należy wykonywać zgodnie z ulotką dołączoną do leku. Trzeba przy tym pamiętać, że leczeniem powinno objąć się wszystkich domowników. Odzież osoby chorej, jak również pościel należy wyprać i wyprasować, a szczotki i grzebienie najlepiej wyrzucić, bądź wymoczyć w środku zabijającym wszy. Zaleca się, aby profilaktyczna kontrola włosów dzieci stała się nawykiem rodziców, zwłaszcza, jeżeli w szkole lub przedszkolu panuje wszawica.

fot. pixabay

wtorek, 12 lut 2019, Damian Maj

KOMENTARZE

  • o zgrozo | 17/02 godz. 20:31

    Dzieci nie zarażają się glistą "od siebie". Nie siej propagandy i pisz dopiero po wnikliwym zapoznaniu się z tematem.

  • zgroza | 13/02 godz. 19:30

    wielkie tajemnice, tylko dla czyjego dobra? Wszy to pikus,sa gorsze pasozyty,ktorymi zarazaja sie dzieci od siebie np. glista ludzka i tu tez tajemnica obowiazuje, a cierpia dzieci

dodaj komentarz

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

14/02

I co dalej?

2

więcej

BLOGI

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X