Dzisiaj jest: środa, 27 marca 2019   Imieniny: Ernest, Jan, Lidia

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Są (byli) wśród nas

Mali sąsiedzi

Widać je właściwie wszędzie. Są wolne i bezpańskie. Zazwyczaj nie zwracamy na nie uwagi, są jednak też tacy, którym przeszkadzają. Wolno żyjące koty można spotkać między blokami, na klatkach czy na ogródkach działkowych. Trzymają się na uboczu, przemykają chyłkiem, a przy próbie kontaktu szybko uciekają. Na pierwszy rzut oka nikt się nimi nie zajmuje i biegają samopas, ale tak nie jest. Zajmują się nimi społeczni opiekunowie, nieformalna grupa „Koty-Sieroty”, ale też zajmuje się nimi Stowarzyszenie Cztery Łapy, dla którego te zwierzęta stały się z czasem głównym celem działania.

Stowarzyszenie Cztery Łapy powstało w roku 2007 i jego celem była opieka nad zwierzętami połączona z edukacją społeczną. Początkowo było ono bardzo mocno ukierunkowane na współpracę z jastrzębskim schroniskiem, jego prezes, lekarz weterynarii Halina Majer pełniła również tam swoją funkcję jako lekarz, można też dodać, że była tą osobą, która osobiście znalazła opuszczone obiekty i pośredniczyła w ich przejęciu na rzecz miasta oraz przyszłego schroniska. Lek. wet. Halina Majer poprzez szeroką akcję informacyjną zainteresowała szkoły podopiecznymi schroniska i od tego czasu trwa współpraca szkół ze schroniskiem. Zapoczątkowała też program sterylizacji zwierząt na bazie pozyskanych przez Stowarzyszenie środków zewnętrznych. Była też gorącym orędownikiem i propagatorem resocjalizacji więźniów poprzez ich opiekę  nad zwierzętami, ze współpracą pobliskiego Zakładu Karnego w Szerokiej. Resocjalizacja ta jest obecnie coraz częściej stosowana i przynosi bardzo dobre efekty.

Początkowo schronisko nie miało osobnej „oferty dla kotów” i Stowarzyszenie postanowiło tę lukę wypełnić. W 2017 roku zapoczątkowało program budowy domków dla wolno żyjących zwierząt, pierwsze takie postawiono na obszarze Spółdzielni Mieszkaniowej Nowa. Powstało wtedy swoiste „kocie konsorcjum”: Stowarzyszenie, Nowa i indywidualni opiekunowie kotów. Stowarzyszenie postarało się o domki i o karmę, Spółdzielnia Nowa je rozmieściła i rozdała karmę dla „kocich” opiekunów, którzy zadbali o to, żeby karma trafiła do kocich stołówek. Ta współpraca trwa dalej , a nawet się rozszerzyła. Cieszą się one dużym zainteresowaniem „wolnych” kotów, szczególnie w okresie zimowym, gdzie chronią się przed zimnem. Co najmniej raz w roku te domki są gruntownie czyszczone i dezynfekowane. Przy wsparciu Urzędu Miasta rozpoczęto program sterylizacji i leczenia lokatorów kocich schronień.

Obecnie w Jastrzębiu znajduje się 35 takich domków, a ma pojawić się ich jeszcze 20. Dokarmianie takich kotów stało się ustawowym obowiązkiem samorządów, które zakupują karmę i przekazują ją „kocim” społecznym opiekunom. Czy takie działanie nie jest uciążliwe dla mieszkańców? Czy koty nie zasiedlają klatek i piwnic? Dr Majer stanowczo temu zaprzecza. Przekonuje, że jest dokładnie na odwrót. Koty zamieszkują swoje domki, a nie klatki czy maski samochodów. Dzięki temu społeczni opiekunowie mają lepszy wgląd w stado, a tym samym dostęp do tych zwierząt i możliwość regulacji przyrostu naturalnego. Część z nich ma szanse na znalezienie nowego domu poprzez adopcję. Czy takie koty mogą być agresywne? Temu dr Majer zdecydowanie zaprzecza. Wolno żyjący kot nie atakuje ludzi, ucieka od nich, chyba że ktoś narusza jego przestrzeń, ale pamiętajmy, że kot też ma prawo do samoobrony. Czy koty zanieczyszczają środowisko? Jak wiadomo koty to czyste zwierzęta, a  wszelkie zachowania związane ze znakowaniem terenu znikają po sterylizacji i kastracji. Koty są też pożyteczne: zwalczają myszy, szczury a także inne szkodniki – potrafią skutecznie zabezpieczyć ogródek przed kretami czy nornicami.

Trudno oszacować, ile wolno żyjących kotów jest w samym Jastrzębiu. Niemała ich część to koty-sieroty wyrzucone z domu przez ich właścicieli. Opieka nad nimi to trudne zadanie, wymagające dużego zaangażowania, empatii i zrozumienia, którym stara się podołać Stowarzyszenie Cztery Łapy. Samo nie dałoby rady, więc współpracuje z Urzędem Miasta, ze spółdzielniami mieszkaniowymi, z grupą „Koty-sieroty”, a przede wszystkim ze społecznymi opiekunami. Bez nich to zadanie byłoby niewykonalne. Oprócz pracy potrzebne są też niemałe finanse – na domki, na sterylizacje, kastracje i leczenie, a przede wszystkim na karmę. To wszystko kosztuje i mimo dotacji z Urzędu potrzeby są znacznie większe.
 
Skąd Stowarzyszenie bierze pieniądze na działalność? Od ludzi, którzy współfinansują zbiórki. W niektórych sklepach umieszczone są specjalne puszki, gdzie można rzucać datki na koty. Jest to legalna i oficjalna zbiórka zgodna ze wszystkimi przepisami. „Stowarzyszenie bardzo liczy na odpis 1% z podatku. Wszystkich miłośników zwierząt, a zwłaszcza kotów bardzo prosimy o odpis z podatku” – mówi prezes Stowarzyszenia Cztery Łapy Halina Majer. „Wolno żyjące koty to nasi mali sąsiedzi, którzy żyją koło nas. Ci, którzy mają takie stworzenia w domu, wiedzą, ile radości mogą one przynieść. Pamiętajmy jednak też o ich wolno żyjących kuzynach. Oni też potrzebują naszej uwagi, życzliwości, a często opieki i pomocy. Pomóżmy im razem!”

fot. pixabay

czwartek, 7 mar 2019, JN

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

22/03

Fenomen PRL-u?

1

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X