Dzisiaj jest: niedziela, 21 kwietnia 2019   Imieniny: Anzelm, Bartosz, Feliks

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Teksty nadesłane

Fenomen PRL-u?

„My, Jastrzębianie". Taki tytuł nosił konkurs fotograficzny, zorganizowany jakiś czas temu przez Galerię Historii Miasta. Uwiecznione przez obiektyw aparatu Stefana Stafina, laureata pierwszego miejsca, życie mieszkańców Jastrzębia-Zdroju jawi się jak zaklęte w fotoplastikonie scenki rodzajowe. Na pierwszym planie nagrodzonej pracy widzimy więc kilkuletniego chłopca, a w tle czteropiętrowy blok. Na kliku, może kilkunastu balkonach wietrzą się „ostentacyjnie” kołdry. Dzisiaj – obrazek na tyle rzadki, że wręcz egzotyczny. Wszystko to skąpane w słońcu, które zajęło „uprzywilejowane” miejsce na błękitnym niebie.

Wciąż pozostajemy pod urokiem czarno-białych fotografii. Chyba instynktownie wyczuwamy, że zaklęta jest w nich jakaś uniwersalna prawda, której tak bardzo nam wszystkim brakuje. I rzecz nie tylko w ascetyzmie tych zdjęć. Chodzi raczej o zatrzymany w obiektywie świat, do którego nie ma już powrotu. Świat najprostszych emocji, szczerych międzyludzkich relacji i poczucia bezpieczeństwa. Ludzie, którzy patrzą na nas z dawnych fotografii są prawdziwi. To wrażenie jest na tyle nachalne, że dopada nas za każdym razem, kiedy przeglądamy stare albumy. Spoglądając ufnie w obiektyw aparatu, bohaterowie PRL-owskich galerii zdają się mówić, że są tu, gdzie być powinni. Mało tego: dobrze im z tym!

A propos PRL-u. Na czym polegał fenomen kraju naszych dziadków, rodziców, może nawet nas samych? Bo uprawiana po 1989 roku propaganda próbowała wmówić nam, że wszystko, co korespondowało w jakiś sposób z Polską Ludową było złe. Puste sklepowe półki, milicjanci pałujący obywateli na ulicach, jałowe przemówienia państwowych przywódców. Oto kadry najczęściej przywoływane przez piewców „nowej” Polski. Ale wkrótce okazało się, że naród tęskni za PRL-em. Za stałą pracą, elementarnym poczuciem sprawiedliwości (nawet jeśli ta ostania sprowadzała się do hasła „wszystkim po równo”), ba, nawet kolejkami, w których kwitło życie towarzyskie. I dokładnie to wszystko widać na zdjęciach, ten cały nienazwany sentyment.

„Rodzinny spacer”, „Dzień dziecka” czy „Moje pierwsze kroki”. To tytuły tylko niektórych prezentowanych przez fotografii. Jest na nich wszystko, co chciałby znaleźć amator zapomnianej przeszłości. A może przeszłości niechcianej, która nagle zaczęła cieszyć się naszymi względami? Podobnie jak ten, widniejący na nich, czarno-biały świat? Dziś wielu miejsc, które uwiecznili swoimi aparatami fotograficy-amatorzy, nie znajdziemy już w naszym mieście. A jeśli nawet postanowimy zabawić się w archeologa, to nasze rozczarowanie może okazać się zbyt wysoką ceną za takie ambicje. Ot, chociażby, jak ma to miejsce w przypadku Ośrodka Wypoczynku Niedzielnego. Dlatego zostawmy sprawy własnemu biegowi. Niech przemówią stare klisze, zaklęte na nich emocje, świat, który nieodwołalnie przeszedł do lamusa...

Patrzę na ten świat 40 lat i już chyba nic mnie nie zdziwi. Nawet dzisiejsze osiedla, na których roi się od zakapturzonych, mówiących niezrozumiałym slangiem postaci. Ziomy, które „rządzą” na dzielni. A kiedyś wystarczyło nam, że chwycił lekki mróz. Pierwsza lepsza kałuża zamieniała się wtedy w lodowisko, a my zaczynaliśmy marzyć o karierze Wayna Gretzky'ego. Każdy z nas, uzbrojony w kij hokejowy (legendarny Polsport Bielsko-Biała), naparzał co sił w rękach w rachityczny krążek, ewentualnie, przy braku tego ostatniego, w przypominający go kamień. Pamiętam, że z czasem na moim ciele pojawiały się, na zasadzie cętek u lamparta, dziesiątki siniaków. Oj tak, hokej to sport dla twardzieli.

A dzisiaj co? Nikogo już nie interesują słuchowiska radiowe, świata wyobraźni nie buduje się w oparciu o przeczytane książki, nikt nie wymienia się obrazkami, w które zawinięta była legendarna guma Turbo (ach, ten niepowtarzalny brzoskwiniowy smak!). O Doom 3 też nikt nie słyszał. Jeśli już, to o „ruskich jajkach”, elektronicznej grze, a właściwie gierce, która zabrała mi połowę mojego nastoletniego życia. Ale to było dawno, dawno temu... I chyba nieprawda...

fot. Stefan Stafin

piątek, 22 mar 2019, Adam

KOMENTARZE

  • Lowerboj | 08/04 godz. 05:57

    Z punktu widzenia rządzących jest dobrze, a nawet świetnie i zupełnie nie rozumieją, dlaczego społeczeństwo tego nie widzi.

  • SK | 22/03 godz. 23:45

    PRL ,no cóż , dopiero teraz widzimy, że to czym zastąpiliśmy PRL , czyli III RP nie do końca jest tym obiecanym rajem.

dodaj komentarz

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

09/04

A co umiesz?

13

ARTYKUŁY

15/04

Po prostu żyć

0

09/04

A co umiesz?

13

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X