Dzisiaj jest: niedziela, 21 kwietnia 2019   Imieniny: Anzelm, Bartosz, Feliks

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Teksty nadesłane

Sprowadzili psy śledcze

Zakończenie drugiej wojny światowej oraz utworzenie nowych granic zapoczątkowało powstanie Wojska Ochrony Pogranicza. 13 września 1945 r. ukazał się rozkaz Naczelnego Dowódcy WP marszałka Michała Roli-Żymierskiego, podpisany w zastępstwie przez szefa Sztabu Generalnego WP gen. broni Władysława Korczyca i zastępcę szefa Sztabu Generalnego gen. bryg. Jana Rotkiewicza. Na jego podstawie powołano do życia WOP, które miały zastąpić wojska liniowe, które do tej pory strzegły naszych granic. W Katowicach został utworzony X Oddział, na czele którego stanął mjr Dołgow, zastąpiony 9 października 1945 r. przez ppłk Wasilij Georgijenko, a szefem sztabu został ppłk Lepszycki. Oddział został sformowany z żołnierzy 2, 6, i 13 Dywizji Piechoty. W ramach X Oddziału zorganizowano pięć komend z siedzibami w Ustroniu, Raciborzu, Głubczycach, Prudniku i Jastrzębiu-Zdroju, gdzie utworzono 45 Komendę Odcinka.

Komendę w Jastrzębiu zorganizował i objął dowodzenie Jan Przybysz (niektóre źródła podają, że miał na imię Aleksander), który przybył na czele pododdziałów składających się ze znacznej grupy żołnierzy. Wśród nich byli piechurzy, artylerzyści, pancerniacy oraz kawalerzyści. Komenda razem z strażnicami liczyła ponad 500 osób, 128 koni (w tym 1/3 wierzchowych), 18 różnych samochodów. W późniejszym okresie dysponowano także psami śledczymi i ochronnymi, rowerami itp. Warunki lokalowe były trudne. Uskarżano się na ciasne pomieszczenia i niełatwe zaopatrzenie dla rodzin i kadry. Na potrzeby komendy zajęto trzy budynki sanatorium ZUS oraz „Katowiczankę”. WOP zajęło także gospodarstwo Witczaków, większość budynków oraz ziemi rolnej.

W 1946 r. Mikołaj Witczak w piśmie do Gminnej Komisji Obywatelskiej Daniny Narodowej w Jastrzębiu-Zdroju napisał, że ma do dyspozycji jedynie 1/5 budynków oraz 42 ha ziemi, bo resztę przejęło wojsko. Do zadań Komendy należała ochrona granic państwa, przywracanie bezpieczeństwa na pograniczu, walka z rodzimym i „obcym podziemiem” oraz ochrona władzy i ważniejszych obiektów w strefie. Doświadczenia wyniesione z pracy na odcinku skłoniły dowództwo do przegrupowania sztabu Komendy. Było to podyktowane głównie z powodu złego usytuowania sztabu komendy wobec podległych strażnic, które znajdowały się w Cieszynie, Pogwizdowie, Kaczycach, Marklowicach, Godowie i Gorzycach. W 1947 r. na całym odcinku komendy wprowadzono zapory w miejscach dogodnych do przekroczenia granicy, zatrzymano znaczną ilość przemytu oraz około 2 tys. przestępców. Nowym dowódca komendy został kpt. Arciszewski. We wrześniu 1947 r. przeniesiono sztab do Cieszyna i żołnierze opuścili budynki sanatoryjne. Niektórzy z nich na stałe pozostali w Jastrzębiu, jak np. Stanisław Czudak, który później został dyrektorem uzdrowiska, czy Czesław Białek, przez lata prowadzący własny zakład fotograficzny.

Kiedy jedni żołnierze WOP opuszczali Jastrzębie to w tym samym momencie inni przybyli do Ruptawy, gdzie przeniesiono strażnicę z Marklowic Górnych. Strażnica w Ruptawie działała do sierpnia 1974 r., kiedy to została rozwiązana, a jej odcinek przekazano do strażnic w Skrbeńsku i Zebrzydowicach. Wraz z likwidacją strażnicy w Ruptawie jej dotychczasowy dowódca kpt. Andrzej Górczyński odszedł do rezerwy.

Wracając do Jastrzębia, warto wspomnieć także o pewnym towarzystwie, które tu działało tuż po zakończeniu wojny i zajmowało budynek Spółki Brackiej. Było to tzw. WOKS czyli Wsiesojuznoje Obszczestwo Kulturnoj Swiazi s Zagranicej, co można przetłumaczyć jako Wszechzwiązkowe Towarzystwo Kulturalnej Łączności z Zagranicą. WOKS powstało w 1925 r. w Moskwie jako „organizacja społeczna grupująca ludzi nauki i sztuki, którzy mieli zapoznawać społeczeństwo radzieckie z dorobkiem kulturalnym innych narodów oraz upowszechniać radziecki dorobek kulturalny poza granicami kraju”. W rzeczywistości podlegała NKWD i była to machina propagandowa, a powojenna Polska, zależna wojskowo i politycznie od ZSRR, stała się obiektem wzmożonej działalności tzw. towarzystwa kulturalnego. Na szczęście z czasem „opieka” ze strony władzy radzieckiej zmalała, szczególnie po śmierci towarzysza Stalina w 1953 r.

fot. Zdjęcie pochodzi z archiwum Sali Tradycji Śląskiego Oddziału Straży Granicznej w Raciborzu im. nadkom. Józefa Bocheńskiego, której opiekunem jest st. chor. sztab. SG Ryszard Kominek

czwartek, 4 kwi 2019, Dariusz Mazur

KOMENTARZE

  • AdamŻ | 07/04 godz. 22:32

    Panie Dariuszu. Pozostaję w ogromnym szacunku do pańskiej wiedzy o przedwojennej historii Jastrzębia. Jeszcze większym szacunkiem cenie pańską chęć dzielenia się tą wiedzą z mieszkańcami. Czasami odnoszę wrażenie że gdyby pan napisał że przed wojną psy też srały po trawnikach, miałby pan wiecej komentarzy. Pomimo to, z niecierpliwością czekam na kolejne pańskie artykuły dotyczące historii naszego miasta i najblizszych jego okolic. Pozostaję w szacunku.

  • o zgrozo | 05/04 godz. 22:39

    A może jednak "psy tropiące", bo śledcze to może być biuro, sędzia śledczy itd. Język polski coraz bardziej upada.

dodaj komentarz

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

09/04

A co umiesz?

13

ARTYKUŁY

15/04

Po prostu żyć

0

09/04

A co umiesz?

13

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X