Dzisiaj jest: środa, 22 maja 2019   Imieniny: Helena, Julia, Wiesława

więcej ›

PUBLICYSTYKA

Co się z nami dzieje?

Takie obrazki nie są rzadkością w jastrzębskim krajobrazie. Wściekli jastrzębianie, których mijamy na chodniku, spotykamy w miejskich autobusach czy na spacerze z psem, mówią wiele o przemianach, jakie zaszły w naszym społeczeństwie. Czy zawsze tak było? Czy dopiero teraz przekraczamy wszelkie dopuszczalne granice Wbrew pozorom to pytanie nie ma w sobie nic z prowokacji. Raczej bliżej mu do stwierdzenia faktu. Smutnej konstatacji, że coś się z nami porobiło. Że przekroczyliśmy jakąś niewidzialną granicę. Przeszliśmy mityczny Rubikon.

„Czasem nie mam ochoty wracać do domu, bo boję się tego, co mogę zastać na klatce. Jak nie zakapturzone nieroby z piwskami na parapecie, to wiecznie ulotki porozwalane pod skrzynkami. O popisanym wszystkim, co nadaje się do popisania, nie wspominając. Wstyd mi przed rodziną i znajomymi, że mieszkam w takim chlewie. Nie mogę doczekać się dnia, kiedy się stąd wyprowadzę”. Ten komentarz naszego Czytelnika pojawia się jako pierwszy. Nie bez przyczyny. Okazuje się bowiem, że jest reprezentatywny dla większości wpisów, jakie ukazały się pod zdjęciami jednej z klatek schodowych. A ta jak ulał pasuje do zacytowanego powyżej opisu. Mówiąc wprost: nikt przy zdrowych zmysłach nie zgodziłby się zamieszkać w uwiecznionym przez obiektyw aparatu bloku. A przecież mieszkamy w takich – nierzadko jeszcze gorszych – miejscach.

„Widać po klatkach, kto w Jastrzębiu-Zdroju mieszka. Część to hołota, która nie potrafi się zachować. Co tu wymagać? Większość to górnicy, którzy kulturą nie grzeszą. I dzieci tak też wychowane” – pisze niejaki „MakrY”. W sukurs Czytelnikowi idą pozostali – oni także nie mają najlepszego zdania o swoich sąsiadach. Ktoś mówi o „pijanym panu, który ma problem z otwarciem drzwi do bloku, więc zaczyna kopać, szarpać i... w końcu wyłamuje zawiasy”. Ktoś wskazuje na dyrektora szkoły na emeryturze wysypującego zawartość popielniczki przez balkon na jednym z jastrzębskich osiedli. Ktoś inny zastanawia się, jak nazwać tych, którzy dewastują klatki schodowe – króliczoki, syfiarze, brudasy?

Kolejny obrazek z jastrzębskiego podwórka. I kolejna interwencja Straży Miejskiej. Tym razem czujne oko monitoringu „wyłapało” dwóch entuzjastów sportów walki, którzy dali próbkę swoich umiejętności. „20 minut po północy operator zauważył w kamerze monitoringu miejskiego dwóch mężczyzn, którzy urządzili sobie spacer środkiem ulicy Małopolskiej. Po chwili jeden z nich postanowił pochwalić się swoimi umiejętnościami bokserskimi, obierając na przeciwnika tablicę rozkładu jazdy oraz wiatą przystankową. Do popisów dołączył kolega i wspólnie próbowali „pokonać” skrzynkę zasilającą. Dzięki szybkiej reakcji strażników miejskich, mężczyźni nie zdołali zniszczyć mienia. Przeprowadzone czynności służbowe wykazały, że obaj byli pod wpływem alkoholu. Tym razem skończyło się na mandacie karnym w maksymalnej wysokości” – informowała Straż Miejska w Jastrzębiu-Zdroju.

Co się z nami dzieje? To pytanie powraca za każdym razem, kiedy lokalne media donoszą o kolejnym dramatycznym zdarzeniu. Kilku wyrostków pobiło mężczyznę w autobusie. I to tylko dlatego, że ośmielił się zwrócić im uwagę. Gdzie indziej dwóch kierowców-osiłków skatowało kierującego skuterem 16-latka. Znowu ktoś inny zorganizował wieczór kawalerski, którego główną atrakcją było (zamiast wyskakującej z tortu półnagiej piękności) zdewastowanie przez przyszłego pana młodego lokalu. Na tym nie koniec. Bo ta agresja przenosi się także do wirtualnego świata. „Uzbrojeni” w anonimowość internauci prześcigają się w pomysłach na obrażanie swoich domniemanych wrogów. Piętrowe wulgaryzmy przyjmują coraz bardziej wyrafinowaną formę. A poziom nienawiści rośnie z każdym kolejnym wpisem.

Ale ta smutna prawidłowość, zapisana w kolejnych „wersach” kroniki policyjnej, dotyczy także płci pięknej. Pokazuje dobitnie, że kobiety stają się z roku na rok silniejsze, a słabi mężczyźni szukają ujścia dla swoich frustracji poza domem? Jedno nie ulega wątpliwości: płeć piękna – także tutaj, na jastrzębskim podwórku – zaczyna przejmować najgorsze męskie wzorce zachowań. Taki obrazek rodzajowy. Młoda dziewczyna wygraża na całe osiedle: „Ja temu ch... wi jeszcze pokażę!” Wszystko wskazuje na to, że pokłóciła się ze swoim chłopakiem. A swój żal postanowiła zakomunikować całemu światu. „Co on sobie myśli?! Że może traktować mnie jak sz...tę?!” – pyta przechodzących przechodniów. Niegdyś łagodzące zwyczaje, teraz kobiety emanują agresją, ich słownictwo roi się od wulgaryzmów, a przystanki autobusowe okupują niewiasty z „fajką” w ustach. Nowy trend? Nowa moda? Nowy styl? No cóż, powie jeden z drugim, czasy się zmieniają. To prawda. Ale coraz częściej wielu z nas nie potrafi za tymi zmianami nadążyć. Smutne. I zarazem prawdziwe.

Co się z nami dzieje? To pytanie pada już po raz trzeci. I po raz trzeci pozostanie bez odpowiedzi. Głównie z tego powodu, że jego adresatem jesteśmy my wszyscy. Bez wyjątku. My, którzy palimy na przystankach, „rzucamy mięsem” w miejscach publicznych, grozimy światu zaciśnięta pięścią... Jest z nam z tym lepiej? I chociaż Jastrzębie-Zdrój nie jest tu wyjątkiem, to pytanie kierujemy właśnie do jastrzębian. Bo to ich los leży nam na sercu...
 

środa, 24 kwi 2019, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Lowerboj | 29/04 godz. 05:58

    @| 28/04 godz. 16:49 Przynależnośc do hołoty nie wynika z uprawianego zawodu, nie jest też wynikiem tego, ile ma się lat. Hołota to po prostu stan umysłu, który infekuje mało odpornych.

  • Beata | 28/04 godz. 19:40

    Młodzież nie jest niczemu winna. Wychodzi na wierzch kto się osiedlił trochę lat temu w Jastrzębiu. Nie jest tajemnicą że to głównie ludzie z "łapanki" którzy nadawali się tylko do grzebania w ziemi. Jakie mieli wzorce w domu takie wynieśli na ulicę.

  • | 28/04 godz. 16:49

    A ostatnio twierdziliście, że hołota to nauczyciele... Teraz to są mieszkańcy, górnicy, nastolatkowie... Oj oj..

  • SK | 25/04 godz. 11:07

    Nie tak dawno polityk francuski z pogardą stwierdził ,że kraje /post/socjalistyczne mają ''idee'',a Europa Zachodnia ma pieniądze. To myślenie na Zachodzie doprowadziło do buntu ''żółtych kamizelek'', a u nas na siłę każdy pozbywa się rozumu by zostać miliarderem.Droga do dużych pieniędzy jest wyboista, usłana bezpardonową masą chamstwa, cwaniactwa i gwałtu.Ta walka o pieniądz antagonizuje i dzieli społeczeństwo, które nie ma i nie zna innych wartości jak tylko wartość pieniądza. Dysproporcje ma więcej »jątkowe, wykreowane przez neoliberalizm prowadzą do jego upadku.

  • Lowerboj | 25/04 godz. 09:39

    @mysz Dokładnie. Poza tym dodam od siebie, że dla wielu dzisiejszych nastolatków autorytet to celebryta i nieważne, co sobą reprezentuje, byleby wejść na swój profil miał bez liku. Kolejna sprawa, że agresję rozbudzają liczne gry. Inna rzecz, że potem taki jeden z drugim wychodzi do ludzi z przeświadczeniem, że jego ilość żyć jest na pewno większa niż jedno. Zupełnie, jak w grze. Takie pokolenie.

dodaj / zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

14/05

"Niezależni"

1

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X