Dzisiaj jest: czwartek, 14 listopada 2019   Imieniny: Emil, Roger, Wawrzyniec

więcej ›

PUBLICYSTYKA

A to ciekawe

"Młodzi nie potrzebują muzeów"

Szkolny korytarz wypełnia głośny gwar przybyłych gimnazjalistów. Rozpromienione twarze zaglądają do otwartych klas, lustrując z zaciekawieniem to, co dzieje się w środku. Przed ich oczami, niczym w kalejdoskopie, przesuwają się barwne obrazki. Kilka młodych dziewcząt, w nieskazitelnie białych fartuchach, doprowadza do małej eksplozji. Początkujący adept informatyki pochyla się nad klawiaturą i obserwuje tajemniczy rząd cyfr. Nieco dalej grupka osób z opalizującymi okularami na oczach zgłębia tajniki języka angielskiego. Nieprzebrany tłum gęstnieje z minuty na minutę.

Postanowiliśmy skorzystać z tej okazji, aby zapytać młodych ludzi, czym kierują się przy wyborze nowej placówki. Potrzeby rynku pracy i przyszłe zarobki? Tradycja rodzinna? A może wybory przyjaciół? I najważniejsze, czy zostaną w Jastrzębiu-Zdroju po ukończeniu edukacji? O zgrozo, większość z nich odpowiedziała, że nie ma takiej opcji!

Dlaczego młodzi ludzie wyjeżdżają z Jastrzębia-Zdroju? Zapewne odpowiedź na to pytanie zna pewna „studentka”, dzieląca się swoimi spostrzeżeniami na stronie JasNetu. „Tu jest praca w Biedronkach, Lidlach, Kauflandach, gdzie wystarczy być po zawodówce, a ludzie po studiach nie mogą znaleźć pracy. Przecież trzeba mieć trochę godności. Nie po to się kończyło studia. Ludzie też muszą się szanować” – czytamy w komentarzu.

„Mex” uderza w podobny deseń, udzielając cennej rady osobom wchodzącym w dorosłe życie. „Z tego miasta młodzi niech uciekają. Tu nie ma przyszłości dla ludzi po studiach. Tutaj liczy się górnik, któremu nie potrzeba wykształcenia. Dlatego mamy to, co mamy. Młodzi nie chcą tu wracać!” – przekonuje. „W Jastrzębiu-Zdroju wręcz niszczy się wykształconych ludzi, chyba że są znajomkami 'wipów'” – dodaje kolejny internauta.

Z kolei „Seba” podszedł ambitnie do tematu, skrupulatnie wyliczając, dlaczego nie warto zostawać w naszym mieście. „Nie ma kolei, nie ma porządnego pubu, knajpy, restauracji, dobrego kina, firmy budowlanej, dużej galerii, rynku, brak koncertów... Nie wszyscy chcą orać na kopalni, brak dobrego stadionu... Oj, dużo jeszcze by wymieniać” – kończy z przekąsem.

„Jacy młodzi tu zostaną? Jakie mają perspektywy zatrudnienia? Żadne. Ja mam dwóch studiujących synów, niestety, żaden nie planuje przyszłości w tym mieście. To miasto umiera śmiercią naturalną. Sami emeryci i renciści” – zauważa „mieszkanka tego miasta”. Tymczasem „freeman” patrzy z optymizmem w przyszłość. „Młodzi ludzie? Oczywiście, iż zostaną, pod warunkiem, że ich celem życiowym będzie siedzenie z rodzicami w tężni na OWN-ie w oczekiwaniu na ich emeryturę” – ironizuje.

„Chodnik literacki” zaczyna od górnego C. „To miasto jest przegrane! Tutaj osoby myślące nie zostaną. Młodzi wolą pozostać w tych miejscowościach, gdzie studiowali. Przecież tu nie ma ośrodków kulturalnych, u ludzi więcej chamstwa niż kultury i miejsca pracy dla fizycznych – górników lub hipermarket. Ale propozycja dla młodych!” – pisze. „Młodzi ludzie nie potrzebują muzeów, Domów Solidarności, alejek i kaskad. Młodzi ludzie muszą czuć grunt pod stopami” – wtóruje mu niejaki „seboc”.

Tymczasem wróćmy na szkolny korytarz, będący scenografią dla początku artykułu.„Dla mnie najważniejszy jest hajs, po naszemu pieniążki, czego nigdy nie ukrywałem. Może zdecyduję się, żeby zostać mechanikiem samochodowym, ale nie takim, który siedzi w kanale samochodowym, cały uwalony smarem. Najlepsza opcja to zahaczyć się w Niemczech, najlepiej w fabryce BMW, żeby kaska zgadzała się co do złotówki, a konkretnie euro” – młody człowiek przestępuje z nogi na nogę.

„A jeśli chodzi o szkołę? Masz jakieś konkretne oczekiwania?” – pytamy niepewnie. „Mówiąc szczerze, nie chciałbym przemęczać się jakoś szczególnie. Jak zaczną zadawać za dużo, jeden Bóg wie, co wymagać, to rezygnuję z takiego interesu. Nigdy nie byłem dobry w te klocki, rozumie pan, taki zdolny leń, więc niech zostanie po staremu. Grunt, żeby kaska zgadzała się co do złotówki, co nie?” – powtarza starą formułkę. Czy Jastrzębie-Zdrój stanowi wyzwanie dla tego „młokosa”?

A teraz kobiecy głos w sprawie. „Dziewczyny uciekajcie stąd!” – apeluje „studentka 4 roku z Wrocławia” – „Bo tutaj nic dobrego i cudownego was nie czeka. Mówi to wam dziewczyny, która studiuje w Wrocławiu i nie ma tu zamiaru wracać. Tutaj faceci, jak się porównuje, to miernota i nic więcej. Kopalniaki fizyczni!”

A może wziąć przykład z sąsiadów? I nie demonizować tego, w jakim mieście przyszło nam mieszkać? Okazuje się bowiem, że państwa, które poszły w kierunku budownictwa czynszowego, odniosły spektakularny sukces ekonomiczny. Nie trzeba nikogo przekonywać, że Niemcy czy Szwecja, gdzie „czynszówki” cieszą się największą popularnością, stanowią obiekt westchnień wielu mniej zamożnych krajów.

Zalet takiego rozwiązania jest wiele. Człowiek, niezwiązany kredytem na mieszkanie, jest bardziej mobilny, może także swobodnie zmieniać miejsce zamieszkania, co często stanowi atut dla potencjalnego pracodawcy. W końcu nie chodzi o to, aby wymarzone „M” było kulą u nogi czy wręcz kotwicą, która ogranicza naszą mobilność. Mądrzejsi i zamożniejsi zrozumieli tę prawidłowość dawno temu. Czas, aby podrapać się po głowie i samemu wyciągnąć podobne wnioski.

fot. UM Jastrzębie-Zdrój

poniedziałek, 3 cze 2019, Damian Maj

KOMENTARZE

  • Bronek | 25/06 godz. 12:12

    Do Daria. Ale masz płytkie myślenie. Jeśli twoja rozrywką jest to,aby sklepy były otwarte. W domu można siedzieć, jak ma się ciekawe zajęcia i jest zawsze przyjemnie tylko takie smutne i nudne osoby nie wiedzą co z sobą mają zrobić. pewnie,ze młodzi mądrzy juz tu nie powracają, bo nie mają do czego. Miasto które się zwija.

  • Daria | 25/06 godz. 10:57

    Nie każdy ma szansę wyjechać z tego miasta. Najgorzej maja tutaj kobiety bo dużo nie zarobią a połowa bez mężów nie dalaby sobie rady. Ja na szczęście opuscualm to smutne miasto smutne nie handlowe niedziele gdzie każdy tylko w domu siedzi albo w oknie

  • kiedyś jastrzębianin teraz z wielkiego miasta | 17/06 godz. 08:44

    do Lol . Ty chyba nie masz pojęcia o czym piszesz? Ludzie powracajac tutaj maja perspektywę siedzieć na kasie w Biedronce, co raczej wykształcony człowiek nie zrobi bo ma trochę wyższe aspiracje. Menadżera???!!!! chyba dostawczego, sprzedającego produkty heheh lenie to siedzą w Jastrzębiu, bo tu nie trzeba mieć aż takiego wykształcenia aby mieć prace albo na kopalni, sklep czy gryzypiórek za biurkiem. To miasto bez przyszłości dla ludzi młodych i zdolnych. Co do kancelarii, to otwórz ją i wte więcej »dy tu napisz.
    Takie myślenie mają ludzie w Jastrzębiu, którzy nie znają realiów wielkich miast. Bo siedzą w jastrzębskim siole. Tacy lenie jak ty zostają, bo wielkim mieście nie mieli by szans na dobra pracę. .

  • Lol | 15/06 godz. 09:35

    Biadolenie,biadolenie.Chcesz perspektywy otwieraj kancelarie adwokacką,idz na menadzera .Brak perspektyw ? Jestescie leniami i wyjezdzając do Wrocławia bedziecie tylko kelnerkami w pubach ale z wykrztałceniem.

  • młode laski | 15/06 godz. 00:13

    a my młode dziewczyny poniżej audi nie schodzimy. Takie mamy wymagania po co na muzeum my z naszymi chłopatasiami naciągniemy ich na wczasy za granica. Tu trzeba potańcówki zbudowac aby miec gdzie sie bawić do rana

  • jasnet.pl | 03/06 godz. 13:39

    Komentarze do tego tekstu zostały wyłączone! Minął okres dodawania komentarzy.

zobacz wszystkie komentarze

NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE

ARTYKUŁY

więcej

BLOGI

22/02

W co gra MZK?

29

18/02

Radni hipokryci

7

więcej blogów

KALENDARZ

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies
Zamknij X